Informujemy, że Państwa dane osobowe są przetwarzane przez Fundację Instytut na Rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris z siedzibą w Warszawie przy ul. Górnośląskiej 20/6, kod pocztowy 00-484 (administrator danych) w celu informowania o realizacji działań statutowych, w tym do informowania o organizowanych akcjach społecznych. Podanie danych jest dobrowolne. Informujemy, że przysługuje Państwu prawo dostępu do treści swoich danych i możliwości ich poprawiania.
Przejdź do treści

Analiza rezolucji Parlamentu Europejskiego w sprawie ludobójstwa ze względu na płeć: brakujące kobiety?

8 października 2013 r. Parlament Europejski przyjął Rezolucję w sprawie ludobójstwa ze względu na płeć: brakujące kobiety? (ang. Gendercide: the missing women?). Budzi ona nader ambiwalentne odczucia.

 

 

 

I.

 

Naturalny współczynnik liczby urodzeń chłopców wynosi 105-100 na 100 urodzonych dziewczynek. Tymczasem, zgodnie z najnowszymi szacunkami w 2012 r., w krajach takich jak Chiny czy Indie współczynnik ten osiągnął poziom 112 chłopców na 100 dziewczynek, a w niektórych chińskich prowincjach niespotykany dotąd poziom 130 chłopców na 100 dziewcząt. Podkreślić należy, że dane te są wyłącznie orientacyjne z powodu braku wiarygodnych danych dotyczących współczynników urodzeń na obszarach dotkniętych problemem. Jak podkreślają demografowie, Azja w następstwie dokonywanej selektywnie aborcji utraciła ok. 163 mln kobiet, podczas gdy na skutek epidemii HIV/AIDS zmarło 25 mln osób obojga płci. Zachwianie proporcji obserwowane jest również w krajach takich jak Azerbejdżan, Wietnam czy Gruzja, co sprawia, że globalnie liczba narodzin chłopców wzrosła do 107 na każde 100 urodzonych dziewczynek. Luka demograficzna w skali świata wynosi obecnie blisko 200 mln kobiet, a zniekształcenie struktury płci prowadzi do wzrostu ilości przymusowych ślubów, prostytucji oraz handlu ludźmi. Zgodnie z analizami, nawet gdyby wartość współczynnika narodzin została ponownie znormalizowana, naturalną równowagę społeczeństwa udałoby się osiągnąć dopiero w 2050 r.

 

Autorzy Rezolucji przyczyn opisanego zjawiska, zgodnie z komunikacyjną strategią środowisk feministycznych, upatrują w patriarchalnej kulturze preferowania synów. W konsekwencji, prowadzić ma to do utrwalenia stereotypów i pogłębienia deficytu demokracji oraz nierówności między płciami, w szczególności przez pogorszenie dostępu dziewczynek do edukacji, opieki zdrowotnej czy wsparcia socjalnego. Co więcej, część rozwiązań przewidzianych w Rezolucji afirmuje tzw. „prawa reprodukcyjne” forsowane przez skrajnie feministyczne środowiska, wpisujące się wyraźnie w politykęgender maistreaming. Ponadto, na uwagę zasługuje fakt, że szereg poprawek zgłoszonych do Rezolucji, a dotyczących w szczególności prawa do sprzeciwu sumienia, poszanowania orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości UE w zakresie ochrony ludzkiego embrionu oraz odnoszące sie do Deklaracji ONZ o Prawach Dziecka, w której wyraźnie stwierdzono, że podlegają one ochronie zarówno po, jak i przed urodzeniem, zostały odrzucone przez parlamentarzystów. W tym kontekście analiza treści materiału oraz wyników głosowania nad Rezolucją i poprawkami do niej prowadzi do następujących wniosków.

 

II.

 

Pojęcie ludobójstwa ze względu na płeć ma być, w myśl pktu A Rezolucji „płciowo neutralnym określeniem służącym do opisania procederu systematycznego, celowego i uwarunkowanego płciowo masowego zabijania ludzi o określonej płci”. Prima facie mogłoby się wydawać, że zjawisko to jest obce kontynentowi europejskiemu i demokratycznym państwom prawa. Jednakże doświadczenia państw obcych prowadzą jednoznacznie do wniosku, że kwestia prenatalnej selekcji płci – jak zresztą zauważa się w Rezolucji – „stanowi coraz bardziej palącym problem w szeregu krajów”. Ostatnio zainteresowanie angielskiej opinii publicznej skupiło się wokół debaty zorganizowanej w Izbie Gmin a dotyczącej odmowy ścigania przez prokuraturę dwóch lekarzy, oferujących w sferze swoich usług aborcję ze względu na płeć. Prokuratura, broniąc swej decyzji, stwierdziła, że jest ona zasadna w świetle braku interesu publicznego w tym zakresie. W ocenie Prokuratora Generalnego, ingerencja w postanowienie prokuratury byłaby „niewłaściwa”, również dlatego na lekarzach spoczywał „ciężar odpowiedzialności za wpływ odmowy dokonania selektywnej aborcji na psychikę kobiety”. Odnosząc się do przedstawionych faktów, członek Izby Gmin D. Burrowes uznał działania prokuratury za niedopełnienie obowiązków, potwierdzające od dawna żywione podejrzenie, że unormowania prawne ograniczająca dostęp do aborcji są rutynowo ignorowane lub poddawane pokrętnej wykładni pozwalającej na tolerowanie prenatalnej selekcji płci i innych działań o charakterze dyskryminującym dziecko w łonie matki[1]. Inna sprawa dotyczyła australijskiego lekarza, który – powołując się na klauzulę sumienia – odmówił skierowania pacjentki na zabieg aborcji. W ocenie lekarza, nie było żadnych medycznych wskazań do przeprowadzenia aborcji, a jedynym powodem, dla którego matka chciała usunąć ciążę, była płeć dziecka. Matka i ojciec dziecka nie wnieśli skargi na działalnie lekarza. Sprawą zainteresowała się natomiast Medical Board of Victoria, która wszczęła postępowanie przeciwko lekarzowi z uwagi na fakt, że „sprawił zawód swoim pacjentom”[2].

 

W ocenie Parlamentu Europejskiego, naciski wywierane na kobietę przez rodzinę lub społeczeństwo w celu przeprowadzenia aborcji ze względu na płeć stanowią przypadki przemocy fizycznej i psychicznej. W celu wyeliminowania tych praktyk, rezolucja rekomenduje m.in. wdrażanie kampanii informacyjnych i społecznych dotyczących negatywnych skutków praktyk selekcji płci, jak również tworzenie mechanizmów pomocy dla kobiet poddanych presji celem „usunięcia płodów płci żeńskiej”. Ponadto zaleca się inne niekontrowersyjne działania, jak przykładowo polepszenie dostępu kobiet do opieki zdrowotnej, szczególnie dla kobiet w ciąży i matek. Podobnie, trudno polemizować z zaleceniem wprowadzenia surowszych wytycznych dla klinik i szpitali, które pozwoliłyby na eliminowanie praktyk selektywnej aborcji ze względu na płeć (pkt 17 Rezolucji) lub z wezwaniem do podjęcia działań pozwalających na skuteczne karanie i eliminowanie praktyk dobrowolnych lub przymusowych aborcji ze względu na płeć (pkt 34 i 35 Rezolucji). Oczywiście razić musi posługiwanie się przez konwencję pojęciem „płodów płci żeńskiej”, podobnie jak i inne elementy feministycznej semantyki. Jednakże już sam fakt, że w tak wyraźnie naznaczonym przez feministyczną ideologię dokumencie, wyraźnie potępia się aborcję, nawet jeśli tylko aborcję będącą narzędziem selekcji płciowej, wskazuje dobitnie bezzasadność pokutujących wciąż przesądów, o rzekomo czysto religijnym charakterze sprzeciwu wobec aborcji.

 

III.

 

Dostrzegając zasadność przedstawionych wyżej wytycznych w zakresie zapobiegania selektywnej aborcji i prenatalnej selekcji płci należy jednocześnie zauważyć, że w treści Rezolucji zostało zawartych szereg kwestii realizujących postulaty ruchów skrajnie feministycznych, bazujących na założeniu o istnieniu naturalnego konfliktu między mężczyzną i kobietą. Konsekwencją przyjęcia tej optyki jest przypisywanie winy za przypadki przemocy wobec kobiet, rzekomemu istnieniu kultury patriarchalnej i dominacji mężczyzn. To ideologiczne założenie pozwala feministkom łączyć dwie sprzeczności: potępienie selektywnej aborcji i dzieciobójstwa dziewcząt z propagowaniem w skali globalnej aborcji, o ile odbywa się bez względu na płeć. Niepokój budzi w szczególności twierdzenie, w którym prawa reprodukcyjne uznaje się za prawa człowieka o charakterze podstawowym. W ocenie posłów Parlamentu Europejskiego należy je „promować, szanować i wykonywać”, przy czym jednocześnie podkreśla się, że zdolność kobiet do korzystania z przysługujących im praw łączy się nierozerwalnie z ich zdolnością do indywidualnego podejmowania decyzji z pominięciem ich małżonków (emancypacja z patriarchalnych struktur), co obejmuje m.in. swobodny dostępu do antykoncepcji. Tymczasem wolne od ideologicznej ekwilibrystyki spojrzenie pozwala jasno stwierdzić, że tzw. prawa reprodukcyjne – wbrew postanowieniom Rezolucji – nie tylko nie stanowią praw człowieka ale wręcz, że mają antyreprodukcyjny charakter. Co prawda w dokumentach międzynarodowych spotkać można pojęcie „zdrowia reprodukcyjnego”, jednak nie zaakceptowano normatywnych konsekwencji, które usiłuje się z niego wyprowadzać[3]. Samo pojęcie zdrowia reprodukcyjnego nie ma ustalonej jednolitej, nie budzącej wątpliwości treści. Jeszcze w trakcie debaty nad kształtem Konwencji o Prawach Osób Niepełnosprawnych z 2006 r., w której po raz pierwszy wskazano explicite na pojęcie zdrowia reprodukcyjnego, pojawiły się liczne kontrowersje. Dowodem na to jest fakt, że aż dwadzieścia trzy państwa sprzeciwiły się zamieszczeniu w tej konwencji pojęcia zdrowia reprodukcyjnego. Po tym jak zostało ono z oporami włączone do traktatu, piętnaście państw wystosowało oświadczenia przypominające orędownikom zdrowia reprodukcyjnego to, o czym zapewniano ich przez cały procesu negocjacji, a mianowicie że pojęcie zdrowia reprodukcyjnego nie obejmuje aborcji i nie tworzy żadnego nowego prawa[4]. Nie dalej niż 14 października, w imieniu Polski przypomnieć musiała o tym min. Kozłowska-Rajewicz na forum Zgromadzenia Ogólnego ONZ, podkreślając, że Polska na potrzeby obecnych i przyszłych posiedzeń tego gremium oraz jego agend sprzeciwia się każdej interpretacji pojęcia „zdrowie reprodukcyjne”, która chciałaby zawrzeć w nim prawo domagania się aborcji na żądanie[5]. Jednakże niejasności terminologiczne związane z zakresem pojęcia zdrowia reprodukcyjnego oraz obserwowalna gołym okiem determinacja, z jaką forsuje się na szczeblu międzynarodowym, a zwłaszcza na forum ONZ roszczenie o „prawo do aborcji” uzasadnia obawy o faktyczne znaczenie tego pojęcia.

 

Wątpliwości dotyczą także postulatów włączenia problematyki płci w znaczeniu kulturowym w główny nurt życia społeczno-politycznego (gender mainstreaming) oraz wspierania rozwoju takiego otoczenia edukacyjnego i społecznego, w którym obie płcie byłyby szanowane i traktowane na równi. Zalecające to fragmenty rezolucji dążą do uznania pakietu genderowego za podstawowy cel polityki we wszystkich jej wymiarach. Pod pozorami realizacji celów niedyskryminacji i równouprawnienia forsuje się rozwiązania uderzające w rodzinę i podstawowe wartości, stanowiące podstawę życia społecznego. W konsekwencji każdej sferze życia – zarówno prywatnego, jak i publicznego – narzuca się odgórnie unormowania służące inżynierii społecznej.

 

IV.

 

Należy jednoznacznie negatywnie ocenić fakt, że w trakcie debaty nad Rezolucją nieprzyjęto szeregu poprawek, podkreślających przyrodzoną i niezbywalną godność człowieka. Chodzi tu w szczególności o fakt, że posłowie Parlamentu Europejskiego nie w pełni uszanowali zastrzeżenia dotyczące zdrowia reprodukcyjnego i seksualnego oraz aborcji wyrażone przez państwa w międzynarodowych traktatach, konwencjach i programach. Odrzucono m.in. poprawkę wskazującą na rozwiązania normatywne Konwencji ONZ o prawach dziecka, zgodnie z którymi każde dziecko – niezależnie od płci – ma prawo do odpowiedniej ochrony prawnej zarówno przed, jak i po urodzeniu. Podobnie, nie uwzględniono postanowień Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie Brüstle przeciwko Greenpeace. W ocenie TSUE, każdą ludzką komórkę jajową po zapłodnieniu należy traktować jako człowieka na wczesnym etapie jego rozwoju. Tym samym zapłodnienie musi być uznane za początek życia ludzkiego, a człowiek w fazie prenatalnej powinien podlegać ochronie, zwłaszcza w aspekcie jego godności oraz integralności. Ponadto, posłowie Parlamentu Europejskiego nie przyjęli poprawki odnoszącej się do podstawowego prawa człowieka do odmowy działania sprzecznego z własnym sumieniem.

 

Jedyna poprawka, jaka została przyjęta na forum PE, odnosi się do kwestii budżetowych. Zgodnie z pkt 41 Rezolucji, pomoc Unii nie może zostać udzielona żadnemu organowi, organizacji lub programowi, który wspiera lub uczestniczy w zarządzaniu wszelkimi działaniami, w ramach których dochodzi do naruszenia praw człowieka, takiego jak przymusowa aborcja, wymuszona sterylizacja kobiet i mężczyzn, określanie płci płodu w celu dokonania selekcji prenatalnej lub dzieciobójstwa.

 

Zaproponowane poprawki do Rezolucji, które zostały odrzucone przez posłów Parlamentu Europejskiego, w znaczący sposób wzmacniałyby ochronę życia ludzkiego w fazie prenatalnej i wpisywałyby się w postulaty działań zmierzających do zapobiegania i penalizacji zjawiska ludobójstwa ze względu na płeć (gendericide). W związku z tym, odrzucenie przedmiotowych rozwiązań na forum Parlamentu Europejskiego uzasadnia wątpliwość, czy intencją twórców Rezolucji była faktycznie pełna ochrona przed eksterminacją dziewczynek. Jest to w szczególności zastanawiające w kontekście przedstawionych przypadków selektywnej aborcji w demokratycznych państwach Europy. Fakt istnienia praktykowania selekcji płci oraz ich tolerowanie przez organy państwowe powinien stanowić przedmiot zdecydowanych działań na szczeblu administracji unijnej w tym zakresie. Tymczasem treść Rezolucji z jednej strony podnosi konieczność ochrony przed selektywną aborcją i prenatalną selekcją płci, z drugiej stron jednak wpisuje się w feministyczną strategię zmierzającą do stworzenia na poziomie globalnym „prawa do aborcji” i to w dodatku jako prawa podstawowego.

Autor: Alliance Defending Freedom, Dr Joanna Banasiuk, Zofia Roguska

Ochrona życia

Analiza konstytucyjności projektu ustawy o świadomym rodzicielstwie

Analiza konstytucyjności projektu ustawy o świadomym rodzicielstwie zawartego w petycji w sprawie zmiany przepisów ustawy z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży
Czytaj Więcej

Ochrona życia

Analiza badań sondażowych dotyczących sprzeciwu wobec aborcji w latach 2007-2016

Sondaże pokazują, że sprzeciw Polaków wobec aborcji znacznie wzrósł od czasu, kiedy w 2011 r. zgłoszono pierwszą inicjatywę obywatelską przewidującą zakaz aborcji.
Czytaj Więcej

Ochrona życia

Opinia prawna dotycząca projektu Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej Ratujmy Kobiety – ustawy o prawach kobiet i świadomym rodzicielstwie

Inicjatywa ustawodawcza „Ratujmy Kobiety” sankcjonuje przede wszystkim:

 

1. Całkowitą legalizację aborcji na życzenie;

2. Bezpłatny dostęp do aborcji dla osób korzystających z pomocy społecznej;

Czytaj Więcej

Ochrona życia

Replika wobec opinii Amnesty International zawartego w materiale „Przerywanie ciąży a prawa człowieka. Międzynarodowe standardy ochrony praw człowieka i stanowisko Amnesty International” w kontekście projektu Inicjatywy Obywatelskiej Stop Aborcji

Stanowisko AI miało na celu opisanie sposobu w jaki różne regulacje prawne dotyczące zabójstwa prenatalnego na świecie wpływają na życie i zdrowie kobiet, a także wykazanie tezy, iż legalizacja zabójstwa prenatalnego jest uzasadniona ochroną praw człowieka.
Czytaj Więcej