Minister Barbara Nowacka zapowiedziała, że chce, aby od września 2026 roku „edukacja zdrowotna” była przedmiotem obowiązkowym. Decyzja w tej sprawie ma zapaść do końca marca. Ministerstwo Edukacji już rozpoczyna kampanię manipulacji. Resort próbuje zwieść rodziców, zapewniając, że – w ramach kompromisu – treści dotyczące „wychowania seksualnego” nie będą obowiązkowe. Problem w tym, że w podstawie programowej elementy ideologii gender i agenda aktywistów LGBT nie są prezentowane jako część „wychowania seksualnego”, ale jako prawa człowieka i walka z dyskryminacją.

MEN na kursie sprzecznym z wolą Polaków

Barbara Nowacka wraca do pomysłu obowiązkowej indoktrynacji i seksualizacji dzieci.

W tym roku szkolnym Polacy pokazali Minister Edukacji „czerwoną kartkę”, odrzucając jej sztandarowy projekt – „edukację zdrowotną”. Z nowego przedmiotu wypisało się 70% uczniów szkół podstawowych i średnich, którzy domyślnie byli na niego „zapisani”.

Pomimo takiego blamażu, minister Nowacka – zamiast wycofać się ze swoich planów (a najlepiej podać się do dymisji) – uznała, że skoro Polacy nie chcą dobrowolnie indoktrynować swoich dzieci to… trzeba ich do tego zmusić.

Minister zapowiedziała, że chce, aby od września 2026 roku „edukacja zdrowotna” była przedmiotem obowiązkowym. Decyzja w tej sprawie ma zapaść do końca marca.

W jaki sposób Barbara Nowacka chce nas oszukać?

Ministerstwo Edukacji już rozpoczyna kampanię manipulacji. Resort próbuje zwieść rodziców, zapewniając, że – w ramach kompromisu – treści dotyczące „wychowania seksualnego” nie będą obowiązkowe. Problem w tym, że w podstawie programowej elementy ideologii gender i agenda aktywistów LGBT nie są prezentowane jako część „wychowania seksualnego”, ale jako prawa człowieka i walka z dyskryminacją.

Zresztą wypaczona wizja seksualności to nie wszystko. Program „edukacji zdrowotnej” zawiera też między innymi dział „zdrowia środowiskowego”. W jego ramach uczeń „rozpoznaje dezinformację dotyczącą zmian klimatu oraz ich wpływu na zdrowie i rozpoznaje wiarygodne i rzetelne źródła informacji na ten temat”. Podczas, gdy trwają spory o źródła globalnego ocieplenia, uczniowie będą poznawali jedną, wiążącą i ideologiczną wersję. W ramach przedmiotu dzieci zapoznają się także z zagadnieniami dotyczącymi walki z „mową nienawiści”, która od lat służy radykałom do cenzurowania krytyki aborcji i ideologii gender. Uczniowie mogą być wychowywani w przekonaniu, że wyrażanie określonych poglądów stanowi „mowę nienawiści” i powinno być eliminowane z debaty publicznej. Program „edukacji zdrowotnej” zrównuje też małżeństwo ze związkami nieformalnymi, przedstawia rozwód i rozpad rodziny jako „normalną zmianę”. Szczególnie oburzyło mnie to, że chronione konstytucyjnie macierzyństwo pokazywane jest w programie przedmiotu głównie w kontekście zagrożenia dla zdrowia psychicznego.

Musimy powtórzyć sukces sprzed roku

Dlatego musimy powtórzyć nasz sukces z ubiegłego roku, by zatrzymać machinę przymusowej indoktrynacji w szkołach. Już raz nam się udało, bo przecież „edukacja zdrowotna” miała być pierwotnie obowiązkowa już w tym roku szkolnym. Zmobilizowaliśmy rodziców do wyrażenia sprzeciwu i zmusiliśmy MEN do rezygnacji z tego pomysłu.

Wymagało to jednak wielu miesięcy ciężkiej pracy. Teraz musimy powtórzyć ten wysiłek, pokazując rodzicom, że rzekomy „kompromis” MEN w sprawie „edukacji zdrowotnej” to w rzeczywistości próba ich oszukania.

Jesteśmy zapleczem wielkiej Koalicji na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły. Publikujemy analizy każdego aktu prawnego dotyczącego ministerialnych reform edukacji. Szkołom, nauczycielom i rodzicom proponujemy praktyczne poradniki. Organizujemy protesty. Uruchamiamy kampanie społeczne.

Minister Nowacka chce bezprawnie wdrażać zawetowaną ustawę za pomocą rozporządzeń

Ale zapowiedź powrotu do idei obowiązkowej „edukacji zdrowotnej” to nie jedyne zagrożenie dla naszych dzieci. W tym samym czasie Ministerstwo Edukacji Narodowej podejmuje także bezprawną próbę wdrażania do szkół szkodliwej reformy „Kompas Jutra”, która ma posłużyć do tego, aby szkoła w całości stała się miejscem ideologicznej indoktrynacji młodego pokolenia. Choć ustawa o reformie oświaty (także dzięki interwencji ekspertów Ordo Iuris) została zawetowana przez Prezydenta Karola Nawrockiego – MEN usiłuje ją narzucić uczniom, rodzicom i nauczycielom za pomocą rozporządzeń.

W ramach konsultacji publicznych nad ministerialnym projektem rozporządzenia przekazaliśmy MEN stanowisko Ordo Iuris. Zwracamy w nim uwagę na to, że podjęta przez ministerstwo próba zmiany definicji podstawy programowej za pomocą rozporządzenia jest bezprawna. Świadczy o tym choćby uzasadnienie zawetowanego przez głowę państwa projektu ustawy, w którym MEN przyznawał, że takie zmiany można przeprowadzać wyłącznie w trybie ustawowym.

Na razie udało nam się zmusić ministerstwo do rezygnacji z pomysłu, aby prawo przyjmowało domyślną zgodę rodziców na udział ich dzieci we wszystkich zajęciach dodatkowych. To istotny sukces, ponieważ nowe regulacje ułatwiałyby np. wejście do szkół aktywistom LGBT z warsztatami z zakresu „przeciwdziałania dyskryminacji”, zachęcającymi młodzież do „sojusznictwa” z „osobami LGBT”.

Mówimy „nie” inwigilowaniu polskich rodzin

Podjęte przez nas działania przyczyniły się do tego, że minister Nowacka ograniczyła zakres wdrożenia Oceny Funkcjonalnej Ucznia. Jej stosowanie zakłada inwigilację rodziny uczniów i tworzenie rządowego zbioru danych o naszych dzieciach i rodzinach.

Aby zapobiec rozszerzeniu Oceny na wszystkich uczniów, opublikowaliśmy wzór oświadczenia rodzicielskiego, za pomocą którego rodzice mogą wyrazić w szkole sprzeciw wobec stosowania tego narzędzia wobec swojego dziecka. Przygotowaliśmy także analizę dotyczącą Oceny Funkcjonalnej Ucznia.

Czy nauczyciele będą zmuszeni do używania genderowych zaimków?

Prawnicy Ordo Iuris są w nieustannej gotowości, aby otaczać opieką prawną nauczycieli, pedagogów i dyrektorów szkół, przymuszanych do używania wobec uczniów zaimków i imion sprzecznych z ich płcią biologiczną. Choć do tej pory podobne problemy w polskich szkołach były rzadkością, to obawiamy się, że w kolejnych miesiącach musimy spodziewać się, że ich częstotliwość będzie rosła. Podległy Ministerstwu Edukacji Narodowej Ośrodek Rozwoju Edukacji zorganizował niedawno szkolenie dla nauczycieli, w trakcie którego mówiono im, że od płci biologicznej ważniejsza jest subiektywnie odczuwana „tożsamość płciowa”, którą szkoła powinna afirmować.

Niebezpiecznym krokiem w stronę genderowej polityki w szkołach jest niedawny wyrok Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie, który stwierdził, że odmowa zwracania się do ucznia za pomocą zaimków płci przeciwnej narusza jego dobra osobiste. Orzeczenie jest poważnym krokiem na drodze do zmuszenia polskich nauczycieli do afirmacji postulatów lobby LGBT. W reakcji na orzeczenie nasi prawnicy przypomnieli, że w Polsce źródłem powszechnie obowiązującego prawa nie są orzeczenia sądów, ale Konstytucja, ustawy i wiążące przepisy prawa międzynarodowego.

Nieocenioną pomocą dla nauczycieli, którzy będą poddawani presji, aby używać wobec uczniów imion i zaimków sprzecznych z ich płcią biologiczną jest nasz poradnik „Gdy Kasia twierdzi, że jest Tomkiem. Aspekty prawne genderowych sporów o zaimki w polskiej szkole”. Wyjaśniamy w nim nauczycielom, jak mogą bronić swoich praw w takiej sytuacji.

Jak naprawić polski system edukacji?

Jednocześnie już od roku pracujemy nad reformą systemu edukacji, która postawiłaby na prawa rodziców, bezpieczeństwo dzieci oraz kształtowanie programu szkolnego zgodnie z konstytucyjnym zobowiązaniem „by przekazać przyszłym pokoleniom wszystko, co cenne z ponad tysiącletniego dorobku” Rzeczypospolitej. O elementach wypracowanego przez nas modelu dobrej organizacji systemu edukacji mówiłem w wystąpieniu na temat dobrego modelu organizacji oświaty. Temat reformy systemu edukacji poruszyłem również w rozmowie z dr. Arturem Góreckim – Dyrektorem Centrum Edukacyjnego Ordo Iuris na temat „oceny funkcjonalnej”, która została opublikowana na naszym kanale w serwisie YouTube.

Przyszłość naszych dzieci leży w naszych rękach. Nie możemy bezczynnie przyglądać się seksualnej i genderowej rewolucji, którą minister Nowacka próbuje rozpalić w polskiej szkole. Inwestując w pracę Ordo Iuris, każdy może dołożyć swoje wsparcie do obrony polskich dzieci, szkoły i rodziny.

Adw. Jerzy Kwaśniewski – prezes Ordo Iuris.

Źródło zdjęcia okładkowego: Ordo Iuris

Wesprzyj nas

Czytaj więcej

Przymusowa „edukacja zdrowotna” od września?
27 lutego 2026

Przymusowa „edukacja zdrowotna” od września?

Resort próbuje zwieść rodziców, zapewniając, że treści dotyczące „wychowania seksualnego”…

Sprawa Gruzinki: proaborcyjny oko.press wywiera presję na szpital – komentarz prawnika
26 lutego 2026

Sprawa Gruzinki: proaborcyjny oko.press wywiera presję na szpital – komentarz prawnika

Prezentowane w tekście opublikowanym przez oko.press poglądy prawne w sposób…

Francja w cieniu skrajnej lewicy. Rozmowa z liderką Némésis po tragedii w Lyonie
23 lutego 2026

Francja w cieniu skrajnej lewicy. Rozmowa z liderką Némésis po tragedii w Lyonie

Dbajcie o siebie, dbajcie o swój kraj, nie pozwólcie lewicowym…

Szpital w Lubaniu nie potrzebuje Gizeli Jagielskiej
19 lutego 2026

Szpital w Lubaniu nie potrzebuje Gizeli Jagielskiej

Niesławna ginekolog-aborcjonistka powinna ostatecznie znaleźć się tam, gdzie jest jej…