główne PUNKTY
1
Do 18 października trwają sejmowe konsultacje obywatelskiego projektu nowelizacji Prawa łowieckiego, za którym stoją środowiska lewicowe i radykalne organizacje ekologiczne – z partią Zieloni na czele.
2
Obok rozwiązań wartych rozważenia, jak większa kontrola właściciela nad polowaniami na jego gruncie, projekt zawiera szereg rozwiązań zmierzających do nadmiernej biurokratyzacji gospodarki łowieckiej – wbrew zasadzie pomocniczości.
3
Wątpliwości budzi też zakaz opowiadania o łowiectwie w szkołach czy zakaz turystyki łowieckiej.

W Sejmie trwają konsultacje społeczne dotyczące obywatelskiego projektu nowelizacji ustawy Prawo łowieckie, firmowanego przez komitet „UWAGA! Polowanie”. Pełnomocnikiem inicjatywy ustawodawczej jest Magdalena Gałkiewicz – współprzewodnicząca partii Zieloni, a współautorem m.in. Radosław Ślusarczyk z Pracowni na rzecz Wszystkich Istot. Projekt promują także Fundacja Niech Żyją! oraz Akcja Demokracja, która prowadziła zbiórkę podpisów pod nim. Projekt (RPW/29629/2026) skierowano do konsultacji, które potrwają do niedzieli 18 października.
Biurokratyzacja zamiast współdziałania z myśliwymi
Niektóre propozycje zawarte w projekcie zasługują na namysł. Dotyczy to zwłaszcza prawa właściciela do złożenia oświadczenia o zakazie polowania na jego nieruchomości – rozwiązania, które wzmacnia konstytucyjną ochronę własności (art. 64 Konstytucji), choć szczegółowy zakres tego uprawnienia – w tym zwłaszcza przyznanie go również posiadaczom samoistnym niebędącym właścicielami – może budzić wątpliwości i prowadzić do potencjalnych nadużyć. Zasadnicza część projektu służy jednak czemu innemu – biurokratyzacji łowiectwa. Koła łowieckie mają bowiem w istocie być podporządkowane w wielu kwestiach administracji rządowej – regionalnym dyrektorom ochrony środowiska. Takie rozwiązanie budzi poważne wątpliwości z punktu widzenia zasady pomocniczości, a zarazem odbiega od modeli przyjętych w wielu państwach Europy, opartych na współdziałaniu administracji z samorządem myśliwych. Przykładem tego kierunku zmian jest choćby to, że roczne plany łowieckie, dziś sporządzane przez dzierżawców obwodów i zatwierdzane przez nadleśniczych Lasów Państwowych w uzgodnieniu z Polskim Związkiem Łowieckim, mają dodatkowo wymagać uzgodnienia z regionalnym dyrektorem ochrony środowiska – a jego odmowa będzie oznaczać odmowę zatwierdzenia planu. Co więcej, organizacje ekologiczne i prozwierzęce uzyskają prawa strony w postępowaniach o zatwierdzenie planów hodowlanych – z prawem odwołania i skargi do sądu, nawet bez udziału w pierwszej instancji. Oznacza to długie procedury i otwarte drzwi dla celowego utrudniania postępowań.
Kolejne zakazy wymierzone w łowiectwo
Projekt zdaje się wpisywać zresztą w szerszy trend deprecjacji i stygmatyzacji łowiectwa – jego wartości kulturowych, dziedzictwa i roli ekologicznej – niestety skutecznie realizowany w ostatnich latach przez środowiska lewicowe. Przypomnijmy, że w 2018 r. wprowadzono w Polsce całkowity zakaz wykonywania polowania „w obecności lub przy udziale dzieci do 18. roku życia” – rozwiązanie nie tylko stanowiące ewenement na tle Europy, ale ponadto przede wszystkim mogące budzić poważne wątpliwości co do zgodności z art. 48 Konstytucji. To właśnie, powołując się przede wszystkim na zawarte w nim prawo rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami, Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego Zbigniew Kapiński zaskarżył te przepisy do Trybunału Konstytucyjnego (sprawie nadano sygnaturę K 25/26). Tymczasem projekt nie tylko nie uchyla tego wątpliwego rozwiązania, lecz wręcz je zaostrza – rozciąga zakaz m.in. na zbiórkę uczestników, odprawę i transport zwierzyny, a górną granicę kary podnosi z roku do trzech lat pozbawienia wolności. Do tego wprowadza kolejny zakaz w podobnym duchu: zakaz promowania łowiectwa przez myśliwych w publicznych przedszkolach i szkołach podstawowych, w tym prezentowania trofeów czy wypreparowanych zwierząt.
Projekt wykreśla ponadto z katalogu przestępstw celowe utrudnianie polowania, co może zachęcać radykalne organizacje ekologiczne do prowokowania bardzo niebezpiecznych sytuacji. Poważne wątpliwości na gruncie art. 20 i 22 Konstytucji budzi wreszcie przewidziany zakaz działalności gospodarczej polegającej na organizowaniu i oferowaniu odpłatnych polowań, obwarowany grzywną do 200 tys. zł.
Na tym etapie odrzucenie projektu w całości byłoby przedwczesne, warto jednak zgłosić do niego odpowiednie poprawki. W tym celu każdy może wypełnić ankietę na stronie Sejmu – do niedzieli 18 października włącznie.
Jędrzej Jabłoński – analityk Centrum Badań i Analiz Ordo Iuris
Zobacz też:
- Filozofia lewicy: ratować słonki i grzywacze, zabijać dzieci nawet w 9. miesiącu ciąży
- Kontrowersyjna ochrona „złóż strategicznych”, ograniczająca prawo własności
Źródło zdjęcia okładkowego: iStock





