główne PUNKTY
1
Okręgowy Sąd Lekarski przy Dolnośląskiej Izbie Lekarskiej we Wrocławiu umorzył postępowanie wobec dr Ewy Wendrowskiej obwinionej o promowanie postaw antyzdrowotnych.
2
Proces toczył się w związku z podpisaniem przez lekarkę listu do władz RP w okresie pandemii, w którym kilkudziesięcioro medyków wyraziło wątpliwości co do zasadności wprowadzonych restrykcji.
3
Postępowanie zostało umorzone ze względu na przedawnienie.
4
Pomocy prawnej dr Wendrowskiej udzielił Instytut Ordo Iuris.

Zakończył się proces dr Ewy Wendrowskiej – lekarki obwinionej przez Naczelną Izbę Lekarską o propagowanie postaw antyzdrowotnych i podważanie zaufania do zawodu lekarza i lekarza dentysty. Okręgowy Sąd Lekarski we Wrocławiu umorzył postępowanie ze względu na przedawnienie, które nastąpiło 31 grudnia 2025 r. Powodem wszczęcia postępowania było podpisanie przez dermatolog apelu do rządu RP oraz mediów, w którzy lekarze prosili o rozpoczęcie dyskusji nad skutecznością rozwiązań proponowanych w okresie pandemii (obowiązku noszenia maseczek i szczepień). Sprawa była częścią szerszych działań Naczelnej Izby Lekarskiej, która objęła postępowaniami 116 lekarzy.
Pomocy prawnej lekarce udzielił Instytut Ordo Iuris. Proces przed Sądem Lekarskim we Wrocławiu rozpoczął się w kwietniu 2025 r. i przez kolejne miesiące ograniczał się głównie do odczytywania obszernego wniosku o ukaranie. Ostatecznie 18 marca 2026 r. postępowanie zostało umorzone z powodu przedawnienia, bez wydania merytorycznego wyroku.
Sąd Lekarski Dolnośląskiej Izby Lekarskiej we Wrocławiu postanowił umorzyć sprawę wobec obwinionej lekarki z uwagi na przedawnienie karalności czynu. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, termin przedawnienia upłynął 31 grudnia 2025 r., a po upływie 5 lat od zarzucanych zdarzeń nie jest już możliwe wymierzenie kary dyscyplinarnej.
Jak podkreśla obrońca lekarki, adw. Magdalena Leszczyńska z Ordo Iuris, rozstrzygnięcie to było jedynym możliwym z punktu widzenia prawa, ze względu na upływ ustawowego terminu. Jednocześnie nie budzi ono pełnej satysfakcji, ponieważ obwinieni lekarze nie mieli realnej możliwości przedstawienia swojego stanowiska w sposób prowadzący do ich całkowitego oczyszczenia z zarzutów poprzez uniewinnienie.
– To postępowanie powinno zakończyć się uniewinnieniem. Lekarze korzystali z przysługującej im wolności słowa oraz prawa do udziału w debacie publicznej i naukowej. Umorzenie z powodu przedawnienia zamyka sprawę formalnie, ale nie rozstrzyga jej istoty – podkreśla adw. Leszczyńska.
Obrońca zwraca również uwagę, że sprawa ta ma istotne znaczenie dla standardów wolności słowa w Polsce, zwłaszcza w odniesieniu do przedstawicieli zawodów zaufania publicznego.
– Wolność wypowiedzi, szczególnie w sprawach o tak doniosłym znaczeniu, jak zdrowie publiczne, stanowi fundament społeczeństwa demokratycznego. Lekarze, jako eksperci, powinni mieć możliwość swobodnego prezentowania swoich opinii i wątpliwości, nawet jeśli są one sprzeczne z dominującą narracją. Tylko w warunkach otwartej debaty możliwe jest dochodzenie do najlepszych rozwiązań dla całego społeczeństwa. Ta sprawa pokazuje, jak łatwo granica między odpowiedzialnością zawodową a ograniczaniem debaty może zostać przekroczona – zaznacza prawnik.
Przeczytaj też:
Źródło zdjęcia okładkowego: Adobe Stock











