główne PUNKTY

1

Po odrzuceniu przez prezydenta ustawy o prawach i obowiązkach ucznia, MEN zapowiada powołanie pełnomocnika pełniącego funkcję Krajowego Rzecznika Praw Uczniowskich bez podstawy ustawowej, wyłącznie na podstawie wewnętrznych zarządzeń resortu.

2

Pełnomocnik ministra jest w pełni zależny od MEN: minister go powołuje i odwołuje, określa jego zadania zarządzeniem i finansuje jego działanie, choć ma on oceniać decyzje samego resortu i podległych mu kuratoriów oświaty.

3

Zawetowana ustawa przenosiła spory wychowawcze poza szkołę, obciążała nauczycieli ciężarem dowodu i budowała sieć rzeczników na czterech szczeblach administracji oświatowej, zmieniając charakter relacji wychowawczej.

4

Nowy urząd nie otrzymuje żadnych realnych kompetencji wobec dyrektorów szkół, a jego zadania w praktyce powiela już istniejący Rzecznik Praw Dziecka oraz sądowa kontrola decyzji administracyjnych.

5

Stowarzyszenie Umarłych Statutów, popierające pomysł resortu, czerpie korzyści z mnożenia procedur skargowych, w tym w sporach dotyczących statutów szkół katolickich.

 


Zapowiedź sformułowano językiem urzędowej rutyny. W MEN zostanie powołany pełnomocnik, który będzie pełnił funkcję Krajowego Rzecznika Praw Uczniowskich, a rzecznicy mają pojawić się w każdym kuratorium oświaty. Łukasz Korzeniowski, prawnik i prezes Stowarzyszenia Umarłych Statutów, nazywa ten pomysł maksymalizacją tego, co można osiągnąć bez nowej ustawy. Po odrzuceniu ustawy przez prezydenta cel pozostał niezmieniony, zmieniła się wyłącznie droga do niego, a wybrana droga, jak zwykle w wypadku wdrażanej właśnie reformy edukacji, prowadzi obok parlamentu.

Przypomnijmy przebieg sprawy. Prezydent Karol Nawrocki 2 lipca 2026 r. odmówił podpisania uchwalonej 29 maja nowelizacji Prawa oświatowego, która przenosiła katalog praw i obowiązków ucznia na poziom ustawowy, zmieniała tryb karania oraz tworzyła sieć rzeczników na kilku szczeblach: Krajowego Rzecznika Praw Uczniowskich z czteroletnią kadencją od 1 września 2026 r., rzeczników wojewódzkich przy kuratorach oświaty, rzeczników szkolnych, obowiązkowych dopiero od 1 września 2028 r., oraz fakultatywnych rzeczników gminnych i powiatowych [1]. W uzasadnieniu weta mowa o rozbudowie biurokracji, o ideologizacji i o „szkolnej prokuraturze od tropienia anonimowych donosów”, a także o tym, że polska szkoła potrzebuje stabilności, dobrego poziomu nauczania i budowy autorytetu nauczyciela, nie zaś rozwiązań, które każdą decyzję wychowawczą mogą zamienić w przedmiot formalnego sporu. W piśmie do Sejmu prezydent oparł zarzuty na trzech podstawach konstytucyjnych: zasadzie proporcjonalności i poprawnej legislacji z art. 2, prawie rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami z art. 48 i 53 oraz zasadzie pomocniczości z preambuły. Ministra Barbara Nowacka odpowiedziała, że nowego projektu do Sejmu nie skieruje, i zapowiedziała, że rzecznicy zaczną działać przed 1 września [2].

Weto dotyczyło zatem nie szczegółu redakcyjnego, lecz samego pomysłu ustrojowego, a resort odpowiedział na nie zapowiedzią, że pomysł zrealizuje własnymi zarządzeniami w zakresie, w jakim mu na to pozwalają. Postawa ta pokazuje, że w sprawie chodzi o program polityczny, a nie o pakiet technicznych poprawek.

Szkoła pod dyktando roszczenia

Program ten ma nazwę starszą niż spór o ustawę. Pajdokracja to porządek wspólnoty wychowującej, w którym najwyższą instancją odwoławczą staje się wola wychowanka, a nie rozpoznane obiektywnie dobro i prawa, których wyrazem jest autorytet rodziców oraz nauczycieli. Porządku takiego nie trzeba ogłaszać wprost, wystarczy tak ułożyć procedury, by w każdym sporze między nauczycielem a uczniem ciężar dowodu spoczywał na nauczycielu, a rozstrzygnięcie zapadało poza szkołą. Zawetowana ustawa robiła to konsekwentnie: prawo ucznia do kształtowania własnego stroju i wyglądu wpisane do aktu rangi ustawowej, ustawowy tryb nakładania kar z wyłączeniem reżimu decyzji administracyjnej dla większości z nich, skrócony okres przechowywania informacji o karze, sieć organów przyjmujących skargi na czterech poziomach. Każdy z tych elementów da się obronić osobno. Razem tworzą układ, w którym decyzja wychowawcza przestaje być decyzją pedagogiczną i staje się czynnością przygotowywaną z myślą o kontroli. Nie jest to zarzut wyłącznie polityczny. Ogólnopolskie Stowarzyszenie Kadry Kierowniczej Oświaty pisało w konsultacjach, że projekt nie naprawi szkoły, lecz zmieni jej naturę, zastępując wspólnotę wychowawczą modelem opartym na procedurach, skargach, odwołaniach i trwałym sporze formalnym [3].

Skutek jest łatwy do przewidzenia, bo widać go już w szkołach, w których toczą się spory o statuty i o oceny zachowania. Nauczyciel, który raz przeszedł przez postępowanie wyjaśniające wywołane skargą, drugi raz nie podejmie sporu, przynajmniej o „rzeczy drobne”, a na rzeczach drobnych opiera się porządek szkolny. Rezygnacja z reakcji jest w takim położeniu formą samoobrony, choć na zewnątrz wygląda jak łagodność. Uczeń dostaje wtedy nie większą wolność, lecz szkołę, w której nikt nie stawia mu wymagań, ponieważ stawianie wymagań stało się ryzykowne.

Pełnomocnik ministra jako rzecznik przeciw ministrowi

Osobnej oceny wymaga forma, którą resort wybrał. Pełnomocnik ministra jest funkcją wewnętrzną urzędu. Powołuje go i odwołuje minister, w każdej chwili i bez podania przyczyny. Zakres zadań określa zarządzenie, nie ustawa. Budżet i obsługę zapewnia ten sam resort. Urząd o takich cechach ma jednocześnie stać na straży praw uczniowskich wobec administracji oświatowej, a więc wobec własnego pracodawcy, wobec nadzorowanych przez niego kuratoriów i wobec wydawanych przez niego przepisów. Jeśli sprawa ucznia będzie dotyczyła rozporządzenia MEN, pełnomocnik MEN oceni rozporządzenie MEN.

Projektując ten system, resort nadał rzecznikowi krajowemu i rzecznikom wojewódzkim status wyższych stanowisk w służbie cywilnej właśnie po to, żeby kierownictwo MEN i kuratoria nie mogły wydawać im wiążących poleceń. Gwarancję tę przedstawiano wówczas jako warunek politycznej neutralności i bezstronności nowych organów [4]. Plan awaryjny usuwa ją całkowicie i zachowuje samą nazwę. Powstaje więc urząd, który, zdaniem własnych projektantów, nie mógłby działać bezstronnie, gdyby podlegał ministrowi, i który będzie podlegał ministrowi.

Tak samo przedstawia się kuratoryjna część zapowiedzi. Rzecznik umieszczony w kuratorium ma rozpatrywać skargi na szkoły, które to samo kuratorium nadzoruje. Wobec dyrektora szkoły ani pełnomocnik, ani rzecznik kuratoryjny nie będą mieli żadnego uprawnienia, którego nie ma dziś urzędnik kuratoryjny: nie uchylą postanowienia statutu, nie wydadzą wiążącego zalecenia, nie wystąpią do sądu. Odpowiedź resortu na weto potwierdza więc jeden z zarzutów samego weta: stanowisk przybywa, ochrony nie.

Jest wreszcie kwestia lojalności ustrojowej. Weto kończy postępowanie ustawodawcze, jeśli Sejm nie odrzuci go większością trzech piątych, a przy 234 głosach poparcia dla ustawy taka większość jest nieosiągalna. Odtworzenie zawetowanej instytucji zarządzeniem ministra nie łamie prawa, bo prawo takich zarządzeń nie zabrania. Obchodzi jednak wynik procedury konstytucyjnej i mówi nauczycielom, że o kształcie ich pracy resort decyduje niezależnie od stanowiska innych organów państwa i opinii środowiska nauczycielskiego. Na takim fundamencie nie odbuduje się w szkole zaufania.

Kto zyskuje na sporze formalnym?

Poparcie, jakim rozwiązanie cieszy się w Stowarzyszeniu Umarłych Statutów, jest zrozumiałe, gdy spojrzeć na sposób działania tej organizacji. Zbudowała ona swoją pozycję na wyszukiwaniu w statutach szkół postanowień niezgodnych z prawem, na prowadzeniu spraw skargowych i na komentowaniu postępowań dyscyplinarnych nauczycieli. Paliwem takiej działalności jest spór formalny. Każdy nowy punkt przyjmowania skarg powiększa liczbę spraw, a każda nowa procedura zwiększa zapotrzebowanie na wyspecjalizowane pośrednictwo między uczniem a szkołą. Osobnym przedmiotem zainteresowania stowarzyszenia bywają szkoły katolickie, w których postanowienia statutu wyrastają z tożsamości wyznaniowej placówki wybranej dla dziecka przez rodziców. Jednym z przykładów jest sprawa Katolickiego Liceum Ogólnokształcącego im. Świętej Rodziny z Nazaretu w Krakowie: stowarzyszenie zaskarżyło do kuratorium statutowy zapis o powściągliwości seksualnej uczniów, nagrodziło szkołę tytułem „statutowego absurdu roku”, a sprawa trafiła do sądu [5]. Spór o granice wolności ucznia pełnoletniego jest w tej sprawie realny, ale kierunek działania pozostaje charakterystyczny: nie mediacja z placówką, lecz nadzór, rozgłos i sąd.

Pośrednictwo to opisuje się zwykle jako obronę słabszego. Warto jednak zapytać o jego skutek uboczny. Uczenie młodych ludzi, że pierwszą reakcją na poczucie niesprawiedliwości jest pismo do organu zewnętrznego, wychowuje do postawy roszczeniowej i pozbawia doświadczenia rozmowy, w której trzeba przedstawić rację wobec drugiego człowieka. Nauczyciela stawia w pozycji potencjalnego przedmiotu postępowania, a dyrektora zmienia w administratora ryzyka prawnego. Stowarzyszenie występuje w tym procesie w roli beneficjenta, nie bezstronnego obserwatora i z tego położenia wynika jego poparcie dla rozwiązania, które mnoży kanały skargowe, nie dając nikomu realnej kompetencji naprawczej.

Zamiast nowych urzędów

Krytyka pajdokracji nie jest zgodą na bezprawie w szkole. Do tego jednak wystarczy nadzór pedagogiczny wykonywany rzetelnie, sprawnie działający Rzecznik Praw Dziecka i sądowa kontrola decyzji administracyjnych, a nie nowa sieć urzędów bez kompetencji.

Pozostaje pytanie, na które resort nie odpowiedział: skoro pełnomocnik nie otrzyma żadnej kompetencji, której dziś administracji oświatowej brakuje, po co go powoływać? Wyjaśnienie narzuca się samo. Instytucja ma istnieć, choćby z nazwy, żeby po zmianie klimatu politycznego wpisać ją do ustawy jako stan już zastany. Zabieg jest wizerunkowy, a jego cel ustrojowy pozostaje ten sam, który prezydent zakwestionował. Uczniowi z prawdziwym problemem nie pomoże w niczym.

Dr Artur Górecki – dyrektor Centrum Edukacyjnego Ordo Iuris

Przypisy

[1] Ustawa z 29 maja 2026 r. o zmianie ustawy Prawo oświatowe, ustawy o systemie oświaty oraz niektórych innych ustaw, druk sejmowy nr 2449; za jej uchwaleniem głosowało 234 posłów, przeciw 192. Senat przyjął ją bez poprawek 10 czerwca 2026 r.

[2] Wypowiedzi ministry edukacji z 8 i 13 lipca 2026 r.; konstrukcję prawną potwierdziła „DGP” rzeczniczka MEN Ewelina Gorczyca.

[3] Stanowisko Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty w konsultacjach projektu, 2025 r.

[4] Zmiana wprowadzona w zaktualizowanej wersji projektu, listopad 2025 r.

[5] Interwencja z 2020 r. i plebiscyt „Statutowy Absurd Roku” za rok 2021.

Źródła

Prezydent RP, Oświadczenie o odmowie podpisania ustawy o prawach i obowiązkach ucznia, 2 lipca 2026 r., wraz z pismem do Sejmu.

Głos Nauczycielski, Ministra Nowacka: przed nowym rokiem szkolnym będzie rzecznik praw ucznia, 13 lipca 2026 r.

Głos Nauczycielski, Sejm przyjął ustawę o prawach i obowiązkach uczniów, 29 maja 2026 r. (wynik głosowania i stanowisko OSKKO).

Portal Samorządowy, Mediator w każdej szkole — PiS składa interpelację, MEN broni rzeczników praw uczniowskich, sierpień 2026 r., za „Dziennikiem Gazetą Prawną”.

Prawo.pl, Rzecznik praw ucznia — przeregulowanie czy potrzebna instytucja, listopad 2025 r.

Zobacz też:

Źródło zdjęcia okładkowego: iStock

Wesprzyj nas

Czytaj więcej

Oświatowy pełnomocnik od pajdokracji
21 sierpnia 2026

Oświatowy pełnomocnik od pajdokracji

Po wecie prezydenta Ministerstwo Edukacji Narodowej zapowiada, że system ochrony…

Zostały dwa tygodnie. Los polskich dzieci jest w naszych rękach
20 sierpnia 2026

Zostały dwa tygodnie. Los polskich dzieci jest w naszych rękach

Od 1 września szkoły mają wprowadzić obowiązkową „edukację zdrowotną”, a…

Polska na 192. miejscu na świecie – tuż przed Koreą Północną
12 sierpnia 2026

Polska na 192. miejscu na świecie – tuż przed Koreą Północną

Instytut Ordo Iuris opublikował zaktualizowany światowy ranking pro-life: mimo że…

Jej 4-miesięczny synek zmarł w rodzinie zastępczej. Teraz chcieli odebrać jej noworodka
5 sierpnia 2026

Jej 4-miesięczny synek zmarł w rodzinie zastępczej. Teraz chcieli odebrać jej noworodka

Rok po śmierci jej 4-miesięcznego synka w rodzinie zastępczej, warszawski…