1
W środę 15 lipca 2026 r. francuskie Zgromadzenie Narodowe przyjęło ustawę o „prawie do pomocy w umieraniu” (droit à l’aide à mourir), legalizującą po raz pierwszy w historii Francji samobójstwo wspomagane, a w wyjątkowych przypadkach także eutanazję.
2
Za ustawą głosowało 291 deputowanych, przeciw było 241, a 29 wstrzymało się od głosu. Było to już czwarte głosowanie nad tym tekstem w izbie niższej — wcześniej propozycję trzykrotnie odrzucał Senat, w którym większość ma centroprawica.
3
Ustawa nie wejdzie w życie od razu. Premier Sébastien Lecornu oraz przewodniczący Senatu Gérard Larcher zapowiedzieli skierowanie jej do Rady Konstytucyjnej, która zbada zgodność przyjętych rozwiązań z francuską konstytucją.
4
Przeciwko regulacji protestowały środowiska medyczne, organizacje broniące życia oraz Konferencja Episkopatu Francji, która ostrzega, że kryteria dostępu do „pomocy w umieraniu” — jak pokazuje doświadczenie innych państw — z czasem ulegają rozszerzeniu.

W środę 15 lipca 2026 r. francuskie Zgromadzenie Narodowe ostatecznie przyjęło ustawę o „prawie do pomocy w umieraniu” (droit à l’aide à mourir), legalizując po raz pierwszy w historii kraju samobójstwo wspomagane, a w wyjątkowych przypadkach także eutanazję. Głosowanie to stanowi zwieńczenie procesu zapoczątkowanego przez prezydenta Emmanuela Macrona, który już w kampanii wyborczej 2022 r. zapowiadał otwarcie Francuzom „drogi” do wspomaganej śmierci. Prace legislacyjne, przerwane rozwiązaniem Zgromadzenia Narodowego w 2024 r., wznowiono wiosną 2025 r., rozdzielając materię na dwa odrębne teksty: ustawę o opiece paliatywnej oraz ustawę o „pomocy w umieraniu”. O ile pierwsza z nich nie budziła większych kontrowersji, o tyle druga podzieliła francuską klasę polityczną.
Nad czym konkretnie głosowano?
Przyjęta ustawa wprowadza do francuskiego kodeksu zdrowia publicznego nowe „prawo podmiotowe” — możliwość otrzymania substancji letalnej przez osobę spełniającą łącznie pięć warunków. Po pierwsze, wnioskodawca musi być pełnoletni. Po drugie, musi posiadać obywatelstwo francuskie albo stale i legalnie zamieszkiwać we Francji. Po trzecie, musi cierpieć na poważną i nieuleczalną chorobę, niezależnie od jej przyczyny, zagrażającą życiu i znajdującą się w fazie zaawansowanej — rozumianej jako wejście w nieodwracalny proces pogarszania się stanu zdrowia obniżający jakość życia — lub w fazie terminalnej. Po czwarte, musi doświadczać związanego z tą chorobą cierpienia, opornego na leczenie albo nieznośnego w ocenie samego pacjenta, gdy ten odmówił terapii lub ją przerwał. Ustawa zastrzega przy tym wprost, że samo cierpienie psychiczne w żadnym wypadku nie uprawnia do skorzystania z „pomocy w umieraniu”.
Zasadą ma być samodzielne przyjęcie substancji letalnej przez pacjenta (samobójstwo wspomagane). Jeżeli jednak chory nie jest fizycznie w stanie tego uczynić, substancję poda lekarz lub pielęgniarka — co w praktyce oznacza dopuszczenie eutanazji. Osoby uczestniczące w procedurze zostały wyłączone spod odpowiedzialności karnej. Krytycy zwracali w toku prac uwagę na nieostrość pojęcia „fazy zaawansowanej”, krótkie terminy proceduralne oraz ryzyko wywierania presji na osoby starsze, chore i z niepełnosprawnościami.
Kto głosował i jak?
Ustawę poparła lewica oraz znaczna część centrum, natomiast przeciw głosowała zdecydowana większość prawicy — Republikanów i Zjednoczenia Narodowego. Wynik 291 do 241, przy 29 wstrzymujących się, zamyka wyjątkowo burzliwą ścieżkę legislacyjną: Zgromadzenie Narodowe przyjmowało tekst kolejno w maju 2025 r., w lutym 2026 r. i w czerwcu 2026 r., a Senat za każdym razem go odrzucał — ostatnio 7 lipca 2026 r., stosunkiem głosów 169 do 164. Wobec impasu rząd zdecydował się na przewidziany w art. 45 francuskiej konstytucji mechanizm „ostatniego słowa” izby niższej, co umożliwiło definitywne uchwalenie ustawy wbrew stanowisku Senatu.
Proces nie jest jeszcze zakończony. Premier Sébastien Lecornu zapowiedział skierowanie do Rady Konstytucyjnej trzech spornych zagadnień: terminu na wycofanie wniosku przez chorego, sytuacji osób pełnoletnich objętych ochroną prawną oraz nałożonego na wszystkie placówki medyczno-opiekuńcze obowiązku wykonywania „pomocy w umieraniu”. Analogiczną zapowiedź złożył przewodniczący Senatu Gérard Larcher. Rada będzie miała miesiąc na rozstrzygnięcie.
Jak zareagowała opinia publiczna?
Prezydent Macron ogłosił po głosowaniu, że jego zobowiązanie z 2022 r. zostało wypełnione, a zwolennicy zmian — na czele ze Stowarzyszeniem na rzecz Prawa do Godnej Śmierci (ADMD) — przyjęli wynik z entuzjazmem, wskazując na sondaże, w których większość Francuzów od lat deklaruje poparcie dla tego rodzaju rozwiązań.
Zupełnie inaczej wynik głosowania oceniły środowiska sprzeciwiające się legalizacji. Konferencja Episkopatu Francji w komunikacie wydanym po głosowaniu mówi o smutku i zaniepokojeniu, przypominając, że doświadczenie innych państw pokazuje stałą tendencję do rozszerzania kryteriów dostępu do „pomocy w umieraniu” kosztem opieki paliatywnej. Biskupi zarzucili też ustawodawcy posługiwanie się eufemizmami zaciemniającymi rzeczywisty charakter regulacji oraz zignorowanie głosu lekarzy opieki paliatywnej, prawników i stowarzyszeń pacjentów. Rzecznik episkopatu ds. końca życia, bp Mathieu Rougé, zapowiedział wspieranie działań prawnych, w tym czuwanie nad rzeczywistą wolnością placówek opiekuńczych do zachowania własnej karty etycznej. Z kolei stowarzyszenie Alliance Vita, prowadzące kampanię pod hasłem „Chcemy opieki, nie eutanazji”, w liście otwartym do prezydenta ostrzegało przed presją, jakiej mogą zostać poddane osoby starsze, chore i z niepełnosprawnościami.
Szczególne obawy budzi połączenie nieostrych przesłanek ustawowych (zwłaszcza „fazy zaawansowanej” choroby) z obowiązkiem nałożonym na wszystkie placówki medyczno-opiekuńcze. Rodzi to pytanie o rzeczywisty zakres wolności sumienia — zarówno indywidualnej, jak i instytucjonalnej (placówki – w tym wyznaniowe domy opieki i hospicja mają obowiązek dopuścić na swój teren zewnętrzne zespoły wykonujące procedurę) — w systemie, w którym „pomoc w umieraniu” staje się prawem podmiotowym pacjenta. Doświadczenia Belgii, Holandii czy Kanady, gdzie pierwotnie wąskie kryteria były sukcesywnie poszerzane, każą traktować zapewnienia o „ścisłych gwarancjach proceduralnych” z ostrożnością — zauważa Aleksandra Siwek, analityk Centrum Prawa Międzynarodowego.
Zobacz też:
- „Stop eutanazji w Europie” – międzynarodowa konferencja w Paryżu
- Prawo do śmierci kosztem praw człowieka? Francuski projekt ustawy pod ostrzałem krytyki
- Europa wobec eutanazji: rosnąca presja, rosnący opór. Jak kraje Europy regulują „prawo do śmierci”?
- KE: nie będzie unijnych regulacji w sprawie eutanazji. To kompetencja państw członkowskich
- Śmierć przez uduszenie, czyli eutanazja w wykonaniu belgijskim. Propozycja Zielonych dla Polski?
Źródło zdjęcia okładkowego: iStock
