główne PUNKTY
1
Bezprawne odwołania. Minister Sprawiedliwości Adam Bodnar odwołał sędziego Piotra Schaba z funkcji Prezesa Sądu Apelacyjnego w Warszawie i Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych, łamiąc ustawę i ignorując postanowienia Trybunału Konstytucyjnego. Sąd Najwyższy tych odwołań nie uznaje.
2
Policyjne ataki na KRS. W lipcu 2024 roku uzbrojeni policjanci siłowo sforsowali szafy pancerne w siedzibie Krajowej Rady Sądownictwa, a w styczniu 2026 roku zabrano akta spraw dyscyplinarnych – bez wskazania podstawy prawnej.
3
Przejęcie sądownictwa. Bezprawna wymiana prezesów sądów w całej Polsce umożliwiła rządowi Donalda Tuska selektywny przydział spraw i eliminację niezależnych sędziów, szczególnie w strategicznie ważnej apelacji warszawskiej.
4
Upolityczniona prokuratura. Od 2024 roku prokuratura jest faktycznie podporządkowana władzy wykonawczej, choć część prokuratorów odmawia udziału w działaniach motywowanych politycznie.
5
Zagrożenie ustroju. Sędzia Schab ocenia, że działania rządu Tuska wypełniają znamiona przestępstw godzących w konstytucyjny ustrój państwa, a pozytywne raporty Komisji Europejskiej o praworządności w Polsce uważa za efekt politycznej manipulacji.

Sędzia Piotr Schab, prawowity Prezes Sądu Apelacyjnego w Warszawie i Rzecznik Dyscyplinarny Sędziów Sądów Powszechnych, w rozmowie z Olivierem Baultem, dyrektorem Komunikacji Instytutu Ordo Iuris, opisuje kulisy bezprawnego odwołania go z obu funkcji, działania policji w siedzibie Krajowej Rady Sądownictwa oraz – jego zdaniem – systematyczne niszczenie niezawisłości polskiego sądownictwa przez obecną władzę wykonawczą.
Odwołanie z naruszeniem ustawy
W czasie rozmowy z Olivierem Baultem sędzia Schab przypomina, że Minister Sprawiedliwości Adam Bodnar odwołał go ze stanowiska Prezesa Sądu Apelacyjnego w Warszawie już na samym początku 2024 roku, mimo negatywnej opinii Kolegium Sądu i wbrew postanowieniu zabezpieczającemu Trybunału Konstytucyjnego. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, w przypadku negatywnej opinii Kolegium minister miał obowiązek skierowania wniosku do Krajowej Rady Sądownictwa – tego jednak nie uczynił. „Zignorował minister Krajową Radę Sądownictwa, mimo negatywnej dla niego opinii Kolegium. Postanowienie zabezpieczające Trybunału Konstytucyjnego zostało w całości zignorowane” – ocenił sędzia Schab.
Sędzia był pozbawiony fizycznego dostępu do gabinetu i dokumentacji od połowy marca 2024 roku, gdy zmieniono mu zamki, odcięto dostęp do sieci informatycznej sądu i wystawiono rzeczy z gabinetu. „Uczyniono to w sposób brutalny. Zainstalowano uzurpatora, który doskonale wiedział, że łamie prawo” – stwierdził wprost. W analogiczny sposób, przez kolejne miesiące, wymieniono prezesów i wiceprezesów zdecydowanej większości sądów apelacyjnych, okręgowych i rejonowych w całej Polsce.
W odniesieniu do funkcji Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych – minister Bodnar wydał dekret o odwołaniu sędziego Schaba w kwietniu 2025 roku, miesiąc wcześniej próbując w ten sam sposób odwołać sędziego Przemysława Radzika, a w lipcu 2025 roku – sędziego Michała Lasotę z funkcji Zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych. Sędzia Schab podkreślił, że kadencja Rzecznika jest ustawowo określona i nie przewiduje odwołania – właśnie po to, by wykluczyć skuteczny wpływ Ministerstwa Sprawiedliwości na osobę pełniącą tę funkcję. Dlatego mimo rządowych dekretów, Sąd Najwyższy konsekwentnie uznaje tytuł sędziego Schaba i jego zastępców do wykonywania czynności rzecznika i nie uznaje nowych nominatów rządu Donalda Tuska.
Policja z wiertarkami w KRS
Sędzia Schab szczegółowo opisał dwa ataki na siedzibę Krajowej Rady Sądownictwa. W lipcu 2024 roku trzydziestu policjantów, uzbrojonych i wyposażonych w łomy oraz wiertarki, sforsowało i zdewastowało szafy pancerne – w wyraźnym celu wywołania efektu mrożącego i zastraszenia sędziów nieuległych władzy. W styczniu 2026 roku policja i prokuratura siłowo zabrały akta spraw dyscyplinarnych prowadzonych przez rzecznika, nie potrafiąc wskazać jednoznacznej podstawy prawnej swoich działań. „Skradli nam te akta. Policjanci śmiali się z prokuratorów, prokuratorzy bali się samych siebie” – relacjonował sędzia Schab, uznając całą akcję za kompromitację władzy.
Dlaczego Sąd Apelacyjny w Warszawie?
Sędzia Schab wyjaśnił, dlaczego polityczne przejęcie wymiaru sprawiedliwości zaczęło się właśnie od stołecznej apelacji. Jest to największy sąd apelacyjny w Polsce, rozpatrujący sprawy o najwyższej wadze publicznej: sprawy karne z udziałem polityków, największe postępowania dotyczące zorganizowanej przestępczości i nadużyć władzy. Zdemolowanie tej struktury – przez obsadzenie własnych prezesów, selektywny przydział spraw i eliminację niewygodnych sędziów – oznacza, zdaniem rozmówcy, „całkowite polityczne zdominowanie warszawskiego wymiaru sprawiedliwości”. Jako przykład wymienił sędziego Dariusza Łubowskiego, wybitnego specjalistę prawa karnego międzynarodowego, odsunięto od orzekania jedynie za słowa krytyki wobec rządzących.
„Pełzający zamach stanu”
Odnosząc się do stwierdzenia Prezesa Trybunału Konstytucyjnego Bogdana Święczkowskiego o „pełzającym zamachu stanu”, sędzia Schab potwierdził, że ma miejsce naruszenie przepisów Kodeksu karnego dotyczących godzenia w konstytucyjny ustrój państwa (art. 127 i 128 k.k.) i podkreślił, iż jest w stanie to dowieść. Za skandaliczny uznał ubiegłoroczny raport Komisji Europejskiej o praworządności, który ocenił sytuację w Polsce pozytywnie – mimo, jak podkreśla, jaskrawego naruszania Konstytucji. Nawiązał do tezy historyka prof. Andrzeja Nowaka o propagandzie na wzór stalinowski, polegającej na odwracaniu pojęć: to, co jest bezprawiem, ma być nazywane demokracją i praworządnością.
Przeczytaj też:
- Sędzia Piebiak i mec. Lewandowski o stanie praworządności po dwóch latach „demokracji walczącej” (wideo)
- Jak zakończyć kryzys niepraworządności w Polsce – raport Ordo Iuris przekazany Prezydentowi
Źródło zdjęcia okładkowego: iStock





