Aborcyjni aktywiści uruchomili w centrum Warszawy „abortomat” – automat, za pomocą którego można odebrać nielegalne środki poronne. „Abortomat” stanął obok Sejmu, w nielegalnej „przychodni” aborcyjnej „AboTak” prowadzonej przez aktywistów Aborcyjnego Dream Teamu, którzy chwalą się na swojej stronie internetowej tym, że każdego dnia pomagają w zabiciu 130 nienarodzonych Polaków. Uruchomieniu „abortomatu” towarzyszyła celebracja, podczas której aborcjoniści paradowali w koszulkach z francuskim napisem „J’adore abortions”, czyli „Uwielbiam aborcje”. Świętowali zabijanie dzieci w zasięgu wzroku posłów, którzy tolerują ten proceder. Działania aborcjonistów spotkały się z naszą szybką reakcją.
Aborcjoniści celebrują mordowanie nienarodzonych Polaków
Aborcyjni aktywiści uruchomili w centrum Warszawy „abortomat” – automat, za pomocą którego można odebrać nielegalne środki poronne.
Zabicie dziecka przed narodzeniem przedstawiają jako usługę, którą zamawia się tak, jak kurierską paczkę: szybko, anonimowo i bez pytań. Zamów, odbierz, zapomnij…
Tak wygląda cywilizacja śmierci bez maski – życie człowieka ma koszt paczki, którą odbiera się wpisując kod w automacie.
„Abortomat” stanął obok Sejmu, w nielegalnej przychodni aborcyjnej „AboTak” prowadzonej przez aktywistów Aborcyjnego Dream Teamu, którzy chwalą się na swojej stronie internetowej tym, że każdego dnia pomagają w zabiciu 130 nienarodzonych Polaków.
Uruchomieniu „abortomatu” towarzyszyła celebracja, podczas której aborcjoniści paradowali w koszulkach z francuskim napisem „J’adore abortions”, czyli „Uwielbiam aborcje”. Świętowali zabijanie dzieci w zasięgu wzroku posłów, którzy tolerują ten proceder.
Kto świętuje śmierć dzieci, nie walczy o prawa kobiet, tylko oswaja barbarzyństwo.
Aborcjoniści odpowiedzą za swoje czyny
Drwiący z prawa chroniącego życie aborcjoniści twierdzą, że „abortomat” pozwoli im „zhakować Kodeks karny” i uniknąć odpowiedzialności za pomocnictwo w nielegalnej aborcji.
Aborcyjny automat ma umożliwiać bezpośrednie zamówienie środków poronnych u producenta z dostarczeniem do zamawiającego za pomocą „abortomatu”.
Oni niczego nie „zhakowali”. Łamią prawo i chwalą się tym publicznie. Za swoją krwawą, nielegalną działalność odpowiedzą karnie. Doprowadzimy do tego wspólnymi siłami.
Prawnicy Ordo Iuris składają do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa w tej sprawie.
Za pomoc w tym procederze powinien odpowiedzieć każdy, kto w nim uczestniczy – zarówno osoba, która umieściła ten automat z takim przeznaczeniem, zgodziła się na jego zainstalowanie, wysyła lub organizuje nielegalne środki poronne, przekazuje PIN do skrytki, w której są one umieszczone, jak też kurier, który wie, co znajduje się we wkładanej przez niego do skrytki przesyłce.
Wicemarszałek Senatu opłaciła aborcyjne zabicie dziecka
Osobne zawiadomienie złożymy w sprawie wicemarszałek Senatu Magdaleny Biejat, która w ramach organizowanego w aborcyjnej przychodni „dnia bezpiecznej aborcji” opłaciła aborcyjne zabicie dziecka poczętego.
Senatorski mandat nie stawia nikogo ponad prawem. Władza powinna stać na straży prawa, które chroni najsłabszych, a nie demonstracyjnie je podważać ramię w ramię z tymi, którzy łamią je na co dzień.
Ofiarami aborcji nie są abstrakcyjne „płody”, lecz konkretni ludzie. Lewica odmawia im prawa do urodzenia, skazując na okrutną i niezawinioną śmierć, zanim zdążą przyjść na świat.
Nie mają głosu, więc musimy mówić za nich i walczyć o ich przeżycie. Nie odpuścimy żadnej z tych spraw i doprowadzimy każdą do końca.
Zawiadomienia, które składamy w sprawie nielegalnego podziemia aborcyjnego, nieraz napotykają wyraźny opór organów ścigania. Prokuratura niechętnie podejmuje te sprawy, odmawiając wszczęcia postępowania albo je umarzając, a jeśli już je prowadzi, ciągnie je miesiącami.
Nie zrażamy się tym. Konsekwentnie zaskarżamy odmowy wszczęcia i każdą sprawę prowadzimy do końca. Cała nadzieja w prawie, które wciąż formalnie chroni dzieci. Ktoś musi zainicjować postępowania i dbać o ich praworządność. W którymś natrafimy na uczciwego prokuratora i sędziego. A wtedy sprawiedliwości stanie się zadość.
Wierzę, że determinacja, upór i konsekwencja prawników doprowadzą do pokonania przemysłu aborcyjnego w naszej Ojczyźnie.
„Abortomat” to bez wątpienia owoc bezkarności aborcjonistów. Nie ukrywają się już w podziemiu. W świetle dnia okazują nam całą swoją ohydę. Wychodzą na ulicę, kilkaset metrów od Sejmu, i rozdają nielegalne środki poronne jak towar z automatu. Tę pewność siebie dały im lata bierności prokuratury i przyzwolenie ze strony władzy.
Konsekwencja i upór Ordo Iuris przynoszą efekty
Ich pewność siebie może jednak okazać się przedwczesna. Gdy prawo jest egzekwowane z determinacją, przynosi efekty. Dowodzą tego dwa ważne sukcesy, które odnieśliśmy w ostatnim czasie w walce z aborcjonistami.
Doprowadziliśmy do uchylenia przez Sąd Okręgowy w Warszawie postanowienia prokuratury, która odmówiła prowadzenia sprawy nielegalnych aborcji dokonywanych w aborcyjnej przychodni „AboTak”.
Teraz prokuratura musi się nią zająć, zebrać materiał dowodowy, przesłuchać świadków i zbadać, czy w „AboTaku” zabijane są nienarodzone dzieci.
Podobny sukces odnieśliśmy w sprawie tzw. aborcyjnych kurierek, które w ramach organizacji „Aborcja Polska Kurierki ProAbo” dystrybuują środki poronne w Polsce. Po naszej interwencji Sąd Okręgowy w Warszawie uchylił decyzję prokuratury o odmowie wszczęcia śledztwa i nakazał jego prowadzenie.
Wcześniej doprowadziliśmy do skazania przez sąd pierwszej instancji aktywistki Aborcyjnego Dream Teamu Justyny W. za pomocnictwo w aborcji.
Kobieta, która przekazała środki poronne matce w bliźniaczej ciąży, została uznana winną przestępstwa i skazana na karę 8 miesięcy ograniczenia wolności poprzez wykonywanie prac społecznych w wymiarze 30 godzin miesięcznie.
Wprawdzie sąd drugiej instancji uchylił wyrok, kierując sprawę do ponownego rozpoznania, jednak nie pochylił się w ogóle nad winą aborcjonistki. Do uchylenia doszło wyłącznie z powodu politycznego – uznania, że wyrok skazujący wydał „neosędzia”.
Sprawa Justyny W. wróci na wokandę, gdzie ponownie będziemy wykazywać, że aktywistka jest winna pomocnictwa w nielegalnej aborcji.
Interweniowaliśmy w związku z internetową zbiórką, którą zorganizowali aktywiści Aborcyjnego Dream Teamu. Otwarcie deklarowali, że potrzebują miliona złotych na prowadzenie działalności aborcyjnej. Pieniądze zbierane wprost na finansowanie aborcji to nie „wsparcie dla kobiet”, lecz finansowanie czynów zabronionych.
Jednocześnie, idąc za skutecznym przykładem amerykańskich obrońców życia, od kilku miesięcy wspólnie z Centrum Życia i Rodziny prowadzimy comiesięczne, pokojowe czuwanie modlitewne przed placówką aborcyjną.
Uczestnicy akcji wspólnie odmawiają Różaniec w intencji ochrony dzieci nienarodzonych oraz ich matek, personelu medycznego zaangażowanego w ten proceder, a także polityków i rządzących, od których decyzji zależy życie i śmierć najmłodszych.
Prawo do życia jest fundamentem wszystkich praw i wolności człowieka.
Aborcja jest złem, które niszczy ten fundament.
Walcząc z nielegalną aborcją, bronimy życia konkretnych ludzi.
Adw. Magdalena Majkowska – członek zarządu Ordo Iuris
Zobacz też:
Źródło zdjęcia okładkowego: Ordo Iuris





