1

Instytut Ordo Iuris wziął udział w konsultacjach publicznych Ministerstwa Cyfryzacji, dotyczących projektu rozporządzenia usuwającego ze wszystkich aktów małżeństwa w Polsce słowa „mężczyzna” i „kobieta”.

2

W opinii Ordo Iuris wskazano, że projekt ten nie powinien zostać przyjęty przede wszystkim ze względu na jego ewidentną niezgodność z Konstytucją RP, z Kodeksem rodzinnym i opiekuńczym oraz z Zasadami Techniki Prawodawczej.

3

Instytut podkreśla, że Prawo o aktach stanu cywilnego wielokrotnie posługuje się słowami „kobieta” i „mężczyzna”, dlatego bezzasadne jest twierdzenie Ministerstwa o konieczności dostosowania „wzoru dokumentów do nomenklatury ustalonej ustawą”.

4

Wbrew temu, co utrzymuje resort, wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z listopada 2025 r. dopuścił ustanowienie innego niż transkrypcja środka uznawania związków zarejestrowanych w innym państwie.

5

Ordo Iuris podkreśla, że, w przypadku ewentualnego przyjęcia projektu, podmioty legitymowane na podstawie art. 191 ust. 1 pkt 1 Konstytucji RP (w szczególności Prezydent RP lub Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego, ale także grupa 50 posłów lub 30 senatorów) powinny dążyć do niezwłocznego zaskarżenia rozporządzenia do Trybunału Konstytucyjnego.


Błędne argumenty Ministerstwa Cyfryzacji

Instytut Ordo Iuris przekazał Ministerstwu Cyfryzacji opinię w sprawie projektu rozporządzenia w sprawie zmiany rozporządzenia w sprawie wzorów dokumentów wydawanych z zakresu rejestracji stanu cywilnego (numer z wykazu: MC 37). Projekt został opublikowany 16 stycznia na stronie internetowej Rządowego Centrum Legislacji. Wprowadzane zmiany dotyczą zastąpienia we wszystkich aktach małżeństwa w Polsce słów „mężczyzna” i „kobieta” słowami „małżonek pierwszy” oraz „małżonek drugi”.

W oficjalnym komunikacie zamieszczonym jeszcze tego samego dnia na stronie internetowej Ministerstwa Cyfryzacji znajduje się stwierdzenie, że projekt został zaprezentowany jakoby z tego powodu, że „w związku z wyrokiem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) z 25 listopada 2025 r., Polska ma obowiązek uznawać małżeństwa osób tej samej płci zawarte legalnie w innym państwie UE”. Ordo Iuris wskazuje, że nie jest to jednak prawdą – wyrok TSUE (który był już omawiany przez Instytut Ordo Iuris w komentarzu opublikowanym bezpośrednio po ogłoszeniu orzeczenia, a w grudniu także w obszernej, 20-stronicowej analizie prawnej), chociaż słusznie oceniany negatywnie jako naruszający Konstytucję RP przejaw sędziowskiego aktywizmu ideologicznego, pozostawił jednak Polsce pewną swobodę w tym zakresie. TSUE orzekł, że Polska powinna dokonywać transkrypcji aktów zarejestrowania związku jednopłciowego w innym państwie członkowskim UE tylko „jeżeli państwo członkowskie zdecyduje się ustanowić w swoim prawie krajowym jeden sposób uznawania” w odniesieniu do zapewnienia swobody przemieszczania się i pobytu (punkt 75 wyroku) – a zatem hipotetycznie możliwa byłaby próba dostosowania polskiego prawodawstwa do tego wyroku z pominięciem transkrypcji i bez uznawania pary homoseksualnej za rzekome „małżeństwo”.

W komunikacie resortu pada także stwierdzenie, że „zmiany mają zapewnić zgodność z ustawą o aktach stanu cywilnego”. Podobne sfomułowanie pojawia się w Ocenie Skutków Regulacji załączonej do projektu: „wzory dokumentów powinny zatem zostać dostosowane do nomenklatury ustalonej ustawą”. Również jednak i ta argumentacja nie jest zgodna z prawdą. W rzeczywistości Prawo o aktach stanu cywilnego aż w 16 miejscach posługuje się pojęciem „mężczyzna”, a w 6 miejscach – pojęciem „kobieta”. Ustawodawca akcentuje tym samym, po pierwsze, zasadę heteroseksualności w odniesieniu zarówno do małżeństwa, jak i do rodzicielstwa (macierzyństwa albo ojcostwa) oraz, po drugie, zasadę dychotomicznego podziału społeczeństwa na dwie płcie.

Małżeństwo związkiem kobiety i mężczyzny – konstytucyjna zasada

Instytut Ordo Iuris w swojej analizie złożonej w toku konsultacji publicznych projektu rozporządzenia wskazuje, że zasada heteroseksualności małżeństwa została wyrażona już podczas prac Komisji Konstytucyjnej Zgromadzenia Narodowego nad przepisem art. 18 Konstytucji RP. Jednoznaczną intencją jego twórców było uniemożliwienie instytucjonalizacji jakiejkolwiek formy wspólnego pożycia alternatywnej względem małżeństwa ze swojej natury będącego związkiem kobiety i mężczyzny. 27 lutego 1997 r., podczas plenarnego posiedzenia Zgromadzenia Narodowego, senator Alicja Grześkowiak (późniejsza Marszałek Senatu w latach 1997-2001) tłumaczyła konieczność „wyraźnego zapisania, że małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny i dopiero jako taki związek staje się on wartością konstytucyjną. Uniemożliwiałoby to wprowadzenie do prawa boczną furtką albo wprost możliwości zawierania związków między osobami, które wykazują się naturalnymi przeszkodami do zawarcia małżeństwa, czyli dwiema kobietami czy dwoma mężczyznami”. Instytut podkreśla, że projektowane rozporządzenie to właśnie taka „boczna furtka”.

Analiza Ordo Iuris przypomina także, iż konstytucyjna zasada heteroseksualności małżeństwa, również w odniesieniu do transkrypcji zagranicznych aktów stanu cywilnego, została wspomniana w bogatym orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego, Sądu Najwyższego oraz Naczelnego Sądu Administracyjnego. Są to między innymi: postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 7 lipca 2004 r., wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 11 maja 2005 r., wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 9 listopada 2010 r., wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 12 kwietnia 2011 r., wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 25 października 2016 r. oraz wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 28 lutego 2018 r.

Usuwanie słów „mężczyzna” i „kobieta” z aktów małżeństwa jest sprzeczne także z art. 1 § 1 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, który zastrzega, że małżeństwo może zostać zawarte wyłącznie przez, jednocześnie obecnych, mężczyznę i kobietę. Postanowieniem z 1 lipca 2021 r. Trybunał Konstytucyjny orzekł, że „nie ma wątpliwości, że ratio legis art. 1 § 1 k.r.o. było jednoznaczne określenie dopuszczalności zawierania małżeństwa jedynie przez osoby odmiennej płci. […] Gdyby ustawodawca wprowadził regulację umożliwiającą zawieranie małżeństw jednopłciowych, pozostawałoby to w sprzeczności z art. 18 Konstytucji, definiującym małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny”. Z tej przyczyny Kodeks rodzinny i opiekuńczy aż 28 razy posługuje się wyrażeniem „mąż” oraz 2 razy – słowem „żona”. Dlatego Naczelny Sąd Administracyjny wyrokiem z dnia 25 lutego 2020 r. rozstrzygnął, że: „przy ustalaniu podstawowych zasad porządku prawnego Rzeczypospolitej Polskiej – na użytek klauzuli porządku publicznego – należy brać pod uwagę art. 1 k.r.o. a zwłaszcza art. 18 Konstytucji RP, które to przepisy definiują małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, a tym samym wynika z niego zasada nakazująca jako małżeństwo traktować w Polsce jedynie związek heteroseksualny. Tym samym wpisanie zagranicznego dokumentu do polskich ksiąg stanu cywilnego zawierającego treść sprzeczną z istniejącym porządkiem prawnym, byłoby nie do pogodzenia z art. 1 § 1 k.r.o. i art. 18 Konstytucji RP”. Projektowane rozporządzenie jest zatem bez wątpienia sprzeczne z regulacjami kodeksowymi, a także z rozporządzeniem dotyczącym Zasad Techniki Prawodawczej, które stanowi w § 9, że „należy posługiwać się określeniami, które zostały użyte w ustawie podstawowej dla danej dziedziny spraw” (a zatem także określeniami „mężczyzna” i „kobieta”), a w § 10, że „do oznaczenia jednakowych pojęć używa się jednakowych określeń, a różnych pojęć nie oznacza się tymi samymi określeniami”. Tymczasem zawarte w projekcie pojęcie „pierwszy małżonek” bądź „drugi małżonek” mogą odnosić się zarówno do mężczyzny, jak i do kobiety, co powoduje trwały chaos pojęciowy.

Kolejne kroki

Analiza kończy się konkluzją, że, nawet w przypadku przyjęcia tego rozporządzenia, zostanie ono priorytetowo uchylone przez jakikolwiek przyszły rząd respektujący naturalną tożsamość małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny. Z pewnością bezpośrednio po ogłoszeniu tego rozporządzenia podmioty legitymowane na podstawie art. 191 ust. 1 pkt 1 Konstytucji RP (w szczególności Prezydent RP Karol Nawrocki, ale także grupa 50 posłów, 30 senatorów lub Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego) w trybie art. 188 ust. 3 Konstytucji RP zaskarżą je do Trybunału Konstytucyjnego. Aby uniknąć tej nieuchronnej sekwencji zdarzeń, Ministerstwo Cyfryzacji powinno po prostu odstąpić od dalszego procedowania omawianego projektu rozporządzenia.

– Tęczowi rewolucjoniści wiedzą, że próby przemycania ich antymałżeńskiej ideologii w ustawie zostałyby zawetowane przez prezydenta Nawrockiego. Dlatego forsują je poprzez rozporządzenie, ale ta bezprawna metoda również powinna zostać powstrzymana przez Trybunał Konstytucyjny – wskazuje adw. Nikodem Bernaciak, starszy analityk w Centrum Badań i Analiz Instytutu Ordo Iuris.

Przeczytaj też:

Źródło zdjęcia okładkowego: Adobe Stock

Wesprzyj nas

Czytaj więcej

Pozorne konsultacje i przekroczenie kompetencji. Niezgodne z prawem działania MEN w sprawie podstawy programowej
27 stycznia 2026

Pozorne konsultacje i przekroczenie kompetencji. Niezgodne z prawem działania MEN w sprawie podstawy programowej

MEN skróciło czas konsultacji publicznych projektu do zaledwie 7 dni…

Ordo Iuris: trzeba uznać surogację za handel ludźmi
27 stycznia 2026

Ordo Iuris: trzeba uznać surogację za handel ludźmi

W opinii przekazanej Komisji Europejskiej, Ordo Iuris podkreśla m.in. konieczność…

Pieniądze za „praworządność”, klimatyzm i migracja – UE nie zmienia priorytetów na ten rok
26 stycznia 2026

Pieniądze za „praworządność”, klimatyzm i migracja – UE nie zmienia priorytetów na ten rok

Instytucje UE zapowiedziały podejmowanie dalszych działań zmierzających do powiązania możliwości uzyskania…