Łukasz Bugajski ma zastrzeżenie do jednego zdania z naszego artykułu pt. „Świadek Suchanow »z ABW«, który »rozpracował« Ordo Iuris, przed sądem zmienia swoją narrację”.
Nieścisłość natychmiast poprawiliśmy. Polecamy przy tym lekturę całego materiału.
Całość tekstu wiernie odpowiada zeznaniom Bugajskiego, ale w ostatnim zdaniu autor popełnił błąd, stwierdzając, że „Gazeta Wyborcza” miała opisać, jak pan Łukasz Bugajski „sfabrykował stenogramy” w tzw. „aferze lubińskiej.” Tymczasem „Wyborcza” opisała, jak stenogramy zostały sfabrykowane, nie przypisując nikomu autorstwa tego fałszerstwa.
Gazeta odsyłała przy tym do artykułu Onetu, z którego wynika, że to m.in. Łukasz Bugajski informował media o tzw. aferze lubińskiej, w której koronnym dowodem były stenogramy z nagrań uznane dziś przez Prokuraturę za sfabrykowane.
Jeszcze przed zgłoszeniem nam przez Łukasza Bugajskiego jego zastrzeżenia do tego jednego fragmentu artykułu, zauważyliśmy nieścisłość i natychmiast poprawiliśmy materiał, o czym informujemy, wyrażając ubolewanie za zaistniałą sytuację.
Jednocześnie, pokazując stosowny standard błyskawicznej reakcji na stwierdzoną nieścisłość, oczekujemy na symetryczne zachowanie Łukasza Bugajskiego, który powinien niezwłocznie wyrazić ubolewanie za bezpodstawne, publiczne oskarżenia wobec naszego Instytutu.
Wystarczy, że pan Bugajski napisze to, co przyznał zeznając pod przysięgą 27 lutego przed Sądem Okręgowym w Warszawie. Tam stwierdził bowiem że, choć miał wedle jego własnych słów Instytut Ordo Iuris „rozpracowywać” – nic mu nie wiadomo, żeby Instytut Ordo Iuris dostawał jakiekolwiek pieniądze z Rosji.
*****
Przeczytaj też:
- Skoro nie z polskich funduszy publicznych, skąd Ordo Iuris bierze pieniądze na swoje działania?
- UJAWNIAMY! „Tajemnice Ordo Iuris”
- Jak się szyje „ruskie onuce”. Polityczne narracje mające zniszczyć prawicę
Źródło zdjęcia okładkowego: Ordo Iuris





