główne PUNKTY

1

Węgierskie Mathias Corvinus Collegium (MCC) opublikowało raport przekonujący, że unijna Tarcza Demokracji nie chroni demokracji, lecz buduje „system operacyjny cenzury”.

2

Celem systemu jest izolowanie Komisji Europejskiej od krytyki obywateli i wpływu wyborców.

3

UE promuje finansowane przez siebie organizacje pozarządowe, które pod pretekstem walki z dezinformacją mogą żądać usuwania i ograniczania widoczności treści.

4

Tarcza promuje zapobiegawcze blokowanie „szkodliwych” narracji jeszcze przed ich publikacją oraz indoktrynację młodzieży.

5

Tarcza to forteca chroniąca niewybraną w demokratycznych wyborach Komisję przed eurosceptycznymi nastrojami.


Europejska Tarcza Demokracji

Węgierski think tank Mathias Corvinus Collegium (MCC) opublikował raport1 poświęcony Europejskiej Tarczy Demokracji (dalej jako: „Tarcza” albo „Tarcza Demokracji”). Sprawa ma swój początek w lipcu 2024 r., kiedy to przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen, wskazując na rosnącą potrzebę obrony europejskiej demokracji, w swoim przemówieniu w Parlamencie Europejskim zaproponowała utworzenie tejże Tarczy.

Rok później, w orędziu o stanie Unii wygłoszonym w Parlamencie Europejskim 10 września 2025 r., von der Leyen ogłosiła plan utworzenia nowego Europejskiego Centrum Odporności Demokratycznej, którego celem będzie zgromadzenie wiedzy fachowej i potencjału państw członkowskich i krajów sąsiadujących2.

Efektem tych zapowiedzi jest ogłoszony 12 listopada 2025 r. komunikat Komisji Europejskiej i Wysokiego Przedstawiciela Unii ds. Zagranicznych i Polityki Bezpieczeństwa pt. „Europejska tarcza demokracji: wspieranie silnych i odpornych demokracji”3.

Jak widać, prace nad Tarczą trwały zaledwie półtora roku, co w warunkach unijnych jest tempem niemalże niespotykanym. Czas na wdrożenie rozwiązań zaproponowanych w Tarczy również nie jest długi – państwa członkowskie powinny się do nich dostosować do początku 2027 r.

Wątpliwości wobec Tarczy i raport MCC

Jak doszło do tego, że KE opracowała Tarczę tak szybko i dlaczego Komisji tak bardzo zależy na szybkim wdrożeniu jej postanowień? Dość spojrzeć na zmiany nastrojów społecznych i skutkujące nimi zmiany polityczne (jakie po 2020 r. zaczęły „wstrząsać” Europą) oraz na terminy wyborów, które – tak się składa – przewidywane są m.in. w Polsce na rok 2027.

Węgierski think tank Mathias Corvinus Collegium (MCC) opublikował raport przygotowany przez dr. Normana Lewisa4, który z przekonaniem stawia tezę, że Tarcza Demokracji jest twierdzą chroniącą niewybieralną Komisję Europejską i szersze elity przed wewnętrznym sprzeciwem i odpowiedzialnością polityczną. Autor raportu wprost wskazuje, że podstawą Tarczy jest nowy „system operacyjny cenzury” – pionowo zintegrowany system zaprojektowany w celu filtrowania tego, co Europejczycy mogą zobaczyć, powiedzieć i usłyszeć. Z raportu wynika, że Tarcza to w zasadzie podręcznik do prowadzenia przez UE interwencji w wyborach na całym kontynencie, aby zapewnić „właściwy” wynik.

W toku prac nad Tarczą Instytut Ordo Iuris zgłaszał szereg wątpliwości i uwag krytycznych do opracowywanego dokumentu. Wskazywaliśmy m.in., że Tarcza może stanowić próbę wprowadzenia cenzury i kontroli mediów, w tym internetu. W opinii podkreśliliśmy także, że prawa i wolności obywatelskie są gwarantowane postanowieniami prawa pierwotnego UE i jako takie powinny być przez Komisję respektowane5.

Co znajduje się w Tarczy Demokracji?

Tarcza jest przedstawiana jako struktura obronna przed „zagraniczną manipulacją informacyjną i ingerencją” (FIMI), dezinformacją i zagrożeniami wyborczymi związanymi ze sztuczną inteligencją. W rzeczywistości Tarcza nie stanowi jednak „obrony demokracji”, ale jest narzędziem jej selekcjonowania i ograniczania.

Działania, które mają być stopniowo wdrażane do 2027 r. dzielą się na cztery główne kategorie. Pierwszą jest stworzenie nowego Centrum Odporności Demokratycznej. Centrum to ma wspierać prace we wszystkich obszarach, łącząc wiedzę fachową i zdolności państw członkowskich oraz krajów kandydujących i potencjalnych krajów kandydujących, a także instytucji UE. Platforma zainteresowanych stron dla niezależnych ekspertów będzie wspierać te prace, łącząc wiedzę fachową i zdolności w państwach członkowskich i państwach sąsiadujących (oraz opierając się na centrach Europejskiego Obserwatorium Mediów Cyfrowych i nowych społecznościach, takich jak europejska sieć kontrolerów, czyli weryfikatorów faktów) i przyszłe wspólne ramy wsparcia badań naukowych.

Druga kategoria, to ochrona integralności przestrzeni informacyjnej. W jej ramach wdrażany ma być m.in. Akt w sprawie sztucznej inteligencji, który zawiera obowiązek oznaczania treści generowanych przez AI. Kategoria ta nawiązuje także do wdrażania niesławnego Aktu o Usługach Cyfrowych (ang. DSA – Digital Services Act)6 czy Rozporządzenia w sprawie reklamy politycznej, które zapewniać ma wspólne normy UE ułatwiające obywatelom rozpoznawanie reklam politycznych, sprawdzanie, czy są oni celem takich reklam i umożliwić odróżnianie ich od innych rodzajów treści.

Trzecią kategorią jest wzmacnianie krajowych instytucji, uczciwych i wolnych wyborów oraz wolnych i niezależnych mediów. Ma się do tego przyczynić „walka z dezinformacją” i praca właściwych koordynatorów treści.

Ostatnia kategoria to wzmacnianie odporności społecznej i zaangażowania obywateli.

Jak wskazano w raporcie MCC, w swej istocie Tarcza Demokracji instytucjonalizuje orwellowskie odwrócenie kluczowych pojęć demokratycznych. Terminy takie jak „niezależność”, „pluralizm”, „zaufanie” i „odporność” są pozbawiane znaczenia i wykorzystywane do uzasadnienia cenzury.

Weryfikatorzy faktów czy siewcy propagandy?

„Weryfikatorzy faktów” i „zaufani sygnalizatorzy”, przedstawiani jako neutralni arbitrzy, są w rzeczywistości finansowanymi przez UE i powiązanymi politycznie podmiotami, które pod pozorem przeciwdziałania dezinformacji, „zagranicznym ingerencjom” i „zagranicznym manipulowaniem informacjami” kontrolują granice dopuszczalnej wypowiedzi. Warto zauważyć, że w UE działa cały ekosystem finansowania przez UE uzależnionych od tych środków organizacji pozarządowych, które zajmują się m.in. „weryfikacją faktów” i ochroną „wartości UE”. W ten sposób Unia nie tylko narzuca określoną narrację, ale i produkuje podmioty, które narrację tę promują, podtrzymują, a jej krytykę dezawuują zarzucając dezinformację i manipulację.

Autor raportu podkreśla, że KE sfinansowała 45 tego typu projektów – z udziałem setek organizacji pozarządowych, uniwersytetów i innych organizacji – na kwotę 101 803 847 euro.

Okazuje się więc, że tak nachalnie podnoszona w Tarczy „obrona demokracji” jest jedynie wydmuszką. Uważna lektura pozwala stwierdzić, że prawdziwym celem wprowadzonych przez nią narzędzi jest system operacyjny cenzury, który filtruje to, co Europejczycy mogą oglądać, mówić i słyszeć. Dzięki temu społeczeństwo stanie się bardziej podatne na „jedyny słuszny” przekaz płynący z Brukseli, a wyborach odda swój głos we „właściwy” sposób.

Narastające wyzwania wewnętrzne państw członkowskich i powszechny sceptycyzm wobec władzy UE, które skutkują wyraźnym niezadowoleniem społecznym, Komisja przedstawia jako efekt manipulacji i obcych wpływów, a nie uzasadniony wyraz opinii publicznej.

Sygnaliści czy cenzorzy?

Lewis alarmuje, że jeszcze bardziej niepokojące są kompetencje przyznawane przez KE „zaufanym podmiotom zgłaszającym”. Podmioty te mają prawo żądać usuwania i obniżania rankingu treści internetowych. W praktyce oznacza to, że podmioty te będą mogły ocenzurować – usuwając lub ukrywając przed użytkownikami internetu – treści, które uznają za niewłaściwe. Co może być taką treścią? Wszystko to, co kreatywnie uda się wrzucić do worka „manipulacja”, czy „dezinformacja”.

W raporcie podkreślono, że aż 13 z 37 oficjalnie wyznaczonych organizacji – ponad jedna trzecia – otrzymało ponad 8,7 mln euro finansowania z UE, przy czym wiele z tych „niezależnych”, „eksperckich” organizacji zajmuje się ideologicznym programowaniem młodzieży. Ich podwójna rola jako edukatorów i egzekutorów stanowi głęboki konflikt interesów: ci, którzy uczą młodych Europejczyków, jak mają myśleć, są również upoważnieni do cenzurowania odmiennych poglądów.

Zaangażowanie zaufanych sygnalistów rodzi poważne wątpliwości o to, kto kształtuje głos polityczny następnego pokolenia. Prewencyjna moderacja treści uniemożliwia samodzielne uformowanie poglądów. To, co proponuje dziś Unia, to ingerencja w umysł młodego człowieka na poziomie kształtowania myśli i tożsamości obywatelskiej. Włączając dzieci wcześnie w struktury rządzenia, które przedstawiają jeden, sankcjonowany światopogląd jako naturalny i uzasadniony, UE stara się uniknąć chaosu wynikającego z niezgody, zanim jeszcze się ona pojawi.

Autor raportu nie ma wątpliwości, że projekty te mają na celu wychowanie młodego pokolenia na obywateli lojalnych wobec projektu integracji europejskiej, przeniesienie tej lojalności do życia obywatelskiego i zachowanie zewnętrznych form debaty demokratycznej – a wszystko to przy jednoczesnym zawężeniu zakresu tego, co można legalnie poddać pod dyskusję. Polityka ubezpieczeniowa UE polega na tym, że te same organizacje zaangażowane w promowanie tej perspektywy będą gotowe do cenzurowania poglądów, które mogłyby podważać tę wizję.

Budowanie odporności demokratycznej

Najbardziej autorytarnym zjawiskiem, stanowiącym przedłużenie pracy wykonywanej przez „sygnalistów”, jest wzrost zainteresowania UE tzw. prebunkingiem. Jest to nowe, oparte na algorytmach podejście do weryfikacji treści internetowych jeszcze przed ich opublikowaniem. Celem jest „zwiększenie odporności społeczeństwa na dezinformację i fałszywe informacje poprzez proaktywne reagowanie na pojawiające się fałszywe twierdzenia i narracje, zanim zyskają one szerokie poparcie”.

Komisji, UE przekształca sprzeciw w dezinformację, a pluralizm w polaryzację. Nie jest to obrona demokracji, ale jej wypaczenie w celu ochrony europejskiej elity przed europejskimi wyborcami.

Warto odnotować jak wielką wagę KE przykłada do moderowania treści dostępnych w internecie. Mając dziś przed oczami pokolenie dorosłych wychowanych na nieograniczonym dostępie do internetu i w zasadzie nieograniczonej możliwości publikowania, wymiany poglądów i treści w internecie, Bruksela dostrzega efekty w postaci wysokiego poziomu krytycznego myślenia, odporności na propagandę tradycyjnych mediów oraz zdolność do tworzenia sprawczych grup sprzeciwu. Tarcza Demokracji ma tego typu „problemom” zaradzić.

Propozycje Instytutu Ordo Iuris

W opinii przedłożonej KE w kwietniu 2025 r.7 Instytut Ordo Iuris zaproponował szereg działań, które rzeczywiście mogłyby obronić UE i jej państwa członkowskiej przed obcą ingerencją, czyli tym, co – wedle deklaracji – miało być przyczyną prac na Tarczą.

Instytut wskazywał na możliwość zwalczania obcych ingerencji oraz wpływów pochodzących z wrogich państw trzecich poprzez zwiększenie transparentności organizacji pozarządowych działających w państwach członkowskich Unii Europejskiej. Instytut popiera działania legislacyjne mające na celu podniesienie standardu transparentności finansowania organizacji pozarządowych, zwłaszcza w odniesieniu do środków zagranicznych.

Tego typu rozwiązaniom od lat sprzeciwia się jednak sama UE, która konsekwentnie wykorzystuje wątpliwe mechanizmy finansowania organizacji społeczeństwa obywatelskiego, do opłacania podmiotów realizujących unijną propagandę8. Mając to na uwadze, Instytut zaproponował zwiększenie transparentności samych instytucji UE. Zresztą nie my jedyni dostrzegamy tu problem – w zeszłym roku m.in. Europejski Rzecznik Praw Obywatelskich krytykował trudności z dostępem do dokumentów instytucji unijnych czy potencjalny konflikt interesów istniejący między zewnętrznymi ekspertami oceniającymi wnioski projektowe w ramach Europejskiego Funduszu Obronnego9.

Kogo chroni Tarcza Demokracji?

Twórców Tarczy Demokracji nie zainteresowały propozycje sprzyjające realnej odporności na obce wpływy na europejskie procesy demokratyczne. Jednocześnie zaproponowali oni szereg rozwiązań, które ukształtować mają społeczeństwo niedoinformowane i podatne na narrację wywodzącą się z ośrodków władzy.

Stąd też autor raportu MCC zadał ważne pytanie o beneficjentów takiego stanu rzeczy i nie jest zaskoczeniem diagnoza, że największą korzyść odniesie w tym przypadku Komisja Europejska. Wdrożenie zaproponowanych w Tarczy rozwiązań oznaczałoby całkowite wyłączenie krytycznych głosów obywateli oraz nieograniczoną możliwość stosowania propagandy zgodnej z ustalonym w Brukseli scenariuszem.

Lewis podkreśla, że dokument ten wyraźnie popiera drakońską architekturę scentralizowanego systemu dowodzenia i kontroli informacji oraz wyborów, w którym niewybrane organy UE i finansowane przez UE organizacje pozarządowe pełnią rolę strażników „uczciwości”.

Tarcza buduje odporność, ale jest to przede wszystkim odporność na krytykę kierowaną w stronę KE. System, w którym KE finansuje podmioty odpowiedzialne za zgodną z „wartościami UE” propagandę, a następnie aktywnością tych podmiotów „społeczeństwa obywatelskiego” uzasadnia swoje działania, jednocześnie roztaczając pełną kontrolę nad przekazem i informacjami jakie dostępne są w mediach i internecie, to domknięty, powtarzalny proces. Tak stworzony system daje KE de factopełnię władzy, a w przypadku sprzeciwu społecznego – skuteczne i szybkie (wręcz prewencyjne) narzędzia uciszenia zbuntowanych jednostek.

Ochrona demokracji w praktyce: Rumunia

W ostatnich latach kilkakrotnie byliśmy już świadkami wkraczania UE w procesy wyborcze państw członkowskich. Za każdym razem mowa była o „obronie demokracji” przez UE oraz o „obcych ingerencjach”. Korelowało to z niepojącymi dla UE wysokimi wynikami wyborczymi kandydatów, którzy, w ocenie Brukseli, wyborów wygrać nie powinni.

Lewis powołuje się na przypadek Rumunii, gdzie w 2024 r. wyborcy „popełnili grzech, głosując na Călin Georgescu” – niezależnego populistę „skrajnej prawicy”, który wygrał pierwszą turę wyborów prezydenckich i wydawał się gotowy do zwycięstwa w drugiej turze.

Wybory te zostały niemalże natychmiast unieważnione przez Trybunał Konstytucyjny z powodu „ingerencji zagranicznej”. Trybunał twierdził, że około 25 000 kont TikTok, prawdopodobnie wykorzystujących „farmy botów”, zostało użytych do zwiększenia popularności Georgescu. Jak podkreśla autor raportu MCC, nie przedstawiono wówczas żadnych dowodów na poparcie tej tezy i nie pojawiły się one do dnia dzisiejszego.

Na tym jednak historia wyborów w Rumunii się nie kończy. Wynik powtórzonych wyborów w maju 2025 r. był „właściwy”: Georgescu został wykluczony z listy wyborczej „z przyczyn proceduralnych”, co oznaczało, że proeuropejski kandydat centrowy Nicușor Dan wygrał z wynikiem 53,6 proc. głosów, pokonując George’a Simiona (który zastąpił Georgescu). Wiara UE w „odporne instytucje demokratyczne” Rumunii została uroczyście przywrócona.

W tym kontekście w raporcie MCC pada teza, że Rumunia nie była odstępstwem od normy, lecz żywym eksperymentem w zakresie manipulacji społecznej i politycznej. Lewis wskazuje, że przykład Rumunii unaocznił, jak daleko elita polityczna UE jest gotowa się posunąć, aby zachować swoją władzę: kiedy wyborcy wydali „niewłaściwy” werdykt, uruchomiono mechanizm „odporności”, aby go skorygować.

Jak dokładnie Unia wpłynęła na rozwój wypadków w Rumunii? Lewis podaje, że śledztwo francuskiego dziennikarza śledczego Stéphana Luçona i rumuńskiego dziennikarza Patricka de Hillerina pokazało szczegółowo, w jaki sposób unijna ustawa o usługach cyfrowych „umożliwiła nieprzejrzystej sieci agencji rządowych, organizacji pozarządowych i podmiotów zagranicznych cenzurowanie krytycznych głosów – bez kontroli, przejrzystości i możliwości odwołania się”10

W imię ochrony „demokratycznej odporności” przed interwencją zagraniczną w Rumunii wdrożono ustawę o usługach cyfrowych, która miała wprowadzić praworządność do sfery cyfrowej. Przepisy te wprowadziły możliwość pełnienia przez jedną i tę samą osobę roli sygnalisty i cenzora treści publikowanych w internecie. Co więcej, organizacje pozarządowe tworzące treści w internecie również zgłaszały swoich konkurentów. Zaufani zgłaszający i weryfikatorzy faktów stali się tymi samym wpływowi i bezkarni.

W Rumunii przepisy te stanowiły implementację rozporządzenia UE o usługach cyfrowych (DSA). Rumuńskie władze wykorzystały je do rozszerzenia swoich uprawnień – obejmując nadzorem nad „moderacją treści” organizacje pozarządowe, organ regulacyjny ds. audiowizualnych (CNA), a nawet agencje powiązane z wywiadem – w sposób, który przekształcił architekturę DSA w ramy prawne cenzury. Brukselski regulamin cyfrowy został przekształcony w celu zapewnienia krajowej kontroli nad wypowiedziami i informacjami. Przyniosło to im oczekiwany skutek.

W podobny sposób Lewis analizuje procesy wyborcze w Mołdawii i Czechach – zachęcam, by procesom tym przyjrzeć się szczegółowo w raporcie MCC.

KE broni się przed obywatelami

Tarcza Demokracji to kolejny przykład agresywnych działań UE, która wkłada w ostatnim czasie bardzo wiele wysiłku, by obronić się przed narastającymi od lat coraz bardziej eurosceptycznymi nastrojami społecznymi. Jest to nie tyle bastion przeciwko wrogim podmiotom zagranicznym, co forteca chroniąca niewybraną w demokratycznym procesie Komisję Europejską przed wewnętrznymi sprzeciwami i odpowiedzialnością polityczną. Podobny mechanizm – odseparowania od możliwości dialogu i odcięcia od środków finansowych – zastosowano w Strategii na rzecz społeczeństwa obywatelskiego.

Warto mimo wszystko spojrzeć na działania Brukseli z dystansem, który pozwala dostrzec, że wszystkie tego typu działania stanowią wyraz dramatycznej walki o przetrwanie.

Być może – skupieni na odpieraniu kolejnych ataków i dowodzeniu, że to UE narusza własne wartości i zasady, na które umówiliśmy się wchodząc do Unii – nie dostrzegliśmy, że kolos sam zauważył już, że stoi na glinianych nogach.

Anna Kubacka – analityk Centrum Prawa Międzynarodowego Ordo Iuris.

Przeczytaj też:


1 https://brussels.mcc.hu/publication/a-shield-against-democracy-how-the-democracy-shield-protects-the-eu-from-the-electorate

2 Komentarz do orędzia zob. tutaj: A. Kubacka, Orędzie o stanie Unii 2025. Pieniądze za praworządność, kwestionowanie prawa weta i pakt migracyjny, 23.09.2025 r., https://ordoiuris.pl/komentarz/oredzie-o-stanie-unii-2025-pieniadze-za-praworzadnosc-kwestionowanie-prawa-weta-i-pakt-migracyjny/, (dostęp: 10.12.2025).

3 JOIN(2025) 791 final, Komunikat: Europejska tarcza demokracji: wspieranie silnych i odpornych demokracji, https://ec.europa.eu/info/law/better-regulation/have-your-say/initiatives/14587-European-Democracy-Shield_en, (dostęp: 10.12.2025).

4 N. Lewis, A shield against democracy. How the Democracy Shield protects the EU from the electorate, 2025, https://brussels.mcc.hu/uploads/default/0001/02/119c80a7009b7426dc435b0869fb2604b7a3ebb8.pdf , (dostęp: 10.12.2025).

5 Opinia Instytutu na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris w sprawie inicjatywy Komisji Europejskiej „Europejska Tarcza Demokracji”, 28.04.2025 r., https://ordoiuris.pl/wp-content/uploads/2025/06/opina_ordo_iuris.pdf (dostęp: 10.12.2025).

6 Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2022/2065 z dnia 19 października 2022 r. w sprawie jednolitego rynku usług cyfrowych oraz zmiany dyrektywy 2000/31/WE (akt o usługach cyfrowych) (Tekst mający znaczenie dla EOG), https://eur-lex.europa.eu/eli/reg/2022/2065/oj/pol, (dostęp: 10.12.2025).

7 https://ordoiuris.pl/informacje-prasowe/europejska-tarcza-demokracji-moze-ograniczyc-wolnosci-obywatelskie-ordo-iuris-interweniuje/

8 Por. A. Kubacka, „Wartości UE” jako broń. Bruksela marginalizuje niewygodne organizacje, 11.12.2025 r., https://ordoiuris.pl/analiza/wartosci-ue-jako-bron-bruksela-marginalizuje-niewygodne-organizacje/, (dostęp: 11.12.2025); A. Kubacka, Czy śladem USA, również Europa sprzeciwi się finansowaniu ideologicznej propagandy? Raport MCC, 18.03.2025 r., https://ordoiuris.pl/komentarz/czy-sladem-usa-rowniez-europa-sprzeciwi-sie-finansowaniu-ideologicznej-propagandy-raport-mcc/, (dostęp: 27.11.2025).

9 Europejski Rzecznik Praw Obywatelskich. Sprawozdanie roczne 2023,

https://www.ombudsman.europa.eu/pl/doc/annual-report/pl/183636, (dostęp: 28.11.2025).

10 S. Luçon, P. de Hillerin, DSA: Europe’s Injustice System, https://francezul.substack.com/p/dsa-europes-injustice-system, (dostęp: 10.12.2025).

Źródło zdjęcia okładkowego: iStock

Wesprzyj nas

Czytaj więcej

Projekt ustawy o „osobie najbliższej” to „związki partnerskie” pod nową nazwą
31 grudnia 2025

Projekt ustawy o „osobie najbliższej” to „związki partnerskie” pod nową nazwą

Wbrew wcześniejszym deklaracjom koalicji rządzącej, przyjęty w dniu 30 grudnia…

Czy poprawki do Konstytucji Słowacji z września 2025 r. naruszają prawo międzynarodowe i europejskie?
30 grudnia 2025

Czy poprawki do Konstytucji Słowacji z września 2025 r. naruszają prawo międzynarodowe i europejskie?

Poprawki przewidują między innymi ochronę suwerenności w kwestiach tożsamości narodowej…

Walka z zakazem aborcji i ruchami „antygenderowymi” – raport Specjalnego Sprawozdawcy OBWE
22 grudnia 2025

Walka z zakazem aborcji i ruchami „antygenderowymi” – raport Specjalnego Sprawozdawcy OBWE

W dokumencie wskazano na wzrost znaczenia i rozwój działalności ruchów…

Prezydent wetuje ustawę oświatową, Ordo Iuris apeluje do MEN w sprawie podstawy programowej
19 grudnia 2025

Prezydent wetuje ustawę oświatową, Ordo Iuris apeluje do MEN w sprawie podstawy programowej

Działania podejmowane przez resort edukacji należy uznać za destrukcyjne, ponieważ…