główne PUNKTY
1
Izba Lordów Parlamentu Wielkiej Brytanii odrzuciła wniosek zmierzający do powstrzymania prac nad projektem dekryminalizacji aborcji do 9 miesiąca ciąży w Anglii i Walii.
2
Głosowanie zakończyło się wynikiem 185 głosów za utrzymaniem proaborcyjnej poprawki i 148 za jej odrzuceniem.
3
Wniosek o odrzucenie nowelizacji zgłosiła baronessa Rosamond Mary Monckton z Partii Konserwatywnej, podkreślając brak konsultacji społecznych i potencjalne zagrożenie dla życia nienarodzonych dzieci oraz zdrowia kobiet.
4
Propozycja uchyla przepisy prawa karnego dotyczące aborcji, pozwalając kobietom na przerwanie ciąży niezależnie od etapu jej trwania.
5
Decyzja Izby Lordów oznacza, że poprawka pozostaje w projekcie ustawy, a ostateczne rozstrzygnięcie może nastąpić po jej ponownym rozpatrzeniu przez Izbę Gmin.

Izba Lordów (House of Lords) – izba wyższa Parlamentu Wielkiej Brytanii – odrzuciła wniosek mający na celu zaprzestanie dalszego procedowania projektu prawa zakładającego daleko idącą dekryminalizację aborcji w Anglii i Walii. Wniosek zgłoszony przez konserwatywną parlamentarzystkę, został odrzucony stosunkiem głosów 185 do 148.
13 maja 2025 roku Antonia Antoniazzi, deputowana do Izby Gmin (House of Commons) z ramienia lewicowej Partii Pracy (Labour Party), wniosła poprawkę do rządowego projektu Ustawy o przestępczości i policji (Crime and Policing Bill). Wniosek przedstawiony przez walijską poseł zakłada największą od kilkudziesięciu lat nowelizację prawa odnoszącego się do ochrony życia, obejmującego swą jurysdykcją terytorium Anglii i Walii. Lewicowa deputowana zaproponowała bowiem daleko idącą zmianę regulacji prawnokarnych dotyczących czynów zabronionych związanych z aborcją.
Formalnie, brytyjskie prawodawstwo, w odniesieniu do regulacji obowiązujących na obszarze Anglii i Walii, nie gwarantuje tzw. „prawa do aborcji”. Przesłanki określone w przepisach Ustawy o aborcji z 1967 roku (Abortion Act 1967) są jednak tak szeroko zakreślone, że w praktyce aborcja jest tam de facto dostępna na żądanie. Kluczowe znaczenie ma tu art. 1 ust. 1 lit. a), który dopuszcza pozbawienie życia nienarodzonego dziecka, gdy dalsze utrzymywanie ciąży wiązałoby się z większym ryzykiem dla zdrowia fizycznego lub psychicznego kobiety niż jej przerwanie, pod warunkiem, że ciąża nie przekroczyła 24. tygodnia (tzw. przesłanka zdrowia psychicznego). Natomiast dokonanie aborcji po upływie tego okresu, co do zasady, może stanowić czyn zabroniony na podstawie przepisów karnych funkcjonujących w danej jurysdykcji, w tym m.in. obowiązującej w Anglii i Walii Offences Against the Person Act 1861.
Poprawka znana jako „klauzula 208”, zgłoszona przez Antonię Antoniazzi, ma na celu uchylenie wspomnianych przepisów prawa karnego oraz wprowadzenie zasadniczej dekryminalizacji przerywania ciąży, w odniesieniu do kobiet, które decydują się na dokonanie aborcji, niezależnie od etapu rozwoju dziecka nienarodzonego. Przyjęcie wspomnianej poprawki będzie oznaczało w praktyce zaniechanie karalności kobiet, które podejmują decyzję o aborcji tuż przed porodem. Przepisy dotyczące pozostałych osób zaangażowanych w ten proceder mają pozostać bez zmian, np. w odniesieniu do lekarzy działających niezgodnie z prawem.
17 czerwca Izba Gmin zdecydowaną większością głosów poparła dalsze procedowanie poprawki zgłoszonej przez walijską deputowaną. „Za” opowiedziało się aż 379 deputowanych, przy sprzeciwie 137 parlamentarzystów.
Projekt trafił następnie do Izby Lordów, która poświęciła mu debatę 18 marca. W trakcie dyskusji baronessa Rosamond Mary Monckton z Partii Konserwatywnej zgłosiła wniosek o odrzucenie klauzuli 208 wskazując, że została ona przyjęta przez Izbę Gmin bez żadnych dowodów, konsultacji społecznych ani oceny skutków.
– Jest to radykalna propozycja, która będzie miała wpływ na zdrowie psychiczne i fizyczne kobiety oraz śmiertelne konsekwencje dla zdolnego do życia nienarodzonego dziecka. Klauzula 208 pozwoliłaby matkom na samodzielne przeprowadzenie aborcji nienarodzonego dziecka z dowolnego powodu, na każdym etapie ciąży, aż do terminu porodu. Nie jest to tylko skutek uboczny; jest to zamierzony efekt – podkreśliła polityk torysów.
Ponadto konserwatywna deputowana wskazywała, że „nienarodzone dziecko, w wielu przypadkach bardziej rozwinięte niż te, które z powodzeniem są pod opieką oddziałów dla wcześniaków, nie miałoby żadnej ochrony prawnej”, a procedowana poprawka „stanowi również zagrożenie dla kobiet, znosząc obecny prawny środek odstraszający przed przeprowadzaniem aborcji poza placówką medyczną aż do momentu porodu. Kobiety mogą być skłaniane do samodzielnego przeprowadzania zagrażających życiu aborcji w późnym okresie ciąży”.
Wniosek autorstwa baronessy Monckton, zakładający usunięcie klauzuli dekryminalizującej, został finalnie odrzucony. Za jego przyjęciem głosowało 148 deputowanych, przy sprzeciwie 185. Tym samym izba wyższa brytyjskiego parlamentu opowiedziała się za utrzymaniem klauzuli 208 w projekcie Crime and Policing Bill.
Niedawne głosowanie w Izbie Lordów nie kończy procesu ustawodawczego w odniesieniu do omawianej poprawki. Wniosek legislacyjny wróci do Izby Gmin, która może odrzucić poprawki przyjęte przez izbę wyższą brytyjskiego parlamentu.
– Niedawne głosowanie w Izbie Lordów jest smutnym przykładem zjawiska polegającego na dalszym obniżaniu prawnego poziomu ochrony życia nienarodzonego w państwach, gdzie aborcja i tak jest już szeroko dostępna na życzenie. Poprawka stanowi bowiem radykalne rozszerzenie prawa do aborcji, zagrażające zarówno życiu nienarodzonego dziecka, jak i bezpieczeństwu kobiet. Uchylenie karalności za przeprowadzenie aborcji na każdym etapie ciąży likwiduje jakiekolwiek środki prawne chroniące najbardziej bezbronne życie – komentuje Patryk Ignaszczak z Centrum Prawa Międzynarodowego Ordo Iuris.
Źródło zdjęcia okładkowego: Adobe Stock











