główne PUNKTY
1
Sąd Okręgowy w Lublinie zmienił wyrok sądu pierwszej instancji i uniewinnił działacza Fundacji Pro – Prawo do życia obwinionego o umieszczanie nieprzyzwoitych treści w miejscu publicznym.
2
Sprawa dotyczyła prezentowania banerów pokazujących skutki aborcji. Organy ścigania zawiadomiła europoseł Koalicji Obywatelskiej Marta Wcisło, której współpracownicy zbierali podpisy pod kandydaturą Rafała Trzaskowskiego w pobliżu zgromadzenia obrońców życia.
3
Początkowo Sąd Rejonowy w Lublinie skazał organizatora pikiety na miesiąc ograniczenia wolności.
4
Pomocy prawnej wolontariuszowi udzielił Instytut Ordo Iuris.

Sąd Okręgowy w Lublinie uniewinnił działacza prolife skazanego wcześniej na ograniczenie wolności, w związku z prezentowaniem przez niego banerów ze zdjęciami pokazującymi skutki aborcji. Wydarzenie, którego dotyczyła sprawa, miało miejsce 16 lutego 2025 r. w Lublinie. Tego dnia na tamtejszym Krakowskim Przedmieściu odbywało się zgromadzenie obrońców życia. W tym samym miejscu zwolennicy Rafała Trzaskowskiego zbierali podpisy pod jego kandydaturą na urząd Prezydenta RP. Zawiadomienie do Straży Miejskiej w sprawie pikiety prolife złożyła europoseł KO Marta Wcisło. Organizatorowi zgromadzenia wytoczono postępowanie z art. 140 i 141 Kodeksu wykroczeń, które penalizują wybryk nieobyczajny i umieszczanie nieprzyzwoitych treści w miejscu publicznym.
Sąd Rejonowy w Lublinie uznał mężczyznę winnym i skazał go na rażąco wysoką karę miesiąca ograniczenia wolności, polegającą na wykonywaniu prac społecznych w wymiarze 20 godzin. Apelację od tego wyroku złożyli prawnicy z Instytutu Ordo Iuris. Zarzucono w niej m.in. błędną ocenę dowodów – zwłaszcza zeznań Marty Wcisło, które były w wielu miejscach sprzeczne. Dodatkowo Instytut wskazał na nieuwzględnienie przez sąd kontekstu politycznego oraz rzeczywistej motywacji złożenia zawiadomienia, którą była chęć wyeliminowania zgromadzenia prolife z miejsca, gdzie odbywa się polityczna zbiórka podpisów pod kandydaturą Rafała Trzaskowskiego. Co więcej, zdaniem Ordo Iuris, sąd w sposób nieuzasadniony przyjął, że banery faktycznie wywołały zgorszenie u przechodniów, mimo braku wskazania konkretnych pokrzywdzonych i dowodów potwierdzających takie reakcje.
W ocenie prawników, sąd pominął też istotne dowody przedstawione przez obronę, m.in. opinię psychologiczną, materiały z debat publicznych i kampanii społecznych oraz nie zwrócił uwagi na kontekst zgromadzenia jako elementu debaty publicznej. Instytut zauważył również, że sąd zastosował błędną wykładnię art. 141 k.w., uznając, że drastyczne banery antyaborcyjne są „nieprzyzwoite”, mimo orzecznictwa Sądu Najwyższego i Trybunału w Strasburgu, które dopuszcza ostre formy przekazu w debacie publicznej.
Prawnicy podkreślali ponadto, że Krakowskie Przedmieście w Lublinie jest miejscem powszechnie znanym z organizowanych tam zgromadzeń, także posługujących się radykalnym przekazem (np. manifestacji w sprawach politycznych czy tzw. Strajków Kobiet). Wyrok stanowił też bezpodstawne ograniczenie wolności słowa i wolności zgromadzeń (gwarantowanych przez art. 54 i 57 Konstytucji RP oraz art. 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka). Dodatkowo, w opinii obrony, kara ograniczenia wolności była nieadekwatna do stopnia społecznej szkodliwości czynu i motywacji obwinionego.
Wyrok sądu drugiej instancji zapadł 14 stycznia. Sąd Okręgowy w Lublinie podzielił stanowisko obrony i zmienił orzeczenie, uniewinniając działacza prolife od zarzucanego mu czynu, a kosztami postępowania obciążył Skarb Państwa. Zdaniem sądu, prezentowanie zdjęć pokazujących skutki aborcji może być wątpliwe etycznie (w kontekście etyki chrześcijańskiej), ale nie ma to znaczenia na gruncie Kodeksu wykroczeń. Dodatkowo, w ustnych motywach wyroku, Sąd Okręgowy podzielił argumenty apelacji w kontekście braku uwzględnienia miejsca zgromadzenia oraz niezgodności orzeczenia z gwarancjami konstytucyjnymi i międzynarodowymi. Wyrok jest prawomocny.
Źródło zdjęcia okładkowego: Adobe Stock











