O tych sprawach zdecydowana większość Polaków nie ma najmniejszego pojęcia, a przecież one realnie wpływają na nasze życie. W salach i na korytarzach budynków ONZ kształtują się prawa dotyczące naszych rodzin, naszych szkół, obrony życia, całego naszego prawa krajowego.
Ideologiczna batalia na forum ONZ
W dniach 9-19 marca odbyła się 70. sesja Komisji ONZ ds. Statusu Kobiet (CSW). Do Nowego Jorku przybyli przedstawiciele rządów państw z całego świata, naukowcy, delegaci organizacji międzynarodowych oraz liderzy środowisk eksperckich i organizacji pozarządowych.
Przedstawicielki Instytutu Ordo Iuris (Julia Książek i Sylwia Leszczyńska) były przez dwa tygodnie w samym sercu ONZ, broniąc życia, rodziny i wolności wraz z naszymi kluczowymi partnerami z międzynarodowej koalicji obrońców wartości. To one przeciwstawiały się postulatom, by uczynić „aborcję fundamentem praw człowieka” i wdrażać globalnie „sprawiedliwość genderową”.
Nasi prawnicy przeanalizowali już szczegółowo finalny dokument końcowy sesji, który od lat stanowi jeden z najważniejszych globalnych punktów odniesienia dla polityk dotyczących praw kobiet. Choć formalnie nie jest on aktem wiążącego prawa międzynarodowego, to jego treść wyznacza kierunki działań legislacyjnych i politycznych na poziomie krajowym i międzynarodowym.
W tym roku sesja CSW była przełomowa. Po raz pierwszy w siedemdziesięcioletniej historii tego gremium, dokument końcowy został przyjęty w drodze głosowania, a nie przez aklamację. W geście niespotykanego wcześniej protestu 7 państw odważyło się oficjalnie odmówić swojego poparcia dla dokumentu. Ten opór doprowadził do tego, że z ostatecznie dokumentu końcowego zniknął szereg ideologicznych sformułowań, które pojawiały się w jego pierwszych wersjach.
Praca u podstaw. Tak wykuwa się skuteczność Ordo Iuris
Eksperci Ordo Iuris jeszcze przed sesją przesłali do ONZ oficjalne stanowisko, w którym z całą stanowczością sprzeciwialiśmy się forsowaniu ideologii gender i uznawaniu aborcji za „prawo człowieka”.
Dzięki temu, że Ordo Iuris posiada specjalny status konsultacyjny ONZ, naszą opinię włączono do oficjalnej dokumentacji posiedzenia Komisji. To był jedyny taki formalny i odnotowany głos z Polski, a z całej Europy podobnie pogłębione stanowisko złożyła jeszcze tylko jedna organizacja z Francji.
Charakterystyczna dla atmosfery tych dni była konfrontacja z przedstawicielką jednego ze szwedzkich uniwersytetów, która zapewniała swoich słuchaczy, że wypowiada się „w imieniu wszystkich kobiet w Europie”. Nasze reprezentantki stanowczo zaprzeczyły szerzeniu dezinformacji, zapewniając, że w Europie są miliony kobiet przywiązanych do ochrony życia i rodziny i domagając się jasnego wskazania źródeł naukowych wielu fałszywych też głoszonych podczas debaty.
Julia Książek spotkała się z też z Specjalnym Sprawozdawcą ONZ ds. przemocy wobec kobiet i dziewcząt, która bardzo dziękowała nam za wszystkie przesyłane do niej opinie Ordo Iuris. Reem Alsalem – autorka niezwykle ważnego raportu potępiającego surogację – zgodziła się też przyjąć nasze zaproszenie na międzynarodową konferencję o macierzyństwie, którą zorganizujemy w czerwcu w Warszawie.
Walka z religią, ruchem pro-life i… afirmacja prostytucji. O co walczy lewica?
Na marginesie sesji ONZ odbyło się wiele wydarzeń towarzyszących, podczas których padło mnóstwo absurdalnych tez i zarzutów.
Przekonywano, że religia – od chrześcijaństwa po inne wyznania – jest narzędziem władzy i kontroli nad kobietami, a „prawa seksualne i reprodukcyjne są fundamentem demokracji”.
Osobną debatę poświecono budowaniu współpracy między środowiskami religijnymi, a ruchem „gender justice”, w trakcie której mówiono o potrzebie „odzyskiwania” wiary dla ruchu gender i wykorzystywania jej w działaniach na rzecz zmiany prawa oraz kierunków działań państw.
Przedstawiciele organizacji aborcyjnych i genderowych skarżyli się także na problemy z finansowaniem swojej działalności po tym, jak ze wsparcia dla tych organizacji wycofał się rząd Stanów Zjednoczonych. Podkreślali przy tym, że ruchy pro-life i pro-family są dziś „w ofensywie” i należy za wszelką cenę je zatrzymać, bo stają się poważnym zagrożeniem dla „praw człowieka”. Oczywiście nikt nie wyjaśnił, czym dla nich są te rzekomo naruszane przez nas „prawa człowieka”. Udało nam się natomiast uzyskać odpowiedź na prośbę o wytłumaczenie absurdalnego zarzutu, że organizacje prorodzinne są przeciwko „prawom dziecka”. W odpowiedzi usłyszeliśmy, że ten zarzut wynika z tego, że sprzeciwiamy się zwracaniu do dzieci z zaburzeniami tożsamości płciowej wymyślonymi przez nich imionami i zaimkami. Jednym z wydarzeń towarzyszących nowojorskiej konferencji o prawach kobiet była też debata, podczas której promowano… zwiększanie finansowania dla środowisk związanych z prostytucją!
ONZ chce narzucić kościołom kapłaństwo kobiet!
A to tylko niewielki wycinek tego, co dzieje się w ONZ. Inny z komitetów ONZ (CEDAW) planuje już wezwanie państw świata do „włączania kobiet do grona duchownych w instytucjach religijnych oraz zapewnienie ich aktywnego udziału w procesach przywództwa i podejmowania decyzji”. To chyba najlepiej obrazuje pychę tych instytucji, które chcą dla siebie realnej i nieustannie rosnącej władzy.
Rozpoczęliśmy formalne działania, by zatrzymać przyjęcie dokumentu. Wezwaliśmy Komitet CEDAW, odpowiedzialny za tą skandaliczną rekomendację, do rewizji projektu, respektowania suwerenności rządów krajowych oraz podstawowych praw i wolności – w tym wolności słowa i wyznania. Podkreśliliśmy, że – zgodnie z międzynarodowymi standardami ochrony praw człowieka – wspólnoty religijne mają prawo do samodzielnego określania swojej doktryny, struktury i zasad funkcjonowania oraz przypomnieliśmy, że Konwencja o Eliminacji Przemocy Wobec Kobiet i Dziewcząt nie zawiera ani słowa na temat „prawa do aborcji”, a proponowane zmiany stanowią próbę reinterpretacji postanowień traktatu w sposób, który prowadzi do nałożenia na państwa nowych obowiązków, mimo braku ich zgody wyrażonej w procesie ratyfikacji. Nagłośnienie planów komitetu CEDAW może skutecznie doprowadzić do upadku antyreligijnego i proaborcyjnego projektu.
Wspólnie zatrzymajmy ideologizację prawa międzynarodowego
Podczas jednego z wydarzeń towarzyszących tegorocznej sesji ONZ ds. Statusu Kobiet padły bardzo mocne zarzuty wobec organizacji takich jak Ordo Iuris, które zostały uznane za główną przyczynę „systematycznej degradacji praw osób LGBT”.
Jednocześnie przypisano organizacjom konserwatywnym kluczową rolę we wpływaniu na rządy i kształtowaniu polityki. Ich strach pokazuje jedno – nasza siła i skuteczność rośnie i jest już dostrzegana na całym świecie.
Radykałowie są coraz bardziej przerażeni i w akcie desperacji wzywają do zakneblowania wszystkich obrońców życia i rodziny. Ich ataki i złorzeczenia to najlepszy dowód na to, że wspólnie idziemy w dobrym kierunku.
Adw. Jerzy Kwaśniewski – prezes Ordo Iuris





