główne PUNKTY

1

Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło konsultacje w sprawie reformy oświaty „Kompas jutra”. Mają one trwać zaledwie 7 dni.

2

Mimo, że Prezydent RP wcześniej zawetował nowelizację Prawa oświatowego, rozwiązania odrzucone na poziomie ustawowym są dziś wdrażane „tylnymi drzwiami” poprzez rozporządzenia, co podważa zasady demokratycznego państwa prawa.

3

Kompas Jutra” opiera się na wąskich założeniach ideologicznych, oderwanych od rzeczywistych celów edukacji, integralnego rozwoju osoby i zdrowej antropologii.

4

Reforma podporządkowuje edukację doraźnym celom politycznym i instrumentalnym potrzebom rynku pracy, marginalizując wychowanie, wiedzę mądrościową oraz kulturowe zakorzenienie młodego pokolenia.


Konsultacje na pokaz. Kpina z dialogu społecznego

Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło 21 stycznia rozpoczęcie konsultacji publicznych projektów rozporządzeń dotyczących podstawy programowej oraz ramowych planów nauczania w ramach reformy „Kompas Jutra”. Konsultacje te mają trwać… 7 dni (do 28 stycznia). Trudno uznać taką formę za realny dialog społeczny. To raczej gest pozorny niż rzetelny proces konsultacyjny.

Mówimy o dokumentach fundamentalnych dla systemu edukacji: określających treści nauczania w wychowaniu przedszkolnym i szkole podstawowej, w tym także dla uczniów z niepełnosprawnościami, oraz organizację pracy szkół. Są to regulacje, które wpłyną na miliony uczniów, nauczycieli i rodziców – na lata. Tymczasem MEN daje społeczeństwu zaledwie tydzień na analizę skomplikowanych aktów prawnych, sformułowanie uwag i przesłanie stanowisk.

Reforma wdrażana tylnymi drzwiami

Weto Prezydenta RP wobec nowelizacji Prawa oświatowego powinno było stać się momentem poważnej refleksji nad kierunkiem zmian w edukacji. Zamiast tego Ministerstwo Edukacji Narodowej obrało drogę legislacyjnego skrótu, przenosząc kluczowe elementy zakwestionowanej reformy na poziom rozporządzeń i uruchamiając je w ramach Reformy 2026 „Kompas Jutra”. Działanie to nie tylko podważa sens prezydenckiego weta, lecz także rodzi poważne zagrożenia dla stabilności i jakości polskiego systemu oświaty.

„Kompas Jutra” przedstawiany jest jako kompleksowa odpowiedź na wyzwania współczesnej edukacji, mająca rzekomo poprawić jakość kształcenia i sprzyjać rozwojowi kompetencji uczniów. W rzeczywistości jest to reforma uwarunkowana niemal wyłącznie ideologicznie, oderwana od rzeczywistych celów edukacji oraz od zdrowej antropologii. Wdrażana jest w sposób bezpardonowy przez obecne kierownictwo MEN, które w niewielkim stopniu liczy się z opinią znacznej części społeczeństwa.

Rozwiązania, które nie uzyskały akceptacji na poziomie ustawowym, są dziś forsowane poprzez akty wykonawcze – szybciej, ciszej i z ograniczonym udziałem opinii publicznej. Taki tryb działania jest szczególnie niebezpieczny w obszarze edukacji, który wymaga stabilności, przewidywalności oraz długofalowego planowania. Przenoszenie kluczowych decyzji programowych i organizacyjnych do rozporządzeń oznacza ich większą podatność na arbitralne zmiany oraz bieżące interesy polityczne, zamiast realnego uwzględniania potrzeb uczniów, nauczycieli i szkół.

Chaos programowy zamiast poprawy jakości

Jednym z głównych zagrożeń „Kompasu Jutra” jest ryzyko pogłębienia chaosu programowego. Zmiany w podstawach programowych i ramowych planach nauczania przygotowane zostały w oparciu o błędne założenia dotyczące podmiotu edukacji oraz jej właściwego celu. Są one zapowiadane bez jasnej informacji o rzeczywistych intencjach ich autorów, bez ujawnienia źródeł ideowych inspiracji oraz bez rzetelnego uzasadnienia przyjętych kierunków.

Nauczyciele już dziś funkcjonują w warunkach permanentnej reformy, przeciążeni biurokracją i niepewnością co do przyszłości przedmiotów, liczby godzin dydaktycznych oraz wymagań programowych. „Kompas Jutra” nie tylko nie odpowiada na te problemy, ale wręcz je pogłębia, przerzucając ciężar interpretacji niejasnych zapisów na szkoły i samych nauczycieli.

Uczniowie jako obiekt eksperymentu

Szczególnie niepokojące jest to, że reforma uderza w uczniów – w tych, którym powinna służyć cała edukacja. Podejmowana jest próba projektowania „nowego człowieka”, oderwanego od kultury zakorzenienia, tradycji i dziedzictwa. Temu celowi podporządkowany jest tzw. profil absolwenta, który nie opisuje integralnego rozwoju osoby, lecz raczej zestaw funkcjonalnych cech odpowiadających doraźnym oczekiwaniom.

MEN proponuje regulacje podporządkowane przede wszystkim celom politycznym oraz – przynajmniej deklaratywnie – wymogom rynku pracy. Nie służą one jednak wzrastaniu ucznia w jego człowieczeństwie. Pomijana jest wiedza mądrościowa, prowadząca ku prawdzie i dobru, a akcent przesuwa się wyłącznie na to, co użyteczne „tu i teraz”. W sposób sztuczny i niewłaściwy przeciwstawia się teorię praktyce, nadając prymat tej drugiej, jakby głębokie rozumienie świata nie było warunkiem sensownego działania.

Fasadowe konsultacje pod pozorem dialogu

Siedmiodniowe konsultacje publiczne nowych projektów rozporządzeń stanowią symboliczny przykład lekceważenia głosu środowisk oświatowych. Reforma, która ma zasadniczo zmienić codzienne funkcjonowanie szkół, procedowana jest w tempie uniemożliwiającym merytoryczną analizę oraz rzeczywistą debatę. Nie jest to dialog społeczny, lecz formalność mająca stworzyć jedynie pozory partycypacji.

Takie podejście prowadzi do osłabienia zaufania nauczycieli, rodziców i ekspertów do instytucji państwa. Reforma edukacji nie może być skuteczna, jeśli jest narzucana odgórnie, w pośpiechu i z pominięciem całego naszego dziedzictwa cywilizacyjnego oraz narodowej kultury.

Długofalowe skutki: demontaż zaufania i stabilności

Obchodzenie weta Prezydenta, marginalizowanie konsultacji publicznych oraz przenoszenie strategicznych decyzji na poziom rozporządzeń prowadzą do głębokiej erozji zaufania do państwa i do samej idei reformy.

Szkoła potrzebuje spokoju, stabilnych ram oraz przemyślanych zmian, opartych na szerokim konsensusie społecznym. Reforma 2026 w obecnym kształcie oferuje coś dokładnie przeciwnego: niepewność, pośpiech i brak odpowiedzialności za długofalowe konsekwencje.

Jeśli „Kompas Jutra” nie ma stać się drogowskazem prowadzącym ku ostatecznej zagładzie polskiej szkoły, powinien zostać zatrzymany. W przeciwnym razie stanie się kolejnym przykładem reformy, która zamiast przynieść realną, dobrą zmianę w edukacji, pozostawi po sobie chaos, frustrację i stracone lata dla całego pokolenia uczniów.

Dr Artur Górecki – dyrektor Centrum Edukacyjnego Ordo Iuris.

Przeczytaj też:

Źródło zdjęcia okładkowego: Adobe Stock

Wesprzyj nas

Czytaj więcej

Po wecie Prezydenta: MEN omija debatę, udając konsultacje
26 stycznia 2026

Po wecie Prezydenta: MEN omija debatę, udając konsultacje

Obchodzenie weta Prezydenta, marginalizowanie konsultacji publicznych oraz przenoszenie strategicznych decyzji…

Jak przywrócić racjonalną politykę migracyjną? Mamy raport
23 stycznia 2026

Jak przywrócić racjonalną politykę migracyjną? Mamy raport

Sprawy migracji i azylu powinny wrócić na poziom kompetencji krajowych….

Czy to koniec mężczyzny i kobiety w polskich dokumentach? Rząd ogłasza genderową rewolucję
22 stycznia 2026

Czy to koniec mężczyzny i kobiety w polskich dokumentach? Rząd ogłasza genderową rewolucję

Już niedługo w naszych własnych aktach stanu cywilnego mogą zostać…

Prawo do śmierci kosztem praw człowieka? Francuski projekt ustawy pod ostrzałem krytyki
16 stycznia 2026

Prawo do śmierci kosztem praw człowieka? Francuski projekt ustawy pod ostrzałem krytyki

Francuski projekt ustawy o tzw. „pomocy przy umieraniu”, obejmujący eutanazję…