1
Parlament Europejski przyjął rezolucję wzywającą państwa członkowskie do ustanowienia wspólnej definicji gwałtu opartej na koncepcji „braku zgody”.
2
Rezolucja została przyjęta większością 447 głosów za, przy 160 przeciw i 43 głosach wstrzymujących się.
3
Parlament Europejski postuluje odejście od modeli opartych na przemocy, groźbie lub przymusie na rzecz definicji opartej przede wszystkim na braku dobrowolnej zgody uczestnika czynności seksualnej.
4
W rezolucji ponownie pojawia się również postulat dodania „przemocy ze względu na płeć” do katalogu „europrzestępstw” określonych w art. 83 TFUE.
5
Proponowany model definicji gwałtu jest szerszy niż rozwiązania funkcjonujące obecnie w wielu państwach członkowskich i może prowadzić do istotnej zmiany konstrukcji odpowiedzialności karnej za przestępstwa seksualne.
6
Rezolucja Parlamentu Europejskiego wpisuje się w szerszy trend dążenia do centralizacji prawa karnego, choć art. 83 TFUE wyraźnie ogranicza katalog przestępstw, co do których Parlament Europejski i Rada mogą ustanowić normy minimalne dla całej Unii.

Rezolucja Parlamentu Europejskiego jako kolejny etap debaty o definicji gwałtu
28 kwietnia 2026 r. Parlament Europejski podczas sesji plenarnej w Strasburgu przyjął rezolucję wzywającą do ustanowienia wspólnej definicji gwałtu we wszystkich państwach członkowskich Unii Europejskiej. Dokument został przyjęty zdecydowaną większością głosów – 447 posłów głosowało za, 160 przeciw, a 43 wstrzymało się od głosu. Stanowi on kolejny ważny etap wieloletniej debaty na temat harmonizacji przepisów karnych państw UE w zakresie przestępstw seksualnych.
Rezolucja wpisuje się w szerszy proces legislacyjny i polityczny prowadzony na poziomie unijnym, który nabrał tempa w trakcie prac nad dyrektywą w sprawie zwalczania przemocy wobec kobiet i przemocy domowej. Już na etapie negocjacji Parlament Europejski konsekwentnie postulował wprowadzenie do prawa unijnego jednolitej definicji gwałtu opartej na modelu braku zgody. Ostatecznie nie udało się wówczas przeforsować tego rozwiązania ze względu na opór części państw członkowskich oraz wątpliwości co do zakresu kompetencji Unii w obszarze harmonizacji prawa karnego materialnego.
Podczas negocjacji nad pierwszą unijną dyrektywą w tej sprawie w 2024 roku, blokująca mniejszość złożona z Francji, Niemiec i Węgier doprowadziła do usunięcia definicji gwałtu z ostatecznego tekstu aktu prawnego. Sprawozdawczyni Evin Incir (S&D) publicznie oskarżyła wówczas państwa członkowskie o stworzenie „nieświętego sojuszu” (ang. unholy alliance), w którym znaleźli się m.in. Viktor Orbán i Emmanuel Macron. Liderzy ci, mimo różnic politycznych, wspólnie argumentowali, że Unia Europejska nie posiada kompetencji do harmonizacji materialnego prawa karnego w zakresie definicji przestępstw seksualnych. Wprowadzenie wspólnej definicji gwałtu na poziomie unijnym stanowiłoby bowiem niedopuszczalne przekroczenie granic kompetencji przyznanych Unii w art. 83 Traktatu o funkcjonowaniu UE.
Obecna rezolucja stanowi wyraźny powrót do tej koncepcji i próbę wywarcia silnej presji politycznej na Radę oraz państwa członkowskie. Parlament wzywa Komisję Europejską do przygotowania wiążącego aktu prawnego, który ustanowiłby wspólną definicję gwałtu opartą na zasadzie świadomej, dobrowolnej i odwołalnej zgody (model „tylko tak oznacza tak”). Zgodnie z przyjętym stanowiskiem, milczenie, brak oporu, brak słowa „nie”, wcześniejsza relacja seksualna, przeszłe zachowania ofiary ani żaden rodzaj związku nie mogą być interpretowane jako zgoda. Zgoda musi być oceniana w konkretnym kontekście, z uwzględnieniem sytuacji takich jak przemoc, groźby, nadużycie władzy, strach, odurzenie, utrata przytomności, niepełnosprawność czy stan bezbronności.
Posłowie podkreślają konieczność uwzględnienia w prawie reakcji traumatycznych, takich jak „zamrożenie” (ang. freeze) czy „zjednywanie” (ang. fawning), oraz domagają się podejścia w pełni skoncentrowanego na ofierze. Wzywają do zapewnienia ofiarom natychmiastowego, bezpłatnego i specjalistycznego wsparcia – w tym medycznego, psychologicznego, traumatologicznego oraz pomocy prawnej, a także dostępu do „bezpiecznej” aborcji. Rezolucja podkreśla także potrzebę obowiązkowych szkoleń dla przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości, policji, prokuratury i służby zdrowia oraz wprowadzenia kompleksowej edukacji seksualnej i kampanii społecznych promujących kulturę zgody i przeciwdziałających mitom na temat gwałtu.
Dzięki tej inicjatywie Parlament Europejski chce doprowadzić do sytuacji, w której wszystkie kraje UE zapewnią ten sam, wysoki poziom ochrony ofiar niezależnie od tego, gdzie dojdzie do przestępstwa.
Na czym polega model „braku zgody”?
Kluczowym elementem rezolucji Parlamentu Europejskiego jest postulat przyjęcia definicji gwałtu opartej przede wszystkim na kryterium braku dobrowolnej zgody uczestnika czynności seksualnej³. Oznacza to odejście od klasycznych modeli prawa karnego, w których zasadnicze znaczenie mają elementy takie jak:
- użycie przemocy,
- groźba bezprawna,
- podstęp,
- wykorzystanie bezradności,
- lub inna forma przymusu.
W modelu proponowanym przez Parlament Europejski centralnym elementem odpowiedzialności karnej ma być sam brak dobrowolnej i świadomej zgody, przy czym zgoda ta powinna mieć charakter aktywny i możliwy do wycofania na każdym etapie kontaktu seksualnego.
Rezolucja PE odwołuje się przy tym do standardów wynikających z Konwencji Stambulskiej. Jednocześnie proponowany obecnie model interpretowany jest szerzej niż niektóre wcześniejsze koncepcje „zgody”, ponieważ akcentuje nie tylko brak sprzeciwu lub oporu, ale konieczność istnienia wyraźnej, dobrowolnej i świadomej zgody ocenianej w sposób dynamiczny i kontekstowy. Parlament Europejski precyzuje, że milczenie, brak oporu, brak słowa „nie”, wcześniejsza zgoda, przeszłe zachowania seksualne ani żadna obecna lub poprzednia relacja nie mogą być interpretowane jako zgoda.
Choć nie ulega wątpliwości, że brak zgody którejkolwiek ze stron na odbycie stosunku seksualnego powinien każdorazowo obowiązywać bezwzględnie i rodzić odpowiedzialność karną, to proponowane rozwiązanie w praktyce może oznaczać przesunięcie ciężaru dowodu z oskarżyciela na oskarżonego. Zamiast koncentrować się na okolicznościach czynu, organy ścigania i sądy musiałyby w większym stopniu oceniać stany psychiczne i komunikację między stronami w konkretnym momencie. Takie rozwiązanie może prowadzić do powstania poważnych trudności dowodowych, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że kontakty seksualne zazwyczaj odbywają się bez świadków, a dowód na uzyskanie lub brak zgody opiera się w dużej mierze na relacjach dwóch osób. Istnieje również ryzyko nieintencjonalnego przerzucenia ciężaru dowodu na oskarżonego, który musiałby wykazać, że takową zgodę posiadał i nie została ona wycofana, co mogłoby pozostawać w napięciu z zasadą domniemania niewinności.
W tym kontekście Instytut Ordo Iuris przygotował szczegółową analizę konsekwencji wprowadzenia tego typu zmian legislacyjnych na przykładzie polskiego kodeksu karnego, wskazując na potencjalne konsekwencje dla standardów prawa karnego. Co wymaga podkreślenia, w świetle ugruntowanego stanowiska doktryny i orzecznictwa sądów karnych, znamię braku zgody już wynika w sposób dorozumiany z samej istoty przestępstwa zgwałcenia.
Postulat rozszerzenia katalogu „europrzestępstw”
Na marginesie rezolucji Parlament Europejski ponownie powrócił również do postulatu dodania „przemocy ze względu na płeć” (ang. gender-based violence) do katalogu przestępstw uznawanych przez Unię Europejską za „europrzestępstwa”, tj. za przestępstwa, co do których, w rozumieniu art. 83 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej, „Parlament Europejski i Rada, stanowiąc w drodze dyrektyw zgodnie ze zwykłą procedurą ustawodawczą, mogą ustanowić normy minimalne odnoszące się do określania przestępstw oraz kar w dziedzinach szczególnie poważnej przestępczości o wymiarze transgranicznym, wynikające z rodzaju lub skutków tych przestępstw lub ze szczególnej potrzeby wspólnego ich zwalczania” (art. 83. ust. 1 TFUE).. Oznaczałoby to dodanie tej kategorii do listy przestępstw, w odniesieniu do których Unia może ustanawiać minimalne normy wspólne w drodze dyrektyw. Dziedziny przestępczości wymienione w art. 83, ust. 1 TFUE, są następujące: „terroryzm, handel ludźmi oraz seksualne wykorzystywanie kobiet i dzieci, nielegalny handel narkotykami, nielegalny handel bronią, pranie pieniędzy, korupcja, fałszowanie środków płatniczych, przestępczość komputerowa i przestępczość zorganizowana.”
Rozwiązanie to miałoby głębokie konsekwencje kompetencyjne i ustrojowe. Uznanie „przemocy ze względu na płeć” za przestępstwo wymagające ustanowienia norm minimalnych na poziomie unijnym ze względu na jego charakter „poważnej przestępczości o wymiarze transgranicznym” otworzyłoby drogę do systematycznej i znacznie szerszej harmonizacji prawa karnego materialnego państw członkowskich na poziomie unijnym. W praktyce doprowadziłoby do istotnego rozszerzenia zakresu kompetencji UE w dziedzinie prawa karnego – obszarze, który zgodnie z zasadą przyznania kompetencji (art. 5 TUE) oraz zasadą subsydiarności powinien pozostawać w gestii państw narodowych, zwłaszcza gdy chodzi o definicje przestępstw, ich znamiona oraz grożące za nie kary.
Debata wokół definicji „przemocy ze względu na płeć” ma jednak wyraźnie ideologiczny charakter i pozostaje przedmiotem głębokich sporów politycznych oraz interpretacyjnych. Instytucje unijne coraz częściej posługują się szerokim, płynnym i ideologicznie nacechowanym pojęciem „gender”, które odchodzi od biologicznego rozumienia płci i wpisuje się w konstruktywistyczną koncepcję tożsamości płciowej. Wprowadzenie tak nieostrego terminu do katalogu „europrzestępstw” mogłoby prowadzić nie tylko do rozszerzenia kompetencji unijnych, ale także do stopniowego narzucania państwom członkowskim określonej ideologii gender jako obowiązującego standardu prawnego.
Takie działanie budzi poważne wątpliwości co do zgodności z zasadami lojalnej współpracy, poszanowania tożsamości konstytucyjnej państw członkowskich oraz ochrony suwerenności w zakresie polityki karnej. Stanowi ono kolejny etap procesu „pełzającej kompetencyjnej ekspansji” (ang. competence creep) Unii Europejskiej kosztem prerogatyw państw narodowych.
Harmonizacja prawa karnego a granice kompetencji UE
Rezolucja Parlamentu Europejskiego wyraźnie ilustruje rosnącą ambicję instytucji unijnych, by kwestię definicji najpoważniejszych przestępstw seksualnych uczynić przedmiotem wspólnej polityki karnej Unii. Tym samym problematyka ta wykracza daleko poza tradycyjne ramy krajowej legislacji i staje się elementem szerszego projektu europeizacji prawa karnego.
Przez wiele lat państwa członkowskie zachowywały realną autonomię w konstruowaniu typów przestępstw przeciwko wolności seksualnej, dostosowując je do własnych tradycji prawnych, kultury prawnej i doświadczeń społecznych. Obecne inicjatywy PE sygnalizują jednak wyraźną zmianę kierunku – dążenie do tworzenia unijnych standardów minimalnych, które w praktyce mogą stać się standardami dominującymi, a docelowo nawet jednolitymi.
Takie podejście prowadzi do istotnego przesunięcia ciężaru decyzyjnego z poziomu parlamentów narodowych na instytucje unijne, które nie ponoszą bezpośredniej demokratycznej odpowiedzialności przed obywatelami poszczególnych państw. W dłuższej perspektywie może to osłabić legitymację demokratyczną prawa karnego, które w demokratycznym państwie prawa powinno pozostawać wyrazem suwerennej woli narodu.
Spór wokół wspólnej definicji gwałtu odsłania zatem fundamentalne napięcie konstytucyjne: z jednej strony presję na ujednolicenie poziomu ochrony ofiar, z drugiej – konieczność poszanowania granic kompetencji powierzonych Unii Europejskiej na podstawie zasady przyznania, subsydiarności i proporcjonalności. W tym przypadku, zgodnie z tą zasadą, katalog przestępstw regulowanych na poziomie Unii Europejskiej powinien mieścić się w ramach dziedzin „szczególnie poważnej przestępczości o wymiarze transgranicznym” (art. 83, ust. 1, TFUE). Przekroczenie tych granic grozi nie tylko naruszeniem równowagi między Unią a państwami członkowskimi, lecz także stopniową utratą przez państwa kontroli nad jednym z najbardziej wrażliwych obszarów polityki prawnej – ochroną godności i wolności seksualnej jednostki.
Podsumowanie
Ochrona ofiar przemocy seksualnej stanowi jeden z najważniejszych i niepodlegających dyskusji obowiązków każdego porządku prawnego. Pod żadnym pozorem nie powinno się kwestionować konieczności zapewnienia ofiarom gwałtu skutecznej, szybkiej i wielowymiarowej pomocy oraz surowego karania sprawców.
Rezolucja Parlamentu Europejskiego wpisuje się jednak w szerszy trend dążenia do centralizacji prawa karnego. Choć deklarowanym celem jest wzmocnienie ochrony ofiar, proponowane rozwiązania niosą ze sobą ryzyko istotnego osłabienia fundamentalnych zasad prawa karnego – takich jak określoność przepisów, domniemanie niewinności oraz rzetelne standardy dowodowe. W konsekwencji może dochodzić do nadużyć i niesłusznych oskarżeń, co ostatecznie szkodzi zarówno sprawiedliwości, jak i wiarygodności całego systemu prawnego.
Prawdziwa ochrona ofiar nie może bowiem odbywać się kosztem sprawiedliwego procesu i zasad państwa prawa. Konieczne jest znalezienie równowagi, która gwarantuje zarówno najwyższy możliwy poziom ochrony osób pokrzywdzonych, jak i zachowanie podstawowych gwarancji procesowych oraz poszanowanie konstytucyjnej autonomii państw członkowskich w kształtowaniu polityki karnej.
Źródło zdjęcia okładkowego: iStock





