główne PUNKTY
1
Naczelny Sąd Administracyjny orzekł o dopuszczalności transkrypcji zagranicznego dokumentu stanu cywilnego dotyczącego związku dwóch mężczyzn tej samej płci zawartego w państwie, które określa taką relacją jako „małżeństwo”.
2
To wyrok, nie uchwała, więc dotyczy tylko jednego urzędu stanu cywilnego i nie ma przełożenia na inne urzędy w Polsce.
3
W ocenie Ordo Iuris, orzeczenie to jest oparte na wykładni sprzecznej z art. 18 Konstytucji RP oraz Kodeksem rodzinnym i opiekuńczym, z których jednoznacznie wynika zasada heteroseksualności małżeństwa.
4
Na wyrok błyskawicznie zareagowali posłowie Prawa i Sprawiedliwości, którzy zapowiadają złożenie w tej sprawie wniosku zakresowego do Trybunału Konstytucyjnego – tylko ta spośród partii opozycyjnych posiada ponad 50 posłów, a tyle wynosi konstytucyjne minimum konieczne do złożenia takiego wniosku.
5
NSA w swoim wyroku określił termin 30 dni na jego wykonanie. Jest to jednak niemożliwe bez zmiany rozporządzenia w sprawie wzorów dokumentów stanu cywilnego.

Wyrok NSA w związku z wyrokiem TSUE
W piątek 20 marca Naczelny Sąd Administracyjny wydał wyrok w sprawie o sygnaturze II OSK 216/21, w którym stwierdził, że Urząd Stanu Cywilnego m.st. Warszawy podlega obowiązkowi dokonywania transkrypcji zagranicznych dokumentów stanu cywilnego dotyczących związków jednopłciowych określonych w innym państwie członkowskim Unii Europejskiej jako „małżeństwa”. Pełne pisemne uzasadnienie wyroku nie zostało jeszcze opublikowane, wiadomo jednak, że odnosi się ono do wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 25 listopada 2025 r. (sygn. C-713/23), który orzekł wówczas, że „jeżeli państwo członkowskie w ramach tego zakresu uznania zdecyduje się ustanowić w swoim prawie krajowym jeden sposób uznawania małżeństw zawartych przez obywateli Unii w trakcie korzystania z przysługującej im swobody przemieszczania się i pobytu w innym państwie członkowskim, taki jak w niniejszym przypadku transkrypcja aktu małżeństwa do rejestru stanu cywilnego, to państwo członkowskie jest zobowiązane stosować ten sposób bez rozróżnienia do małżeństw zawieranych przez osoby tej samej płci oraz małżeństw zawieranych przez osoby odmiennej płci”. NSA w swoim wyroku podał termin 30 dni na jego wykonanie. Jest to jednak niemożliwe bez zmiany rozporządzenia w sprawie wzorów dokumentów stanu cywilnego.
Instytut Ordo Iuris jeszcze w grudniu 2025 r. poddał to orzeczenie TSUE krytycznej analizie, wskazując, że „istnieją poważne argumenty za odmową stosowania prawa Unii w brzmieniu wyinterpretowanym przez TSUE jako stanowiącym przekroczenie przekazania kompetencji (ultra vires). Orzeczenie TSUE idzie bowiem wbrew jednolitemu w orzecznictwie rozumieniu konstytucyjnej gwarancji małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny, jak również stanowi nieuprawnioną ingerencję w materię, którą jeszcze w wyroku akcesyjnym K 18/04 Trybunał Konstytucyjny wprost określił, jako należącą do nienaruszalnego jądra suwerenności. Niezależnie od powyższego należy podkreślić, że postępowanie przed TSUE było efektem nieuprawnionego aktywizmu sędziowskiego, mającego na celu obejście procedury ustawodawczej wraz z przewidzianymi w Konstytucji większościami. Z treści pytania zadanego przez NSA wynikało, że oczekuje on od TSUE przełamania dotychczasowego orzecznictwa”.
Tymczasem jednak 16 stycznia 2026 r. na stronie internetowej Rządowego Centrum Legislacji opublikowany został projekt rozporządzenia w sprawie zmiany rozporządzenia w sprawie wzorów dokumentów wydawanych z zakresu rejestracji stanu cywilnego (numer z wykazu: MC 37) przygotowany przez Ministerstwo Cyfryzacji, który zastępowałby we wszystkich aktach małżeństwa w Polsce słów „mężczyzna” i „kobieta” słowami „małżonek pierwszy” oraz „małżonek drugi”. W oficjalnym komunikacie MC twierdzi, że projekt ma związek z wyrokiem TSUE.
Małżeństwo związkiem kobiety i mężczyzny – tak stanowi Konstytucja
Instytut Ordo Iuris w swojej analizie, złożonej w toku konsultacji publicznych projektu rozporządzenia, wskazał, że zasada heteroseksualności małżeństwa została wyrażona już podczas prac Komisji Konstytucyjnej Zgromadzenia Narodowego nad przepisem art. 18 Konstytucji RP. Jednoznaczną intencją jego twórców było uniemożliwienie instytucjonalizacji jakiejkolwiek formy wspólnego pożycia alternatywnej względem małżeństwa, ze swojej natury będącego związkiem kobiety i mężczyzny. 27 lutego 1997 r., podczas plenarnego posiedzenia Zgromadzenia Narodowego, senator Alicja Grześkowiak, późniejsza Marszałek Senatu w latach 1997-2001, tłumaczyła konieczność „wyraźnego zapisania, że małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny i dopiero jako taki związek staje się on wartością konstytucyjną. Uniemożliwiałoby to wprowadzenie do prawa boczną furtką albo wprost możliwości zawierania związków między osobami, które wykazują się naturalnymi przeszkodami do zawarcia małżeństwa, czyli dwiema kobietami czy dwoma mężczyznami”. W ocenie Ordo Iuris, zarówno dzisiejszy wyrok NSA, jak i projektowane rozporządzenie, to właśnie takie „boczne furtki”.
Analiza Instytutu przypomniała także, że konstytucyjna zasada heteroseksualności małżeństwa, również w odniesieniu do transkrypcji zagranicznych dokumentów stanu cywilnego, została wspomniana w bogatym orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego, Sądu Najwyższego oraz Naczelnego Sądu Administracyjnego. Są to między innymi: postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 7 lipca 2004 r., wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 11 maja 2005 r., wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 9 listopada 2010 r., wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 12 kwietnia 2011 r., wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 25 października 2016 r. oraz wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 28 lutego 2018 r.
Transkrypcja, w wyniku której para jednopłciowa zostałaby określona jako rzekome „małżeństwo”, byłaby sprzeczna także z art. 1 § 1 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, który zastrzega, że małżeństwo może zostać zawarte wyłącznie przez (jednocześnie obecnych) mężczyznę i kobietę. Postanowieniem z 1 lipca 2021 r. Trybunał Konstytucyjny orzekł, że „nie ma wątpliwości, że ratio legis art. 1 § 1 k.r.o. było jednoznaczne określenie dopuszczalności zawierania małżeństwa jedynie przez osoby odmiennej płci. […] Gdyby ustawodawca wprowadził regulację umożliwiającą zawieranie małżeństw jednopłciowych, pozostawałoby to w sprzeczności z art. 18 Konstytucji, definiującym małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny”. Z tej przyczyny Kodeks rodzinny i opiekuńczy aż 28 razy posługuje się wyrażeniem „mąż” oraz 2 razy – słowem „żona”. Dlatego Naczelny Sąd Administracyjny wyrokiem z dnia 25 lutego 2020 r. rozstrzygnął, że „przy ustalaniu podstawowych zasad porządku prawnego Rzeczypospolitej Polskiej – na użytek klauzuli porządku publicznego – należy brać pod uwagę art. 1 k.r.o. a zwłaszcza art. 18 Konstytucji RP, które to przepisy definiują małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, a tym samym wynika z niego zasada nakazująca jako małżeństwo traktować w Polsce jedynie związek heteroseksualny. Tym samym wpisanie zagranicznego dokumentu do polskich ksiąg stanu cywilnego zawierającego treść sprzeczną z istniejącym porządkiem prawnym, byłoby nie do pogodzenia z art. 1 § 1 k.r.o. i art. 18 Konstytucji RP”.
Reakcja polityków opozycji
Bezpośrednio po ogłoszeniu wyroku NSA posłowie Prawa i Sprawiedliwości ogłosili, że będą w tej sprawie składać do Trybunału Konstytucyjnego wniosek zakresowy o stwierdzenie niekonstytucyjności podstawy prawnej dzisiejszego wyroku. Autor wniosku dr hab. Marcin Warchoł wskazuje, że „sąd administracyjny nadał tym przepisom taką bezprawną treść, treść niekonstytucyjną i to rozumienie tej normy będziemy do Trybunału Konstytucyjnego skarżyć”. To istotne działanie, ponieważ zgodnie z art. 191 ust. 1 pkt 1 Konstytucji RP z takim wnioskiem mogą wystąpić wyłącznie „Prezydent Rzeczypospolitej, Marszałek Sejmu, Marszałek Senatu, Prezes Rady Ministrów, 50 posłów, 30 senatorów, Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego, Prezes Naczelnego Sądu Administracyjnego, Prokurator Generalny, Prezes Najwyższej Izby Kontroli, Rzecznik Praw Obywatelskich”, a zatem jedynie klub PiS spośród partii opozycyjnych posiada wystarczającą liczbę parlamentarzystów (co nie wyklucza złożenia analogicznego wniosku np. przez Prezydenta RP Karola Nawrockiego). Dr adw. Bartosz Lewandowski podkreślił także, że „nie ma tego orzeczenia NSA, bo w składzie był sędzia określony przez was mianem «neosędziego», ew. «przebierańca w todze»”.
– Sędziowie NSA orzekali dzisiaj z zupełnym pominięciem podstawowych norm konstytucyjnych oraz kodeksowych, za co powinni ponieść odpowiedzialność dyscyplinarną. Łatwość, z jaką machina TSUE łamie sumienia polskich sędziów to dowód na słuszność tez Instytutu Ordo Iuris wyrażonych w 2025 r. w raporcie „Wielki Reset”, czyli propozycji głębokiej, suwerennościowej reformy UE, w której mieści się także pozbawienie TSUE kompetencji quasi-prawodawczych – zaznacza adw. Nikodem Bernaciak, starszy analityk Instytutu na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris.
Przeczytaj też:
Źródło zdjęcia okładkowego: iStock











