Zespół Orzekający Komisji Etyki Reklamy, działającej przy Związku Stowarzyszeń Rada Reklamy, uznał, że reklama filmu „Do zaliczenia” narusza normy Kodeksu Etyki Reklamy.
15 października 2013 r. Zespół Orzekający Komisji Etyki Reklamy, działającej przy Związku Stowarzyszeń Rada Reklamy, uznał, że reklama filmu „Do zaliczenia” narusza normy Kodeksu Etyki Reklamy. Zespół orzekający stwierdził, że kampania reklamowa nie była prowadzona w poczuciu odpowiedzialności społecznej oraz zgodnie z dobrymi obyczajami. Treść orzeczenia zasługuje na aprobatę, przy czym należy zauważyć, że zostało ono wydane przeszło dwa miesiące po zakończeniu inkryminowanej kampanii reklamowej.
Reklama przedstawiała zdjęcie głównej bohaterki filmu opatrzone hasłem: „Zalicz ją w te wakacje”. Zawierała również listę wyuzdanych czynności seksualnych „do zaliczenia” przez młodą studentkę. Plakaty zawierające powyższe treści eksponowane były w przestrzeni publicznej, w tym na przystankach komunikacji miejskiej. Były więc dostępne także dla dzieci. Grupą docelową reklamy była zaś młodzież.
Zarzuty odnośnie treści reklamy wydają się oczywiste i nie wymagają właściwie komentarza. Uprzedmiotowienie kobiet, sprowadzenie głównej bohaterki filmu do roli obiektu seksualnego czy też świadczeniodawcy usług seksualnych jest oczywiste. Wulgarność treści marketingowej, w szczególności wobec publicznej ekspozycji plakatów, może być oceniona wyłącznie negatywnie. Za groteskowe można więc uznać tłumaczenie dystrybutora, który twierdził, że hasło reklamowe to gra słów ujęta w konwencji humorystycznej, szanująca dobre obyczaje. Cóż, można jedynie ubolewać nad poczuciem humoru dystrybutora i doradzającej mu agencji reklamowej.
Na marginesie powyższego orzeczenia należy zauważyć, że podobne treści marketingowe zazwyczaj nie są przypadkowym i niecelowym naruszeniem zasad etyki reklamy i dobrych obyczajów w ogólności. Zazwyczaj są planowym działaniem zmierzającym do wykorzystania efektywności reklamy odwołującej się do seksu. Ewentualnie są działaniem obliczonym na wywołanie skandalu, który może przełożyć się na sukces komercyjny reklamowanego produktu. Efektem jest wulgaryzacja przestrzeni publicznej, promocja dyskryminacji kobiet i psucie obyczajów. Cieszy więc jednoznaczność komentowanego orzeczenia, które przyczynia się do promowania dobrych standardów w reklamie.
Ciekawym jest, że amerykański zwiastun filmu próbował zachęcić widzów hasłem: „Zobacz co jeszcze jest do zaliczenia, a czego nie pozwalają nam pokazać tutaj”. Dzięki orzeczeniu Komisji także polscy reklamodawcy będą mieli większą świadomość granic etyki reklamy.





