1
Instytut Badań Edukacyjnych opublikował projekty podstaw programowych dla szkół ponadpodstawowych, przygotowane na zlecenie MEN w ramach reformy „Reforma26. Kompas Jutra”.
2
Projekty stawiają na sprawczość ucznia, kompetencje i dobrostan, traktują wiedzę jako zasób do wykorzystania, a katalog wartości pozostawiają nieokreślony i pozbawiony odniesień do rodziny i religii.
3
W podstawie z historii nie wymieniono z nazwy Chrztu Polski, a z języka polskiego obowiązkowe minimum to około czterech utworów rocznie i jeden dramat romantyczny do wyboru.
4
Rok bazowy i skumulowane rozszerzenia mogą zamienić liceum w trzyletni kurs maturalny, powtarzając krytykowany model z lat 2009–2012. Plastyka i muzyka znikają z grona przedmiotów dla wszystkich.
5
MEN przygotuje projekt rozporządzenia, który trafi do konsultacji. Nowe podstawy mają obowiązywać od 1 września 2027 r., a pierwsza matura według nowych zasad odbędzie się w 2031 r.

Instytut Badań Edukacyjnych opublikował wczoraj (22 października) projekty podstaw programowych dla szkół ponadpodstawowych. IBE jest w tej reformie instytucją wykonawczą. Dokumenty powstały na zlecenie Ministerstwa Edukacji Narodowej, które odpowiada za reformę „Reforma26. Kompas Jutra”, przeprowadza ją i podejmie ostateczne decyzje co do kształtu podstaw.
Projekty prowadzą dalej przebudowę polskiej szkoły w duchu pragmatycznym i utylitarnym, zapoczątkowaną projektami dla przedszkola i szkoły podstawowej. Na pierwszy plan wysuwają się sprawczość ucznia, obszary kompetencji fundamentalnych i przekrojowych, obowiązkowe „doświadczenia edukacyjne” oraz dobrostan. Wiedza staje się zasobem do wykorzystania w działaniu, a według zapowiedzi IBE, wymagania szczegółowe mają zajmować najwyżej połowę czasu zajęć. Miarą tego, czego warto się uczyć, staje się przydatność w projekcie, debacie czy kampanii społecznej. Zanika mądrościowy wymiar ludzkiego poznania, odnoszący się do pojęcia prawdy.
Wartości bez treści, rodzina i chrześcijaństwo na marginesie
Taka przebudowa osłabia czynnik tożsamościowy, czyli kulturę ciągłości, dzięki której młody człowiek wie, skąd przychodzi. Zna spuściznę, którą dziedziczy, rozumie też wynikające z niej zobowiązania i potrafi je podejmować. Znamienny jest już katalog wartości w części ogólnej projektu. Działalność szkoły ma się opierać na wolności, odpowiedzialności, wspólnocie, szacunku, godności, prawdzie, dobru, pięknie, sprawiedliwości i solidarności. Wartości te nie zostały jednak w żaden sposób określone, a sposób opisania wychowania etycznego nadaje im sens relatywny. Szkoła ma przygotowywać „do odpowiedzialnego, autonomicznego i refleksyjnego dokonywania wyborów etycznych”, a uczeń ma uzasadniać swoje stanowisko „w odwołaniu do przyjętego systemu wartości”. Nie wiadomo, o jaki system chodzi. Prawda i dobro stają się w ten sposób elementami indywidualnie przyjętego zestawu przekonań. W katalogu wartości nie ma ani rodziny, ani religii. Słowo „religia” w części ogólnej w ogóle nie pada, choć preambuła ustawy Prawo oświatowe stanowi, że kształcenie i wychowanie respektuje chrześcijański system wartości. Rodzina pojawia się wyłącznie jako jedno ze środowisk, w których uczeń ma „funkcjonować”, pełnić role i budować relacje, wymieniana obok rówieśników, społeczeństwa i rynku pracy. Zostaje więc ujęta funkcjonalnie jako sieć ról i relacji. Zanika jej rozumienie jako pierwszej i podstawowej wspólnoty wychowawczej. Widać to wyraźnie także w projekcie podstawy programowej z historii. Chrześcijaństwo pojawia się w nim po raz pierwszy w wymaganiu, zgodnie z którym uczeń „wyjaśnia zasady religii chrześcijańskiej i wykazuje jej związek z judaizmem”. Nie ma mowy o poznaniu początków chrześcijaństwa. Chrzest Polski nie został wymieniony z nazwy. Projekt mówi o roli Mieszka I oraz o chrystianizacji Czech, Węgier i Rusi, a wydarzenie, od którego liczymy dzieje państwa polskiego i jego przynależność do cywilizacji łacińskiej, nie ma w nim osobnego miejsca. O roli Kościoła w edukacji, nauce i kulturze średniowiecznej Europy mowa jest dopiero w zakresie rozszerzonym.
Kanon ustępuje katalogowi propozycji
Kontrowersje budzi również konstrukcja treści nauczania języka polskiego i wykaz lektur. Zakres podstawowy traci układ chronologiczny, a dzieje literatury w porządku epok wracają dopiero w rozszerzeniu. Obowiązkowe minimum to około czterech utworów lub fragmentów rocznie. Z dramatów romantycznych uczeń poznaje jeden do wyboru, więc na przykład III część „Dziadów” przestaje być lekturą dla wszystkich. Sienkiewicz stoi w jednym szeregu z innymi noblistami, reprezentowany przez utwory lub fragmenty. Homer i Sofokles trafili wyłącznie na listę przykładową, liczącą blisko trzysta pozycji, a fragmenty Biblii umieszczono w roku bazowym obok mitologii greckiej, rzymskiej i „innych kultur”. Poza minimum znalazły się m.in. „Przedwiośnie”, „Chłopi”, „Zbrodnia i kara” oraz „Inny świat”. Wspólny kanon, dzięki któremu kolejne pokolenia mówią tym samym językiem kultury, ustępuje katalogowi propozycji do wyboru. Nawet przy założeniu, że nie wszystko trzeba wymieniać, wypadałoby przynajmniej określić, czym kanon ma być. Nie sądzę, aby autorzy projektu sami to rozstrzygnęli.
Liceum jako kurs maturalny
W liceum ogólnokształcącym ta logika prowadzi do zatarcia jego ogólnokształcącego charakteru. Pierwszy rok nauki ma być „rokiem bazowym”, pomostem między szkołą podstawową a ponadpodstawową. Autorzy otwarcie przyznają, że ma on wypełnić lukę po likwidacji gimnazjów. Czy należy to rozumieć tak, że skutki zakładanej słabości szkoły podstawowej przerzuca się na liceum?
Po roku bazowym zaczyna się etap rozszerzeń. Ich lista i wymiar mają pozostać bez zmian, a każde liczy co najmniej sześć godzin w cyklu. Jeżeli potwierdzą to ramowe plany nauczania, godziny, które dziś można rozłożyć na cztery lata nauki, trzeba będzie zmieścić w trzech. Klasy II–IV staną się wówczas przede wszystkim kursem przygotowawczym do matury z wybranych przedmiotów. Wraca model znany z reformy z lat 2009–2012, gdy zakres podstawowy większości przedmiotów kończono w pierwszej klasie, a dwie kolejne podporządkowano rozszerzeniom. Tamto rozwiązanie było szeroko krytykowane i słusznie porzucono je w 2017 r. W nowej formie wraca więc trzyletnie liceum, pomyślane jako kurs maturalny poprzedzony rokiem wyrównawczym.
Z grona przedmiotów dla wszystkich znikają plastyka i muzyka, pozostawione w puli przedmiotów do wyboru dyrektora. Pula ta rozrasta się do kilkunastu pozycji po dwie godziny w całym cyklu, co daje raczej zestaw „próbek” niż rzeczywistą naukę.
Liceum ogólnokształcące było w polskiej tradycji szkołą, która wprowadza w dziedzictwo cywilizacji łacińskiej, uczy myślenia w porządku historii i daje ludziom wybierającym potem różne drogi dalszej edukacji i życia zawodowego wspólny język rozumienia siebie i otaczającego świata. Taki fundament wymaga czasu, ciągłości i kanonu rozumianego jako miara tego, co wiecznotrwałe. Opublikowane projekty idą w innym kierunku.
Co dalej z projektami
Według informacji IBE propozycje ekspertów przekazano już Ministerstwu Edukacji Narodowej oraz Radzie ds. Monitorowania Wdrażania Reformy Oświaty. Na ich podstawie MEN przygotuje projekt rozporządzenia, który zostanie poddany konsultacjom społecznym. Terminu ani trybu tych konsultacji dotąd nie ogłoszono. Do tego czasu uwagi można przesyłać do zespołu Reforma26 w IBE oraz bezpośrednio do MEN. W przypadku podstaw dla przedszkola i szkoły podstawowej konsultacje publiczne trwały od 19 listopada do 18 grudnia 2025 r., były otwarte dla wszystkich zainteresowanych, a uwagi zgłaszano przez formularz na stronie MEN. Obecnie IBE prowadzi webinary z autorami projektów, w pierwszej kolejności z informatyki, języka polskiego i historii. Pierwsze spotkanie odbędzie się 28 października, a pytania można zadawać przez formularz udostępniany w trakcie transmisji. Rozporządzenia mogą zostać wydane w pierwszych tygodniach 2027 r. Nowe podstawy mają obowiązywać od 1 września 2027 r. w klasach pierwszych liceów, techników i szkół branżowych I stopnia. Pierwsza matura według nowych zasad odbędzie się w 2031 r. w liceach i w 2032 r. w technikach.
Przedstawione uwagi mają charakter wstępny i opierają się na pierwszej lekturze opublikowanych dokumentów. Pogłębiona analiza projektów, zwłaszcza w zakresie przedmiotów humanistycznych, jest w przygotowaniu.
Dr Artur Górecki – dyrektor Centrum Edukacyjnego Ordo Iuris
Dokumenty źródłowe
- Projekty podstaw programowych dla szkół ponadpodstawowych (IBE PIB): https://ibe.edu.pl/pl/projekty-podstaw-programowych-dla-szkol-ponadpodstawowych
- Projekt podstawy programowej kształcenia ogólnego dla liceum i technikum: https://ibe.edu.pl/files/Reforma26/Podstawy_programowe/LOiTECH/LOiTECH_Podstawa_programowa_ksztalcenia_ogolnego.pdf
- Projekt podstawy programowej – historia: https://ibe.edu.pl/files/Reforma26/Podstawy_programowe/LOiTECH/LOiTECH_Historia.pdf
- Projekt podstawy programowej – język polski: https://ibe.edu.pl/files/Reforma26/Podstawy_programowe/LOiTECH/LOiTECH_Jezyk_polski.pdf
- IBE PIB: Propozycje podstaw programowych dla szkół ponadpodstawowych (22.10.2026): https://ibe.edu.pl/pl/aktualnosci/4018-propozycje-podstaw-programowych-dla-szkol-ponadpodstawowych
- IBE PIB: Webinary o podstawach programowych: https://ibe.edu.pl/pl/aktualnosci/4019-webinary-o-podstawach-programowych
- IBE PIB: Plan prac Reforma26: https://ibe.edu.pl/pl/plan-prac
- IBE PIB: Kontakt z zespołem Reforma26 (skrzynka na uwagi): https://ibe.edu.pl/pl/zmiany-w-szkolach-kontakt
Zobacz też:
- Człowiek jako „zasób kompetencji” – fundament reformy edukacji Barbary Nowackiej
- Karawana minister Nowackiej idzie dalej – nowe podstawy programowe i ramowe plany nauczania
- Prezydent wetuje ustawę oświatową, Ordo Iuris apeluje do MEN w sprawie podstawy programowej
- Raport: nowa podstawa programowa z historii zagraża polskiej edukacji
- Pakiet zmian w prawie oświatowym – kolejna odsłona rewolucji w polskiej szkole
Źródło zdjęcia okładkowego: Ordo Iuris





