1
Przed brytyjskim Sądem Pracy toczy się postępowanie zainicjowane przez Anitę Meston – nauczycielkę z 28-letnim stażem, która została zwolniona z Biddick Academy w Sunderland po tym, jak na lekcji odpowiedziała uczniowi, że jest „pro-life”.
2
Do rozmowy o aborcji doszło z inicjatywy ucznia. Nauczycielka krótko wyjaśniła swoje stanowisko, przyjęła do wiadomości odmienne zdanie innej uczennicy i wróciła do tematu lekcji.
3
Brytyjska ustawa o równości chroni przekonania religijne i światopoglądowe, a tamtejszy Sąd Apelacyjny orzekł w 2025 r., że zwolnienie pracownika wyłącznie za wyrażenie chronionego przekonania jest dyskryminacją bezpośrednią.
4
Sprawa pokaże, czy w brytyjskich szkołach szczera odpowiedź na pytanie ucznia, wynikająca z chrześcijańskich przekonań o wartości życia, może być podstawą do zwolnienia nauczyciela.

Brytyjski Sąd Pracy 16 października rozpatrzy sprawę Anity Meston – nauczycielki zwolnionej za stwierdzenie, że „jest pro-life”. Kobieta, przy wsparciu amerykańskiego think tanku Alliance Defending Freedom, pozwała szkołę o dyskryminację.
Meston ma 63 lata i od 28 lat pracuje jako nauczycielka. W październiku 2024 r. rozpoczęła pracę w Biddick Academy – szkole średniej w Sunderland w północno-wschodniej Anglii. Uczyła przede wszystkim języka francuskiego, okazjonalnie prowadząc zastępstwa z innych przedmiotów. W marcu 2025 r. poproszono ją o zastępstwo na lekcji historii poświęconej proporcjonalności bombardowania Drezna w 1945 r.
W trakcie zajęć jeden z uczniów zapytał ją, czy jest „za aborcją”. Krótko odpowiedziała, że jest „pro-life”. Poproszona o rozwinięcie swojego stanowiska, wyjaśniła, że jest chrześcijanką i zna kobiety, które żałowały decyzji o aborcji. Gdy uczeń zaoponował, twierdząc, że zna kobiety, które dokonały aborcji i jej nie żałują, odpowiedziała jedynie „w porządku”. Następnego dnia Meston została wezwana przez dyrektora szkoły, który poinformował ją, że nie wolno jej przedstawiać w klasie osobistych poglądów. Mimo że wyjaśniła, iż jedynie odpowiedziała na bezpośrednie pytanie ucznia, usłyszała, że jej umowa zostanie rozwiązana.
– Nie uważam, by rolą nauczyciela było narzucanie w klasie przekonań niezwiązanych z lekcją – powiedziała Meston w rozmowie z Alliance Defending Freedom. Jak podkreśliła, jedynie odniosła się do pytań ucznia i udzieliła zgodnych z prawdą odpowiedzi, po czym skierowała uwagę klasy z powrotem na temat zajęć.
Sekcja 13 brytyjskiej ustawy o równości z 2010 r. (Equality Act 2010) zakazuje dyskryminacji bezpośredniej ze względu na cechy chronione. Zgodnie z sekcjami 4 i 10 tej ustawy, do cech tych należy „wszelkie przekonanie religijne lub światopoglądowe” (any religious or philosophical belief). Postawa pro-life, wynikająca z opartego na chrześcijaństwie przekonania o wartości życia ludzkiego, bez wątpienia mieści się w tej kategorii. Zwolnienie z pracy z takiej przyczyny stanowiłoby zatem dyskryminację zakazaną w świetle prawa brytyjskiego.
Alliance Defending Freedom, organizacja zajmująca się rzecznictwem prawnym na rzecz wolności słowa, wspiera Meston w postępowaniu przeciwko szkole. – Niedopuszczalne jest, by wyrażenie poglądów pro-life lub innych, w odpowiedzi na pytanie, mogło skutkować zwolnieniem z pracy – podkreśla jej pełnomocnik Jeremiah Igunnubole. Według ADF, Meston w żadnym momencie nie narzucała uczniom swoich poglądów, a jedynie krótko i szczerze odpowiedziała na pytanie.
O tym, czy zwolnienie rzeczywiście było wynikiem dyskryminacji ze względu na przekonania pro-life oraz czy Biddick Academy naruszyła prawa nauczycielki i ustawę o równości, rozstrzygnie sąd pracy (Employment Tribunal). Posiedzenie wstępne zaplanowano na 16 października 2026 r.
– Sprawa Anity Meston jest jedną z wielu, które ujawniły postępującą cenzurę i zwalczanie niepopularnych poglądów w szkołach. Na tle ogólnej tendencji do narzucania uczniom poglądów ideologicznych uderzające jest to, że nauczyciel może zostać zwolniony za szczerą odpowiedź na osobiste pytanie. Taka podwójna miara jest szczególnie niebezpieczna w placówkach oświatowych, w których wolność akademicka powinna zapewniać uczniom możliwość zetknięcia się z różnymi poglądami i przekonaniami. Jeżeli zostanie ustalone, że Meston została zwolniona wyłącznie za szczerą odpowiedź na pytanie ucznia, wolność ta znajdzie się w poważnym niebezpieczeństwie. Pozostaje się przekonać, czy wymiar sprawiedliwości stanie po stronie wolności akademickiej i pluralizmu, czy też zaakceptuje ich postępujące niszczenie – podkreśla Eva Gergelova, analityk Centrum Prawa Międzynarodowego Ordo Iuris.
Zobacz też:
- Nauczyciel dyskryminowany za poglądy. Ordo Iuris interweniuje
- Tysiące przestępstw z nienawiści wobec chrześcijan w Europie. Najgorzej we Francji, Wielkiej Brytanii i Niemczech
- Izba Gmin za dekryminalizacją aborcji do końca ciąży w Anglii i Walii
- Analiza szkockiej ustawy wprowadzającej „strefy bezpiecznego dostępu” wokół klinik aborcyjnych
Źródło zdjęcia okładkowego: iStock











