Informujemy, że Państwa dane osobowe są przetwarzane przez Fundację Instytut na Rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris z siedzibą w Warszawie przy ul. Górnośląskiej 20/6, kod pocztowy 00-484 (administrator danych) w celu informowania o realizacji działań statutowych, w tym do informowania o organizowanych akcjach społecznych. Podanie danych jest dobrowolne. Informujemy, że przysługuje Państwu prawo dostępu do treści swoich danych i możliwości ich poprawiania.
Skip to main content

Opinia prawna dotycząca oceny spektaklu "Klątwa" w reżyserii Olivier Frjić'a według strasburskich standardów ochrony wolności słowa

Dr Michał Skwarzyński

Opinia prawna dotycząca oceny spektaklu "Klątwa" w reżyserii Olivier Frjić'a według strasburskich standardów ochrony wolności słowa[1].           

Niniejsza opinia odnosi się wprost do treści spektaklu "Klątwa" w reżyserii Oliviera Frljić'a, który miał premierę w dniu 18 lutego 2017 r. w Teatrze Powszechnym w Warszawie[2].

Prezentowana opinia zawiera trzy części, pierwszą przedstawiającą kontrowersyjne elementy spektaklu podlegające ocenie w opinii. Drugą obejmującą analizę podstaw aksjologicznych systemu prawa, tj. praw człowieka i swobody ekspresji oraz granic wolności wypowiedzi, a także trzecią tj. ocenę elementów spektaklu poprzez pryzmat prawa polskiego. Na końcu opinii zawarto krótką konkluzję i podsumowanie.

Autor opinii opiera się na materiałach prasowych, w tym streszczeniach spektaklu oraz fragmentach spektaklu zmieszczonych w internecie. Materiał ten jest wystarczający do sporządzenia opinii w sprawie.

Część Pierwsza: stan faktyczny

Rozpoczynając analizę przedmiotowego zagadnienia należy przedstawić stan faktyczny sprawy, tzn. przedstawić pewne elementy spektaklu „Klątwa”, mające wątpliwy i kontrowersyjny charakter, następnie zdefiniować należy podstawowe pojęcia dotyczące wolności słowa, ponieważ wydaje się, że ich niezrozumienie jest źródłem naruszania praw innych osób przez osobę korzystającą ze swobody wypowiedzi. Nie jest tak, że swoboda ekspresji i wynikająca z niej wolność słowa i przekazu ma charakter nieograniczony. Truizmem jest twierdzenie, że nie ma praw nieograniczonych. Co więcej, elementy przedstawienia „Klątwa”, które budzą kontrowersje, w analogicznych sprawach, w których orzekał Europejski Trybunał Praw Człowieka, były uznane za przekroczenie granic praw artysty. Nie można nie dostrzegać, że swoboda ekspresji, wolność słowa czy wolność artystyczna, jak też środek w postaci krytyki czy satyry mogą być parawanem, który ma ukryć rzeczywisty cel jakim naruszenie praw i uczuć innych osób.

Elementy, które wystąpiły w spektaklu budzące wątpliwości, co do naruszania obowiązków korzystającego z wolności ekspresji i naruszające prawa osób trzecich[3]:

I. pierwsza grupa dotycząca przekonań religijnych:

  1. scena pocierania się przez dwie aktorki drewnianym Krzyżem w kroku, oraz wkładanie w Krzyża w majtki, przez jedną z nich;
  2. scena ze św. Janem Pawłem II i akt seksualny ze Świętym, przy jednoczesnym używaniu Krzyży, jako młotków i odtwarzaniu przemówienia Świętego;
  3. pętla wisielcza na posągu św. Jana Pawła II oraz tabliczka z napisem „obrońca pedofili”;
  4. używanie Krzyży, jako karabinów maszynowych – broni palnej;
  5. ścięcie stojącego na scenie Krzyża piłą mechaniczną;

II. druga grupa dotycząca ochrony państwa (państw), prawa i ich funkcjonariuszy:

  1. scena wielu aktorów powtarzających słowo „Polska”, przy jednoczesnym wykonywaniu ruchów imitujących akt seksualny;
  2. scena, w której aktorka po deklaracji aborcyjnej śpiewa Hymn Polski;
  3. znieważenie flagi Państwa Watykańskiego;
  4. wypowiedź o wyciętej scenie dot. zbiórki pieniędzy na zabójstwo Jarosława Kaczyńskiego, na którą chce namówić publiczność;
  5. scena, w której aktorka mówi o usuwaniu ciąży, co 3 miesiące "bo mogę", w sytuacji, gdy przerwanie ciąży nie jest objęte jednym z trzech przypadków dekryminalizujących aborcję.

Wskazać należy, że bardzo podobne zachowania, jak te wskazane w nr 1-5, były przedmiotem analizy ETPCz. Pewne analogie można także odnaleźć wobec zachowań z pkt. 8 i 9, co wskazuje dalsza część opinii. Oczywiście spektakl tworzy pewną całość podlegającą ocenie, jednak użyte konkretne środki wyrazu mogą być oceniane także indywidualne, a kontekst całości spektaklu wydaje się być tłem oceny. Jest tak dlatego, że wskazane wyżej środki wyrazu mogłyby być w prosty sposób zastąpione innymi scenami, które niewątpliwie nie naruszają praw osób trzecich, a mogły nieść tę samą ideę i treść.

Część Druga:

Podstawy aksjologiczne – Prawa Człowieka.

Balans między swobodą ekspresji a prawami osób trzecich.  

Wskazać należy, że osią dla ustalenia zgodności z prawem międzynarodowym działania twórców i wykonawców spektaklu jest przedstawienie poglądów Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu oraz polskiego Trybunału Konstytucyjnego w zakresie kolizji wolności słowa i ochrony przekonań religijnych w kontekście tzw. bluźnierstwa. Konieczne jest także pokazanie czy samo bluźnierstwo wg standardów strasburskich dotyczy tylko uczuć religijnych czy też innych wartości czy dóbr. Potrzebne jest także przedstawienie wolności ekspresji jako wartości w społeczeństwie demokratycznym, które z natury ma charakter pluralistyczny[4]. Całość rozważań pozwoli odnaleźć właściwy balans między wolnością słowa, a prawami osób trzecich, jaki wynika z orzecznictwa ETPCz i TK.

Rozpocząć należy od zdefiniowania bluźnierstwa, aby zrozumieć jego istotę i zgodnie ze słownikiem „bluźnierstwo” to: „słowa uwłaczające temu, co jest uważane przez kogoś za godne szacunku, co jest uważane za święte[5]. Oczywiście sam sposób dokonania bluźnierstwa może przebiegać w inny sposób, także poprzez warstwę wizualną czy dźwiękową, a nie tylko poprzez słowa. Wydaje się, że bluźnierstwo zasadniczo skierowane jest przeciwko przekonaniom religijnym, lecz może się zdarzyć, że szczególnie cenione wartości mogą wobec sposobu i intensywności ataku być przedmiotem bluźnierstwa np. ojczyzna, pamięć o zmarłych, rodzina itd. Podkreślić należy jednak, że bluźnierstwo ma dwa wymiary. Pierwszym jest subiektywny odbiór konkretnego zachowania jako bluźnierstwa. Wynika to z faktu, że nie dla każdego pewne sfery będą uważane za godne szacunku, co z reguły ma swoje źródło w różnicach kulturowych. Tym samym osoba, której czyn został odebrany jako bluźnierczy, może niemieć zamiaru dokonać bluźnierstwa, lecz nieumyślnie je wywoła. W takiej sytuacji jednak, sprawca bluźnierstwa nie jest aż tak negatywnie odbierany.

Drugim istotnym w tej sprawie aspektem jest celowy zamiar bluźnienia przez osobę podejmującą dane zachowanie umyślnie. W konsekwencji zasadniczy problem sprowadza się to do kwestii czy celowe i świadome posługiwanie się bluźnierstwem jest dopuszczalnym, w świetle standardów praw człowieka, elementem wolności wyrażania ekspresji czy opinii[6]. Trybunał w Strasburgu analizując problem swobody ekspresji dokonywał tego właśnie poprzez określanie istoty bluźnierstwa i dopuszczalności jego zwalczania w państwie demokratycznym. Orzecznictwo to dotyczy nie tylko sfery ochrony przekonań religijnych ale ma pewnie szerszy kontekst mający znaczenie dla oceny objętej niniejszą opinią. Standardy strasburskie następnie będą skonfrontowane z orzecznictwem polskiego Trybunału Konstytucyjnego i prawem krajowym.

Prawo a wolność w systemie praw człowieka i kwestia bluźnierstwa.

Stwierdzić należy, że w systemie ochrony praw człowieka ogromne znaczenie ma podział na prawa i wolności[7]. Ponadto w systemie praw człowieka istnieje instytucja tzw. klauzul limitacyjnych. Wzajemne zrozumienie istoty prawa i wolności oraz ograniczającej je klauzuli limitacyjnej pozwala prawidłowo odnaleźć balans między wolnością słowa a innymi prawami i wolnościami człowieka. Konieczne jest także zrozumienie, że cały system praw człowieka nie jest „sam dla siebie”, jest on normatywnym wyrażeniem godności człowieka i jako system normatywny leży najbliżej fundamentu prawa, jakim jest godność jednostki. Podkreślić należy, że prawa człowieka mają za zadanie normatywne wyrażenie przyrodzonej godności człowieka, która jest źródłem wszelkich praw jednostki[8]. Jak słusznie zauważono, w doktrynie wolność jest związana z reguły z godnością i prywatnością człowieka[9]. Prawo natomiast manifestuje swoje istnienie w relacjach z innymi ludźmi, bądź władzą czy państwem. Prawa i wolności człowieka wynikają z jego przyrodzonej i niezbywalnej godności, która „stanowi podstawową zasadę aksjologiczną, wpisaną do prawa międzynarodowego i do konstytucji współczesnych państw demokratycznych[10]. Określenie godności człowieka w normie prawa stanowionego „oznacza swoistą "pozytywizację" prawa naturalnego[11], co nie zmienia prawnonaturalnego źródła i charakteru godności człowieka.

Zgodzić się należy, że definicja wolności „jest nader sporna i trudna do uchwycenia[12], to jednak „wolność stanowi fundamentalny, naturalny (pierwotny wobec prawa stanowionego) i chroniony prawnie atrybut ludzkiej egzystencji, dotyczący możliwości autonomicznego i autentycznego rozporządzania przez człowieka sobą, swobodnego wyboru i realizowania wartości oraz nieskrępowanego kierowania swoim postępowaniem. Wolność przejawia się w różnych aspektach, częściowo tylko definiowanych i normowanych przez prawo stanowione, poprzez tworzenie pozytywnych warunków ich realizacji oraz ustalenie negatywnych granic zakresu korzystania z uprawnień w ramach dopuszczalnych ingerencji prawnych[13]. Wolność jest to sfera możności postępowania w określony sposób np. działania albo zaniechania, w którą państwu zakazuje się ingerencji, jest to więc prawo w znaczeniu negatywnym, a jednostka w ramach swojej woli z wolności korzysta bądź nie. Dlatego też państwo nie jest całkiem zwolnione z działania na rzecz ochrony wolności i polega ona na wyznaczeniu koniecznych jej granic. W sytuacji istnienia wolności prawnie chronionej „należy odróżnić trzy proste modalności: zakaz ingerencji państwa, zakaz ingerencji dla innych podmiotów, nakazu udzielenia ochrony prawnej przez państwo[14].

Wychodząc od stwierdzenia, że „istnieją uniwersalne prawa człowieka, zakorzenione w naturze osoby[15], które wskazuje na ich fundament, stwierdzić należy, iż normatywnie prawa człowieka próbuje się definiować na kształt rozumienia prawa podmiotowego w prawie cywilnym, jako przyznaną przez przepisy (normę) prawa i wynikającą ze stosunku prawnego sferę możności postępowania danego podmiotu w określony sposób[16]. Prawem człowieka jest więc taka sfera, w której człowiek może realizować swoją: wolność, uprawnienie, lub/i kompetencję[17], lecz państwo w tym wypadku musi zachować się aktywnie i zapewnić ochronę prawa poprzez tworzenie norm w prawie pozytywnym. Prawo człowieka jest to więc taki rodzaj wolności, uprawnienia bądź kompetencji, który jednostka chcąc zrealizować, ma prawo żądać od państwa ochrony w realizacji, którą państwo musi jej zapewnić. Cechą specyficzną praw człowieka jest to, że zobowiązane do przestrzegania praw człowieka po pierwsze jest państwo. W założeniu ma poprzez ten system ochrony jednostce ma być zapewnione bezpieczeństwo przed negatywnym działanie aparatu państwowego, jak i nakazanie państwu ochrony praw i wolności jednostek.

Jednocześnie w systemie praw człowieka istnieje normatywny model klauzul limitacyjnych, które wprost określają warunki w jakich można ograniczać konkretne prawa człowieka. Tym samym prawodawca międzynarodowy stworzył system, w którym zagwarantował zakres praw jednostki, przewidując jednocześnie konflikt dóbr i wartości i przedstawiając model normatywny jego rozwiązania.

W związku z powyższym należy stwierdzić, że nie istnieje prawo człowieka do bluźnierstwa. Trudno sobie wyobrazić wyłącznie nieumyślne korzystanie z wolności czy prawa człowieka. Kontekst spektaklu jest jasny – było nim wywołanie co najmniej kontrowersji. Jest to działanie celowe i obarczone premedytacją, o czym świadczy sam przebieg spektaklu, jak i jego reklama na stronie teatru[18]. Cel twórców i wykonawców był oczywisty. System ochrony praw człowieka, przyznając prawo czy wolność człowieka, tworzy taką możliwość, że jednostka może z „premedytacją” z tego prawa czy wolności korzystać, ale w granicach wyznaczonych przez prawo. Jednak nie może istnieć konstrukcyjne prawo polegające na naruszaniu praw innych, a intencjonalność bluźnierstwa by to wymuszała. Dlatego też z punktu widzenia systemu praw człowieka istnienie prawa czy wolności do bluźnierstwa oznaczałoby, że jednostka może celowo bluźnić, więc uwłaczać temu, co jest uważane przez kogoś za godne szacunku. W konsekwencji wydaje się, że nie jest możliwe określenie takiej konstrukcji normatywnej, jak prawo człowieka lub wolność człowieka do bluźnierstwa, z powodów: istoty wolności człowieka i prawa człowieka, jak i horyzontalnego ich oddziaływania. Prowadząc wywód od wolności człowieka, poprzez prawa człowieka, do zobowiązań wynikających z tego systemu prawnego jasno widać, że nie może istnieć konstrukcja normatywna wolności człowieka, a tym bardziej prawa człowieka, które w założeniu konstrukcyjnie godziłoby w prawa czy wolności człowieka innych osób i to byłby rdzeń tego prawa. Taka jest jednak istota bluźnierstwa, iż w założeniu godzi ono w dobra innych osób. Istota wolności i praw człowieka polega na ochronie jednostek w społeczeństwie, co nie polega na zapewnieniu jednym podmiotom prawa do naruszania praw innych. System praw człowieka skupia się na ochronie praw jednostki – człowieka, więc na ochronie jego godności, system więc chroni prawa podmiotu. Nie jest on zbudowany w oparciu o model struktury, w którym nie tyle przyznaje się prawa czy wolności jednostkom, a wyznacza się granicę ingerencji jednostek w prawa innych. Jest to determinowane właśnie podstawą aksjologiczną praw człowieka. Tym samym samo bluźnierstwo, jako akt intencjonalny nigdy nie będzie przedmiotem ochrony praw człowieka[19]. Nie oznacza to jednak, że system praw człowieka nie może chronić wypowiedzi bluźnierczej czy satyrycznej. Następuje to jednak w zakresie ochrony wolności słowa, która może być niekiedy realizowana w takich środkach wyrazu.

Ochrona wolności ekspresji i wolności religii w systemie praw człowieka.

Fundamentem dalszych rozwiązań jest odniesienie się do ważkich dóbr leżących u podstawy każdego systemu prawnego czyli praw człowieka. Z oczywistych względów analiza nie ma charakteru kompleksowego, a dotyczy jedynie istotnych z punktu widzenia opinii elementów normatywnych. Problem w niniejszej sprawie dotyczy skali reakcji państwa przy konflikcie dóbr w postaci wolności słowa i praw osób trzecich. Problem konfliktu dóbr, w tym wyżej wskazanych występuje w orzecznictwie sądów: choćby wyrok Sąd Apelacyjnego w Warszawie z dnia 12 marca 2013 r., w sprawie sygn. akt I ACa 1034/12, który wprost stwierdza, że: „istnieje bowiem oczywista kolizja zasad prawnych w postaci prawa jednostki do ochrony czci i dobrego imienia oraz prawa do swobody wypowiedzi i wolności słowa (swoboda wypowiedzi obejmuje również wypowiedzi komercyjne). Obydwie wskazane zasady są chronione zarówno na podstawie Konstytucji RP (art. 14 i art. 54 ust. 1 oraz art. 30, art. 31 ust. 3 i art. 47), umów międzynarodowych (art. 10 ust. 1 i 2 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności, art. 19 powszechnej deklaracji praw człowieka, art. 17 i 19 międzynarodowego paktu praw obywatelskich i politycznych)”.

Podstawowym prawem człowieka, jakie realizował spektakl jest wolność wypowiedzi, autora scenariusza, reżysera, aktorów itd.. Wskazującym na istotę tego prawa jest pogląd, iż odpowiednim terminem określającym tę wolność jest „wolność ekspresji”[20], choć w doktrynie wskazuje się również „swobodę wypowiedzi”[21]. Bezspornym w doktrynie jest, że normy wyrażające wolność słowa są źródłem swobody artystycznej, satyry czy krytyki. Krytyka czy satyra zaś może być ostra i dokuczliwa, co nie oznacza, że może być dowolna (zob. orzecznictwo ETPCz).

Trafnie zauważono, że w przypadku art. 10 ust. 1 EKPCz nie istnieje w zasadzie kategoria „wypowiedzi niechronionych” tym przepisem[22], tym samym w świetle standardów strasburskich spektakl teatralny korzysta z wolności wypowiedzi i jest chronione konwencją. Elementami wolności słowa są wolność posiadania poglądów oraz prawo do otrzymywania oraz przekazywania informacji i idei[23]. W Europejskiej Konwencji Praw Człowieka wskazano, w art. 10 ust. 1 że wolność słowa „obejmuje wolność posiadania poglądów oraz otrzymywania i przekazywania informacji i idei bez ingerencji władz publicznych i bez względu na granice państwowe”. Podobną treść zawiera Karta Praw Podstawowych[24] w art. 11 ust. 1[25], która co prawda w Polsce wydaje się nie jest bezpośrednim źródłem prawa, ponieważ zgodnie z art. 1 ust. 1 Protokołu „brytyjskiego” załączonego do Traktatu z Lizbony wobec Polski, jak i Zjednoczonego Królestwa nie można skutecznie powołać się na jej treść[26], to jednak „standardy zawarte w KPP w Polsce obowiązują, bądź jako standardy konstytucyjne, bądź jako obowiązujące nas standardy międzynarodowe[27].

Z kolei Międzynarodowy Pakt Praw Obywatelskich i Politycznych[28] w art. 19 ust. 1 określa, że „każdy człowiek ma prawo do posiadania bez przeszkód własnych poglądów”, zaś art. 19 ust. 2 mówi, że „każdy człowiek ma prawo do swobodnego wyrażania opinii; prawo to obejmuje swobodę poszukiwania, otrzymywania i rozpowszechniania wszelkich informacji i poglądów, bez względu na granice państwowe, ustnie, pismem lub drukiem, w postaci dzieła sztuki bądź w jakikolwiek inny sposób według własnego wyboru”. Z punktu widzenia uniwersalnego systemu praw człowieka, stwierdzić należy, że Komitet przyznaje „margines swobody oceny”[29] państwom, na wzór ETPCz[30], więc państwa mogą ściślej chronić religię z uwagi na swoje uwarunkowania kulturowo-historyczne, to jednak w doktrynie zauważono, że w Komentarzu Ogólnym nr 34 Komitet Praw Człowieka stwierdził, że „prawne zakazy okazywania braku szacunku dla religii bądź innego systemu wierzeń, włączając to przepisy prawne penalizujące bluźnierstwo są niegodne z postanowieniami Paktu, z wyjątkiem specyficznych okoliczności określonych w art. 20 ust. 2 Paktu[31]. Oczywiście sam komentarz nie może być uznany za źródło prawa, ale wskazuje na kierunek wykładni Paktu. Nie należy kategorycznie twierdzić, że bluźnierstwo nie może być w ogóle kryminalizowane, stanowi to bowiem nadanie komentarzowi mocy normatywnej, a jest to wyłącznie kierunek interpretacyjny. Treść art. 20 ust. 2 MPPOiP[32] pozwala na penalizację zgodną z zasadą subsydiarności prawa karnego, więc taki zakres penalizacji, który w praktyce sądowej zmierza wyłącznie do przeciwdziałania przemocy z uwagi na religię, wydaje się być zgodny z intencją Komitetu, jak i samej treści Paktu[33]. Celem regulacji prawnokarnej ingerującej w swobodę wypowiedzi powinno być zwalczanie werbalnych ataków, które nie zmierzają do przekazywania idei czy informacji a zmierzają wyłącznie do obrażania uczuć innych osób. Kryminalizacja w tym zakresie hamuje przeradzanie się ataków werbalnych w przemoc fizyczną[34] i takie ograniczenie wolności słowa jest dopuszczalne w świetle standardów uniwersalnych.

Prawem jednostki, w które godził spektakl, jest prawo do wolności przekonań i wyznania[35]. Artykuł 9 EKPCz określa w ustępie pierwszym, że „każdy ma prawo do wolności myśli, sumienia i wyznania; prawo to obejmuje wolność zmiany wyznania lub przekonań oraz wolność uzewnętrzniania indywidualnie lub wspólnie z innymi, publicznie lub prywatnie, swego wyznania lub przekonań przez uprawianie kultu, nauczanie, praktykowanie i czynności rytualne”.

Nie można jednak nie dostrzegać zakresu klauzul limitacyjnych wolności słowa oraz wolności sumienia i wyznania. Oczywistym jest, że nie ma praw nieograniczonych, a w systemie praw człowieka prawodawca konwencyjny wielokrotnie określa zakres dopuszczalnych ograniczeń. Kluczowe tym zakresie jest porównanie nie tylko praw (wolności) człowieka, ale także klauzul limitacyjnych dotyczących wolności słowa oraz wolności sumienia i wyznania, a także w mniejszym stopniu prawa do prywatności.

W przypadku wolności słowa, art. 10 ust. 2 EKPCz określa, że „korzystanie z tych wolności pociągających za sobą obowiązki i odpowiedzialność może podlegać takim wymogom formalnym, warunkom, ograniczeniom i sankcjom, jakie są przewidziane przez ustawę i niezbędne w społeczeństwie demokratycznym w interesie bezpieczeństwa państwowego, integralności terytorialnej lub bezpieczeństwa publicznego ze względu na konieczność zapobieżenia zakłóceniu porządku lub przestępstwu, z uwagi na ochronę zdrowia i moralności, ochronę dobrego imienia i praw innych osób oraz ze względu na zapobieżenie ujawnieniu informacji poufnych lub na zagwarantowanie powagi i bezstronności władzy sądowej. Natomiast MPPOiP wskazuje w art. 19 ust. 3, iż „realizacja praw przewidzianych w ustępie 2 niniejszego artykułu pociąga za sobą specjalne obowiązki i specjalną odpowiedzialność. Może ona w konsekwencji podlegać pewnym ograniczeniom, które powinny być jednak wyraźnie przewidziane przez ustawę i które są niezbędne w celu: a) poszanowania praw i dobrego imienia innych; b) ochrony bezpieczeństwa państwowego lub porządku publicznego albo zdrowia lub moralności publicznej”. Wydaje się, że także przepis art. 13 KPP stanowi, że sztuka i badania naukowe są wolne od ograniczeń. To jednak należy go interpretować w związku z zasadą proporcjonalności określoną w art. 52 ust. 1 Karty. W tym kontekście wolność sztuki może podlegać ograniczeniom ze względu na ochronę porządku publicznego lub moralności publicznej. Argumentacja moralna ma przy tym charakter partykularny, odnosi się bowiem do sfery tradycji, dziedzictwa kulturowego państw członkowskich, ze względu na to, że nie istnieje jednolita moralność europejska[36].

Tym samym klauzule limitacyjne dotyczące wolności słowa silnie akcentują obowiązki podmiotu korzystającego z tej wolności. Ponadto wskazują one, że korzystanie z wolności słowa nie może służyć naruszaniu praw innych osób oraz moralności publicznej. Podobnie korzystanie z niej nie może zmierzać do zakłócania porządku publicznego. Dlatego też koniecznym wydaje się porównanie wolności słowa, jako możliwego źródła ochrony dla treści bluźnierczych z innymi prawami człowieka, jakie mogą być naruszone poprzez bluźnierstwo.

Pamiętać należy, również o art. 17 EKPCz, który w sposób ogólny zakazuje powoływania się na treść konwencji w celu niweczenia praw innych osób. Co prawda, art. 17 EKPCz nie ma znaczenia samodzielnego[37], ale wzmacnia ograniczenia wolności słowa, wobec wolności religijnej i prawa do prywatności.

Ponadto stwierdzić należy, że w kontekście prawa człowieka do wolności słowa i ekspresji, powstaje naturalna kolizja z prawem człowieka do wolności sumienia i wyznania oraz prawem człowieka do prywatności i życia rodzinnego. Porównanie treści tych praw/wolności człowieka i ich klauzul limitacyjnych pozwala na wniosek, że swoboda ekspresji jest z tych trzech praw najbardziej ograniczoną. To na korzystanie z tej wolności nałożono najsurowszą klauzulę limitacyjną.

W przypadku wolności sumienia i prawa do prywatności klauzula limitacyjna nie ma charakteru kwalifikowanego, a ma „standardową” treść. Co więcej, art. 9 ust. 2 EKPCz określa że: „wolność uzewnętrzniania wyznania lub przekonań może podlegać jedynie takim ograniczeniom, które są przewidziane przez ustawę i konieczne w społeczeństwie demokratycznym z uwagi na interesy bezpieczeństwa publicznego, ochronę porządku publicznego, zdrowia i moralności lub ochronę praw i wolności innych osób”. Już sama treść tego przepisu pokazuje, że nie jest celem ograniczenie rdzeń prawa do wolności myśli sumienia i wyznania, a jedynie „wolność uzewnętrzniania wyznania lub przekonań”. Tym samym ta klauzula limitacyjna ma zdecydowanie węższy charakter niż określona w art. 10 ust. 2 EKPCz, a dotycząca wolności słowa. Porównanie tych dwóch klauzul pozwala na wniosek, że ochrona wolności religijnej jest szersza niż wolności słowa. W przypadku tej drugiej korzystający z niej jest obciążony szerszymi obowiązkami, niż korzystający z wolności religijnej. Wskazuje to, że rdzeń obu wolności ma inny zakres, ponieważ w wolność słowa można ingerować bardziej, wydaje się on węższy. Natomiast rdzeń wolności religijnej nie może być ograniczany, klauzula limitacyjna dotyczy bowiem wolności uzewnętrzniania, więc jednego z jej aspektów. Bardziej rygorystyczna klauzula limitacyjna przy wolności słowa oznacza, że w razie kolizji z innymi prawami człowieka, mniej ograniczonymi klauzulą limitacyjną, te maja pierwszeństwo. Podobny wniosek można wysnuć po analizie drugiego źródłem ochrony przed bluźnierstwem w systemie praw człowieka, jakim jest prawo do prywatności i życia rodzinnego[38]. Rzadko bluźnierstwo może dotykać innych sfer niż życie religijne, przekonania światopoglądowe, lecz jego dolegliwość może być tożsama. W konsekwencji równie rzadko stosowana będzie ochrona przyznana tym prawem człowieka. Wydaje się, że naruszenie czci osób z najbliższej rodziny, ale również pamięć osób zmarłych może być traktowana jako bluźnierstwo. Dotyczy to zwłaszcza pamięci przodków. Faktem jest bardzo dotkliwy charakter ataku na pamięć po zmarłych rodzicach czy dziadkach. Fałszywe pomówienia czy szkalowanie zmarłych przez rodzinę jest odbierane nierzadko jako bluźnierstwo. Podobnie jest z osobami, które bardzo cenią sobie prywatność czy tajemnicę korespondencji. Na granicy dolegliwości bluźnierstwa byłoby np. szydzenie z treści wykradzionych prywatnych listów.

Oczywiście problematyczne będzie określenie balansu pomiędzy zakresem dopuszczalnego ograniczenia wolności słowa, w taki sposób, aby nie uczynić tego prawa fasadowym. Z pomocą w tej kwestii przychodzi orzecznictwo ETPCz oraz koncepcja marginesu oceny.       

Orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka i Koncepcja marginesu oceny.

W pierwszej kolejności należy jednak wyjaśnić koncepcję marginesu oceny. Jest ona teoretycznym i praktycznym modelem „pozwalającym na uwzględnianie specyfiki społecznego i kulturowego kontekstu poszczególnych państw. Jest oczywiste, że specyfika ta rysuje się ze szczególną wyrazistością w kwestiach moralnych czy religijnych i dlatego Trybunał przy stosowaniu art. 9 posługuje się koncepcją "marginesu oceny" w sposób nieco odmienny niż w odniesieniu do innych "przepisów wolnościowych”[39].

Konstrukcja ta jest stosowana także przy innych prawa i wolnościach człowieka, jednak także ona wskazuje na szczególny zakres oceny państwa w kwestiach związanych z ochroną praw związanych z religią. Wydaje się, że zyskuje ona zwłaszcza na znaczeniu, gdy dochodzi do kolizji praw i wolności człowieka, więc należy dać któremuś z nich pierwszeństwo.

Kwestię marginesu oceny w zakresie ograniczenia wolności słowa - art. 10 EKPCz, z uwagi na moralność publiczną wyrażono w Wyroku w sprawie Handyside[40], gdzie argumentowano, iż brak jest wspólnej definicji moralności dla państw europejskich[41], co w kontekście ochrony tej moralności, jak i porządku publicznego oraz praw innych osób, uprawnia państwo do reakcji na bluźnierstwo i pozwala zwalczać je instrumentami prawnymi. Jest tak dlatego, że brak wspólnej definicji moralności oznacza, że sędziowie krajowi są w lepszej sytuacji i mogą w pełniejszy sposób podjąć stosowne środki. Problem ten będzie zyskiwał na znaczeniu wobec problemu imigracji w różnym stopniu w różnych krajach.

Z kolei w sprawie w sprawie Sunday Times rozwinięto tę koncepcję i wskazano, gdzie wskazano, iż w przypadku powagi wymiaru sprawiedliwości państwom służy węższy margines swobody oceny, niż w przypadku moralności[42].

Najczęstszym przypadkiem kiedy dla bluźnierstwa można poszukiwać ochrony na gruncie praw człowieka, jest przypadek wypowiedzi artystycznej. W kwestii tej ETPCz wypowiadał się wielokrotnie. Można mówić o ukształtowaniu się pewnej linii orzeczniczej, która akcentuje ochronę praw jednostki przed bluźnierstwem zgodnie z szerokim marginesem oceny państwa[43]. Omawiając orzecznictwo ETPCz podkreślić należy cenne prace I. C. Kamińskiego[44], który na gruncie polskim zebrał i przedstawił dorobek Trybunału w Strasburgu.

Pierwszym orzeczeniem był Wyrok w sprawie Müller[45], który dotyczył wystawy obrazów z treścią, którą można zakwalifikować, jako twórczość z pogranicza erotyki i pornografii homoseksualnej. Obrazy te były publicznie dostępne w muzeum w ramach bezpłatnej wystawy, także dla nieletnich[46]. Obrazy te zostały zdjęte i zabezpieczone przez sędziego śledczego, a autor został skazany, za publikowanie obscenicznych materiałów, a uniewinniony od zarzutu naruszenia przekonań religijnych[47]. Wyrok ETPCz podkreślił on, że nie wolno niepotrzebnie ingerować w wolność ekspresji[48], jednak w tym przypadku szeroki margines oceny państwa i brak europejskiej koncepcji moralności[49] oraz fakt dostępności obrazów pozwalał państwu na ingerencję w wolność ekspresji artystycznej[50]. Wydaje się, że jednym z istotnych argumentów dla ETPCz była powszechna dostępność obrazów dla każdego, na różnorodnej wystawie, gdzie odbiorca nie musiał się spodziewać takiego przekazu. Podobnie jest z przekazem teatralnym. Zastrzeżenie, że spektakl jest kontrowersyjny lub też jest na pograniczu pornografii nie oznacza przygotowania na treści wprost bluźniercze lub obraźliwe. Korzystanie z instytucji kultury zakłada respektowanie minimalnego poziomu przekazu, który nie może sprowadzać się do ślepego ataku.

Kolejnym przypadkiem z jakim zetknął Trybunał w Strasburgu jest sprawa Otto-Preminger-Institut[51]. Jest to jedno z istotniejszych orzeczeń w kontekście bluźnierstwa i systemu praw człowieka. W tym przypadku przedmiotem zawierającym treści wprost bluźniercze był szeroko reklamowany[52] film, który wyświetlano komercyjnie w kinie, po godz. 22 wyłącznie dla widzów powyżej 17 lat, który został zajęty przez sąd, w taki sposób, że nie doszło nawet do pierwszej projekcji. Przedmiot filmu jest wysoce kontrowersyjny[53].

Stwierdzić należy, że Trybunał w Strasburgu w tej sprawie wskazał na istnienie kryterium wartości dzieła, które jeśli jest bez powodu obraźliwe dla innych nie zyskuje ochrony[54]. Z istotą tego rozstrzygnięcia należy się zgodzić. Przedmiotowy standard należałoby odnieść do spektaklu „Klątwa”. Ocena wartości artystycznej tego dzieła lub jego brak będzie rzutował na ocenę współmierności środka przekazu do reakcji w tym sankcji zastosowanej przez państwo.

Artysta jako osoba szczególnie wrażliwa, mająca za zadanie rozpowszechnianie kultury i uczuć wyższych ponosi także odpowiedzialność. Zdaniem opiniującego artysta, tak jak naukowiec, sąd czy polityk, jako uczestnik kształtowania debaty publicznej jest zobowiązany szczególnie, to znaczy bardziej niż zwykły obywatel. Od artysty – osoby szczególnie wrażliwej, można wymagać więcej, więc można wymagać przewidywania, że tak przedstawiona idea, czy krytyka religii naruszać będzie uczucia religijne innych osób. Tę samą treść idei artysta mógł przekazać inaczej, w sposób nie napastliwy, właśnie na tym powinna polegać istota sztuki. Problem ten był szeroko dyskutowany w sferze publicznej po zamachu terrorystycznym na Charlie Hebdo. Nie zauważono jednak, że w Europie Środkowej istnieją mechanizmy zapobiegające tego typu sytuacjom.

Słusznie zauważono w doktrynie, że celem działania Trybunału w sprawie Otto-Preminger-Institut było zabezpieczenie przed powstaniem niepokoju społecznego[55], jak i ochrona praw innych jednostek[56]. Wydaje się, że taki cel spełniał wymagania określone w art. 20 ust. 2 MPPOiP, ponieważ w konsekwencji zmierzał do przeciwdziałania przemocy z uwagi na religię. Stwierdzić należy, że ochrona przed przemocą na tle religijnym jest konieczna w Europie, w kontekście doświadczeń nazizmu i komunizmu, a obecnie kryzysu imigracyjnego. Stosowanie kryminalizacji w zakresie wolności artystycznej, która przekracza rażąco granicę poszanowania cudzych przekonań w zakresie religii w istocie służy temu celowi. Antysemityzm, jak i antyjudaizm, także w sztuce czy literaturze, był drogą dla Holokaustu. Rolą systemu praw człowieka powinno być raczej podkreślanie, że ochronie powinny podlegać wszystkie religie w zgodzie z zasadą równouprawnienia związków wyznaniowych[57]. Trybunał zasadnie stwierdza, że w Europie nie można podobnie jak w przypadku moralności, określić wspólnego standardu ochrony religii[58], co wpisuje się z koncepcje marginesu oceny i pozwala pełniej reagować społeczeństwom mocniej dotkniętym II Wojną Światową. Ochrona osób wyznających religię dominującą może zyskiwać na znaczeniu jedynie w kontekście bezpieczeństwa publicznego, co łatwiej ocenić sędziemu krajowemu[59], gdzie szczególnie rażące czy obraźliwe formy mogłyby skutkować eskalacją debaty publicznej, a w efekcie przemocy. Zasadniczo państwo w ramach swojego marginesu oceny nie jest zwolnione z zakazu dyskryminacji i nakazu równego traktowania oraz musi tutaj stosować odpowiedni balans. Trybunał określił ten obowiązek państwa w kontekście jego marginesu oceny funkcjonowania społeczeństwa jako całości[60].

Trybunał prowadząc swoje rozważania wyszedł od stwierdzenia, że wolność wypowiedzi nawet jeśli fundamentem społeczeństwa demokratycznego, to logika Konwencji nakazuje ochronę innych praw. Oczywiście nie oznacza to zwolnienia z krytyki doktryny religijnej, czy odmowy akceptacji jej założeń, to jednak sposób tej krytyki czy sposób wyrażenia braku akceptacji może nakładać na państwo obowiązek zapewnienia pokojowego korzystania z prawa gwarantowanego przez art. 9 EKPCz[61].

Jeszcze bardziej bluźnierczy charakter miała sprawa Wingrove[62], dotycząca filmu będącego w istocie materiałem pornograficznym (tzw. soft-porno). Film przedstawia św. Teresę z Ávili z inną kobietą oraz z ukrzyżowanym Jezusem w czasie aktów seksualnych. Obraz ten stanowi analogię do treści analizowanego przedstawienia i standard z tej sprawy można wprost odnieść do spektaklu. Trybunał w Strasburgu rozstrzygając sprawę stwierdził, że nie ma w Europie jeszcze wspólnego stanowiska wobec bluźnierstwa, więc konieczne jest stosowanie koncepcję szerokiego marginesu oceny[63]. ETPCz zastosował ją również w kwestii ochrony przed atakiem w kwestiach religijnych, gdzie brak jest wspólnego standardu europejskiego[64]. Szczególnie istotna jest jednak myśl, że większy stopień naruszenia uczuć religijnych, poprzez poważną profanację uzasadnia szerszy margines krajowy[65]. Ta sprawa i fakt dopuszczenia ograniczenia swobody ekspresji artysty wobec uczuć religijnych dotyczących Świętej, Krzyża i Chrystusa są oczywistym pryzmatem dla oceny niniejszej sprawy. Tym samym w sprawie „Klatwy” tak samo, jak w sprawie Wingrove konieczne będzie odniesienie się do standardu określonego przez polski Trybunał Konstytucyjny.

Z kolei w sprawie Murphy, ETPCz stwierdził wprost, że przy regulowaniu wolności wypowiedzi w sprawach, które mogą urazić osobiste przekonania w sferze moralności czy zwłaszcza religii państwo ma szerszy margines oceny[66]. Nie oznacza to jednak, że dopuszczalny jest zakaz krytyki określonej religii. Wynika to z decyzji Komisji z 18 kwietnia 1997 r. w sprawie Dubowska i Skup p. Polsce, gdzie stwierdzono wręcz, że członkowie wspólnoty religijnej muszą liczyć się z krytyką czy propagowanie przeciwnych treści[67]. To jednak państwom stronom przysługuje pewien margines oceny przy regulowaniu wolności wypowiedzi w sprawach, które mogą urazić osobiste przekonania w sferze moralności czy zwłaszcza religii[68], to jednak nie jest on nieograniczony[69].

Słusznym jest wniosek, że Europejski Trybunał w Strasburgu obecnie nie wydał orzeczenia o podobnej wadze jak w/w orzeczenia, więc za wiążące należy uznać stanowisko wynikające z przedstawionej linii orzeczniczej, to jednak można wskazać na dwa dodatkowe elementy, szerszą ochronę wypowiedzi artystycznej w sferze polityki, jak i wypowiedzi satyrycznych[70]. Nie wpływa to jednak, na zakres ochrony przed bluźnierstwem przyznany przez ETPCz, akcentujący szeroki margines oceny państwa. Wydaje się, iż przyznanie pierwszeństwa prawom jednostek dotkniętych bluźnierstwem zasadza się na uznaniu, że konkretne społeczeństwa w swoich systemach prawnych chcą w sposób pełniejszy i właściwszy dla siebie zapewnić ochronę pewnych dóbr przed innymi.

Docenić należy analizę I.C. Kamińskiego, który uważa, że nastąpi przełamanie tej linii orzeczniczej i odejście od niej[71], co wydaje się wynika z głębokiego przekonania autora o randze i wadze wolności słowa, jak i wskazywanych przez niego różnicach w stanowiskach sędziów ETPCz, jak i Trybunału i Komisji[72]. Moim zdaniem kwestia balansu pomiędzy swobodą artystyczną, a ochroną uczuć religijnych w kontekście bluźnierstwa nie prędko pozwoli wypracować wspólny europejski standard, co zostanie omówione po przedstawieniu najnowszego stanowiska wyrażonego przez polski Trybunał Konstytucyjny, w sprawie odpowiedzialności karnej za obrazę uczuć religijnych.

W podobnej materii toczy się obecne sprawa w Europejskim Trybunale Praw Człowieka w Strasbourgu, w sprawie Unifaun theatre productions limited i inni przeciwko Malcie, której przedmiotem jest także spektakl teatralny i jego zdjęcie z desek teatru[73].

Natomiast w kontekście ochrony życia prywatnego i rodzinnego, ETPCz nie wypowiedział się w kontekście bluźnierstwa, wskazał jednak, że te prawa człowieka mogą zyskiwać pierwszeństwo przed wolnością słowa. Jako przykłady można wskazać szczegóły o problemach finansowych, przekazywanie informacji, potwierdzanych zdjęciami uzyskanymi w sposób nieuczciwy[74]. Powiązać to można z publikowaniem treści objętych tajemnicą korespondencji, gdzie możliwym wydaje się podobna dolegliwość dla poszkodowanego, jak przy bluźnierstwie.

Z bluźnierstwem wprost wiąże się ochrona zapewniona przez Trybunał Europejski uczuciu żalu po osobie zmarłej, w krótkim czasie po zgonie. Przypadki te dotyczyły publikacji zdjęć zamordowanego prefekta oraz informacji o walce z chorobą zmarłego prezydenta[75]. Orzecznictwo to akcentowało związek czasowy między śmiercią, a dotkliwym korzystaniem z wolności słowa. Jednak w tych przypadkach realizacja wolności słowa nie była nakierowana na przekaz idei, co ma miejsce przy artyzmie, a informacji. Wydaje się więc, że to kryterium czasowego powiązania przy bluźnierstwie nie powinno mieć takiego samego znaczenia. Nie stoi bowiem za nim konieczność, jaką jest prawda i informacja w życiu publicznym. Ideę z reguły można bowiem przekazać w inny sposób, niedolegliwy dla osób trzecich[76].               

Część Trzecia:

Realizacja koncepcji marginesu swobody oceny, wynikającej z orzecznictwa ETPCz przez prawo polskie oraz ocena elementów spektaklu przez pryzmat prawa polskiego

Orzecznictwo polskiego Trybunału Konstytucyjnego.

Wskazać należy, że polski standard ochrony religii był przedmiotem oceny Trybunału Konstytucyjnego. Wstępnie wskazać należy, że polska regulacja prawa karnego odnosi się do obrazy uczuć religijnych i art. 196 kodeksu karnego, określa, że: „kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2[77]. Przedmiotem ochrony są uczucia religijne jednostki, które zyskują ochronę z uwagi na jej praw człowieka do wolności sumienia i religii.

W skardze konstytucyjnej wniesionej w dniu 22 października 2012 r. pełnomocnik skarżącej wniósł o stwierdzenie niezgodności tego przepisu z Konstytucją RP. Skarżąca została skazana prawomocnie za obrazę uczuć religijnych poprzez obraźliwą wypowiedź w wywiadzie prasowym wobec Pisma Świętego i jego autorów[78]. Zarzuty skargi i jej argumentacja, wskazywały na nieproporcjonalne ograniczenie swobody wypowiedzi. Na wzmocnienie tej argumentacji wskazywano na istotę wolności sumienia, bezstronność światopoglądową państwa[79]. Skarga w sposób wybiórczy powoływała się na orzecznictwo ETPCz, które nie pozwalało odkreślić prawdziwego standardu strasburskiego oraz sugerowała podobny standard Polski i Niemiec, jaki ma wynikać faktu, iż Niemcy są krajem pozostającym w tej samej kulturze prawnej co Rzeczpospolita Polska[80]. Nie uwzględnia to specyfiki państwa środkowo-europejskiego, jakim jest Polska, co jest szczegółowo omówione w części dotyczącej marginesu oceny[81].

Aby w pełni przeprowadzić analizę wyroku Trybunału Konstytucyjnego trzeba zauważyć następujące fakty. Za występek obrazy uczuć religijnych grozi kara grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2[82], jest on ścigany w trybie publicznoskargowym z urzędu[83], to jednak w praktyce organy ścigania, jeśli tylko powezmą podejrzenie, że został znieważony przedmiot czci religijnej, nie dysponują instrumentami karnoprocesowymi, aby dotrzeć do konkretnych osób, których uczucia religijne miały zostać w taki sposób obrażone[84], więc postępowanie może prowadzić do skazania w razie zawiadomienia i ujawnienia się pokrzywdzonych. Okoliczności te wskazują, że dolegliwość sankcji nie jest zbyt ostra. Co więcej, praktyka sądów w Polsce pokazuje, że występek ten stosunkowo rzadko prowadzi do skazań[85], nie służy do powszechnej kryminalizacji i nie hamuje on debaty publicznej. Podkreślić trzeba, że w latach 1999 – 2011 z tego występku skazano jedynie 107 osób[86]. Tym samym kształt regulacji, także kreowany praktyką jej stosowania przemawia za wnioskiem, że penalizacja następuje wyjątkowo i w ostateczności.

Przechodząc do oceny zarzutów skargi konstytucyjnej, Trybunał Konstytucyjny stwierdził, że przedmiotem ochrony artykułu 196 kk są wyłącznie uczucia religijne[87].

Następnie Trybunał Konstytucyjny podkreślił, że wolność słowa nie ma charakteru absolutnego i podlega ograniczeniom w zgodzie z zasadą proporcjonalności[88]. Wobec przestępstwa obrazy uczuć religijnych Trybunał Konstytucyjny słusznie podniósł, że „poza zakresem penalizacji z art. 196 k.k. pozostaje zatem publiczne wyrażanie swoich negatywnych czy też krytycznych poglądów dotyczących przedmiotu czci religijnej, o ile nie przybierze formy ani nie będzie zawierało treści obiektywnie znieważających (…) Trudno bowiem uznać, że immanentny rdzeń swobody wypowiedzi sprowadza się do wyrażania poglądów znieważających czy obrażających uczucia innych osób, a więc okazywaniu pogardy za pomocą obraźliwych lub poniżających sformułowań (ewentualnie gestów), które nie podlegają kwalifikacji w kategoriach prawdy i fałszu[89]. Uzasadniając proporcjonalność ingerencji w swobodę wypowiedzi, Trybunał Konstytucyjny wprost odniósł się do faktu, że wolność sumienia i wyznania jest ściśle powiązana z godnością jednostki i to ona uzasadnia ochronę[90]. Dalej Trybunał Konstytucyjny ocenił, że penalizacja ma przeciwdziałać takiemu rodzajowi „krytyki”, który polega na zastępowaniu, z powołaniem się na wolność słowa, argumentów merytorycznych – zniewagami, które nie mogą być standardem akceptowanym w demokratycznym państwie[91]. Tym samym celem działania Trybunału Konstytucyjnego była chęć przeciwdziałania nadużyciom wolności wypowiedzi.

Należy podkreślić, że w swoim Wyroku Trybunał Konstytucyjny prawidłowo ustalił standardy strasburskie w kwestii ochrony wolności słowa względem wolności wyznania. Trybunał Konstytucyjny odwołał się do spraw Handyside p. Wielkiej Brytanii, Murphy p. Irlandii, Otto-Preminger-Institut p. Austrii, Dubowska i Skup p. Polsce, Müslüm Gündüz p. Turcji, Klein p. Słowacji, Kutlular p. Turcji. Tym samym wyrok polskiego Trybunału Konstytucyjnego, należy odczytywać, jako wyraz realizacji przez sędziego krajowego szerszego marginesu oceny w sferze religijnej. Polski Trybunał Konstytucyjny z uwagi na lepsze zrozumienie specyfiki państwa środkowo-europejskiego zdecydował się na akceptację takiej regulację ochrony religii, która w wyjątkowych przypadkach wymaga reakcji prawnokarnej. Co więcej, polski Trybunał Konstytucyjny wskazał w oparciu o wyroki Klein przeciwko Słowacji i Kutlular przeciwko Turcji, że „korzystanie ze swobody wypowiedzi wiąże się z obowiązkami. W odniesieniu do opinii i przekonań religijnych można do nich zaliczyć obowiązek unikania w miarę możliwości wypowiedzi niepotrzebnie obrażających innych i ich prawa, w tym wypowiedzi, które w odniesieniu do przedmiotów kultu byłyby bezzasadnie obraźliwe oraz bluźniercze[92]. Trybunał Konstytucyjny wskazał, też w oparciu o sprawę Müslüm Gündüz przeciwko Turcji, że wypowiedzi tego rodzaju „nie wzbogacają bowiem debaty publicznej. Nie prowadzą też do rozwoju tolerancji czy też poszanowania godności ludzkiej, będących podstawą społeczeństwa demokratycznego i pluralistycznego[93].

W tym miejscu pojawia się pierwszy zasadniczy powód innych standardów ochrony religii w Europie Środkowej i wynikający z tego brak europejskiego standardu i inny zakres dopuszczalnego marginesu oceny. Jest nim głębsze i dłuższe doświadczenie nazizmu i komunizmu. Stosowanie kryminalizacji w zakresie wolności artystycznej, która przekracza rażąco granicę poszanowania cudzych przekonań w zakresie religii czy sumienia w istocie służy temu celowi, jakim jest eskalacja przemocy w społeczeństwie. Uzupełniając argumentację Trybunału Konstytucyjnego stwierdzić należy, że bluźnierstwo narusza wartości bardzo ważne dla konkretnej jednostki. To właśnie z uwagi na człowieka i jego godność osobową i osobowościową, bluźnierstwo, jako środek ekspresji winien zyskiwać ochronę wyjątkowo. Powołujący się na wolność słowa może ją zrealizować zasadniczo w taki sposób, aby nie naruszyć praw innych, tym samym może on zrealizować ten aspekt człowieczeństwa wynikający z godności. Zgoła inaczej jest, przy osobie dotkniętej bluźnierstwem, w jej przypadku z istoty bluźnierstwa, dochodzi do naruszenia jej godności, której wyrazem normatywnym są prawa człowieka. Co więcej, Trybunał Konstytucyjny pominął w argumentacji fakt, że Polska jest krajem środkowo-europejskim i dlatego może posługiwać się innym zakresem marginesu oceny, z uwagi na głębsze doświadczenie II Wojną Światową, Holocaustem czy komunizmem[94]. Trybunał Konstytucyjny powinien również spojrzeć na problem, który będzie konieczny do rozwiązania przez prawodawcę w Polsce, jak i w całej Europie, a dotyczący problemu imigracji[95].

Wskazać należy również, może zbyt jaskrawym przykładem, że ochrona bluźnierstwa powinna być marginalizowana w systemie ochrony praw człowieka z uwagi na ochronę praw innych osób. Posługując się dostępnym orzecznictwem wydaje się bezsporne, że „artysta” tworzący artystyczne dzieło (np. film, obraz) o charakterze pornografii dziecięcej naruszy prawa człowieka, jeżeli posłuży się naszym wizerunkiem, nawet jeśli jego celem jest przeciwdziałanie pedofilii. Oczywistym jest, że taki cel nie uzasadniałby naruszenia praw do prywatności jednostki. Podobnie jest gdyby „artysta” wykorzystał wizerunek osoby zmarłej (ojca, dziadka czy dziecka). W tych przypadkach naruszenie praw człowieka – praw jednostki byłoby oczywiste i rażące. „Artysta” taki nie uzyskałby ochrony na podstawie wolności wypowiedzi. Podobnie trudno byłoby przyznać ochronę „twórcy”, który w proteście przed konsumpcjonizmem, tempem życia, przywiązaniem do rzeczy materialnych kradłby lub niszczył smartphone'y czy zegarki. W oczywisty sposób takie zachowania są odbierane jako przestępcze, które jedynie w sposób fasadowy mają kryć się pod pretekstem wolności ekspresji. Jednakże w przypadku uczuć religijnych takiej fasadowości się dostrzega. Twórca może swoją ideę czy krytykę przekazać w sposób nie naruszający wolności i praw innych osób. Dla wielu osób uczucia religijne, chronione wolnością sumienia i wyznania mają większą wartość, niż prawo człowieka do prywatności, prawo człowieka do życia rodzinnego czy prawo człowieka do poszanowania swego mienia, tym samym z punktu widzenia aksjologicznego nie ma powodu, aby przyznawać im mniejszą ochronę. Trzeba pamiętać, że bluźnierstwo styka się zasadniczo z realizacją swobody przekazywania idei, a nie informacji. Dlatego też, od przekazującego idee można wymagać, aby jej forma nie obrażała czyiś uczuć np. religijnych. W ostateczności możliwe jest także stosowanie sankcji karnej. W ramach przekazywania informacji także forma powinna uwzględniać uczucia innych osób i w przypadku bluźnierstwa możliwa jest także kryminalizacja. Margines oceny państwa w takim przypadku jest jednak nieco odmienny, gdzie formę przekazu informacji można uzupełnić kategoryzacją prawda/fałsz, ponieważ informację można oceniać przez taki pryzmat.

Ponadto Europa, także zachodnia w dobie kryzysu imigracyjnego i oczywistych napięć społecznych w sferze religii będzie musiała poszukiwać rozwiązań tłumiących konflikty społeczne w zarodku. W mojej ocenie takim narzędziem jest miękka kryminalizacja obrazy uczuć religijnych, aby dozwolona krytyka religii nie była zachętą do eskalacji i w istocie obrażania uczuć religijnych, zarówno imigrantów, jak i mieszkańców Europy, co w konsekwencji powinno przeciwdziałać stosowaniu przemocy[96].

Wskazane orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasbourgu oraz Wyrok Trybunału Konstytucyjnego potwierdzają, że istnieje możliwość oceny wypowiedzi artystycznej przez pryzmat norm prawa karnego. Dotyczy to także spektaklu teatralnego i elementów – scen danego przedstawienia.

Opinia z oczywistych względów nie może przesądzać o popełnieniu przestępstwa, a wskazuje jedynie, które wzorce są adekwatne w przypadku „Klątwy”. W sprawie bowiem konieczne będzie wykazanie winy, bezprawności, społecznej szkodliwości itd. Zauważyć należy, że konieczna jest także ocena czy sprawca nie pozostawał w tzw. kontratypie sztuki, choć w tym przypadku zgodzić należy się z F. Ciepłym, że „artysta lub organizator sztuki w ramach prowadzonej działalności artystycznej wypełnia swoim zachowaniem znamiona czynu zabronionego, to może on powołać się na kontratyp sztuki wtedy tylko, gdy istnieje przepis szczególny, który uchyla bezprawność takiego czynu w danych okolicznościach, jak to ma miejsce w art. 256 § 3 k.k. oraz w art. 41 pr.pras. Podstawy prawnej kontratypu nie stanowi natomiast ogólna gwarancja ochrony wolności twórczości artystycznej wyrażona w art. 73 Konstytucji. Wolność twórczości artystycznej należy bowiem do kategorii wolności, które podlegają reżimowi art. 31 ust. 3 Konstytucji. W celu określenia jej granic niezbędna jest analiza poszczególnych norm zawartych w przepisach ustawowych, w tym w ustawodawstwie karnym. Konstrukcja pozaustawowego kontratypu sztuki jest tworem myślowym nieznajdującym podstaw prawnych[97].

 

Ocena zakresu możliwości analizy prawnej spektaklu w świetle norm prawa karnego.

I. Pierwsza grupa naruszeń dotyczący przekonań religijnych. Jak wskazano w pierwszej części pewne elementy spektaklu zawierały kontrowersyjne środki wyrazu. W tym zakresie możliwa jest kwalifikacja prawna z art. 196 kk.

Dotyczy to gestów w postaci:

  1. pocierania się przez dwie aktorki drewnianym Krzyżem w kroku, oraz wkładanie w Krzyża w majtki, przez jedną z nich;
  2. symulowania aktu seksualnego ze statuą św. Jana Pawła II przy odtworzeniu jego kazania;
  3. symulowania powieszenia ze statuy św. Jana Pawła II – założenie pętli wisielczej na posągu św. Jana Pawła II oraz tabliczki z napisem „obrońca pedofili”;
  4. używania Krzyży, jako młotków i karabinów maszynowych;
  5. ścięcia stojącego na scenie Krzyża piłą mechaniczną.

Każdy z tych gestów obiektywnie ma charakter obrażający. Obraza według art. 196 kk nie musi mieć charakteru słownego a wystarczy właśnie gest, co wskazano choćby w analizowanym wyżej wyroku TK. Gesty te są podobne do tych, które w/w sprawach analizował Trybunał w Strasbourgu tzn. akty seksualne ze świętymi, nadużycia wobec Krzyża itd. ETPCz jednolicie orzeka, że w takich sprawach pierwszeństwo ma prawo krajowe, a zgodnie z wyrokiem TK przestępstwo obrazy uczuć religijnych jest zgodne z Konstytucją RP. Ingerencja państwa w takich przypadkach była przez ETPCz dopuszczalna nawet w zakresie cenzurowania takiej wypowiedzi. 

Wskazane gesty obrażają uczucia religijne wielu osób (widać to po skali oburzenia i dyskusji publicznej o spektaklu), znieważając publicznie przedmiot czci religijnej. Przedmiotem czci religijnej, przy pewnym zgrzycie semantycznym ustawodawcy w redakcji art. 196 kk, jest Krzyż oraz osoba św. Jana Pawła II. Pierwszy przypadek jest dość oczywisty. Uczynienie z Krzyża młotka, karabinu, narzędzia symulowanej stymulacji seksualnej, wkładanie go do majtek w oczywisty sposób mogą obrażać uczucia religijne osób, które w krzyżu widzą nie tylko symbol kulturowy, ale głównie religijny. Z kolei fakt kanonizacji św. Jana Pawła II zgodnie z doktryną kościoła rzymskokatolickiego oznacza, że wiernym poleca się czczenie osoby, a jej kult ma charakter powszechny w kościele.

II. Druga grupa naruszeń, ma bardziej skomplikowany i niejednoznaczny charakter, a dotyczy ona ochrony państwa (państw), prawa i ich funkcjonariuszy.

1) Po pierwsze, jest to scena wielu aktorów powtarzających słowo „Polska”, przy jednoczesnym wykonywaniu ruchów imitujących akt seksualny. Wydaje się, że takie zachowania mogą wypełniać znamiona czynu z art. 133 kk, tj. publicznego znieważenia Rzeczypospolitej Polskiej. Oceny czy tak jest, należy dokonać z daleko posuniętą ostrożnością, choć kontekst działalności autora scenariusza i adaptacji „Klątwy” wskazuje na celowe naruszanie tabu i znieważanie Państwa.

2) Pewną niezręcznością jest scena, w której aktorka po deklaracji aborcyjnej śpiewa Hymn Polski. Wydaje się, że nie jest to celowe znieważenie hymnu, a wyłącznie jego wykonanie w sposób sprzeczny z art. 14 ust. 1 ustawy z dnia 31 stycznia 1980 r. o godle, barwach i hymnie Rzeczypospolitej Polskiej oraz o pieczęciach państwowych[98].

3) Pewną problematyczność stwarza także ocena znieważenia flagi Państwa Watykańskiego. Wydaje się, że nie jest to symbol, wystawiony publicznie przez przedstawicielstwo tego państwa lub na zarządzenie polskiego organu władzy czego wymaga art. 137 § 2 kk. Tym samym takie zachowanie nie stanowi przestępstwa znieważenia flagi. Nie ma ono także konotacji religijnej, bowiem odróżnić należy Państwo Watykan od Stolicy Apostolskiej[99]. Treści spektaklu wynika, że chciano obrazić Stolicę Apostolską w związku z jej rolą w ramach kościoła rzymskokatolickiego, a znieważono symbol odrębnego bytu prawnomiędzynarodowego Państwa Watykańskiego.

4) Trudna do oceny jest wypowiedź o wyciętej scenie dot. zbiórki pieniędzy na zabójstwo Jarosława Kaczyńskiego, na którą aktorka chce namówić publiczność.

Powstaje pytanie czy wypowiedź dotycząca wyciętej sceny jest elementem spektaklu i rodzajem podbicia tej prowokacji czy jest wyłącznie chęcią uniknięcia odpowiedzialności karnej. Oceny tego zachowania można dokonać po zebraniu materiału dowodowego, zwłaszcza scenariusza oraz zeznań aktorów. W chwili obecnej nie można wykluczyć, że była to wypowiedź nie występująca w scenariuszu i niepowtarzana na innych przedstawieniach tego samego spektaklu.

Przestępstwo to mimo próby angażowana publiczności nie będzie dotyczyło jej jako ewentualnych sprawców. Jest tak dlatego, że teatr nowoczesny dopuszcza w ramach konwencji współdziałanie z publicznością. Publiczność jednak nie zna zamknięcia wątku i zakończenia utworu, a nie może zakładać, że w instytucji kultury dojdzie do prostackiego podżegania do zbiórki dotyczącej zlecenia zabójstwa. Jeśli okaże się, że wątek zbiórki na płatnego zabójcę jest elementem spektaklu i jest zaplanowaną prowokacją, to ocenę tego zachowania należy dokonać przez pryzmat art. 255 § 2 kk. Wskazuje na to emocjonalny sposób przekazania informacji o braku „sceny marzeń”. Nie można przy tym udawać, że zamknięcie się za parawanem sloganu, że tu miała być scena i jej oczywiste przedstawienie - zagranie oznacza, że w istocie tej sceny nie było. Takie zachowanie będzie nieudolną próbą obejścia prawa i próbą powoływania się na quasi błąd co do bezprawności czy prawa. Podobna sytuacja cechuje handel narkotykami, gdzie nierzadko z podsłuchów wynika, że mamy do czynienia z przedsiębiorcami handlującymi marchewką, albo pietruszką. Nie przeszkadza to jednak zdekodować, co tak naprawdę jest przedmiotem obrotu.
5) Bardziej oczywisty charakter ma scena, w której aktorka mówi o usuwaniu ciąży, co 3 miesiące "bo mogę", w sytuacji, gdy przerwanie ciąży nie jest objęte jednym z trzech przypadków dekryminalizujących aborcję. Oczywiście pokutuje tu błędne przekonanie, że istnieje prawo do aborcji w sytuacji, gdy jest to oczywiste nadużycie wobec praw człowieka, a prawo to nie może istnieć także wobec sprzeczności tego rzekomego prawa z konstrukcją prawa podmiotowego[100]. W Polsce aborcja co do zasady jest nielegalna i stanowi przestępstwo z art. 152 kk. Ustawa z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży[101], w art. 4a ust. 1 uchyla odpowiedzialność karną za dokonanie aborcji, jeśli 1) ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety ciężarnej, 2) badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu, 3) zachodzi uzasadnione podejrzenie, że ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego, a w art. 4a ust. 2 określa, że aborcja eugeniczna jest dopuszczalna do chwili osiągnięcia przez płód zdolności do samodzielnego życia poza organizmem kobiety ciężarnej, a także, iż w przypadku ciąży będącej wynikiem czynu zabronionego jeżeli od początku ciąży nie upłynęło więcej niż 12 tygodni. Spektakl celowo mówi o dokonywaniu aborcji poza tymi przypadkami. Stanowić to może w istocie pochwałę popełnienia przestępstwa. Oczywiste jest jednocześnie, że kobieta, która sama dokonuje aborcji sama nie podlega odpowiedzialności karnej.

Ogólna ocena kontekstu spektaklu i postawy reżysera

Stwierdzić należy, że reżyser spektaklu, jak również aktorzy mają prawo do negowania, krytykowania czy satyry wobec religii katolickiej i przekonań nią determinowanych. Jednak publicznie znana wcześniejsza działalność reżysera Oliviera Frjic'a zastrzeżenie na stronie Teatru Powszechnego, jak również oczywista możliwość zastąpienia kontrowersyjnych elementów spektaklu innymi środkami wyrazu, które niosły by tę samą treść i przekaz, a nie naruszałyby praw i uczuć innych osób, wyraźnie wskazują na intencjonalne działanie. Przesądza to zwłaszcza odnoszenie się do jednej religii i ukształtowanych przez nią przekonań. Fasadą obrazy tej religii, podobnie jak w innych przejawach działalności tego reżysera, jest rzekoma walka z pedofilią. Trudno jednak odnaleźć skalę proporcjonalnej aktywności wobec tych religii, które np. akceptują małżeństwa nieletnich, wraz ze współżyciem małżonków, które w naszej cywilizacji są traktowane, jako zachowania pedofilskie. Symptomatyczne jest to, że ten konkretny korzystający z wolności wypowiedzi nie tworzy w zasadzie innego rodzaju sztuki niż ta oparta na obrażaniu uczuć religijnych chrześcijan. Zapowiedź ze strony Teatru, że spektakl zawiera sceny satyry również, jest oczywistą fasadą, gdzie za pozorem i znaczeniem tego słowa, kryje się przekaz nie mający w żadnym miejscu charakteru satyrycznego. Dla zobrazowania tego łatwo porównać choćby Żywot Briana i spektakl. Podobnie źle wypada porównanie satyry posła Jarosława Kaczyńskiego w „Uchu Prezesa” do rzekomej satyry w „wyciętej scenie” „Klątwy”. Całokształt tej sprawy prowadzi do wniosku, że celem takiego działania artystycznego jest zwalczanie pluralizmu, antagonizowanie i dekomponowanie społeczeństwa. Satyra, krytyka i debata publiczna wymaga wzajemnego szacunku i poszanowania godności drugiej osoby nawet, jak się z nią gruntu nie zgadzamy. Artysta winien dawać przykład, zwłaszcza politykom, jak można przekazywać idę w pozytywny sposób oraz powinien dbać o to aby sztuka w każdym swoim aspekcie była nośnikiem dobra i piękna.

Konkluzja:

I. W przedmiotowej sprawie doszło do złamanie standardów strasburskich, wynikających z orzecznictwa ETPCz:

  1. korzystający z wolności ekspresji nie wypełnił swoich obowiązków wynikających z art. 10 ust.2 EKPCz, tzn. nie kierował się obowiązkami i odpowiedzialnością za korzystanie ze swobody wypowiedzi;
  2. dotyczy to zwłaszcza braku uzasadnionego celu w jakim doszło do wykorzystania symboliki religijnej, bowiem z treści Spektaklu wynika, że użyte środki nie były elementem debaty publicznej, a były wykorzystane wyłącznie w celu obrazy przedmiotu czci religijnej, na co wskazuje forma i sposób wykorzystania symboliki religijnej, a zwłaszcza anty-monoreligijny charakter wypowiedzi, nie proporcjonalny do treści spektaklu, a przyjęta forma jest nadużyciem satyry i krytyki, jako fasady mającej za zadanie uniknięcie odpowiedzialności za świadome naruszenie praw osób trzecich, gdzie łatwo zdekodować poglądy autora wypowiedzi, jak i poglądy oraz religię atakowaną przez tę wypowiedź;
  3. korzystający ze swobody wypowiedzi, nie zachował umiaru dotyczącego pochwalania i podżegania do przestępstwa wobec posła, w sytuacji zdarzających się w Polsce przestępstw zabójstwa wobec osób sprawujących władzę, co miało miejsce w aspekcie historycznym (zabójstwo Prezydenta Gabriela Narutowicza), jak i aktualnym (zabójstwo Pana Marka Rosiaka, gdzie sprawca wprost groził temu samemu posłowi);
  4. korzystający ze swobody wypowiedzi, nie zachował umiaru w znieważeniu flagi obcego Państwa - Watykanu, z którym Polska ma doskonałe relacje dyplomatyczne i polityczne, a samo państwo ma charakter zdemilitaryzowany i nie ma charakteru ekspansywnego, więc przyjęty środek nie jest współmierny dla krytyki tego państwa (brak odróżnienia Państwa Watykan od Stolicy Apostolskiej).

II. Przedmiotowy spektakl „Klątwa” w swoich następujących elementach może naruszać obowiązujące przepisy prawa karnego, które zgodnie ze strasburską koncepcją swobody marginesu oceny, w sposób dopuszczalny ograniczają swobodę wypowiedzi. Potwierdza to przeanalizowany wyrok polskiego Trybunału Konstytucyjnego. Możliwe jest zatem przeprowadzenie postępowania karnego, w zgodzie z marginesem oceny państwa i standardami strasburskimi, w zakresie:

  1. przestępstwa z art. 196 kk tj. obrazy uczuć religijnych poprzez, znieważenie publicznie przedmiotu czci religijnej, tj. Krzyża oraz św. Jana Pawła II;
  2. przestępstwa z art. 133 kk tj. znieważenia Rzeczypospolitej Polskiej (grupowa scena z krzykiem Polska);
  3. przestępstwa z art. 255 § 2 kk, tj. publicznego nawoływania do popełnienia zbrodni poprzez sfinansowanie zbiórką pieniędzy zabójstwa posła Jarosława Kaczyńskiego. (Czyn ten można zależnie od możliwości dowodowych ocenić, jako podżeganie do zabójstwa, ale wymagałoby to szerszych informacji w zakresie motywacji i sposobu działania sprawców, na potrzeby opinii przyjęto korzystniejszą kwalifikację)
  4. przestępstwa z art. 255 § 3 kk, tj. publicznego pochwalania wykonywania aborcji w przypadkach, które nie dekryminalizują jej dokonania, co stanowi przestępstwo z art. 152 kk.    

WNIOSKI:

W przedmiotowej sprawie Spektakl „Klątwa” łamie standardy strasburskie wolności wypowiedzi i prowadzi do dewastacji debaty publicznej, poprzez celowe naruszanie praw innych osób, zwłaszcza przekonań religijnych.

Spektakl „Klątwa” stanowi nadużycie wolności słowa, które może podlegać ocenie prawnokarnej w zakresie : naruszania wolności wyznania (przekonań religijnych), stanowienia pochwalania popełnienia przestępstw oraz znieważenia Rzeczypospolitej Polskiej.

Sposób i zakres przekazu nie służy uzasadnionemu celowi, a ma za zadanie wyłącznie wzbudzić kontrowersje, naruszyć prawa innych, bez zachowania żadnych proporcji między przyjętym środkiem wyrazu artystycznego, a wartościom jakie ma przekazać sztuka. Co więcej, działanie korzystającego ze swobody ekspresji nie uwzględnia specyfiki państwa środkowoeuropejskiego, dotkniętego nazizmem i komunizmem, roli w obaleniu tego ostatniego przez św. Jana Pawła II, a także skutków problemu migracyjnego i praw uchodźców, gdzie ochrona prawnokarna przekonań religijnych może być środkiem dla zachowania porządku publicznego.


[1]              Opinia prawna sporządzona na rzecz Posła RP Pana Dominika Tarczyńskiego, w zw. z wykonywaniem mandatu posła i senatora.

[2]              Dalej, jako spektakl, przedstawienie, przedstawienie teatralne, „Klątwa”.

[3]              Sceny nie są opisywane poza koniecznym dla dalszej analizy krótkim opisem.

[4]              Szerzej zob. K. Orzeszyna, Podstawy Relacji Między Państwem a Kościołami, w Konstytucjach Państw Członkowskich i Traktatach Unii Europejskiej Studium Prawnoporównawcze Lublin 2007, s. 23 – 34. Na temat zorganizowanego społeczeństwa obywatelskiego szerzej zob. K. Orzeszyna, Społeczeństwo Obywatelskie w Unii Europejskiej, Teka Komisji Prawniczej Polskiej Akademii Nauk Oddział w Lublinie Tom II, Lublin 2009, s. 94 –108; A. Kość, Relacja prawa i wartości w społeczeństwie otwartym, [w:] Prawo a wartość. Księga jubileuszowa Profesora Józefa Nowackiego, red. I. Bogucka, Z. Tobor, Kraków 2003, s. 135.

[5]              Zob. hasła: „bluźnić” i „bluźnierstwo” [w:] M. Szymczak (red.), Słownik Języka Polskiego, Tom pierwszy A-K, Wa-wa 1989 r., s. 177.

[6]              Szerzej zob. M. Skwarzyński Bluźnierstwo w świetle standardów ochrony praw człowieka [w:] Odpowiedzialność karna artysty za obrazę uczuć religijnych, red. F. Ciepły, Warszawa 2014, , s. 91 i n.

[7]              Z. Hołda [w:] Prawa Człowieka, Zarys wykładu, red. Z. Hołda, D. Ostrowska, J. Hołda, J. A. Rybczyńska, Warszawa 2011, s. 11 oraz K. Motyka, Wprowadzenie, [w:] Prawa Człowieka, Wprowadzenie, Wybór Źródeł, K. Motyka, Lublin 2004, s. 20; szerzej zob. M. Skwarzyński, Bluźnierstwo w świetle standardów ochrony praw człowieka, [w:] „Odpowiedzialność karna artysty za obrazę uczuć religijnych”, red. F. Ciepły, Warszawa 2014, s. 91-95, M. Skwarzyński, Sprzeciw sumienia w europejskim i krajowym systemie ochrony praw człowieka, Przegląd Sejmowy nr 6/2013, s. 18–19.

[8]              Szerzej o godności osobowej i osobowościowej zob.: K. Orzeszyna, Godność ludzka podstawą praw człowieka, [w:] Człowiek i jego prawa i odpowiedzialność, red. R. Tabaszewski, s. 23 i n.; J. Krukowski, Godność człowieka podstawą konstytucyjnego katalogu praw i wolności jednostki [w:] Podstawowe prawa jednostki i ich sądowa ochrona, red. L. Wiśniewski, Warszawa 1997, s. 39–42; W. Jedlecka, J. Policiewicz, Pojęcie godności na tle Konstytucji RP [w:] Z zagadnień teorii i filozofii prawa. Konstytucja, red. A. Bator, Wrocław 1999, s. 146; J. Zajadło, Godność jednostki w aktach międzynarodowej ochrony praw człowieka, RPEiS, nr 2/1989, s. 111; K. Complak, Uwagi o godności człowieka oraz jej ochrona w świetle nowej konstytucji, Psej 5/1998, s. 42 i n.; Z. Hołda [w:] Prawa Człowieka, Zarys wykładu, red. Z. Hołda, D. Ostrowska, J. Hołda, J. A. Rybczyńska, Warszawa 2014, s. 12; M. Piechowiak, Filozofia praw człowieka. Prawa człowieka w świetle ich międzynarodowej ochrony, Lublin 1999, s. 343–347; F. J. Mazurek, Godność osoby ludzkiej podstawą praw człowieka, Lublin 2001, s. 75–80.

[9]              A. Bałaban, Polskie problemy ustrojowe. Konstytucja, źródła prawa, samorząd terytorialny, prawa człowieka, Kraków 2003, s. 149.

[10]            J. Krukowski, Zasada poszanowania godności ludzkiej i prawa do życia w biomedycynie w prawie międzynarodowym, [w:] A. Dębiński, A. Grześkowiak, K. Wiak (red.), Ius et Lex, Księga Jubileuszowa ku czci Profesora Adama Strzembosza, Lublin 2002, s. 488.

[11]            D. Dudek [w:] Zasady Ustroju III Rzeczpospolitej, red. D. Dudek i in., Warszawa 2010, s. 54. Pogląd, iż prawa człowieka mają prawnonaturalne źródło i charakter jest akceptowany także z perspektywy świeckiego rozumienia prawa naturalnego, szerzej zob. S. D. Jamar, A Social Justice Perspective on the Role of Copyright in Realizing International Human Rights, Pacific McGeorge Global Business & Development Law Journal, 2012 vol. 24, s. 3.

[12]            D. Dudek [w:] Zasady..., Warszawa 2010, s. 105.

[13]            Tamże, s. 105.

[14]            A. Michalska, Podstawowe prawa człowieka w prawie wewnętrznym a pakty praw człowieka, Warszawa 1976, s. 64.

[15]            Jan Paweł II, Moralna struktura wolności podstawą nowej kultury wolności, ETHOS, nr 1-2/1999, s. 13.

[16]            K. Motyka, Wprowadzenie..., s. 18; A. Wolter, J. Ignatowicz, K. Stefaniuk, Prawo Cywilne, zarys części ogólnej, Warszawa 2001, s. 128 i n.

[17]            P. Tuleja, Stosowanie Konstytucji RP w świetle zasady jej nadrzędności (wybrane problemy), Kraków 2003, s. 135, podobnie A. Michalska, Podstawowe..., s. 62.

[18]            Zob. opis http://www.powszechny.com/spektakle/klatwa,s1141.html, dostępny w dniu 21 lutego 2017 r.

[19]            Szerzej zob. M. Skwarzyński Bluźnierstwo w świetle standardów..., s. 95 i n.

[20]            R. Mizerski [w:] Prawa człowieka i ich ochrona – podręcznik dla studentów prawa i administracji, red. T. Jasudowicz, B. Gronowska, M. Balcerzak, M. Lubiszewski, R. Mizerski, Toruń 2005, s. 328.

[21]            M. A. Nowicki, Wokół Konwencji Europejskiej. Komentarz do Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, Warszawa 2009, s. 413.

[22]            L. Garlicki, Komentarz do art. 10 EKPCz [w:] Konwencja o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności. Komentarz do artykułów 1-18, red. L. Garlicki, P. Hofmański, A. Wróbel, Tom I, Warszawa 2010, s. 594 pkt. 15.

[23]            Stwierdzić należy, że wyrażenie wolność słowa, nie może skutkować traktowaniem uprawnień z niej wynikających jako „wolności”, a nie „praw”. Semantyka w tym przypadku nie zmienia charakteru tych uprawnień i wynikających stąd obowiązków państwa.

[24]            Z dnia 7 grudnia 2000 r., Dz.U.UE. z 2010 r., C. 83, s. 389, dalej jako: KPP.

[25]            Każdy ma prawo do wolności wypowiedzi. Prawo to obejmuje wolność posiadania poglądów oraz otrzymywania i przekazywania informacji i idei bez ingerencji władz publicznych i bez względu na granice państwowe”.

[26]            Szerzej zob. A. Wyrozumska, Ochrona praw podstawowych w Unii Europejskiej, [w:] Obywatel Unii. Tom VI Traktat z Lizbony, I. Skomerska - Muchowska, A. Wyrozumska, Warszawa 2010, zob. s. 219 i n. oraz K. Kowalik - Bańczyk, Konsekwencje przyjęcia protokołu polsko-brytyjskiego dotyczące stosowania Karty Praw Podstawowych, [w:] A. Wróbel (red.), Karta Praw Podstawowych w europejskim i krajowym porządku prawnym, red. A. Wróbel, Warszawa 2009, s. 136 - 138.

[27]            R. Wieruszewski, Postanowienia Karty Praw Podstawowych w świetle wiążących Polskę umów międzynarodowych i postanowień Konstytucji RP z 1997 r., [w:] J. Barcz (red.), Ochrona praw podstawowych w Unii Europejskiej, Warszawa 2008, s. 143.

[28]                   Otwarty do podpisu w Nowym Jorku dnia 19 grudnia 1966 r. Załącznik do Dz.U. 1977 r.; nr 38, poz.167 - dalej MPPOiP.

[29]            Sama koncepcja jest omówiona na końcu niniejszej części.

[30]            Human Rights Committee, Hertzberg et al. v. Finland, Communication No. 61/1979, 2 April 1982, pkt. 10.3 oraz A. Gliszyńska – Grabis, Komentarz do art. 19 MPPOiP [w:] R. Wieruszewski (red.), Międzynarodowy Pakt Praw Obywatelskich (osobistych) i Politycznych, Warszawa 2012, s. 489.

[31]            Tamże, s. 497.

[32]            „Popieranie w jakikolwiek sposób nienawiści narodowej, rasowej lub religijnej, stanowiące podżeganie do dyskryminacji, wrogości lub gwałtu, powinno być ustawowo zakazane.

[33]            Zob. M. Skwarzyński Bluźnierstwo w świetle standardów..., s. 97 i n.

[34]            Zob. M. Skwarzyński, Orzeczenie TK w sprawie sygn. akt SK 54/13 w przedmiocie przestępstwa obrazy uczyć religijnych w świetle standardów strasburskich, Przegląd Prawa Wyznaniowego nr 8/2016, s. 123.

[35]            W mniejszym stopniu jest to prawo do życia, bezpieczeństwa osobistego oraz prawo do prywatności, a dotyczy to posła, którego dotyczyła wycięta scena o zbiórce pieniędzy na płatnego zabójcę. Wątek tych praw zostanie pominięty z uwagi na obszerność opinii i podobną zasadę rozwiązania konfliktu wolności słowa z przekonaniami religijnymi.

[36]            Szerzej zob. D. Bach-Golecka, Akt bluźnierczy w świetle prawa europejskiego, [w:] Odpowiedzialność karna artysty…, s. 120–122.

[37]            L. Garlicki, Komentarz do art. 17 EKPCz [w:] Konwencja..., s. 814, pkt. 3.

[38]            Art. 8 ust. 1 EKPCz: „każdy ma prawo do poszanowania swojego życia prywatnego i rodzinnego, swojego mieszkania i swojej korespondencji”; art. 8 ust. 2 EKPCz: „niedopuszczalna jest ingerencja władzy publicznej w korzystanie z tego prawa, z wyjątkiem przypadków przewidzianych przez ustawę i koniecznych w demokratycznym społeczeństwie z uwagi na bezpieczeństwo państwowe, bezpieczeństwo publiczne lub dobrobyt gospodarczy kraju, ochronę porządku i zapobieganie przestępstwom, ochronę zdrowia i moralności lub ochronę praw i wolności innych osób”. Podobną treść zawiera art. 47 Konstytucji RP, który stanowi, że każdy ma prawo do ochrony prawnej życia prywatnego, rodzinnego, czci i dobrego imienia oraz do decydowania o swoim życiu osobistym”.

[39]            L. Garlicki, Komentarz do art. 9 EKPCz [w:] L. Garlicki (red.), P. Hofmański, A. Wróbel, Konwencja o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności. Komentarz do artykułów 1-18, Tom I, Warszawa 2010, s. 552 pkt. 4; tak samo cytowany tam A. Wiśniewski, Koncepcja marginesu oceny w orzecznictwie ETPCz, Gdańsk 2008, s. 130-131, s. 136, s. 187.

[40]            Wyrok ETPCz z dnia 7 grudnia 1976 r., w sprawie Handyside p. Wielkiej Brytanii, skarga nr 5493/72, pkt.48, 49, 50, 51, 57. Sprawa ta nie dotyczyła bluźnierstwa, lecz jest jednym z podstawowych orzeczeń dotyczących wolności słowa.

[41]            L. Garlicki, Komentarz do art. 9 EKPCz [w:] Konwencja..., s. 637 i n., pkt. 69.

[42]            Wyrok ETPCz z 26 kwietnia 1979 r., w sprawie Sunday Times p. Wielkiej Brytanii, skarga nr 6538/74, pkt. 58, 59, 62.

[43]            Zob. M. Skwarzyński Bluźnierstwo w świetle standardów..., s. 101 i n.

[44]            I. C. Kamiński, Swoboda wypowiedzi w orzeczeniach Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu, Kraków 2006, passim; I. C. Kamiński, Ograniczenia swobody wypowiedzi dopuszczalne w Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Analiza Krytyczna, Warszawa 2010, passim.

[45]            Wyrok ETPCz dnia 24 maja 1988 r., w sprawie Müller p. Szwajcarii, skarga nr 10737/84.

[46]            Wyrok ETPCz dnia 24 maja 1988 r., w sprawie Müller p. Szwajcarii, skarga nr 10737/84, pkt. 10-12.

[47]            I. C. Kamiński, Swoboda …, s. 453 i n; I. C. Kamiński, Ograniczenia..., s. 395 i n.

[48]            Wyrok ETPCz dnia 24 maja 1988 r., w sprawie Müller p. Szwajcarii, skarga nr 10737/84, pkt. 33.

[49]            Wyrok ETPCz dnia 24 maja 1988 r., w sprawie Müller p. Szwajcarii, skarga nr 10737/84, pkt. 35.

[50]            Wyrok ETPCz dnia 24 maja 1988 r., w sprawie Müller p. Szwajcarii, skarga nr 10737/84, pkt. 34, 36 i 37.

[51]            Wyrok ETPCz dnia 20 września 1994 r., w sprawie Otto-Preminger-Institut p. Austrii, skarga nr 13470/87.

[52]            Wyrok ETPCz dnia 20 września 1994 r., w sprawie Otto-Preminger-Institut p. Austrii, skarga nr 13470/87, pkt. 54.

[53]            W koniecznym skrócie, przedstawia Boga Ojca, jako zgrzybiałego starca, przyjaźniącego się z szatanem, Chrystusa jako psychicznie niedorozwiniętego idiotę, a Matkę Boską jako rozpustnicę. Obrażana jest także Eucharystia. Sama fabuła skupia się na przedstawieniu inteligencji szatana, który „podpowiada”, karę dla ludzkości, jaką ma być syfilis.

[54]            Wyrok ETPCz dnia 20 września 1994 r., w sprawie Otto-Preminger-Institut p. Austrii, skarga nr 13470/87, pkt. 49; L. Garlicki, Komentarz do art. 9 EKPCz [w:] Konwencja..., s. 628, pkt. 58.

[55]            I. C. Kamiński, Ograniczenia..., s. 403, Wyrok ETPCz dnia 20 września 1994 r., w sprawie Otto-Preminger-Institut p. Austrii, skarga nr 13470/87, pkt. 48.

[56]            Wyrok ETPCz dnia 20 września 1994 r., w sprawie Otto-Preminger-Institut p. Austrii, skarga nr 13470/87, pkt. 51.

[57]            Zob. M. Skwarzyński Bluźnierstwo w świetle standardów..., s. 103 i n.

[58]            Wyrok ETPCz dnia 20 września 1994 r., w sprawie Otto-Preminger-Institut p. Austrii, skarga nr 13470/87, pkt. 50.

[59]            Wyrok ETPCz dnia 20 września 1994 r., w sprawie Otto-Preminger-Institut p. Austrii, skarga nr 13470/87, pkt. 50.

[60]            Wyrok ETPCz dnia 20 września 1994 r., w sprawie Otto-Preminger-Institut p. Austrii, skarga nr 13470/87, pkt. 55.

[61]            Wyrok ETPCz dnia 20 września 1994 r., w sprawie Otto-Preminger-Institut p. Austrii, skarga nr 13470/87, pkt. 47.

[62]            Wyrok ETPCz dnia 25 listopada 1996 r., w sprawie Wingrove p. Wielkiej Brytanii, skarga nr 17419/90.

[63]            Wyrok ETPCz dnia 25 listopada 1996 r., w sprawie Wingrove p. Wielkiej Brytanii, skarga nr 17419/90, pkt. 57, I. C. Kamiński, Ograniczenia..., s. 411.

[64]            Wyrok ETPCz dnia 25 listopada 1996 r., w sprawie Wingrove p. Wielkiej Brytanii, skarga nr 17419/90, pkt. 58.

[65]            Wyrok ETPCz dnia 25 listopada 1996 r., w sprawie Wingrove p. Wielkiej Brytanii, skarga nr 17419/90, pkt. 61, I. C. Kamiński, Ograniczenia..., s. 412 i n.

[66]            Wyrok ETPCz dnia 10 lipca 2003 r., w sprawie Murphy p. Irlandii, skarga nr 17419/90, pkt. 67.

[67]            Decyzja Komisji z dnia 18 kwietnia 1997 r., w sprawie Dubowska i Skup p. Polsce, skargi numer 33490/96, 34055/96, pkt. 2.

[68]            Wyrok ETPCz z dnia 4 grudnia 2003, w sprawie Gündüz p. Turcji, skarga nr 35071/97, pkt. 37.

[69]            Wyrok ETPCz z 31 października 2006 r., w sprawie Klein p. Słowacji, skarga nr 72208/01, pkt. 47.

[70]            Szerzej zob. L. Garlicki, Komentarz do art. 9 EKPCz [w:] Konwencja..., s. 629, pkt. 58 i cytowane tam orzecznictwo.

[71]            I. C. Kamiński, Ograniczenia..., s. 411 przyp. 36, 415-429.

[72]            I. C. Kamiński, Ograniczenia..., s. 397-399, 402 i n., 410.

[73]            Zob. Decyzja ETPCz z dnia 29 marca 2016 r. w sprawie Unifaun theatre productions limited i inni przeciwko Malcie, skarga nr 37326/13.

[74]            Wyrok ETPCz z dnia 14 czerwca 2007, w sprawie Hachette Filipacchi Associes p. Francji, skarga nr 71111/01, pkt. 51, 63, 64; zob. także L. Garlicki, Komentarz do art. 9 EKPCz [w:] Konwencja..., s. 646, pkt. 82 i cytowane tam pozostałe orzecznictwo.

[75]            Wyrok ETPCz z dnia 14 czerwca 2007, w sprawie Hachette Filipacchi Associes p. Francji, skarga nr 71111/01, pkt. 46, 47, 48, 49, 51; Wyrok ETPCz z dnia 18 maja 2004 r., w sprawie Éditions Plon p. Francji, skarga nr 58148/00, pkt. 47, 53.

[76]            Zob. M. Skwarzyński Bluźnierstwo w świetle standardów..., s. 105 i n.

[77]            Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks karny, Dz. U. z 2016 r., poz. 1137, tekst jedn. ze zm; dalej jako: kk.

[78]            Szerzej zob. Skarga Konstytucyjna w sprawie sygn. akt SK 54/13, s. 1 - 4, Wyrok TK w sprawie sygn. akt SK 54/13, s. 2,3, pkt. 1 i 1.1.

[79]            Skarga Konstytucyjna w sprawie sygn. akt SK 54/13, s. 14-16.

[80]            Zob. Skarga Konstytucyjna w sprawie sygn. akt SK 54/13, s. 9 i powołany tam Wyrok ETPCz z dnia 8 lipca 2012 r., w sprawie Vajnai p. Węgrom, skarga nr 33629/06, oraz s. 18, 19, 38, 40 Skargi Konstytucyjnej.

[81]            Szerzej zob. M. Skwarzyński, Orzeczenie TK..., s. 115-117.

[82]            Zob. Wyrok TK z dnia 6 października 2015 r. w sprawie sygn. akt SK 54/13, s. 16, pkt. 3.5.

[83]            Wyrok TK z dnia 6 października 2015 r. w sprawie sygn. akt SK 54/13, s. 32, pkt. 6.3.3.1.

[84]            Wyrok TK z dnia 6 października 2015 r. w sprawie sygn. akt SK 54/13, s. 16, pkt. 3.5.

[85]            Szerzej zob. W. Kozielewicz, Orzecznictwo Sądu Najwyższego w sprawach o przestępstwo obrazy uczuć religijnych [w:] Odpowiedzialność karna artysty za obrazę uczuć religijnych, Warszawa 2014, red. F. Ciepły, s. 161-178.

[86]            Ibidem, s. 161.

[87]            Wyrok TK z dnia 6 października 2015 r. w sprawie sygn. akt SK 54/13, s. 26, pkt. 5.2.

[88]            Wyrok TK z dnia 6 października 2015 r. w sprawie sygn. akt SK 54/13, s. 27, pkt. 6.2.

[89]            Wyrok TK z dnia 6 października 2015 r. w sprawie sygn. akt SK 54/13, s. 28, pkt. 6.3.1.

[90]            Wyrok TK z dnia 6 października 2015 r. w sprawie sygn. akt SK 54/13, s. 29, pkt. 6.3.2.

[91]            Wyrok TK z dnia 6 października 2015 r. w sprawie sygn. akt SK 54/13, s. 29, pkt. 6.3.2.

[92]            Wyrok TK z dnia 6 października 2015 r. w sprawie sygn. akt SK 54/13, s. 30, pkt. 6.3.2.

[93]            Wyrok TK z dnia 6 października 2015 r. w sprawie sygn. akt SK 54/13, s. 30, pkt. 6.3.2.

[94]            W przedmiotowej sprawie nie bez znaczenia jest, że jedną z osób, która skutecznie zwalczyła ustrój komunistyczny w Polsce był św. Jan Paweł II.

[95]            Szerzej zob. M. Skwarzyński, Orzeczenie TK..., s. 124-126.

[96]            Szerzej zob. M. Skwarzyński, Blasphemy in Poland and the standards of Protection of human rights. The Perspective of a Central-European Country, [w:] „EU migration policy and the internal security of the member states”, red. E. Krzysztofik, E. Tuora-Schwierskott, Berlin 2016, s. 231 i n.

[97]            F. Ciepły, O kontratypie sztuki, Prokuratura i Prawo nr 10/2015, s. 40.

[98]            Dz.U. z 2016 r., poz. 625, tekst jedn.

[99]            A. Mezglewski, H. Misztal, P. Stanisz, Prawo wyznaniowe, Warszawa 2011, s. 134-141.

[100]           Szerzej zob. G. Jędrejek, Czy można wyróżnić dobro osobiste w postaci wolności do dokonania aborcji? [w:] Prawo rodzinne w Polsce i w Europie, red. P. Kasprzyk, Lublin 2005, passim; L. Bosek, Roszczenia wrongful life i wrongful birth w świetle standardów konstytucyjnych i europejskich, Przegląd Sądowy, nr 1/2008, passim oraz powoływana tam literatura, a także M. Gałązka, Odmowa przerwania ciąży a klauzula sumienia, Studia z Prawa Wyznaniowego 16/2013, s. 28 i n., s. 30–34, M. Gałązka, Kontrowersje wokół „prawa do aborcji” [w:] Sprzeciw sumienia w praktyce medycznej – aspekty etyczne i prawne, Lublin 2014, red. P. Stanisz, J. Pawlikowski, M. Ordon, s. 131–142.

[101]           Dz. U. Nr 17, poz. 78 ze zm.

Wolności obywatelskie

Uwagi do projektu ustawy o jawności życia publicznego (projekt z dnia 23 października 2017 r.)

W dniu 23 października 2017 r. do konsultacji społecznych skierowany został projekt ustawy o jawności życia publicznego (dalej: „Projekt”). Jak wynika z uzasadnienia, ma on w założeniu uporządkować przepisy dotyczące transparentności władzy publicznej dotychczas rozproszone w różnych ustawach. Głównym celem projektodawców jest „wzmocnienie przejrzystości zarządzania państwem i jego majątkiem”.

Read More

Wolności obywatelskie

ANALIZA PRAWNYCH GWARANCJI ODMAWIANIA MODLITWY W SZKOLE I PRZEDSZKOLU

Zgodnie z Konstytucją RP wolność religii obejmuje m.in. jej uzewnętrznianie indywidualnie lub z innymi, publicznie lub prywatnie poprzez modlitwę (art. 53 ust. 2 Konstytucji RP[1]). Należy pamiętać, że prawo do publicznej modlitwy obejmuje nie tylko ceremonie organizowane przez związki religijne, ale również akty kultu inicjowane przez osoby indywidualne. Stąd też modlitwa w publicznej szkole, zarówno prywatna jak i sprawowana wspólnie z innymi, jest wykonywaniem konstytucyjne gwarantowanego prawa.

Read More

Wolności obywatelskie

Zdjęcie krzyża w szkole w Krapkowicach - opinia amicus curiae dla Sądu Najwyższego

Opinia amici curiae Fundacji Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris w sprawie skargi kasacyjnej od wyroku Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z dnia 31 stycznia 2017 r., sygn. akt III APa 33/16
Read More

Wolności obywatelskie

Opinia prawna o propozycji wyjściowej kart do głosowania w wyborach samorządowych w 2018 r.

OPINIA PRAWNA

o propozycji wyjściowej kart do głosowania w wyborach samorządowych w 2018 r.

I. Podstawa sporządzenia opinii

Read More