główne PUNKTY
1
W ostatnich dniach temu jedna z aktywistek z organizacji Aborcyjny Dream Team i Aborcja bez Granic „pochwaliła się” w mediach społecznościowych, że działaczki Aborcji bez Granic pomogły parze w zabiciu swojego nienarodzonego dziecka.
2
Chociaż stale przyzwyczajani jesteśmy do podobnych wystąpień aktywistek aborcyjnych – które z niezrozumiałych powodów nie spotykają się z żadną reakcją organów ścigania – niektóre przejawy ich skandalicznej działalności szczególnie poruszają opinię publiczną. Tak było w przypadku wypowiedzi aktywistki o udzielonej przez organizację aborcyjną pomocy w tzw. selektywnej aborcji na życzenie, której ofiarą jest jedno z bliźniąt.
3
W związku z tym, Instytut Ordo Iuris przygotowuje zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa przez działaczki proaborcyjne.

Aborcja selektywna, czyli jaka?
Najprościej rzecz ujmując, terminem tym określa się zabicie w drodze aborcji wybranego albo wybranych (kilkoro) dzieci w ciąży mnogiej. W sprawie, o której mowa, doszło do poczęcia dwójki dzieci zamiast – jak to przedstawiła aktywistka w swoim nagraniu – planowanego jednego. Rzecz wydawałoby się normalna – przypuszczać można, że niewiele jest małżeństw albo par, które planują posiadanie na raz dwójki lub większej liczby dzieci, a to, że takie sytuacje się zdarzają zwyczajnie jest kwestią biologii. Ale nie tym razem. Rodzice zaplanowali sobie jedno dziecko i koniec, natura musi ustąpić, a w to miejsce wkracza Aborcja bez Granic ze swoją śmiercionośną „pomocą”… Organizują parze dostęp do aborcji selektywnej, czyli zabicia jednego z dzieci, tak aby plany życiowe rodziców mogły zrealizować się za wszelka cenę. Nawet za cenę życia ich własnego dziecka.
„Luka w systemie ochrony zdrowia”
Znana głównie z toczącego się przeciwko niej postępowania karnego za przestępstwo pomocnictwa w aborcji (art. 152 § 2 kodeksu karnego) autorka komentowanego nagrania powiedziała m.in., że swoją działalnością aktywistki aborcyjne „uzupełniają lukę w systemie ochrony zdrowia”. To tak jakby powiedzieć, że złodziej kradnący cudzy samochód uzupełnia lukę w strukturze własności prywatnej społeczeństwa, bo w jego planach jest również posiadanie takiego pojazdu, czego państwowy system mu nie gwarantuje. Ten absurdalny przykład ma na celu unaocznienie skali kłamstwa, a jednocześnie bezprawia, na których bazują takie organizacje jak Aborcyjny Dream Team czy Aborcja bez Granic. Stan ten utrzymuje się niestety dzięki cichemu przyzwoleniu organów ścigania, które od wielu już lat wykazują się – poza absolutnie nielicznymi wyjątkami – całkowitą biernością wobec przestępstw pomocnictwa w aborcji popełnianych przez aborcyjne aktywistki. Działalność ADT czy AbG nie jest więc zapełnieniem jakiejś „luki” w organizacji służby zdrowia czy też jakimś niezagospodarowanym prawnie obszarem, który wypełnia praktyka sprawiając, że system jest bardziej kompletny. To, co robią aktywistki aborcyjne, to przestępstwo ujęte wprost w ustawie karnej, to czyny, za które polskie prawo przewiduje karę pozbawienia wolności do lat 3, to po prostu działanie naganne moralnie, uznane przez ustawodawcę cywilizowanego kraju za godne kary i na taką karę zasługujące.
Będzie gorzej…
Brak odpowiedniej reakcji organów ścigania na to, czego dopuszczają się aktywistki z ADT, AbG lub innych jeszcze podobnych organizacji, prowadzi do ich radykalizacji, czego przykład mamy właśnie w omawianej sprawie. Sprawcy przestępstwa publicznie i otwarcie chwalą się, że go dokonali, że przyczynili się do zabicia człowieka, bo takie było czyjeś życzenie. Czy prawdą jest więc, że w Polsce aborcja na życzenie nie jest dostępna? Wprawdzie zakazują jej przepisy prawa (w szczególności art. 152 § 1 kodeksu karnego), a procedury co do zasady nie wykonuje się na terytorium naszego kraju. Jednak ignorowanie przepisów i pozwalanie na jawnie bezprawną działalność podważającą obowiązujący porządek prawny, w praktyce prowadzi do sytuacji, w której także w Polsce już wykonuje się aborcję na życzenie. Mam tutaj na myśli przypadki masowego już przeprowadzania aborcji z tzw. przesłanki psychiatrycznej, w wyniku których zabijane są dzieci nienarodzone na podstawie zaświadczeń od lekarzy psychiatrów stwierdzających np. zaburzenia adaptacyjne u kobiet. Idziemy więc w kierunku, od którego nie będzie odwrotu – przyzwyczajenie społeczeństwa, że zabijanie nienarodzonych jest rzeczą „normalną” i zaledwie „jedną z procedur” prędzej czy później doprowadzi do społecznego przyzwolenia dla tego procederu i – w dalszej kolejności – jego niechybnej legalizacji. Taki też jest cel organizacji aborcyjnych, dlatego przesuwają coraz dalej granice, stąd chwalą się swoimi kolejnymi „osiągnięciami” w zabijaniu najmniejszych i najbardziej bezbronnych.
… ale nie musi tak być
Jeszcze nie jest za późno, aby zawrócić z tej fatalnej drogi. Wymaga to jednak nie tylko oporu społecznego (który wciąż jest, co widać po wyjątkowo licznych głosach oburzenia na wiadomość o umożliwionej przez AbG aborcji selektywnej), ale też zgodnej z prawem i adekwatnej reakcji organów państwa. Przede wszystkim przestępstwa pomocnictwa w aborcji nie mogą być dalej ignorowane przez prokuraturę, jak to jest obecnie. Dalej, dla przywrócenia stanu zgodności z Konstytucją i ustawami, należy uchylić bezprawne rozporządzenie wydane przez byłą minister zdrowia Izabelę Leszczynę, na mocy którego karze się szpitale za uzasadnione medycznie odmowy aborcji. Konieczne jest ponadto wycofanie się z równie bezprawnych wytycznych dotyczących przerywania ciąży, wydanych przez tę samą minister. Istotny jest przy tym fakt, że wprowadzenie tych zmian to nie jakaś fantasmagoria – mamy ku temu solidne podstawy prawne, potrzeba jeszcze tylko dobrej woli decydentów. Jak na razie, na działania aborcjonistów zareagował Instytut Ordo Iuris. Nasi prawnicy przygotowują w tej sprawie zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa z art. 152 § 2 Kodeksu karnego, czyli pomocnictwa w aborcji.
r.pr. Katarzyna Gęsiak – dyrektor Centrum Prawa Medycznego i Bioetyki Ordo Iuris
Przeczytaj też:
- Prokuratura musi ścigać aborcyjną „przychodnię”. Sąd uchylił postanowienie o odmowie wszczęcia postępowania
- Prokuratura nie chciała ścigać „kurierek” rozprowadzających tabletki aborcyjne. Sąd uchylił jej postanowienie
Źródło zdjęcia okładkowego: Ordo Iuris





