10 września zmarła pani Izabela Majewska – słynna „emerytka z Torunia”, ścigana i skazana w pierwszej instancji za wpis na Facebooku skierowany do Jerzego Owsiaka. Informacja o śmierci pani Izabeli wstrząsnęła nie tylko mną, ale całym naszym zespołem.
„To oni ją wykończyli”
W ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy towarzyszyłam osobiście pani Izie na salach sądowych i podczas stresujących przesłuchań.
Toczyłam z nią długie rozmowy i widziałam na własne oczy, jak wiele nerwów i stresu kosztuje ją proces karny, w którym schorowana, uboga emerytka musiała stanąć naprzeciw wpływowego celebryty i całej potężnej machiny organów ścigania.
W kuriozalnym teatrze mediów sprzyjających Owsiakowi pani Iza była kreowana na groźnego przestępcę, a szefa WOŚP prezentowano jako wystraszoną ofiarę, która obawia się zamachu na swe życie ze strony starszej pani o kruchym zdrowiu…
W rzeczywistości Owsiak (z charakterystyczną dla siebie arogancją i poczuciem wyższości) dominował w konfrontacji z roztrzęsioną ze stresu panią Izabelą, która wyroku słuchała ze łzami w oczach.
Do dziś pamiętam, jak po wyroku długo ją przytulałam, bo nie mogła dojść do siebie.
Dziś to wspomnienie budzi we mnie gniew i poczucie niesprawiedliwości, bo wiem, że ten potężny stres miał bardzo duży wpływ na stan jej zdrowia…
„To oni ją wykończyli” – powiedział wprost mąż pani Izabeli. To on znalazł żonę martwą, gdy wrócił do domu. Opowiadał, jak bardzo wyniszczająco oddziaływała na nią cała ta sprawa.
Kilka tygodni przed śmiercią pytała mnie, czy może pojechać w sprawach urzędowych do Gdańska. Była tak zaszczuta, że po prostu bała się opuszczać dom…
Widząc stan jej zdrowia, byliśmy gotowi pójść na warunki podyktowane przez Jerzego Owsiaka, aby oszczędzić jej stresu. Jednak pani Iza – przekonana o swojej niewinności i o absurdalności interpretacji jej wpisu przez organy ścigania – nie godziła się na uznanie swojej winy.
W ostatnich dniach przed śmiercią czekała z niecierpliwością na informację o rozstrzygnięciu wniosku obrony o wyłączenie sędzi rozpoznającej apelację w jej sprawie. Żądaliśmy tego, bo sprawę sądziła osoba zaangażowana w stowarzyszenie sędziów „Iustitia”, które od lat współpracuje z Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy. W naszej ocenie to rodziło uzasadnioną wątpliwość co do bezstronności sędzi.
O tym, że wniosek został oddalony przez inną sędzię – także zaangażowaną w „Iustitię” – pani Izabela już się nie dowiedziała. Postanowienie to zostało wydane w dniu, w którym zmarła…
Schorowana emerytka potraktowana jak groźny przestępca
Kilka miesięcy wcześniej doszło do skazania pani Izabeli przez Sąd Rejonowy w Toruniu – i to pomimo tego, że kobieta przeprosiła w sądzie za swój komentarz.
Szef WOŚP wycofał jednak złożoną wcześniej propozycję ugody, bo zirytowało go, że pani Izabela – obok przeprosin – wspomniała o prymitywnej kampanii, w której WOŚP przyrównał część polskiego społeczeństwa do sepsy.
Sąd dał wiarę zeznaniom Owsiaka i uznał, że słowa „giń człeku” – napisane w internecie przez drobną, poważnie chorą emerytkę – to budząca zasadne obawy groźba zabójstwa… wpływowego celebryty, wspieranego przez wszystkie media i cały aparat państwa.
Ten wyrok to straszliwy błąd wymiaru sprawiedliwości. Ta sprawa to także kompromitacja organów państwa, które miały swój niechlubny udział w zaszczuciu ubogiej emerytki.
Przypomnę, że uzbrojeni funkcjonariusze policji wtargnęli do mieszkania pani Izabeli o godz. 06:25 i wyprowadzili ją na oczach przerażonego męża i sąsiadów. Kobieta nie zdążyła nawet zabrać ze sobą niezbędnych leków…
Pani Izabela została potraktowana jak morderca, szef mafii czy diler narkotyków, choć nie istniały żadne realne powody do jej zatrzymania – jej dane osobowe były znane, wpis został zabezpieczony, nie istniała obawa ucieczki czy konieczność prowadzenia postępowania w trybie przyspieszonym.
To był proces pokazowy. Chcieli nas zastraszyć
W dziwny sposób o całej sprawie od razu byli zaalarmowani dziennikarze, którzy mieli nawet dostęp do zdjęcia wykonanego kobiecie (bez jej wiedzy) podczas czynności przeprowadzanych na policji.
Zarzuty kierowania gróźb karalnych postawiono jej od razu po zatrzymaniu. Jeszcze przed przesłuchaniem Jerzego Owsiaka!
Choć art. 190 Kodeksu karnego stanowi, że przestępstwo „gróźb karalnych” ma miejsce, gdy „groźba wzbudza w osobie, do której została skierowana lub której dotyczy, uzasadnioną obawę, że będzie spełniona” – w tej sprawie organy ścigania uznały z jakiegoś powodu, że można z góry uznać, że Owsiak jest przerażony, a dopiero potem się go przesłucha i zapyta, czy to prawda…
A o wiarygodności jego zapewnień o rzekomej obawie o własne bezpieczeństwo świadczyć może choćby to, że już po skazaniu pani Izabeli Owsiak mówił w rozmowie z Moniką Olejnik, że… jej współczuje i chciałby ją przytulić. Nie przejmował się wówczas obowiązującym zakazem zbliżania się do niego nałożonym na emerytkę.
Trzeba powiedzieć wprost – to był proces pokazowy. Cel był prosty – zastraszyć krytyków Jerzego Owsiaka. Służby podporządkowane rządowi Donalda Tuska pogroziły palcem wszystkim, którzy chcieliby krytykować pupila władzy.
Z jednej strony o sprawie pisały największe media w Polsce, często szkalując panią Izę. Z drugiej strony nałożony był na nią zakaz wypowiadania się na temat sprawy. To także niezwykle ją frustrowało. Odebrano jej prawo publicznej obrony własnego dobrego imienia.
Do ostatnich dni zgłaszały się do nas media, które chciały wysłuchać opowieści z pierwszej ręki – z ust pani Izabeli. Trzeba było odmawiać.
O wszystkim miała opowiedzieć dopiero po prawomocnym zakończeniu sprawy. Tej chwili jednak nie doczekała…
Nie możemy zapomnieć o pani Izabeli!
Na szczęście procedura karna przewiduje możliwość uniewinnienia oskarżonej osoby zmarłej.
Mąż pani Izy powiedział nam, że mamy się nie poddawać – chce walczyć o jej dobre imię i dążyć do pośmiertnego uniewinnienia swojej żony w sądzie drugiej instancji.
Nic nie przywróci życia pani Izabeli. Ale nie możemy o niej zapomnieć. I będziemy walczyć o jej dobre imię!
Przygotowaliśmy także wirtualną księgę kondolencyjną, za pośrednictwem której można napisać kilka słów wspomnienia, pożegnania lub zapewnień o modlitwie i wsparciu.
Wszystkie wpisy przekażemy rodzinie zmarłej emerytki.
Mam nadzieję, że informacja o śmierci pani Izabeli obudzi sumienia przynajmniej części osób, które tak zaciekle walczyły o jej skazanie i organizowały brutalną nagonkę na schorowaną emerytkę.
My możemy zagwarantować jedno – nasi prawnicy zawsze będą stawać w obronie wszystkich ofiar cenzury, broniąc osób ściganych w rządowych pokazówkach.
Dla ludzi takich jak Jerzy Owsiak i politycznych decydentów – takie procesy to polityczna gra.
Dla ludzi takich jak pani Izabela – rozprawy sądowe, policyjne przesłuchania i medialna nagonka to potężny stres, który może doprowadzić do tragedii.
Dlatego zawsze będziemy stawać w obronie najsłabszych – tych, którzy bez naszej pomocy byliby całkowicie bezbronni w starciu z potężnym aparatem państwa.
Mec. Magdalena Majkowska – dyrektor Centrum Interwencji Procesowej Instytutu Ordo Iuris
Zobacz też:
- Podwójne standardy w polskim wymiarze sprawiedliwości – sprawa Pani Izabeli
- W Toruniu ruszył proces emerytki, która skrytykowała Jerzego Owsiaka
- Polskie sądy w szponach polityki i ideologii. Rozmowa z mec. Magdaleną Majkowską z Ordo Iuris (wideo)
- 66-latka z zarzutami prokuratorskimi za krytykę Jerzego Owsiaka już bez dozoru Policji
- Magdalena Majkowska: Dozór policji i nakaz milczenia… za komentarz o szefie WOŚP
Źródło zdjęcia okładkowego: Ordo Iuris





