Informujemy, że Państwa dane osobowe są przetwarzane przez Fundację Instytut na Rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris z siedzibą w Warszawie przy ul. Górnośląskiej 20/6, kod pocztowy 00-484 (administrator danych) w celu informowania o realizacji działań statutowych, w tym do informowania o organizowanych akcjach społecznych. Podanie danych jest dobrowolne. Informujemy, że przysługuje Państwu prawo dostępu do treści swoich danych i możliwości ich poprawiania.
Przejdź do treści
PL | EN
Facebook Twitter Youtube

Komentarz Magdaleny Olek, analityka Instytutu Ordo Iuris, do artykułu Marka Chądzyńskiego „Młode Polki stawiają na pracę"

Data publikacji: 21.04.2017

fotolia.com

Komentarz Magdaleny Olek, analityka Instytutu Ordo Iuris, do artykułu Marka Chądzyńskiego „Młode Polki stawiają na pracę. Tyle że w domu”.

Eksperci przywołani przez „Gazetę Prawną” podnoszą alarm - już 1,6 milionów Polek jest „nieaktywnych zawodowo” ze względu na obowiązki rodzinne! Ponad połowa z nich to kobiety w wieku 25-44 lata, a zatem w wieku gdy podejmuje się decyzję o założeniu rodziny. Tendencja wyboru wychowania dzieci i prowadzenia domu zamiast pracy zarobkowej utrzymuje się od 2015 r. i chociaż zmiany te odzwierciedlają rzeczywiste potrzeby Polek, to dla analityków, pracodawców czy większości polityków są niepożądane i całkowicie niedoceniane. Dlaczego?

Program „Rodzina 500plus”, zwiększenie świadczeń rodzinnych czy umożliwienie odliczania ulgi na dzieci do wysokości składek ZUS i NFZ – to główne powody, dla których – według Michała Mycka, dyrektora Centrum Analiz Ekonomicznych CenEA – kobiety rezygnują z pracy zarobkowej. Decyzja ta jest o tyle łatwiejsza, że w ostatnich latach poprawiła się sytuacja na rynku pracy i gdy ojciec zaczyna zarabiać więcej, matka postanawia poświęcić się rodzinie, wykonując pracę niezarobkową.

Z opisu pana Mycka wyłania się obraz Polek, którym wystarczy niewielka pomoc finansowa ze strony państwa, aby zrezygnować z „jedynej słusznej” pracy zarobkowej na. Notabene, myślenie to, dyskryminujące dla kobiet pracujących w domu, przypomina kontynuację ideologii socjalistycznej (któż nie zna propagandowych plakatów z czasów PRL, promujących „kobiety pracujące”?). Całkowicie pominięte zostały w tej analizie potrzeby matek i dzieci na wczesnym etapie rozwoju, a wkład pracy matek - niedoceniony. Tymczasem, wyniki badania z 2011 r., przeprowadzonego przez organizację Mouvement Mondial des Meres-Europe[1], wskazują, że zaledwie 11% matek w Europie chce być zatrudnionych w pełnym wymiarze czasu pracy. Blisko 2,5-krotnie więcej kobiet chciałoby całkowicie poświęcić się opiece nad dzieckiem i pracy w domu (26%), zaś aż 63% chce mieć możliwość elastycznego kształtowania czasu pracy. Co więcej, jak wskazują dane statystyczne, w wielu państwach europejskich - szczególnie tych gdzie sytuacja demograficzna poprawiła się na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat - rodzice (przede wszystkim matki) częściej korzystają z elastycznych form zatrudnienia (m.in. w Wielkiej Brytanii, Francji czy Irlandii)[2]. Kobiety chętnie zatem łączą pracę zarobkową z pracą na rzecz rodziny, o ile im się to umożliwia.

Następnie, przywołani przez „Gazetę Prawną” analitycy negatywnie oceniają wybory Polek, martwiąc się o potencjalny deficyt pracowników na rynku pracy, a tym samym o ewentualną konieczność podwyżek pensji przez pracodawców. 

Kolejnym problemem mają być koszty dla finansów publicznych z powodu nieuiszczania składek i niepłacenia podatków przez kobiety niepracujące zarobkowo. Matki, które poświęcają się opiece nad dziećmi, uznaje się za niepożądany dla gospodarki ciężar. Tymczasem, ich aktywność opiekuńczo-wychowawcza w domu przyczynia się do zwiększenia PKB państw o ok. 40% i spełnia wszystkie przesłanki definicji „pracy” (za wyjątkiem zarobkowości). Rzeczywistym problemem zatem jest dyskryminująca polityka państwa, w myśl której kobiety pracujące w domu mają ograniczony dostęp do zabezpieczenia emerytalno-rentowego, czego eksperci nie dostrzegają. Ponadto, choć wydaje się, że dla państwa korzystnym modelem byłoby łączenie przez kobiety pracy zarobkowej z tą nieodpłatną, w domu, to w Polsce istnieje zbyt mało instrumentów umożliwiających pogodzenie tych dwóch sfer życia.

Zaskakujące jest również twierdzenie, że wzrost zatrudnienia kobiet idzie w parze z rosnącą dzietnością. W Polsce aktywizacja zawodowa kobiet od wielu lat nie odbiega od krajów Europy zachodniej, zaś niedawno opublikowane analizy „The Economist” wskazują, że nasz kraj stwarza kobietom wręcz doskonałe warunki do pracy[3]. Mimo to mamy jeden z najniższych przyrostów naturalnych na świecie. Zasadnicza różnica między Polską a państwami Zachodu polega jednak na prowadzeniu polityki rodzinnej nieodpowiadającej potrzebom rodziców. Jako wzór można postawić tu Francję, gdzie rodzice mają do wyboru szeroki wachlarz form opieki nad dzieckiem (w tym korzystanie z usług akredytowanych i dofinansowanych przez władze opiekunek).

Eksperci powołani przez „Gazetę Prawną” pomijają również fakt, że w 2016 r. urodziło się o prawie 13 tysięcy więcej dzieci niż rok wcześniej, co niewątpliwie stanowi sukces w obliczu dramatycznego stanu polskiej demografii. Michał Myck, wyrażając zaniepokojenie niepłaceniem składek i podatków przez Polki, zapomina przy tym, że przy obecnym przyroście naturalnym w perspektywie 20-30 lat czeka nas gospodarcza katastrofa. Jednocześnie, nie można wykluczyć, że do wzrostu liczby urodzeń przyczyniła się m.in. możliwość bezpośredniej opieki nad dziećmi przez matki.

Dziwi powierzchowne, dyskryminujące potraktowanie tematu przez przywołanych w „Gazecie Prawnej” ekspertów. Dlaczego całkowicie pomijają problem niżu demograficznego w Polsce i jego długofalowych konsekwencji? Dlaczego ignorują badania opinii wskazujące rzeczywiste potrzeby kobiet oraz małych dzieci? Dlaczego nie podejmują tematu elastycznego czasu pracy i innych rozwiązań, który pozwoliłby matkom łatwiej łączyć opiekę nad dziećmi z pracą zarobkową? Dlaczego na siłę forsują żłobki, choć przykład państw zachodnich oraz badania psychologów dowodzą, że jest to niepożądana forma opieki nad dziećmi?


[1] Survey of Mothers in Europe 2011 results, http://www.mmmeurope.org/ficdoc/2011-MMM_BROCHURE_What_Matters_Mothers_Europe.pdf, dostęp 7 kwietnia 2017 r.

[2] Najwyższa Izba Kontroli, Koordynacja polityki rodzinnej w Polsce, s. 55, https://www.nik.gov.pl/plik/id,9100,vp,11306.pdf, dostęp: 7 kwietnia 2017 r.

[3] The Economist, The best and worst places to be a working woman, http://www.economist.com/blogs/graphicdetail/2017/03/daily-chart-0, dostęp: 7 kwietnia 2017 r.

Norweski system porzuca odebrane dzieci

Medialne śledztwo wykazało, że Norwegowie nie nadzorują prawidłowości funkcjonowania licznych rodzin zastępczych. Dzieci odebrane rodzicom często trafiają do rodzin zastępczych niewidocznych dla oficjalnego systemu kontroli. To ważny argument w postępowaniach przeciwko Norwegii przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka, ale także w sprawie ubiegającej się o polski azyl Silije Garmo.

Jedna czwarta dzieci „znika z systemu”

Czytaj Więcej

WSA w Opolu: pomoc państwa przysługuje wyłącznie rodzinom niezaradnym

W wydanym 27 lutego br. wyroku WSA w Opolu uchylił w całości przepisy wprowadzające bon wychowawczy w Nysie. W opinii Sądu zasady przyznawania bonu preferujące rodziny oparte na małżeństwie mają charakter dyskryminujący, a świadczenia rodzinne powinny otrzymywać wyłącznie rodziny w trudnej sytuacji życiowej oraz niezaradne. Uczestniczący w postepowaniu Instytut Ordo Iuris w przedstawionym stanowisku dotyczącym nyskiego bonu podkreślał, że zgodnie z Konstytucją należy bronić rozwiązań wspierających małżeństwo i rodzinę opartą na małżeństwie.

Czytaj Więcej
Edukacja

26.02.2018

Nowa podstawa programowa WDŻ z uwzględnieniem postulatów organizacji społecznych.

Ministerstwo Edukacji Narodowej w nowej postawie programowej Wychowania do Życia w Rodzinie zaakceptowało postulaty organizacji społecznych i wprowadziło wiele pozytywnych m.in. dotyczących właściwej pozycji małżeństwa.

Czytaj Więcej
Działalność Instytutu

23.02.2018

Podsumowanie konferencji "Pomocniczość czy etatyzm. Państwo wobec rodziny i jej autonomii"

Chociaż autonomię rodzinie gwarantuje Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej (art. 18. i 48.), to jest ona dzisiaj wielokrotnie naruszana przez państwo. Powodem jest dwojakie rozumienie roli państwa przez osoby i instytucje decydujące o losach rodziny – nie tylko prawników i sędziów, ale także biegłych psychologów i pedagogów i in. Ich współpraca budzi wiele emocji – niemniej było ich podczas dyskusji na III Ogólnopolskiej Konferencji „Pomocniczość czy etatyzm.

Czytaj Więcej