1
Dziś w Sejmie odbędzie się pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu.
2
Projekt stanowi próbę wprowadzenia konkurencyjnej dla małżeństwa instytucji i jako taki jest niezgodny z Konstytucją RP.
3
Proponowane rozwiązania tworzą faktyczny odpowiednik związków partnerskich pod inną nazwą, wprowadzając do prawo rodzinnego logikę transakcji handlowej.
4
Uchwalenie projektu prowadziłoby do destabilizacji życia rodzinnego i szeregu innych poważnych konsekwencji społecznych.
5
Instytut Ordo Iuris przygotował opinię na temat projektu, która została przekazana posłom.

Dziś w Sejmie RP ma się odbyć pierwsze czytanie projektów ustaw: o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu (druk sejmowy nr 2110) oraz przepisów wprowadzających ustawę o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu (druk sejmowy nr 2111).
Pierwszy z projektów (określany jako projekt ustawy głównej) ma na celu wprowadzenie do polskiego porządku prawnego regulacji, na mocy której osoby pozostające w związkach nieformalnych, poprzez zawarcie umowy o wspólnym pożyciu, będą mogły uzyskać status osoby najbliższej w związku. Drugi z wymienionych projektów szczegółowo określa zmiany merytoryczne i legislacyjne, jakie na podstawie ustawy należy wprowadzić do innych aktów prawnych.
Zgodnie z art. 7 projektu ustawy głównej, umowa o wspólnym pożyciu ma zawierać część ogólną oraz może zawierać część szczegółową. Do urzędu stanu cywilnego przekazywana byłaby wyłącznie część ogólna umowy, obejmująca jedynie dane identyfikacyjne stron, datę i miejsce jej zawarcia, pouczenia oraz formalne oświadczenia stron.
Z kolei część szczegółowa umowy mogłaby zawierać:
1) postanowienie o ustanowieniu umownej wspólności majątkowej albo o rozdzielności majątkowej z wyrównaniem dorobków oraz postanowienia określające ich szczegółowe zasady;
2) postanowienie na wypadek rozwiązania umowy o przyjęciu wzajemnie względem siebie albo w stosunku do jednej osoby najbliższej w związku obowiązku alimentacyjnego;
3) postanowienie o prawie do korzystania z mieszkania i przedmiotów urządzenia domowego przysługującego jednej ze stron umowy przez drugą stronę umowy oraz postanowienia na wypadek rozwiązania umowy o terminie na opuszczenie mieszkania;
4) upoważnienie do wzajemnego dostępu do informacji na temat stanu zdrowia i dokumentacji medycznej wraz z określeniem jego zakresu;
5) pełnomocnictwo ogólne do działania w imieniu drugiej osoby najbliższej w związku przed sądami i organami administracji publicznej;
6) pełnomocnictwo do działania za drugą osobę najbliższą w związku w sprawach zwykłego zarządu w razie przemijającej przeszkody;
7) postanowienia o możliwości i warunkach rozwiązania umowy przez osobiste złożenie przed notariuszem oświadczenia woli o rozwiązaniu umowy przez jedną ze stron, z określeniem sposobu, w jaki notarialnie poświadczony odpis oświadczenia woli o rozwiązaniu umowy doręczany jest drugiej stronie umowy;
8) załącznik z testamentami stron umowy, określającymi zasady dziedziczenia po sobie nawzajem.
W konsekwencji to, jakie obowiązki, wzajemna odpowiedzialność czy wspólnota faktycznie istnieją między stronami, pozostawać miałoby w całości przedmiotem ich prywatnych ustaleń. W praktyce oznacza to, że projekt ustanawiałby ramę dla potencjalnie bardzo różnych modelów relacji, których wspólnym mianownikiem byłaby wyłącznie etykieta „osoba najbliższa w związku”.
W rezultacie, konstrukcja projektowanej umowy o wspólnym pożyciu wprowadzałaby do sfery prawa rodzinnego zupełnie obcą mu logikę — logikę transakcji handlowej, typową dla obrotu gospodarczego, z biznesową negocjacją warunków, kalkulacją ryzyka i „optymalizacją” zobowiązań.

O ile w regulacjach projektu głównego akcent pada na autonomię, niezależność i łatwość rozwiązania związku, o tyle projekt ustawy wprowadzającej to w praktyce, jest próbą przyznania stronom umowy długiej listy uprawnień i przywilejów małżeńskich. Projekt przewiduje zmiany w aż 238 ustawach.
Oba projekty stanowią próbę przeforsowania de facto instytucji związku partnerskiego pod zmienioną nazwą (co wynika wyłącznie z publicznie deklarowanej strategii politycznej). Są zatem niezgodne z Konstytucją, na co zwrócił uwagę Sąd Najwyższy w swojej opinii do projektu. Wskazał w niej, że wobec prób wprowadzenia statusu osoby najbliższej w związku, aktualne pozostają wcześniejsze uwagi Sądu Najwyższego wyrażane w opiniach do projektów ustaw o związkach partnerskich.
W opinii do rządowego projektu ustawy o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu mec. Rafał Dorosiński z Zarządu Instytutu Ordo Iuris opisuje następujące konsekwencje przyjęcia tego projektu:
- Degradacja i marginalizacja małżeństwa
- Destabilizacja rodziny poprzez osłabienie oczekiwania trwałości i wierności
- Niesprawiedliwość – nierówność i dyskryminacja
- Przyspieszenie demograficznej zapaści
- Eskalacja żądań (prawo małych kroków)
- Ograniczenie praw i wolności obywatelskich
– Co ważne, równolegle procedowany jest rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy – Kodeks rodzinny i opiekuńczy oraz niektórych innych ustaw, który zmierza do wprowadzenia „ekspresowych” rozwodów pozasądowych. Zestawienie obu inicjatyw ujawnia spójny kierunek polityki obecnego rządu: z jednej strony systemowe obniżenie stabilności małżeństwa poprzez banalizację rozwodu spowodowaną przez „ekspresowe rozwody”, a z drugiej strony jego degradację do pozycji jednej z opcji, poprzez wprowadzenie statusu osoby najbliższej w związku – zauważa mec. Dorosiński.
Opinia Ordo Iuris przed pierwszym czytaniem została przekazana posłom.
Przeczytaj też:
- Projekt ustawy o „osobie najbliższej” to związki partnerskie pod inną nazwą
- Pozorna równość, realna destrukcja. O konsekwencjach instytucjonalizacji związków nieformalnych
- Rozwody ekspresowe narzędziem destabilizacji małżeństwa – rządowy projekt w Sejmie
- Rząd uderza w trwałość małżeństwa – opinia Ordo Iuris o projekcie „rozwodów ekspresowych”
Źródło zdjęcia okładkowego: Adobe Stock





