Informujemy, że Państwa dane osobowe są przetwarzane przez Fundację Instytut na Rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris z siedzibą w Warszawie przy ul. Górnośląskiej 20/6, kod pocztowy 00-484 (administrator danych) w celu informowania o realizacji działań statutowych, w tym do informowania o organizowanych akcjach społecznych. Podanie danych jest dobrowolne. Informujemy, że przysługuje Państwu prawo dostępu do treści swoich danych i możliwości ich poprawiania.
Przejdź do treści

Mocno zideologizowana rezolucja PE ws. praworządności w Polsce

Data publikacji: 15.11.2017

Fotolia

W Parlamencie Europejskim w Strasburgu trwa debata i głosowanie nad projektem rezolucji w sprawie praworządności w Polsce. Grupa posłów Parlamentu Europejskiego przedstawiła wniosek o przyjęcie rezolucji wzywającej do podjęcia wobec Polski kroków przewidzianych w art. 7 Traktatu o Unii Europejskiej mówiącego o zastosowaniu sankcji wobec państwa członkowskiego. Wniosek ten ma charakter polityczny i dokonuje bardzo swobodnych kwalifikacji, które często budzą istotne wątpliwości co do ich zasadności.

Europosłowie twierdzą m.in., że uchwalona 15 września tego roku ustawa o Narodowym Instytucie Wolności – Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego „poddaje kontroli rządu” dostęp do publicznych pieniędzy przeznaczonych dla organizacji pozarządowych. Tymczasem trudno wyobrazić sobie brak kontroli rządu nad środkami pochodzącymi z budżetu państwa. Kontrola ta istniała również w przeszłości, tyle że sprawował ją minister właściwy ds. polityki społecznej. Nowa ustawa powołuje natomiast osobną, wyspecjalizowaną agendę, która ma zajmować się wyłącznie sprawami trzeciego sektora – co nie tylko nie utrudnia organizacjom pozarządowym dostępu do finansowania, lecz ustrojowo wzmacnia wręcz ich pozycję (Dyrektor Narodowego Instytutu Wolności podlegać będzie bezpośrednio Prezesowi Rady Ministrów). Trudno zrozumieć też, dlaczego zmiana ta miałaby w jakikolwiek sposób wpłynąć na finansowanie organizacji krytycznych wobec rządu (jak twierdzą autorzy rezolucji), zważywszy, że wcześniejszy mechanizm podziału środków również podlegał jednemu z ministrów.

Innym przykładem bardzo jednostronnego prezentowania sytuacji w Polsce są stwierdzenia mówiące o wszczynaniu postępowań o wykroczenia wobec „osób uczestniczących w pokojowych manifestacjach”. Europosłowie pomijają fakt, że zarzuty dotyczą najczęściej nie tyle udziału w protestach, co zakłócania przebiegu innych pokojowych zgromadzeń. Postępowania w takich sprawach oparte są o przepisy art. 249 kodeksu karnego i art. 52 kodeksu wykroczeń, obecnych i stosowanych w polskim systemie prawnym od ponad 20 lat. Dotyczą one przy tym nie tylko przeciwników obecnego rządu, ale także osób które protestowały przeciwko „paradom równości”. Nie jest to zatem mechanizm ograniczający prawo do zgromadzeń, tylko element obowiązującego od dawna prawa. Warto przy tym zauważyć – co pomijają europosłowie – że w ostatnich dwóch latach nieporównywalnie rzadziej niż dotychczas działania wobec manifestantów podejmowały Oddziały Prewencji Policji wyposażone w pałki szturmowe, gaz łzawiący, czy broń gładkolufową – incydenty takie zdarzały się wielokrotnie przed rokiem 2015.

Posłowie do PE kwestionują również niezawisłość Trybunału Konstytucyjnego. W rzeczywistości jednak, trwający od ponad dwóch lat spór dotyczy nie tyle gwarancji niezawisłości, co raczej jego składu (a konkretnie – 3 z 15 jego członków). Kształt ustawowych i konstytucyjnych gwarancji niezależności sędziów pozostał natomiast w zasadzie niezmienione. Choć można zrozumieć, że parlamentarna opozycja jest niechętnie nastawiona do sędziów wybranych głosami rządzącej większości, to mechanizm ten funkcjonuje od lat bez jakichkolwiek zasadniczych zmian – i nigdy nie stanowił podstaw do twierdzenia, że prowadzi do uzależnienia Trybunału od władzy ustawodawczej czy wykonawczej.

Bardzo mało konkretnie brzmią również stwierdzenia o „głębokim zaniepokojeniu”, jakie wzbudzać mają prace nad ustawami regulującymi ustrój sądownictwa, które mają „strukturalnie naruszać sędziowską niezawisłość”. Nie wskazano bowiem żadnych konkretnych rozwiązań prawnych, które miałyby mieć ten skutek. Dotychczasowy przebieg prac nad projektami legislacyjnymi regulującymi ustrój sądownictwa w Polsce pokazuje, że funkcjonujące mechanizmy kontroli politycznej (weto prezydenckie) działają skutecznie i z formułowaniem ocen podobnie stanowczych co te, zawarte w projekcie rezolucji, należy poczekać.

W dwóch miejscach projektu poruszono również wątek aborcji. Sformułowano kontrowersyjną tezę o związku między prawami człowieka a tzw. zdrowiem seksualnym i reprodukcyjnym kobiet, która rzekomo ma mieć oparcie w prawie unijnym, orzecznictwie międzynarodowym, a nawet polskim prawie konstytucyjnym. Nie jest to jednak prawda - pojęcie "zdrowia reprodukcyjnego i seksualnego" nie jest pojęciem prawnym, lecz polityczno-publicystycznym wykorzystywanym w narracji środowisk lewicowych do forsowania radykalnych postulatów, zwłaszcza zniesienia ochrony prawnej dzieci przed narodzeniem. Tymczasem, ani prawo Unii Europejskiej, ani standardy Rady Europy, ani Konstytucja RP nie przyznaje kobietom prawa do aborcji czy antykoncepcji.

O ideologicznym charakterze rezolucji świadczy również pochwała czarnych marszy w przedostatnim umocowaniu projektu. Finansowane ze środków G. Sorosa akcje polityczne chwali się za to, że zapobiegły wprowadzeniu pełnej ochrony życia dzieci w prenatalnych okresie ich rozwoju. W świetle deklarowanego przedmiotu rezolucji, którym ma być "stan demokracji i rządów prawa w Polsce", właściwsze byłoby raczej ubolewanie nad faktem, że podjęta przez obywateli próba ochrony praw najmłodszych i najsłabszych Polaków została zniweczona.

Wszystko to sprawia, że projekt rezolucji należy uznać za działanie stricte polityczne będące przedłużeniem politycznej i ideowej konfrontacji mającej miejsce w Polsce, na poziom Unii Europejskiej.

Prawnicy Ordo Iuris żądają w imieniu Bawera Aondo-Akaa odpowiedzialności karnej i dyscyplinarnej Guya Verhofstadta

Instytut Ordo Iuris żąda pociągnięcia do odpowiedzialności dyscyplinarnej i karnej Guya Verhofstadta, w związku z jego głośnymi słowami: „Na ulice Warszawy wyszło 60 tysięcy faszystów, neonazistów, białych suprematystów”.

Czytaj Więcej
Wolności obywatelskie

17.11.2017

Prawnicy Ordo Iuris reprezentują Bawera Aondo-Akaa w sprawie przeciwko Verhofstadtowi

Prawnicy Ordo Iuris reprezentować będą polityka Prawicy RP dr Bawera Aondo-Akaa, który zamierza pozwać Guya Verhofstadta za wypowiedź o Marszu Niepodległości. Guy Verhofstadt podczas debaty nt. praworządności w Polsce, która odbyła się 15 listopada w Parlamencie Europejskim powiedział o uczestnikach Marszu: "60 tysięcy faszystów, neonazistów i zwolenników supremacji białej rasy przemaszerowało 300 km od Auschwitz".

 

Czytaj Więcej
Wolności obywatelskie

08.11.2017

Instytut Ordo Iuris popiera projekt ustawy potwierdzający wolność sumienia farmaceutów

9 listopada 2017 r. sejmowa Komisja do Spraw Petycji rozpatrzy petycję w sprawie zmiany ustawy z dnia 6 września 2001 r. – Prawo farmaceutyczne (Dz.U. z 2016 r. poz. 2142 ze zm.) w zakresie dotyczącym możliwości odmowy przez farmaceutę albo technika farmaceutycznego wydania albo zapewnienia nabycia produktu leczniczego. Do wniesionej przez Stowarzyszenie Farmaceutów Katolickich petycji dołączony jest projekt nowelizacji Prawa farmaceutycznego, który doprecyzowuje sposób korzystania przez farmaceutów, techników farmaceutycznych, kierowników aptek oraz przedsiębiorców prowadzących apteki z ich konstytucyjnego prawa do powoływania się na sprzeciw sumienia.
Czytaj Więcej

Komitet Praw Człowieka ONZ forsuje pseudo-prawo do aborcji

2 listopada br. członkowie Komitetu Praw Człowieka ONZ zakończyli kolejny etap prac nad treścią komentarza do art. 6 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych (MPPOiP), dotyczącego prawnej ochrony życia.  Większość członków Komitetu uznała, że ochrona prawa do życia powinna oznaczać wprowadzenie pseudo-prawa do aborcji.
Czytaj Więcej