1
Brukselska organizacja Forbidden Colours opublikowała liczący 457 stron raport „Przegląd nienawiści” (The Hate Review), który 12 października 2026 r. zaprezentowano w Parlamencie Europejskim.
2
Ordo Iuris pojawia się w raporcie ponad 60 razy. Autor zalicza Instytut, obok ADF International i CitizenGO, do największych międzynarodowych podmiotów tzw. ruchu antygenderowego.
3
Obecność w społeczeństwie organizacji broniących życia, małżeństwa i praw rodziców raport nazywa „skażeniem”. Słowo to i jego pochodne pojawiają się w tekście 149 razy.
4
Raport jest publikacją organizacji pozarządowej, a nie dokumentem Parlamentu Europejskiego. Zawiera uproszczenia i wewnętrzne sprzeczności, także w opisie Instytutu.
5
Podmioty wymienione w raporcie mogą do 30 listopada przesłać odpowiedź, którą Forbidden Colours zobowiązało się opublikować.

Materiał organizacji rzeczniczej w gmachu Parlamentu Europejskiego
Brukselska organizacja Forbidden Colours, opisująca siebie jako działająca na rzecz „osób LGBTIQ+”, wydała raport „Przegląd nienawiści. Jak ruch antygenderowy rozprzestrzenił się w Europie w latach 2000–2025”. Jego autorem jest Vincent Reillon, który w organizacji odpowiada za działania rzecznicze wobec instytucji Unii Europejskiej. Dokument obejmuje 47 państw, czyli 46 państw członkowskich Rady Europy oraz Rosję. 12 października organizacja przedstawiła raport w Parlamencie Europejskim. Salę udostępniono na zaproszenie jednego z europosłów.
Stopka redakcyjna raportu zastrzega, że zarówno sam dokument, jak i wyrażone w nim poglądy są publikacją Forbidden Colours. Nie jest to zatem ani dokument Parlamentu Europejskiego, ani niezależne opracowanie naukowe. To materiał organizacji, która na stronie poświęconej raportowi zachęca do przekazywania go decydentom, dziennikarzom i platformom internetowym, a jednocześnie prosi o wsparcie finansowe.
– Przeciwdziałanie rzeczywistej przemocy i nienawiści wobec każdego człowieka jest obowiązkiem państw i nikt rozsądny tego nie kwestionuje. Raport Forbidden Colours idzie jednak znacznie dalej. Zrównuje z nienawiścią udział w debacie publicznej, korzystanie z inicjatywy obywatelskiej oraz występowanie przed sądami krajowymi i międzynarodowymi. Prezentacja takiego materiału w Parlamencie Europejskim stwarza ryzyko, że posłuży on za uzasadnienie dalszego zawężania przestrzeni dla organizacji społecznych o odmiennych poglądach. Spór dotyczy więc nie tylko oceny jednej organizacji, ale granicy między ochroną przed dyskryminacją a wolnością słowa i zrzeszania się – wskazuje Julia Książek z Centrum Prawa Międzynarodowego Ordo Iuris.
Ordo Iuris na celowniku
Instytut Ordo Iuris pojawia się w raporcie ponad 60 razy: w podsumowaniu oraz w rozdziałach poświęconych Polsce, Belgii, Chorwacji, Czechom, Estonii, Włochom, Litwie i Rumunii. W podsumowaniu autor zalicza go, obok ADF International i CitizenGO, do największych międzynarodowych podmiotów tzw. ruchu antygenderowego. W rozdziale polskim nazywa go zaś najważniejszą strukturalnie organizacją tego ruchu w Polsce. Jako dowody wpływu raport wylicza m.in. obywatelskie projekty ustaw, interwencje przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka, pomoc prawną dla samorządów i obywateli, status konsultacyjny przy Radzie Gospodarczej i Społecznej ONZ (ECOSOC) od 2017 r. oraz akredytację przy Parlamencie Europejskim.
Niemal wszystkie te działania to zwykłe instrumenty demokratycznego państwa prawa. Przykładem są interwencje przed Trybunałem w Strasburgu. Opinię strony trzeciej można złożyć wyłącznie na podstawie art. 36 ust. 2 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, po uzyskaniu zgody przewodniczącego Trybunału. Sam raport przyznaje, że Instytut taką zgodę otrzymywał systematycznie.
Język „skażenia” zamiast debaty
Szczególną uwagę zwraca słownictwo raportu. Słowo „skażenie” (contamination) i jego pochodne pojawiają się w nim 149 razy. Ruch „antygenderowy” autor porównuje do przewlekłej infekcji, która nigdy nie ustępuje. Za długofalowy cel uznaje „dekontaminację Europy”, czyli stopniowy demontaż działających w nim podmiotów, ich mobilizacji i narracji. Do jednego worka trafiają organizacje prawnicze, ruchy obrony życia, stowarzyszenia rodziców i wspólnoty religijne, a nawet środowiska feministyczne określane jako „gender critical”.
Na ten problem zwróciło uwagę czeskie Aliance pro Rodinu, także wymienione w raporcie. W komunikacie z 12 października przewodnicząca stowarzyszenia Jana Jochová wskazała, że kryterium zaliczenia do „ruchu nienawiści” jest w istocie odmienny pogląd, a nie nienawiść. Zaapelowała też do europosłów, by zdystansowali się od języka raportu i umożliwili wymienionym organizacjom przedstawienie swojego stanowiska na porównywalnym forum.
Uproszczenia i sprzeczności
Raport nie jest wolny od błędów. Jego autor datuje powstanie chorwackiego oddziału Ordo Iuris w jednym miejscu na 2019 r., w innym twierdzi, że oddział ten działa dopiero „od 2023 r.”. W części polskiej przypisuje Instytutowi opracowanie wzorów zarówno Samorządowej Karty Praw Rodzin, jak i uchwał „przeciwko ideologii LGBT”, traktując oba dokumenty jako równoważne. Tymczasem nawet Rzecznik Praw Obywatelskich podkreślał, że Samorządowe Karty Praw Rodzin nie budzą takich zastrzeżeń jak uchwały określane jako „anty-LGBT”, których Instytut Ordo Iuris w żadnym wypadku nie był autorem.
Wątpliwości budzi także dobór recenzentów. Wśród osób, które oceniały rozdziały krajowe, figuruje Klementyna Suchanow. Ten sam raport przedstawia ją jako jedną z liderek Strajku Kobiet, a więc stronę sporu, który dokument opisuje.
Prawo do odpowiedzi
Forbidden Colours umożliwia każdemu podmiotowi wymienionemu w raporcie przesłanie jednorazowej pisemnej odpowiedzi do 30 listopada 2026 r. Odpowiedzi mają być publikowane w ciągu 10 dni roboczych od otrzymania. Z tej możliwości skorzystało już ADF International, które w odpowiedzi z 9 października 2026 r. stanowczo zakwestionowało przedstawienie go jako podmiotu działającego przeciwko prawom człowieka.
– Raport Forbidden Colours nie jest analizą, lecz aktem oskarżenia wobec każdego, kto broni życia od poczęcia, małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny oraz prawa rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Nazywanie obecności takich środowisk w społeczeństwie „skażeniem”, a ich działalności prawnej zagrożeniem dla demokracji, odwraca znaczenie pojęć. Istotą państwa prawa jest pluralizm i prawo wszystkich, a nie tylko organizacji reprezentującej jeden światopogląd, do korzystania z drogi sądowej. To, że tak jednostronny materiał zaprezentowano w gmachu Parlamentu Europejskiego, pokazuje, jak silna jest presja na podporządkowanie polityki rodzinnej suwerennych państw jednej ideologicznej wizji – komentuje Julia Książek.
Zobacz też:
- „Wartości UE” jako broń. Bruksela marginalizuje niewygodne organizacje
- Ujawniamy tajemnice finansowania Ordo Iuris! To dlatego lewica tak nas nienawidzi
- Ordo Iuris jedną z dwóch najbardziej znaczących organizacji antygenderowych w Europie
- „Wściekli i przestraszeni Europejczycy” oczami Rady Europy
- Globalni lobbyści wzywają do wykluczenia Ordo Iuris
Źródło zdjęcia okładkowego: iStock











