1
Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości – główny organ sądowy Organizacji Narodów Zjednoczonych – orzekł, że wypowiedzi komitetów eksperckich ONZ nie są same w sobie wiążącą wykładnią traktatów.
2
Pozostają one co najwyżej „środkiem posiłkowym” wykładni, którego nikt nie ma obowiązku przyjąć.
3
Oznacza to, że m.in. wywodzone przez komitety ONZ tzw. „prawo do aborcji” nie ma podstawy w traktatach i nie tworzy zobowiązania międzynarodowego.
4
Polska zachowuje suwerenną swobodę swoich regulacji prawnych, w tym ochrony życia w fazie prenatalnej, zgodnie z tekstem traktatów.

Geneza sprawy
Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości (MTS) — główny organ sądowy Organizacji Narodów Zjednoczonych – jednoznacznie stwierdził w opinii doradczej, że wypowiedzi organów nadzorujących wykonywanie traktatów (komitetów złożonych z niezależnych ekspertów) nie stanowią same w sobie wiążącej wykładni traktatu i nie tworzą zobowiązań międzynarodowych dla państw. Choć sprawa, którą rozpatrywał MTS, formalnie dotyczyła prawa do strajku, ustalenie to ma fundamentalne znaczenie dla trwającego od lat sporu o to, czy komitety ONZ mogą samą swoją wypowiedzią wykreować tzw. „prawo do aborcji”.
Spór, który doprowadził do wydania opinii, toczył się w strukturach Międzynarodowej Organizacji Pracy (MOP) od ponad dekady. Od 2012 r. grupa pracodawców podnosiła, że organy nadzorcze tej organizacji – w tym Komitet Ekspertów do spraw Stosowania Konwencji i Rekomendacji – przekroczyły swój mandat, wywodząc z Konwencji nr 87 (która nie wspomina o strajku wprost) ochronę dla strajkujących pracowników. Wewnętrzne mechanizmy trójstronnej struktury MOP (rządy, pracodawcy, pracownicy) nie pozwoliły rozstrzygnąć sporu, wobec czego Rada Administracyjna MOP w listopadzie 2023 r. zwróciła się do MTS o opinię doradczą. Był to dopiero drugi taki wniosek w historii MOP – pierwszy skierowano jeszcze w 1932 r. do poprzednika Trybunału. Sprawa przyciągnęła szerokie zainteresowanie: wpłynęło do niej 31 pisemnych oświadczeń, a w rozprawach uczestniczyło 18 państw i pięć organizacji międzynarodowych.
Co ustalił Trybunał?
Opinia zapadła w sprawie Right to Strike under ILO Convention No. 87 (sprawa nr 191). Trybunał, stosunkiem głosów 10 do 4, uznał, że Konwencja nr 87 chroni prawo do strajku – wywodząc ten wniosek przede wszystkim z tekstu samej konwencji, na podstawie ogólnej reguły wykładni z art. 31 ust. 1 Konwencji wiedeńskiej o prawie traktatów (KWPT). Kluczowe pozostaje jednak rozstrzygnięcie o charakterze prawnym stanowisk organów eksperckich. MTS wskazał, że:
- wypowiedzi takich organów nie są „praktyką późniejszą” w rozumieniu art. 31 ust. 3 lit. b KWPT i nie tworzą automatycznie porozumienia państw-stron co do wykładni traktatu. Porozumienia nie stanowi bowiem jednostronna deklaracja organu, choćby powtarzana konsekwentnie i z autorytetem;
- na wykładnię traktatu mogą one wpływać jedynie pochodnie, o ile wywołają lub odzwierciedlą praktykę samych państw, która sama w sobie spełnia wymóg „porozumienia” z tego przepisu;
- poza tym zakresem pozostają wyłącznie środkiem posiłkowym wykładni z art. 32 KWPT, którego przyjęcia, jak zastrzegł Trybunał, nie ma obowiązku żaden organ dokonujący wykładni: ani sąd międzynarodowy, ani tym bardziej sąd czy władza krajowa.
Znamienne jest, że nawet w sprawie, której wynik merytoryczny (ochrona prawa do strajku) był zgodny z poglądem głoszonym od lat przez organy nadzorcze MOP, Trybunał odmówił przyznania ich wypowiedziom mocy tworzącej samoistne zobowiązanie traktatowe. Stanowiska tych organów odegrały rolę potwierdzającą, nie były samodzielną podstawą prawną rozstrzygnięcia.
Formuła „znacznej wagi” i zdania odrębne
Trybunał zastosował – z odpowiednimi modyfikacjami – formułę „znacznej wagi” (great weight) sformułowaną wcześniej w wyroku w sprawie Ahmadou Sadio Diallo z 2010 r. wobec Komitetu Praw Człowieka ONZ. Przyznanie „znacznej wagi” interpretacji organu nadzorczego nie oznacza jednak prawnego obowiązku jej przyjęcia – możliwość uwzględnienia stanowiska jako elementu pomocniczego nie przekształca go w źródło zobowiązania. Formuła ta nie została zresztą przyjęta bezkrytycznie: sędzia Bhandari wskazywał, że wobec trójstronnych organów MOP właściwsza byłaby formuła „należnej wagi” (due weight), a sędzia Nolte zastrzegł, że sformułowania ze sprawy Diallo nie należy odczytywać jako generalnego uznania, iż wypowiedziom organów traktatowych zawsze przysługuje „znaczna waga”.
Stanowisko MTS nie jest wyjątkiem w orzecznictwie międzynarodowym. Trybunał usystematyzował linię, którą zarysował już w sprawie Diallo (2010 r.) i Whaling in the Antarctic (2014 r.), a którą Komisja Prawa Międzynarodowego opisała w Konkluzjach z 2018 r. Ich sprawozdawca specjalny, Georg Nolte, zasiada dziś w składzie MTS i należał do większości wydającej omawianą opinię. Zastrzeżenia wobec de facto prawotwórczej roli komitetów traktatowych formułuje także część doktryny prawa międzynarodowego – zwracając uwagę m.in. na to, że Komitet Praw Człowieka ONZ w swoim orzecznictwie dotyczącym aborcji nie przedstawia w istocie uzasadnienia prawnego przyjmowanych rozstrzygnięć. W podobnym duchu utrzymana jest deklaracja San José Articles z 2011 r.
Konsekwencje dla sporu o „prawo do aborcji”
Instytut Ordo Iuris od lat wskazuje, że stanowiska komitetów ONZ – Komitetu Praw Człowieka, Komitetu do spraw Likwidacji Dyskryminacji Kobiet (CEDAW), Komitetu Praw Gospodarczych, Społecznych i Kulturalnych i innych – nie tworzą wiążących zobowiązań międzynarodowych, w szczególności w zakresie postulowanego przez te organy istnienia tzw. „prawa do aborcji”. Opinia MTS z 21 maja 2026 r. tę argumentację wzmacnia, ponieważ pochodzi od głównego organu sądowego ONZ i wprost dotyczy metodologii postępowania z aktami organów eksperckich w procesie wykładni traktatu.
Zastosowanie tej metodologii prowadzi do wniosku, że teza o „prawie do aborcji” – formułowana m.in. przez Komitet Praw Człowieka ONZ w Komentarzu ogólnym nr 36 z 2018 r. oraz przez Komitet CEDAW – nie znajduje podstawy w obowiązujących traktatach i nie tworzy dla państw-stron zobowiązania międzynarodowego. Powoływanie się na stanowiska komitetów jako na samoistne, wiążące źródło zobowiązań w tym zakresie jest błędem metodologicznym, który po opinii doradczej MTS nie znajduje już oparcia w autorytatywnej wykładni prawa międzynarodowego. W konsekwencji państwa, w tym Polska, zachowują swobodę suwerennego kształtowania krajowych regulacji dotyczących ochrony życia w fazie prenatalnej, o ile pozostają one zgodne z tekstem traktatów odczytywanym według reguł Konwencji wiedeńskiej — nie zaś z tym, co komitety chciałyby w tekście traktatu odnaleźć.
– Zasadne jest przyjęcie, że żaden komitet Organizacji Narodów Zjednoczonych nie może samą swoją wypowiedzią przesądzić o treści traktatu, wbrew jego tekstowi i wbrew stanowisku państw-stron. Dotyczy to również twierdzeń, jakoby z traktatów dotyczących praw człowieka miało wynikać tzw. prawo do aborcji – podkreśla r. pr. Anna Kubacka, analityk Centrum Prawa Międzynarodowego Ordo Iuris.
Zobacz też:
- „Prawo międzynarodowe nie gwarantuje prawa do aborcji”. Głos Argentyny na forum ONZ
- Oświadczenie Komitetu ONZ, uznające aborcję za prawo człowieka, sprzeczne z prawem międzynarodowym
- Zakaz aborcji w Polsce nie narusza praw człowieka. Manipulacyjny raport Komitetu CEDAW
- CEDAW uznaje zakaz aborcji za „tortury”. Rząd: aborcja jest dostępna
- Komitet ONZ uderza w polskie prawo dotyczące ochrony życia. Memorandum Ordo Iuris dla europosłów
Źródło zdjęcia okładkowego: iStock





