fbpx Opinia Fundacji Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris w sprawie projektu ustawy o bezpiecznym przerywaniu ciąży i innych prawach reprodukcyjnych | Ordo Iuris

Informujemy, że Pani/Pana dane osobowe są przetwarzane przez Fundację Instytut na Rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris z siedzibą w Warszawie przy ul. Zielnej 39, kod pocztowy 00-108 (administrator danych) w ramach utrzymywania stałego kontaktu z naszą Fundacją w związku z jej celami statutowymi, w szczególności poprzez informowanie o organizowanych akcjach społecznych. Podstawę prawną przetwarzania danych osobowych stanowi art. 6 ust. 1 lit. f rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (RODO).

Podanie danych jest dobrowolne, niemniej bez ich wskazania nie jest możliwa realizacja usługi newslettera. Informujemy, że przysługuje Pani/Panu prawo dostępu do treści swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo wniesienia sprzeciwu wobec ich przetwarzania, a także prawo do wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Korzystanie z newslettera jest bezterminowe. W każdej chwili przysługuje Pani/Panu prawo do wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania danych osobowych. W takim przypadku dane wprowadzone przez Pana/Panią w procesie rejestracji zostaną usunięte niezwłocznie po upływie okresu przedawnienia ewentualnych roszczeń i uprawnień przewidzianego w Kodeksie cywilnym.

Do Pani/Pana danych osobowych mogą mieć również dostęp podmioty świadczące na naszą rzecz usługi w szczególności hostingowe, informatyczne, drukarskie, wysyłkowe, płatnicze. prawnicze, księgowe, kadrowe.

Podane dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Jednak decyzje dotyczące indywidualnej osoby, związane z tym przetwarzaniem nie będą zautomatyzowane.

W razie jakichkolwiek żądań, pytań lub wątpliwości co do przetwarzania Pani/Pana danych osobowych prosimy o kontakt z wyznaczonym przez nas Inspektorem Ochrony Danych pisząc na adres siedziby Fundacji: ul. Zielna 39, 00-108 Warszawa, z dopiskiem „Inspektor Ochrony Danych” lub na adres poczty elektronicznej [email protected]

Przejdź do treści
PL | EN
Facebook Twitter Youtube

Opinia Fundacji Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris w sprawie projektu ustawy o bezpiecznym przerywaniu ciąży i innych prawach reprodukcyjnych

Data publikacji: 08.04.2022

Główne tezy opinii:

1. Rozwiązania zawarte w projekcie mają na celu rozszerzenie dopuszczalności uśmiercenia dziecka poczętego, a także nadanie aborcji charakteru prawa podmiotowego przysługującego „osobie w ciąży” (projekt konsekwentnie pomija w tym kontekście termin „kobieta”, a tym bardziej „matka”); w tym zakresie projekt zawiera szereg postulatów sprzecznych z licznymi przepisami Konstytucji RP oraz ustaw, godząc w konstytucyjną zasadę ochrony życia ludzkiego i czyniąc z wyjątków dopuszczających przerwanie ciąży regułę nadrzędną.

2. Propozycje te są niehumanitarne, dehumanizując dziecko poczęte, które zostaje całkowicie pozbawione ochrony prawnej; zgodnie z projektem przerwanie ciąży z powodu lekkiej wady genetycznej lub rozwojowej mogłoby nastąpić nawet do 24. tygodnia ciąży, podczas gdy rzeczywistość pokazuje, że w Polsce szansę przeżycia poza organizmem matki mają dzieci urodzone już w 22. tygodniu ciąży. W świetle przepisów projektu, dzieci z podejrzeniem wady letalnej mogłyby być poddawane aborcji nawet w 9. miesiącu ciąży.

3. Projektodawcy zupełnie ignorują nie tylko niezgodność propozycji z normami o charakterze konstytucyjnym, ale także utrwaloną i konsekwentną linię orzeczniczą Trybunału Konstytucyjnego dotyczącą przedmiotowej materii.

4. Ograniczone zostaje także przysługujące lekarzowi prawo do powołania się na klauzulę sumienia, a projektowane brzmienie przepisów mogłoby prowadzić do sytuacji, w której ubiegając się o zatrudnienie w formie podwykonawstwa, w lepszej sytuacji znajdowałby się lekarz o światopoglądzie dopuszczającym przeprowadzanie aborcji.

5. Projektowana zmiana posiada liczne sprzeczności, niezgodność z wieloma przepisami ustawowymi, w tym regulującymi organizację systemu opieki zdrowotnej, oraz błędy w kontekście Zasad techniki prawodawczej przewidzianych w rozporządzeniu Prezesa Rady Ministrów w sprawie „Zasad techniki prawodawczej”[1].

6. Proponowanie postulatów rażąco niezgodnych z polskim prawem i urągających podstawowym zasadom prawidłowej legislacji prowadzić musi do wniosku, że projekt ustawy o bezpiecznym przerywaniu ciąży i innych prawach reprodukcyjnych ma charakter wyłącznie ideologiczny, a jedynym rekomendowanym rozwiązaniem może być w tym przypadku jego odrzucenie  już w pierwszym czytaniu.

 

1. Przedmiot opinii

Przedmiotem opinii jest projekt ustawy o bezpiecznym przerywaniu ciąży i innych prawach reprodukcyjnych (dalej: projekt), przedstawiony przez Komitet Inicjatywy Ustawodawczej ,,Legalna Aborcja. Bez kompromisów”[2]. Projekt składa się z 10 artykułów, z czego art. 6-8 przewidują zmiany w przepisach aktów prawnych obecnie obowiązujących, zaś art. 9 zawiera dyspozycje dotyczące zmian w rozporządzeniu wydawanym przez Ministra Zdrowia na podstawie art. 22 ust. 5 ustawy z dnia 15 kwietnia 2011 r. o działalności leczniczej[3] oraz art. 31d ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych[4].

2. Analiza merytoryczna projektu

Projekt zakłada w swej istocie nie tylko znaczne poszerzenie dopuszczalności uśmiercenia poczętego, a nienarodzonego jeszcze dziecka w stosunku do aktualnie obowiązujących przepisów, ale ma także na celu nadanie aborcji charakteru prawa podmiotowego przysługującego „osobie w ciąży” (projekt konsekwentnie pomija w tym kontekście termin „kobieta” czy tym bardziej „matka”). Już na wstępie należy zauważyć, że godzący w polski porządek prawny, w tym konstytucyjny, jest tytuł projektu zawierający odniesienie do nieistniejącego „prawa do przerywania ciąży”. Obowiązująca Konstytucja RP, jak też właściwe przedmiotowo ustawy wyrażają przyjętą w Polsce zasadę prawnej ochrony życia człowieka na każdym etapie rozwoju, a sytuacje ograniczenia tej ochrony dopuszczają jedynie wyjątkowo. Warto nadmienić też, że w zakresie, w jakim Rzeczpospolita gwarantuje prawną ochronę życia człowieka, wypełnia zobowiązania ciążące na niej na gruncie wiążących umów międzynarodowych.

W myśl art. 2ust. 1 projektu, pozbawienie życia dziecka poczętego dopuszczalne byłoby bez żadnych ograniczeń do 12 tygodnia ciąży, natomiast na kolejnych etapach rozwoju pod pewnymi­ – mającymi w istocie charakter fasadowy – warunkami. Ponadto, projekt przewiduje derogację wielu przepisów mających na celu ochronę życia poczętego, w tym przepisów ustawy z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży[5] i norm prawa karnego w zakresie, w jakim penalizują przerwanie ciąży za zgodą kobiety i spowodowanie uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia dziecka poczętego. Co więcej, projektodawca zastosował ograniczenie stosowania klauzuli sumienia, uniemożliwiając lekarzowi skorzystanie z prawa do odmowy udzielenia porady lekarskiej, stwierdzenia okoliczności uprawniających do przerwania ciąży czy wydania recepty na produkt leczniczy, jeżeli pozostaje to w sprzeczności z jego sumieniem.

Już na pierwszy rzut oka dostrzec można, że projektodawca pozostał niewzruszony nie tylko wobec treści przepisów Konstytucji RP i obowiązującej w polskim i międzynarodowym systemie prawa ogólnej zasady ochrony życia, ale także wobec wyraźnego w tej materii dorobku orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego. Rozwiązania proponowane w projekcie są niehumanitarne, dehumanizując dziecko poczęte, które zostaje całkowicie pozbawione ochrony prawnej (w skrajnych przypadkach nawet w trzecim trymestrze ciąży).

Przede wszystkim należy zwrócić uwagę na niezgodność projektu z art. 38 Konstytucji, statuującym prawo do ochrony życia przysługujące każdemu człowiekowi. Na gruncie ustawy zasadniczej, pojęcie ,,człowiek”, zawarte w art. 38 dotyczy każdego bytu posiadającego genom ludzki, niezależnie od tego na jakim etapie rozwoju się znajduje. Istotą człowieczeństwa nie jest bowiem posiadanie określonej budowy, kształtu czy cech morfologicznych, ale posiadanie decydującego o byciu człowiekiem genotypu ludzkiego[6]. Termin ten pozostaje zatem bez związku ze stadium rozwojowym danego bytu, a normatywna ochrona podmiotowa obejmuje nie tylko ciężarną kobietę, ale także poczęte dziecko. Co więcej, Konstytucja expressis verbis nie wskazuje momentu objęcia ochroną życia ludzkiego, wobec czego godzi się przyjąć, że podlega ono ochronie od chwili powstania. Prawnie obojętny pozostaje zatem dla uznania człowieczeństwa moment urodzenia się dziecka. W świetle przedmiotowego przepisu, nie jest możliwe ograniczenie przyznania ochrony życiu człowieka wyłącznie do okresu postnatalnego.

Projektodawcy zupełnie ignorują utrwaloną i konsekwentną linię orzeczniczą Trybunału Konstytucyjnego dotyczącą przedmiotowej materii. Zauważyć bowiem należy, że jeszcze przed wejściem w życie obecnie obowiązującej Konstytucji, sąd prawa wywiódł konieczność ochrony życia ludzkiego w prenatalnym stadium rozwojowym z zasady demokratycznego państwa prawa (obecnie – art. 2 Konstytucji). W orzeczeniu z 28 maja 1997 r. Trybunał Konstytucyjny pod przewodnictwem Andrzeja Zolla wprost wskazał, że „[z]akaz naruszania życia ludzkiego, w tym życia dziecka poczętego wynika z norm o charakterze konstytucyjnym. W takiej sytuacji ustawodawca zwykły nie może więc być uprawniony do decydowania o warunkach obowiązywania takiego zakazu, czyniąc tym samym normy konstytucyjne normami o charakterze warunkowym”[7]. Wskutek wydania cytowanego orzeczenia uchylona została tzw. społeczna przesłanka aborcji. Logiczną konsekwencją tego stanu rzeczy jest zakaz wprowadzania w ustawodawstwie zwykłym przepisów dopuszczających uśmiercenie nasciturusa do 12. tygodnia życia z uwagi na niczym nieuzasadnioną decyzję jego matki (tzw. aborcja na życzenie). W ten sposób obniża się bowiem standard ochrony życia ludzkiego poniżej poziomu określonego normami konstytucyjnymi.

Wskazane stanowisko Trybunału odnoszące się do standardu ochrony życia zostało podtrzymane oraz rozbudowane już po wejściu w życie Konstytucji z 1997 r. W wyroku z 27 stycznia 2004 r., sygn. akt K 14/03, Trybunał – tym razem obradując pod przewodnictwem Marka Safjana - wskazał, iż z ustawy zasadniczej wynika dyrektywa interpretacyjna in dubio pro vita humana, zgodnie z którą „wszelkie możliwe wątpliwości co do ochrony życia ludzkiego powinny być rozstrzygane na rzecz tej ochrony”. W tym samym wyroku Trybunał podkreślił, że „[n]ie można mówić o ochronie godności człowieka, jeżeli nie zostały stworzone wystarczające podstawy do ochrony życia”.

W rozstrzygnięciu z 30 września 2008 r. Trybunał obradujący pod przewodnictwem Andrzeja Rzeplińskiego zwrócił natomiast uwagę, że: „[w] demokratycznym państwie prawa, którego podstawą aksjologiczną jest nienaruszalna i niezbywalna godność każdego człowieka, nie jest dopuszczalne wyposażanie organów administracji publicznej w prawo decydowania o celowym spowodowaniu śmierci niewinnych osób dla ochrony dobra wspólnego, bezpieczeństwa państwa czy nawet życia innych osób”[8]. Podkreślono również znaczenie życia ludzkiego jako wartości o najwyższej randze w naszej cywilizacji i kulturze prawnej, która nie podlega na gruncie Konstytucji różnicowaniu. Zredukowanie ochrony przysługującej ludzkiemu życiu do okresu postnatalnego ma wedle Trybunału charakter arbitralny i nie jest dopuszczalne w świetle norm konstytucyjnych. W tym samym rozstrzygnięciu Trybunał stwierdził ponadto, że nieakceptowane „byłoby ograniczenie prawnej ochrony życia człowieka w celu ochrony dóbr lokujących się niżej w hierarchii konstytucyjnej, np. własności i innych praw majątkowych, moralności publicznej, ochrony środowiska czy nawet zdrowia innych ludzi”.

W postanowieniu sygnalizacyjnym z 18 kwietnia 2018 r., sygn. akt S 2/18 Trybunał zwrócił uwagę, iż zasady systemu prawnego Rzeczypospolitej, wyrażone m.in. w Konstytucji RP, gwarantują prawo zarodka do życia oraz zakaz przedmiotowego traktowania jakiegokolwiek zarodka, a „procedura in vitro nie może prowadzić do zniszczenia zarodka albo do «rozmrażania» kilku zarodków, ich selekcji i ponownego «zamrażania» zarodków niewykorzystanych”. W końcu w wyroku z 22 października 2020 r., sygn. akt K 1/20 Trybunał Konstytucyjny pod przewodnictwem Julii Przyłębskiej stwierdził, że art. 4a ust. 1 pkt 2 ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży jest niezgodny z art. 38 w związku z art. 30 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej. Wskutek publikacji wyroku Trybunału wskazany przepis – legalizujący tzw. aborcję eugeniczną – został uchylony.

Rozwiązania zaproponowane w projekcie nie tylko depenalizują uszkodzenie zdrowia i pozbawienie życia dziecka poczętego, ale jednocześnie formułują prawo podmiotowe matki do przerwania ciąży aż do zakończenia pierwszego trymestru. Zastosowanie konstrukcji prawa podmiotowego rodzi po stronie władz publicznych obowiązek zapewnienia jego realizacji i w konsekwencji afirmację dla zabijania dzieci na wczesnym etapie ich życia z dowolnego powodu, niezależnie od towarzyszących temu okoliczności. W tym kontekście nadmienić warto, że zasadniczo w europejskich systemach prawnych tego rodzaju konstrukcja jest nieznana, bowiem legalna aborcja – nawet dopuszczalna w szerokim zakresie – pod względem dogmatyczno-konstrukcyjnym konsekwentnie traktowana jest jako wyjątek od ogólnej zasady penalizowania zachowań mających na celu uśmiercenie dziecka poczętego. Podobnie w obecnym stanie prawnym obowiązującym w Polsce nie istnieje prawo podmiotowe do aborcji, a art. 4a ust. 1 pkt 1 i 3 ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży wyznacza granice odpowiedzialności karnej na podstawie art. 152 k.k. (który zresztą projektodawcy chcieliby derogować).

Możliwość uśmiercenia dziecka poczętego na życzenie matki i nadanie temu czynowi charakteru prawa podmiotowego godzi nie tylko w ogólnie przyjętą zasadę ochrony życia człowieka, ale narusza także wyrażoną w art. 2 Konstytucji zasadę demokratycznego państwa prawa. W uzasadnieniu orzeczenia z 28 maja 1997 r., sygn. akt K 26/96 Trybunał Konstytucyjny, wyjaśniając istotę tej fundamentalnej dla ustroju Rzeczypospolitej zasady, stwierdził, że: „[d]emokratyczne państwo prawa jako naczelną wartość stawia człowieka i dobra dla niego najcenniejsze. Dobrem takim jest życie, które w demokratycznym państwie prawa musi pozostawać pod ochroną konstytucyjną w każdym stadium jego rozwoju (...) Dotyczy to także fazy prenatalnej”[9]. Koncepcja demokratycznego państwa prawa realizuje się „wyłącznie jako wspólnota ludzi, i tylko ludzie mogą być właściwymi podmiotami praw i obowiązków stanowionych w takim państwie. Podstawowym przymiotem człowieka jest jego życie. Pozbawienie życia unicestwia więc równocześnie człowieka jako podmiot praw i obowiązków. Jeżeli treścią zasady państwa prawa jest zespół podstawowych dyrektyw wyprowadzanych z istoty demokratycznie stanowionego prawa, a gwarantujących minimum jego sprawiedliwości, to pierwszą taką dyrektywą musi być respektowanie w państwie prawa wartości, bez której wykluczona jest wszelka podmiotowość prawna, tj. życia ludzkiego od początków jego powstania”[10].

Nie sposób zrezygnować z podkreślenia, że w cytowanym orzeczeniu Trybunał uznał za naruszenie przedmiotowej zasady zdecydowanie lżejszą, w stosunku do proponowanej w projekcie, ingerencję w ochronę życia nasciturusa, a więc dopuszczenie aborcji warunkowanej przyczynami społeczno-ekonomicznymi w pierwszych 12 tygodniach ciąży. W przypadku zatem skierowania projektu pod kontrolę Trybunału Konstytucyjnego, jego werdykt w tej sprawie musiałby być tożsamy, ponieważ w tym przypadku depenalizacja czynu skutkującego pozbawieniem życia ludzkiego jest znacznie dalej posunięta aniżeli ówczesna regulacja ustawodawcy.

Co więcej, Trybunał na gruncie judykatu z 1997 r. wskazał także na inne źródło rodzące konieczność objęcia ochroną życia w fazie prenatalnej, jakim jest ratyfikowana przez Polskę Konwencja o Prawach Dziecka: „[o]bjęcie tej fazy życia ludzkiego ochroną konstytucyjną znajduje [...] potwierdzenie w ratyfikowanej przez Rzeczpospolitą Polską 30 września 1991 r. Konwencji Praw Dziecka, której preambuła deklaruje w akapicie dziesiątym, nawiązując do Deklaracji Praw Dziecka, iż dziecko z uwagi na swą niedojrzałość fizyczną oraz umysłową, wymaga szczególnej opieki i troski, a zwłaszcza właściwej ochrony prawnej, zarówno przed, jak i po urodzeniu. Ujęcie tej reguły w preambule Konwencji musi prowadzić do wniosku, iż zawarte w Konwencji gwarancje odnoszą się również do prenatalnej fazy ludzkiego życia”[11].

W sprzeczności z dyspozycją art. 38, art. 2 Konstytucji RP i międzynarodową Konwencją o Prawach Dziecka pozostają także dalsze ustępy art. 2 projektu ustawy, w zakresie w jakim dopuszczają dokonanie aborcji w przypadku trzech przesłanek, które z uwagi na modyfikację względem obecnie obowiązujących wyjątków, mają w praktyce charakter fasadowy i umożliwiają dokonanie aborcji  w sposób niemalże nieograniczony.

Pierwszy z nich dotyczy sytuacji, gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia nie tylko fizycznego, ale także psychicznego kobiety. De lege lata w sytuacji zagrożenia życia lub zdrowia kobieta ciężarna ma prawo do interwencji medycznych ratujących te dobra. Także wówczas, gdy nie da się uchylić skutku w postaci śmierci dziecka. Nie obejmuje to natomiast problemów zdrowotnych o charakterze psychicznym (np. depresji w związku z ciążą) ponieważ skorzystanie z odpowiednich, nie zagrażających dziecku działań terapeutycznych może skutkować ich wyleczeniem. Uzupełnienie przesłanki o możliwość usunięcia dziecka nienarodzonego także w przypadku psychicznych problemów zdrowotnych rażąco narusza konstytucyjny obowiązek wyważenia dóbr pomiędzy życiem i zdrowiem matki i nienarodzonego dziecka. W drodze refleksji nad dopuszczalnością pozbawienia człowieka życia Trybunał Konstytucyjny słusznie orzekł: „[z]decydowanie nieakceptowane w demokratycznym państwie prawnym, realizującym zasady sprawiedliwości społecznej i chroniącym życie oraz niezbywalną godność człowieka, byłoby ograniczenie prawnej ochrony życia człowieka w celu ochrony dóbr lokujących się niżej w hierarchii konstytucyjnej, np. własności i innych praw majątkowych, moralności publicznej, ochrony środowiska czy nawet zdrowia innych ludzi”[12]. Na marginesie warto wspomnieć, że poddanie się aborcji jest dla zdrowia kobiety bardziej niebezpieczne aniżeli donoszenie ciąży. Badania wskazują, że dokonanie aborcji w porównaniu z naturalnym porodem zwiększa ryzyko śmierci matki podczas kolejnej ciąży aż o 45%[13].

Druga z przesłanek określonych w art. 2 projektu dopuszcza możliwość dokonania aborcji aż do 24. tygodnia ciąży w przypadku, gdy ,,występują nieprawidłowości rozwojowe lub genetyczne płodu”, przy czym projektodawca przedmiotowych nieprawidłowości w żaden sposób nie definiuje, pozostawiając szerokie pole do ich interpretacji. Przesłanka ta w praktyce oznacza dopuszczalność eutanazji prenatalnej, która jako niezgodna z Konstytucją została usunięta przez Trybunał Konstytucyjny z uwagi na dopuszczalność uśmiercenia nienarodzonego dziecka wyłącznie na podstawie okoliczności związanych z jego zdrowiem[14]. Szczególnie uderzająca jest treść proponowanego przez projektodawców art. 2 ust. 6 w zw. z ust. 2 pkt 2 projektu, z którego wynika możliwość pozbawienia życia nienarodzonego dziecka aż do samego końca ciąży. Art. 2 ust. 6 projektu stanowi bowiem, że „[w] przypadku gdy stwierdzone u płodu nieprawidłowości uniemożliwiają późniejszą zdolność płodu do życia poza organizmem osoby w ciąży, udzielenie świadczenia, (…) jest dopuszczalne po 24. tygodniu ciąży”. W praktyce oznacza to, że zabicie nienarodzonego dziecka byłoby dopuszczalne do końca ciąży na podstawie zastrzeżeń co do jego prawidłowego rozwoju, stwierdzonych wyłącznie podczas badania USG. Zapis ten wyraża szczególnie głęboki brak poszanowania nie tylko polskiego prawa, w tym ustawy zasadniczej, rażąco naruszając szereg jej przepisów, w tym art. 2, art. 30, art. 31 ust. 3, art. 32 i art. 38, ale także wiążących Polskę zobowiązań międzynarodowych, wynikających m.in. z przepisów Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych (w szczególności art. 6 ust. 1), art. 6 ust. 1 i 2 w zw. z art. 2 ust. 1 oraz art. 23 ust. 1 Konwencji o Prawach Dziecka, jak również art. 3 pkt a, b oraz d, art. 5 ust. 1, art. 7 ust. 1, a w szczególności art. 10 Konwencji o Prawach Osób Niepełnosprawnych[15]. W kontekście całkowitego rozwoju układu nerwowego dziecka w końcowym stadium ciąży oraz stosowanych technik późnej aborcji (rozczłonkowanie dziecka poczętego, tzw. partial-birth abortion) proponowane rozwiązanie należy ocenić jako ustawową legalizację tortur wobec osób niepełnosprawnych, co jest rażącym barbarzyństwem.

Ostatnia z zaproponowanych przesłanek na pozór przypomina tę obowiązująca aktualnie - prawo bowiem dopuszcza, jako wyjątek od ogólnej zasady ochrony życia, możliwość dokonania zabiegu przerwania ciąży, jeżeli zachodzi uzasadnione podejrzenie, że ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego. Chcąc jednak skorzystać z tej możliwości, kobieta musi uzyskać zaświadczenie od prokuratura, iż uzasadnione podejrzenie rzeczywiście zachodzi. Ustawodawca zastosował więc kontrolę w postaci udziału prokuratora. Uzyskanie stosownego zaświadczenia jest warunkiem sine qua non pozbawienia życia dziecka, celem ograniczenia możliwości nadużywania przedmiotowej przesłanki. Natomiast na gruncie projektu zaproponowano dopuszczalność dokonania zabiegu przerwania ciąży do 24. tygodnia ciąży (a więc według aktualnej wiedzy medycznej, potwierdzonej także w praktyce medycznej[16], zdolnego już do samodzielnego życia poza organizmem matki) na podstawie samodzielnego, pozbawionego możliwości weryfikacji co do zgodności z prawdą oświadczenia osoby zainteresowanej, że ciąża jest następstwem popełnienia czynu zabronionego. Podkreślić trzeba, że jednocześnie nie przewidziano żadnej sankcji dla kobiety, która przedmiotowe oświadczenie złoży niezgodnie z prawdą. Możliwość taka otwiera wprost drogę do uśmiercania dziecka nienarodzonego na życzenie do 24. tygodnia ciąży.

Skandaliczne są także postanowienia ujęte w art. 3 projektu. W ust. 1 tego artykułu przewidziano bowiem, że świadczenie w postaci przerywania ciąży miałoby stać się priorytetowym względem wszystkich innych świadczeń ginekologicznych, udzielanym nie później niż 72h po złożeniu wniosku przez kobietę. W świetle projektu pacjentki czekające na zabiegi planowe musiałyby ustępować miejsca kobietom wyrażającym życzenie „priorytetowej” aborcji. Pomijając całkowicie aspekty etyczne takiego rozwiązania, trzeba podkreślić, że nie daje się ono pogodzić z szeregiem obowiązujących przepisów, w tym z art. 6 ust. 2 ustawy z dnia 6 listopada 2008 r. o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta[17] (zgodnie z którym każdy pacjent ma prawo, w sytuacji ograniczonych możliwości udzielenia odpowiednich świadczeń zdrowotnych, do przejrzystej, obiektywnej, opartej na kryteriach medycznych, procedury ustalającej kolejność dostępu do tych świadczeń) oraz art. 15 ust. 1 ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, który przyznaje świadczeniobiorcom prawo do świadczeń opieki zdrowotnej, których celem jest zachowanie zdrowia, zapobieganie chorobom i urazom, wczesne wykrywanie chorób, leczenie, pielęgnacja oraz zapobieganie niepełnosprawności i jej ograniczanie. Aborcja jako celowe zabijanie dzieci na prenatalnym etapie rozwoju nie należy do żadnej z ww. kategorii. W kontekście proponowanego zapisu dotyczącego zagwarantowania dostępu do aborcji w ciągu 72h od złożenia wniosku przez kobietę należy zwrócić uwagę na następujące, dodatkowe problemy – w art. 2 ust. 4 projektu przewidziano, że wniosek może być złożony w dowolnej formie, czyli także w formie ustnej. Moment złożenia wniosku nadawałby bieg terminowi 72h na spełnienie żądania kobiety, przy czym w projekcie brak jest jakiejkolwiek wzmianki co do odnotowywania faktu złożenia wniosku w dokumentacji medycznej, chociażby dla celów dowodowych. Ponadto, pomimo zagwarantowania możliwości złożenia wniosku o aborcję w dowolnej formie, art. 3 ust. 1 projektu przewiduje, że do wykonania aborcji w podmiocie leczniczym potrzebna byłaby uprzednia pisemna zgoda kobiety. Tym samym, pomimo biegu terminu 72h na skutek wyrażenia ustnego żądania wykonania aborcji, nie mogłaby ona być wykonana np. na skutek braku pisemnej zgody kobiety albo opiekunów prawnych w przypadkach, o których mowa w art. 3 ust. 4 projektu. Nie jest jasne też na jakich zasadach sądy opiekuńcze miałyby w trybie ekspresowym wyrażać zgodę na aborcję w przypadku, gdy rodzice się jej sprzeciwiają.

Na mocy proponowanego art. 3 ust. 3 projektu 13-letnia dziewczynka mogłaby podjąć samodzielną, niezależną od woli jej opiekunów prawnych, decyzję o aborcji. Oznacza to, że osoby, które zgodnie z prawem cywilnym posiadają jedynie ograniczoną zdolność do czynności prawnych, mogłyby wyłącznie na podstawie własnej decyzji doprowadzić do pozbawienia życia innego człowieka. Biorąc pod uwagę, że w stosunkach cywilnoprawnych osoby o ograniczonej zdolności do czynności prawnych mogą bez zgody przedstawiciela ustawowego zawierać umowy należące do umów powszechnie zawieranych w drobnych bieżących sprawach życia codziennego, przyznanie im swobody w podejmowaniu decyzji co do trwania albo zakończenia ludzkiego życia oznaczałoby w istocie zrównanie tej jednej z najważniejszych kwestii moralnych z czynnościami takimi jak np. zakup biletu komunikacji miejskiej. Stanowi to nie tylko rażące podeptanie chronionych konstytucyjnie wartości jak godność i życie człowieka, ale także musi prowadzić do niewyobrażalnego i być może nieodwracalnego spustoszenia w psychice młodego człowieka, czyli kolejnego naruszenia normy konstytucyjnej zawartej w art. 72 ust. 1 ustawy zasadniczej. Nie mniej alarmujące w tym kontekście jest kreowanie przez proponowany zapis zachęty dla podejmowania zagrożonego sankcją karną obcowania płciowego z osobą małoletnią poniżej 15. roku życia (art. 200 § 1 k.k.). Można racjonalnie zakładać, że zachętą do popełnienia tego przestępstwa byłaby perspektywa braku konsekwencji w postaci niechcianego dziecka, które bez problemu, bezpłatnie i bez zgody rodziców można by było po prostu „wyeliminować”.

Równie skandaliczny jest art. 3 ust. 4 projektu, który zakłada, że w przypadku braku wyrażenia zgody opiekuna prawnego na aborcję u dziewczynki poniżej 13. roku życia, zgodę taką mogłaby zastąpić decyzja sądu opiekuńczego. Zapis ten, przewidujący w istocie ograniczenie praw rodzicielskich, godzi w dobra przysługujące w Polsce rodzicom i podlegające ochronie konstytucyjnej; zgodnie bowiem z art. 18 Konstytucji RP rodzicielstwo znajduje się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej, a w świetle art. 48 ust. 2 ustawy zasadniczej limitacja praw rodzicielskich może nastąpić tylko w przypadkach określonych w ustawie i tylko na podstawie prawomocnego orzeczenia sądu. Pomijając kwestie proceduralne trzeba zauważyć, że we wszystkich sytuacjach, w których rodzicie sprzeciwialiby się aborcji u własnej córki, deklarując np.chęć wychowania jej dziecka, ich władza rodzicielska miałaby charakter iluzoryczny, bowiem sąd opiekuńczy mógłby ostatecznie podjąć decyzję sprzeczną z wolą rodziców. Uwagi te są aktualne również względem proponowanego art. 3 ust. 5 in fine projektu.

W świetle art. 4 projektu wszystkie przewidziane w projekcie, niezgodne z polską Konstytucją i ustawami przesłanki dotyczące przerywania ciąży miały wpisywać się w pojęcie „prawa do bezpłatnego przerwania ciąży”, czyli owo bezprawie miałoby być finansowane przez całe polskie społeczeństwo. Warto zwrócić uwagę, że w uzasadnieniu projektu wskazano, że w związku z realizacją postulatów projektu, koszty ponoszone przez NFZ wzrosłyby aż o szacowane 125 mln zł. Innymi słowy, w dobie kryzysu demograficznego dotykającego polskiego Narodu, pieniądze, które można byłoby przeznaczyć na leczenie onkologiczne dzieci, lepszą opiekę okołoporodową czy w końcu funkcjonowanie hospicjów perinatalnych i dziecięcych, mają – wedle zamysłu projektodawców – finansować aborcyjne pozbawianie dzieci poczętych. 

W art. 5 ust. 3 projektu ograniczeń doznaje lekarska klauzula sumienia, ponieważ wyłączona zostaje możliwość skorzystania z niej celem odmowy udzielenia porady lekarskiej, stwierdzenia wystąpienia okoliczności uprawniających do świadczenia opieki zdrowotnej w postaci przerwania ciąży, wskazanych w projekcie i wydania recepty na produkt leczniczy lub skierowania na badania diagnostyczne. Z uwagi na konstytucyjny charakter prawa do skorzystania ze sprzeciwu sumienia[18], rozwiązanie to uznać należy za niedopuszczalne.

Z punktu widzenia norm konstytucyjnych regulacja w brzmieniu zaproponowanym w art. 5 ust. 3 projektu, odnosząca się do ograniczenia możliwości stosowania klauzuli sumienia, powinna zostać oceniona jednoznacznie negatywnie. Art. 53 ust. 1 Konstytucji zapewnia każdemu ochronę wolności sumienia i religii. Ochrona wolności sumienia i religii jest elementem ochrony – fundamentalnej na gruncie aksjologii konstytucyjnej – godności ludzkiej[19] mającej charakter przyrodzony i niezbywalny.

Realizacja ochrony wolności sumienia i wyznania wymaga odprawodawcy kształtowania systemu prawnego w taki sposób, aby zapewniał on narzędzia pozwalające na rzeczywiste i skuteczne unikanie sytuacji kolizyjnych pomiędzy obowiązkiem prawnym a sumieniem. Jednym z takich narzędzi jest klauzula sumienia przewidziana w art. 39 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty (dalej: UsLek)[20]. Umocowanie klauzuli sumienia w art. 53 ust. 1 Konstytucji jest stanowiskiem szeroko rozpowszechnionym i akceptowalnym w doktrynie[21], a także znajduje swoje potwierdzenie w wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 7 października 2015 r.[22]

O doniosłości treści art. 39 UsLek świadczy fakt, że pomimo istnienia generalnej konstytucyjnej klauzuli sumienia, niezależnej od gwarancji przyznawanych w aktach o randze ustawy, do UsLek została ona wprowadzona expressis verbis. Jak wskazuje Trybunał, zabieg wynika ze szczególnej roli lekarzy, którzy „konfrontowani są na co dzień z przypadkami wymagającymi podejmowania decyzji, których konsekwencje mogą prowadzić nawet do śmierci człowieka”[23].

Art. 5 ust. 3 projektu tworzy natomiast konstrukcję prawną wyłączającą możliwość skorzystania z klauzuli sumienia przez lekarzy przy:

  1. udzielaniu porady lekarskiej,
  2. stwierdzaniu wystąpienia okoliczności uprawniających do przerwania ciąży w przypadku:
  1. występowania nieprawidłowości rozwojowych lub genetycznych dziecka,
  2. oświadczenia o wystąpieniu ciąży w następstwie czynu zabronionego,
  1. wydawaniu recepty na produkty lecznicze,
  2. kierowaniu na badania diagnostyczne.

Pozostawiając w mocy dotychczas wskazane zarzuty natury prawnej, odnoszące się do możliwości rozszerzenia przesłanek dopuszczalności pozbawienia życia dziecka poczętego, należy zauważyć wadliwość podobnego ograniczenia klauzuli sumienia nawet przy wprowadzeniu procedur tak wyraźnie ograniczających ochronę życia dzieci poczętych.

Trybunał, odnosząc się do wcześniej występującego obowiązku wskazania "realnych możliwości uzyskania tego świadczenia u innego lekarza lub w podmiocie leczniczym" i uznając jego niekonstytucyjność, wyraźnie zaznaczył, że takie działanie zmusza lekarza do udzielenia „pomocy” będącej w sprzeczności z jego sumieniem[24]. Konstytucyjna ochrona wolności sumienia i wyznania chroni zatem możliwość wyrażenia odmowy do pośredniego nawet przyczynienia się do zaistnienia skutku uznawanego przez niego za czyn niegodziwy moralnie. Projektowane przepisy natomiast nakładają na lekarza nie tylko obowiązek „pomocy” pośredniej, lecz również stwarzają wymóg aktywnego uczestnictwa w procedurze niezgodnym z przekonaniami lekarza poprzez m.in. stwierdzanie występowania przesłanek uprawniających do przerwania ciąży, co warunkuje bezpośrednio możliwość wykonania aborcji. Stanowi to zatem zmianę, która nie tyle ogranicza możliwość stosowania klauzuli sumienia, lecz de facto zupełnie pozbawia ją jej konstytucyjnej treści i waloru ochronnego.

Warto również zwrócić uwagę na niezgodność art. 5 ust. 4 projektu z art. 53 ust. 1 w zw. z art. 32 ust. 1 Konstytucji. Projektowany przepis nakłada na świadczeniodawcę zatrudniającego wyłącznie lekarzy, którzy złożyli informację o możliwości odmowy udzielenia świadczenia ze względu na zastosowanie klauzuli sumienia, wymóg, aby zatrudniał on podwykonawcę zapewniającego udzielenie tego świadczenia.

Taka konstrukcja przepisu może stanowić nieuprawnione uprzywilejowanie osób wyznających określone poglądy, w ramach których dokonanie aborcji nie jest uznawane za czyn moralnie naganny. Jak wskazuje doktryna „z tytułu przyjmowania takiego lub innego światopoglądu czy też wyznawania określonej religii nie mogą płynąć żadne szczególne przywileje, które byłyby sprzeczne z zasadą równości wobec prawa”[25]. Dla sprawdzenia, czy dana regulacja spełnia wymogi zasady równości, należy wykonać swoisty test równości poprzez wskazanie:

  • wspólnej cechy istotnej określonych podmiotów,
  • czy prawodawca zróżnicował prawa lub obowiązki podmiotów będących w tej samej lub podobnej sytuacji relewantnej,
  • czy wprowadzone zróżnicowanie jest na gruncie konstytucyjnym dozwolone.

Odstępstwo od zachowania zasady równości będzie dozwolone, jeżeli „zróżnicowanie odpowiada wymogom relewantności, proporcjonalności oraz powiązania z innymi normami, zasadami lub wartościami konstytucyjnymi, w tym w szczególności z zasadą sprawiedliwości społecznej”[26].

Na mocy projektowanych przepisów mogłoby dojść do sytuacji, w której ubiegając się o zatrudnienie w formie podwykonawstwa, w lepszej sytuacji znajdowałby się lekarz o światopoglądzie dopuszczającym przeprowadzanie aborcji. Lekarze korzystający z klauzuli sumienia spotkaliby się zatem w podobnych sytuacjach z dyskryminacją w życiu gospodarczym. Uprzywilejowanie takie byłoby trudne do obrony z punktu widzenia koherentności z innymi normami konstytucyjnymi, w szczególności zaś z omawianym art. 53 ust. 1.

3. Naruszanie Zasad techniki prawodawczej

Projektowana zmiana posiada również liczne błędy w kontekście Zasad techniki prawodawczej (zwanych dalej: ZTP), przewidzianych w rozporządzeniu Prezesa Rady Ministrów w sprawie „Zasad techniki prawodawczej”[27]. Do takich najważniejszych błędów należy zaliczyć m.in. niezgodność z:

  1. § 2 ZTP poprzez rozproszenie przepisów odnoszących się do zagadnień uregulowanych już w przepisach odrębnych. Projektowany akt w sposób arbitralny tworzy zupełnie nowy akt prawny mający regulować „bezpieczne przerywanie ciąży i inne prawa reprodukcyjne” wyodrębniając w sposób fragmentaryczny materię normowaną. Art. 1 i 4 projektu odnosi się do zagadnień z ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, art. 2 i 3 projektu związany jest przedmiotowo z ustawą o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży, natomiast art. 5 treściowo odnosi się do UsLek. Zatem, z punktu widzenia ZTP, należałoby wprowadzić zmiany w przedmiotowych ustawach bądź też całościowe wyłączenie norm związanych z przerywaniem ciąży z innych ustaw i stworzenie jednej, kompleksowej ustawy traktującej za przedmiot omawianą materię;
  2. § 5 w zw. z § 71 ZTP poprzez nadmierną szczegółowość oraz niewłaściwą konstrukcję art. 9 projektu będącego przepisem modyfikującym delegację ustawową art. 22 ust. 5 ustawy o działalności leczniczej oraz art. 31d ustawy świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych. Art. 9 projektu przewiduje rozszerzenie programu badań prenatalnych o test biochemiczny polegający na badaniu białka PAPP-A oraz hormonu wolnej podjednostki β-hCG dla wszystkich kobiet w ciąży. W tym celu na ministra właściwego do spraw zdrowia nałożony ma być obowiązek uwzględnienia powyższego badania w rozporządzeniach ministerialnych. Jest to zatem bardzo kazuistyczne określenie rodzaju badania, które swą szczegółowością odbiega od delegacji ustawowych zawartych w wyżej wymienionych aktach. Dodatkowo powtarza się tutaj zarzut fragmentaryzacji aktów prawnych, ponieważ całość delegacji ustawowej nie będzie zawarta w jednym artykule ustawy, lecz zostanie podzielona na dwie jednostki redakcyjne znajdujące się w zupełnie różnych aktach;
  3. § 18 ust. 1 ZTP poprzez nieprawidłowe sformułowanie tytułu ustawy. Projektowany tytuł ustawy brzmi „o bezpiecznym przerywaniu ciąży i innych prawach reprodukcyjnych”. Warto zwrócić uwagę, że bezpieczeństwo w tytule w sposób oczywisty odnosi się wyłącznie do bezpieczeństwa matki, swoim zakresem natomiast nie obejmuje dziecka, która ma zostać pozbawione życia. Unormowanie procedury medycznej, w której dochodzi do śmierci istoty ludzkiej w ustawie o tytule zawierającym słowo „bezpieczeństwo”, wydaje się nieuzasadnione i może wprowadzać w błąd; dodatkowo należy podkreślić, że polskie prawo nie zna kategorii tzw. praw reprodukcyjnych, które mają wyłącznie charakter koncepcji stworzonej przez Światową Organizację Zdrowia, budzącej zresztą sprzeciw wielu państw członkowskich;
  4. § 144 ust. 1 ZTP poprzez nieprawidłowe wskazywanie adresatów norm. Adresat normy powinien być określony w sposób precyzyjny i dla przejrzystości tekstu prawnego należy eliminować określenia zbędne[28]. Z tego też względu sformułowanie „każda osoba w ciąży ma prawo (…)” zastosowane przykładowo w art. 2 ust. 1 projektu jest nieprawidłowe ze względu na nadmierność słowa „każdy”. Norma skierowana jest do osób będących w ciąży i ze względu na brak wyjątków od ogólnej reguły wiadomym jest, że chodzi o cytowaną „każdą osobę”.

4. Podsumowanie

Przeprowadzona analiza projektu ustawy przygotowanego przez Komitet Inicjatywy Obywatelskiej „Legalna Aborcja. Bez kompromisów” prowadzi do jednoznacznego wniosku, iż jest nieakceptowalny z powodu jego rażącej wadliwości tak merytorycznej, jak i formalnej. Przede wszystkim projekt zawiera propozycje stojące w oczywistej sprzeczności z przepisami Konstytucji RP, ustaw i wiążących Polskę umów międzynarodowych, w tym Konwencji o Prawach Dziecka, a także urągające standardowi ochrony praw człowieka, który wynika z orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego. Biorąc pod uwagę aspekt formalny, projekt zawiera liczne błędy w zakresie zasad techniki prawodawczej, przewidzianych w rozporządzeniu Prezesa Rady Ministrów w sprawie „Zasad techniki prawodawczej”. Oceniając projekt wyłącznie z perspektywy formalnej można zauważyć, że liczne sprzeczności pomiędzy proponowanymi rozwiązaniami, ignorowanie obowiązujących przepisów oraz zasad, jak i realiów organizacji systemu opieki zdrowotnej w Polsce prowadzą do tego, że wprowadzenie w życie przepisów projektu nie jest realnie możliwe. Ustalenia te prowadzą do wniosku, że projekt ustawy, opracowany przez Komitet Inicjatywy Ustawodawczej ,,Legalna Aborcja. Bez kompromisów” ma charakter czysto ideologiczny.

Mając powyższe na uwadze, należy zatem z całą mocą zarekomendować odrzucenie projektu ustawy o bezpiecznym przerywaniu ciąży i innych prawach reprodukcyjnych już w pierwszym czytaniu.

 

 

Zespół ekspertów pod kierownictwem r.pr. Katarzyny Gęsiak - dyrektor Centrum Prawa Medycznego i Bioetyki Ordo Iuris

 
 

[1] Rozporządzenie Prezesa Rady Ministrów z dnia 20 czerwca 2002 r. w sprawie „Zasad techniki prawodawczej" (Dz. U. z 2016 r. poz. 283).

[2] Projekt dostępny pod adresem internetowym: https://legalnaaborcjabezkompromisow.pl/wp-content/uploads/2021/08/projekt-ustawy_LegalnaAborcjaBezKompromisow.pdf (dostęp: 1 kwietnia 2022 r.).

[3] Dz. U. z 2021 r. poz. 711.

[4] Dz. U. z 2019 r. poz. 1373.

[5]Dz.U. 1993 Nr 17, poz. 78 z późn. zm.

[6] T. Sroka, komentarz do art. 38 Konstytucji RP [w:] Konstytucja RP, t. I, Komentarz do art. 1-86, [red.] M. Safjan, L. Bosek, Warszawa 2016, s. 941; L. Bosek, Gwarancje godności ludzkiej i ich wpływ na polskie prawo cywilne, Warszawa 2012, s. 165-166; M. Królikowski, komentarz do art. 152 Kodeksu karnego [w:] Kodeks karny. Część szczególna, t. I, Komentarz do art. 117-221, [red.] M. Królikowski, R. Zawłocki, Warszawa 2017, nb 12.

[7]Orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego z 28 maja 1997 r., sygn. akt K 26/96.

[8]Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 30 września 2008 r., sygn. akt K 44/07.

[9]Orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego z 28 maja 1997 r., sygn. akt K 26/96.

[10] Tamże.

[11] Tamże.

[12] Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 30 września 2008 r., sygn. akt K 44/07.

[13] C. Reardon, P.K. Coleman, Short and long term mortality rates associated with first pregnancy outcome: Popular register based study for Denmark 1980-2004, „Medical Science Monitor” 18/9 (2012), s. 71-76 – artykuł dostępny również w wersji internetowej: https://www.medscimonit.com/download/index/idArt/883338, dostęp: 31 marca 2021 r.

[14]Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 22 października 2020 r., sygn. akt K 1/20.

[15] Dz.U. z 2012 r., poz. 1169.

[16]Lilianka jest najmłodszym uratowanym wcześniakiem w Polsce. Czym jest skrajne wcześniactwo?, https://dziendobry.tvn.pl/parenting/ciaza/lilianka-jest-najmlodszym-uratowanym-wczesniakiem-w-polsce-czym-jest-skrajne-wczesniactwo-da309967-5328488, dostęp: 5 kwietnia 2022 r.

[17]T.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 849 z późn. zm.

[18] Zob. wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 7 października 2015 r., sygn. akt K 12/14.

[19] P. Sarnecki, komentarz do art. 53, [w:] Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej. Komentarz, t. II, [red.] L. Garlicki, M. Zubik, Warszawa 2016, uwaga 4.

[20] Ustawa z dnia 5 grudnia 1996 r. o zawodach lekarza i lekarza dentysty (Dz. U. z 2021 r. poz. 790).

[21] M.in.: K. Szczucki, Klauzula sumienia - uwagi de lege lata i de lege ferenda, „Studia Iuridica” 50 (2009), s. 168-169; R. Kubiak, Prawo medyczne, Warszawa 2014, s. 155-156; M. Skwarzyński, Sprzeciw sumienia w adwokaturze, [w:] Standardy bezstronności światopoglądowej władz publicznych, [red.] A. Mezglewski, A. Tunia, Lublin 2013, s. 219; A. Zoll, Charakter prawny klauzuli sumienia, „Medycyna Praktyczna” 1 (2014), s. 100-101.

[22] Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 7 października 2015 r., sygn. akt K 12/14.

[23] Tamże, pkt III.4.4.4.

[24] Tamże, pkt III.6.1.1.

[25] P. Sarnecki, komentarz do art. 53…, uwaga 17.

[26] Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 12 lipca 2012 r., sygn. akt P 24/10, pkt III.2.

[27]Rozporządzenie Prezesa Rady Ministrów z dnia 20 czerwca 2002 r. w sprawie „Zasad techniki prawodawczej" (Dz. U. z 2016 r. poz. 283).

[28] G. Wierczyński, Komentarz do rozporządzenia w sprawie „Zasad techniki prawodawczej”, [w:] Redagowanie i ogłaszanie aktów normatywnych. Komentarz, Warszawa 2016, Załącznik 1 § 144.