Sąd Okręgowy w Warszawie potwierdził, że Martin den Hertog – holenderski chłopiec z autyzmem – może pozostać z rodzicami w Polsce. W Holandii małżeństwu odebrano syna, gdy zaczął wykazywać objawy zaburzenia rozwojowego. Rodzina uciekła do Polski, gdzie złożyła wniosek o azyl i ochronę prawną. We wrześniu 2020 r. Sąd Okręgowy w Warszawie nie zgodził się na wydanie rodziców władzom holenderskim. Teraz uznano również, że orzeczenia holenderskiego sądu o umieszczeniu Martina w pieczy zastępczej i o pozbawieniu Ekateriny i Conrada władzy rodzicielskiej nie obowiązuje w Polsce. Pomocy prawnej rodzinie udzielił Instytut Ordo Iuris.
Ekaterina i Conrad den Hertog to rosyjsko-australijskie małżeństwo, które od lat mieszkało w Holandii. W lutym 2018 r. służby socjalne zabrały Martina z domu. Jako powód podano jego zaburzenia rozwojowe, które uznane zostały za przejaw rzekomych zaniedbań ze strony rodziców i stosowania przez nich przemocy. Rzeczywistą przyczyną problemów chłopca była zdiagnozowana u niego ciężka postać autyzmu.
Martin został odizolowany od rodziców bez zgody właściwych organów. Na ponad rok znacznie ograniczono możliwość kontaktu Ekateriny i Conrada z synem. Dzięki staraniom rodziców, pozwolono im na kilkugodzinne widzenia z dzieckiem raz w tygodniu. Podczas widzeń Martin wykazywał ogromną radość ze spotkania z rodzicami. W wyniku rozłąki nastąpił u niego znaczny regres rozwojowy. Ostatecznie, rodzice podjęli decyzję o wyjeździe z chłopcem do Polski w celu zapewnienia mu należytej opieki i rehabilitacji.
Władze Holandii wystawiły za małżeństwem Europejski Nakaz Aresztowania. Sąd Okręgowy w Warszawie we wrześniu ubiegłego roku nie zdecydował się jednak na wydanie rodziny. Przyczyną były wątpliwości, czy holenderskie sądy są w pełni niezależne od innych władz. Sąd podkreślił również, że w sprawie znacząco pogwałcono prawa i wolności rodziców, a powrót do Holandii mógłby skutkować ich dalszym naruszaniem. Z uwagi na holenderskie prawodawstwo, w Królestwie Niderlandów chłopcu mogłaby grozić nawet eutanazja. Sąd stwierdził również, że prawidłowy rozwój Martina może nastąpić wyłącznie w rodzinie biologicznej. W najnowszym postanowieniu, Sąd Okręgowy w Warszawie wskazał, że na terenie Rzeczypospolitej Polskiej nie obowiązują decyzje sądu holenderskiego o umieszczeniu chłopca w instytucjonalnej pieczy zastępczej oraz o pozbawieniu Ekateriny i Martina władzy rodzicielskiej.
„Orzeczenie Sądu Okręgowego cieszy. Sąd w pełni zgodził się z argumentacją nas jako pełnomocników rodziców małego Martina, w której przekonywaliśmy, że orzeczenia sądów holenderskich pozostają w rażącej sprzeczności z dobrem dziecka oraz podstawowymi prawami człowieka. To kolejne ogromne zwycięstwo prawników Ordo Iuris po słynnych sprawach Norweżki Silje Garmo oraz Rosjanina Denisa Lisowa, które potwierdza, że to właśnie Polska stoi na straży fundamentalnych wolności i praw. Możemy być z tego dumni” – wskazuje adw. dr Bartosz Lewandowski, dyrektor Centrum Interwencji Procesowej Ordo Iuris.











