1

W piątek 30 października Służba Ochrony Państwa wprowadziła do Trybunału Konstytucyjnego Annę Korwin-Piotrowską, wybraną przez Sejm, lecz niezaprzysiężoną przez prezydenta, wybierając moment, gdy w budynku nie było nikogo.

2

Spór kompetencyjny zawisły przed TK zawiesza procedurę ślubowania czterech sędziów elektów, a prezes Bogdan Święczkowski nie nawiąże z nimi stosunku służbowego bez potwierdzenia przyjęcia ślubowania przez prezydenta.

3

Od marca 2024 r. rząd nie publikuje wyroków TK, powołując się na koncepcję „dziedziczonego dublerstwa”; nieopublikowanych pozostaje już ponad 80 orzeczeń.

4

Instytut Ordo Iuris proponuje nowelizację wstrzymującą bieg terminu na wznowienie postępowania liczonego od wydania wyroku TK, aby obywatele nie utracili tej możliwości.

5

Za najbardziej realne politycznie rozwiązanie dr Bernaciński uznaje konstruktywne wotum nieufności i powołanie rządu technicznego, które mogłyby doprowadzić do przedterminowych wyborów w marcu.


Wejście do Trybunału przed długim weekendem

W piątek 30 października, po godzinie 17.00, Służba Ochrony Państwa wprowadziła do budynku Trybunału Konstytucyjnego Annę Korwin-Piotrowską, wybraną przez Sejm, lecz niezaprzysiężoną przez prezydenta. Jak zauważa dr Bernaciński, wybrano moment, w którym przez trzy i pół dnia w Trybunale miało nikogo nie być. Rząd uznaje bowiem pięcioro z ośmiorga sędziów wybranych od marca tego roku za ważnie zaprzysiężonych, ponieważ złożyli ślubowanie w Sejmie. Rozmówca przypomina, że koalicja rządząca zwlekała z tymi wyborami do wyborów prezydenckich, licząc na „swojego” prezydenta i przejęcie Trybunału w mniej siłowy sposób.

Spór kompetencyjny, którego nikt nie rozstrzyga

W przypadku czterech sędziów elektów odebranie ślubowania przez prezydenta nie było nawet możliwe, ponieważ przed Trybunałem zawisł wniosek o rozstrzygnięcie sporu kompetencyjnego, co zawiesza związane z nim procedury. Strona rządowa twierdzi, że wystarczy ślubowanie złożone przed Marszałkiem Sejmu i przesłane prezydentowi na piśmie – stanowisko to w „ekwilibrystyczny” sposób poparła ostatnio Komisja Wenecka, choć jej opinia nie ma żadnego znaczenia prawnego.

Prezes TK Bogdan Święczkowski stoi natomiast na stanowisku, że nie może nawiązać stosunku służbowego z tymi osobami, dopóki prezydent nie potwierdzi przyjęcia ślubowania. „Po złożeniu ślubowania wobec prezydenta niezwłocznie sędzia powinien stawić się w Trybunale Konstytucyjnym, żeby nawiązać stosunek służbowy i podjąć obowiązki” – przypomina dr Bernaciński. Spór mógłby zostać rozstrzygnięty, gdyby w Trybunale orzekało jedenastu sędziów. Ten skład był jednak blokowany, bo część sędziów zaprzysiężonych przez prezydenta – w tym sędzia Patyra – odmówiła orzekania, solidaryzując się z sędziami ślubującymi w Sejmie.

Odrębny przypadek stanowi sędzia elekt Berek. Pojawiły się wątpliwości, czy spełnia ustawowy wymóg dziesięciu lat stażu, ponieważ niewątpliwie udokumentowane jest jedynie około trzech i pół roku faktycznego wykonywania zawodu radcy prawnego. Komisja sejmowa i Sejm je zignorowały, a prezydent, który poprosił o wyjaśnienia, do dziś nie otrzymał żadnych dokumentów. Zdaniem rozmówcy prezydent nie działa arbitralnie: zgodnie z wyrokiem TK z grudnia 2015 r. może wstrzymać się z odebraniem ślubowania na czas wyjaśnienia wątpliwości i aktywnie podejmuje działania w tym celu.

„Dziedziczone dublerstwo”

Od marca 2024 r. rząd nie publikuje wyroków Trybunału, powołując się na obecność tzw. sędziów dublerów. Choć kadencje sędziów wybranych w 2015 r. dobiegły końca, strona rządowa przyjęła koncepcję, zgodnie z którą „dublerstwo się dziedziczy” na sędziów wybranych w miejsce zmarłych. W najdalej idącej wersji za nieuprawnionych uznawano aż czternastu sędziów. „Nie można podchodzić serio do tak skrajnych koncepcji” – ocenia dr Bernaciński, który obserwował, jak podczas konsultacji publicznych w Sejmie kolejne, coraz bardziej radykalne teorie wysuwali profesorowie prawa, w tym prof. Zoll.

Źródła konfliktu w 2015 roku

Rozmówca przypomina, że w 2015 r., przed jesiennymi wyborami, ówczesna większość przyjęła nowelizację pozwalającą wybrać pięciu sędziów „na zapas”, na miejsca zwalniające się po październikowych wyborach, tj. w listopadzie i grudniu. Nowy Sejm uchylił uchwały w sprawie wyboru całej piątki i wybrał nowych sędziów. Trybunał Konstytucyjny 3 grudnia uznał natomiast wybór trzech sędziów na miejsca zwalniające się w listopadzie za prawidłowy, a dwóch pozostałych za wadliwy, lecz prezydent Andrzej Duda kilkanaście godzin wcześniej odebrał ślubowanie od trzech sędziów wybranych przez nowy Sejm na miejsca listopadowe.

Dr Bernaciński zwraca uwagę, że również Zjednoczona Prawica przez pewien czas wstrzymywała bez podstawy prawnej publikację kilkunastu wyroków, a ówczesne Biuro Ochrony Rządu wprowadziło do Trybunału zaprzysiężonych nocą sędziów. „Zjednoczona Prawica działała na granicy prawa, ale jego nie przekraczała” – podkreślił. Obecna władza nie opublikowała natomiast już ponad 80 wyroków i siłowo przejmuje kolejne instytucje, jak media publiczne czy Akademię Wymiaru Sprawiedliwości. Według eksperta skala naruszeń jest dziś „absolutnie nieporównywalna”.

Ochrona praw obywateli

Instytut Ordo Iuris w raporcie „Jak wyjść z kryzysu praworządności”, którego projekt zaprezentowano w grudniu 2025 r., odniósł się do Trybunału w jednym punkcie – zabezpieczenia praw obywateli w obliczu niepublikowania wyroków. Jak wskazuje dr Bernaciński, obawy te potwierdził Naczelny Sąd Administracyjny: jeden z terminów na wznowienie postępowania po korzystnym wyroku TK biegnie od publikacji w Dzienniku Ustaw, ale drugi – od wydania wyroku. Przedłużający się spór może więc pozbawić obywateli tej możliwości, dlatego Instytut proponuje nowelizację wstrzymującą bieg tego drugiego terminu. Chodzi m.in. o wyroki dotyczące wspólnot mieszkaniowych oraz przeliczenia emerytur w ZUS.

Reset konstytucyjny czy wotum nieufności?

Postulaty „resetu konstytucyjnego” rozmówca uznaje za zrozumiałe, lecz trudne do realizacji. Zmiana Konstytucji wymaga większości, której przy niechęci Koalicji Obywatelskiej, Prawa i Sprawiedliwości oraz Nowej Lewicy nie da się zbudować. Taki reset odciąłby ponadto ostatnie 11 lat bez rozstrzygnięcia, kto działał zgodnie z prawem, a wymóg wysokiej większości kwalifikowanej sprzyjałby wyborowi „miałkich, nijakich” kandydatów.

Za najbardziej realną politycznie dr Bernaciński uznaje propozycję stowarzyszenia Rozwój Plus: konstruktywne wotum nieufności i powołanie Marka Jurka na premiera rządu technicznego. Wystarczy do tego 231 posłów – brakuje około piętnastu. Dymisja takiego rządu i odrzucenie kolejnych kandydatów mogłyby prowadzić do skrócenia kadencji Sejmu i wyborów mniej więcej w połowie marca. Jak zauważa Olivier Bault, byłby to jednak dopiero pierwszy krok, bo sytuację w Trybunale wciąż trzeba będzie naprawić.

Wywiad dostępny w całości w materiale wideo powyżej.

Zobacz też:

Źródło zdjęcia okładkowego: Tomasz Daniluk/Ordo Iuris

Wesprzyj nas

Czytaj więcej

Spór o Trybunał Konstytucyjny: skąd się wziął i czy jest z niego wyjście? Rozmowa z dr. Łukaszem Bernacińskim (wideo)
3 listopada 2026

Spór o Trybunał Konstytucyjny: skąd się wziął i czy jest z niego wyjście? Rozmowa z dr. Łukaszem Bernacińskim (wideo)

Dr Łukasz Bernaciński z Ordo Iuris wyjaśnia źródła sporu o…

Tylko Prezydent może zatrzymać proaborcyjne projekty. Apelujemy o weto
29 października 2026

Tylko Prezydent może zatrzymać proaborcyjne projekty. Apelujemy o weto

Sejm przyjął dwie ustawy aborcyjne: znoszącą karalność pomocnictwa w aborcji…

Dzieciństwo bez granic i fundamentów. Dlaczego dzieciom potrzebny jest Szlachetny Piątek?
28 października 2026

Dzieciństwo bez granic i fundamentów. Dlaczego dzieciom potrzebny jest Szlachetny Piątek?

Nastolatek pyta, kim jest i komu może zaufać, a szkoła…

Paragwaj usuwa „gender” z materiałów szkolnych, ONZ grzmi
28 października 2026

Paragwaj usuwa „gender” z materiałów szkolnych, ONZ grzmi

Komitet ONZ ds. Likwidacji Dyskryminacji Kobiet (CEDAW) skrytykował Paragwaj za…