1

Komitet Ministrów Rady Europy przyjął rekomendację wzywającą do zapewnienia wszystkim dzieciom tzw. kompleksowej edukacji seksualnej od wczesnego wieku.

2

Rekomendacja nie jest wiążąca, lecz rozszerza wąski obowiązek z art. 6 Konwencji z Lanzarote na pełny program edukacji seksualnej, także nieformalnej.

3

Dokument formalnie uznaje pierwszeństwo rodziców, ale przewiduje jedynie ich informowanie, a zwolnienia z zajęć, również przewidziane prawem, uznaje za osłabiające ochronę dzieci.

4

Międzynarodowe analizy badań nie potwierdzają, by same programy szkolne ograniczały liczbę ciąż nastolatek, zakażeń przenoszonych drogą płciową czy przypadków wykorzystywania seksualnego.

5

Polska powinna bronić prawa rodziców do decydowania o udziale dziecka w zajęciach, gwarantowanego przez Konstytucję RP i Europejską Konwencję Praw Człowieka.


Komitet Ministrów Rady Europy przyjął rekomendację CM/Rec(2026)14. Wzywa w niej państwa członkowskie do zapewnienia wszystkim dzieciom tzw. kompleksowej edukacji seksualnej od najmłodszych lat, we wszystkich placówkach edukacyjnych, publicznych i prywatnych. Dokument uznaje zwolnienia z takich zajęć, także te przewidziane prawem, za osłabiające ochronę dzieci przed przemocą. Analiza Julii Książek z Instytutu Ordo Iuris wskazuje, że rekomendacja wychodzi daleko poza zobowiązania traktatowe, a jej założenia nie znajdują potwierdzenia w najsolidniejszych badaniach naukowych.

Rekomendacja ma chronić dzieci przed przemocą, w tym przed wykorzystywaniem seksualnym, uwodzeniem (grooming) i przemocą z użyciem nowych technologii. Autorka analizy podkreśla, że ten cel „zasługuje na pełne poparcie”. Wątpliwości budzi jednak środek, który wskazał Komitet Ministrów: powszechna, wczesna i niepodlegająca zwolnieniom kompleksowa edukacja seksualna.

Daleko poza Konwencją z Lanzarote

Rekomendacja nie jest wiążąca, nie jest umową międzynarodową i nie tworzy dla Polski obowiązków prawnych. Zobowiązuje jednak państwa do regularnego informowania Komitetu Ministrów o postępach we wdrażaniu i o „pozostałych wyzwaniach”. Julia książek wskazuje, że w praktyce to właśnie ten mechanizm sprawozdawczy staje się narzędziem presji na państwa, które zachowały odmienny model wychowania.

Rada Europy wskazuje Konwencję z Lanzarote jako podstawę dokumentu. Art. 6 Konwencji wymaga jednak jedynie, by dzieci w szkole podstawowej i średniej otrzymywały informacje o ryzyku wykorzystywania seksualnego i o sposobach ochrony, przekazywane we współpracy z rodzicami. Rekomendacja rozszerza ten obowiązek w trzech kierunkach. Edukacja ma się zaczynać „od wczesnego wieku”, który nie został określony. Ma obejmować pełny program dotyczący relacji, seksualności i seksu. Ma też objąć edukację nieformalną, prowadzoną przez podmioty prywatne. W miejsce współpracy z rodzicami pojawia się ich informowanie.

Pierwszeństwo rodziców tylko na papierze

Autorka analizy odnotowuje pozytywne elementy dokumentu. Rekomendacja uznaje, że to rodzice ponoszą „pierwotną odpowiedzialność” za wychowanie dziecka. Przypomina, że „zgoda” dziecka nigdy nie legalizuje czynów osób zajmujących pozycję zaufania lub władzy. Zwraca też uwagę na zagrożenie, jakie stanowi pornografia. W końcowym tekście nie pojawia się ponadto słowo „obowiązkowa”, choć w czerwcu 2026 r. domagała się tego komisja Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy.

Uznanie pierwszeństwa rodziców nie przekłada się jednak na żadne realne uprawnienie. Rodzice mają jedynie otrzymywać informacje o treściach i „potencjalnych realizatorach” zajęć, bez prawa do wyrażenia zgody i bez wpływu na program. Mają też być wspierani w „ich roli” krzewienia wartości określonych przez organ międzynarodowy, w tym równości płci. Najpoważniejszy problem tkwi w pkt 8.2 wytycznych, który uznaje zwolnienia z zajęć za osłabiające ochronę dzieci. Autor analizy wskazuje, że stoi to w sprzeczności z art. 48 ust. 1 i art. 53 ust. 3 Konstytucji RP oraz z art. 2 Protokołu nr 1 do Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

Ma to bezpośrednie znaczenie dla Polski. Od roku szkolnego 2026/2027 edukacja zdrowotna jest przedmiotem obowiązkowym, ale treści dotyczące seksualności wydzielono do odrębnych, nieobowiązkowych zajęć, z których rodzice mogą wypisać dziecko. Według Julii Książek, można się spodziewać, że w sprawozdaniach dla Rady Europy to rozwiązanie będzie przedstawiane jako „wyzwanie” do usunięcia.

Analiza zwraca też uwagę na ideologiczne elementy wytycznych. Należą do nich odwołania do „zdrowia seksualnego i reprodukcyjnego”, do „tożsamości i ekspresji płciowych” oraz do zobowiązań wynikających z Konwencji stambulskiej, choć nie wszystkie państwa Rady Europy są jej stronami.

Edukacja „oparta na nauce”? Badania tego nie potwierdzają

Rekomendacja wielokrotnie podkreśla, że edukacja ma być „oparta na nauce”. Według analizy najmocniejsze badania nie potwierdzają jednak jej skuteczności:

  • Przegląd Cochrane z 2016 r. objął osiem badań z randomizacją i ponad 55 tys. nastolatków. Wynika z niego, że same programy szkolne prawdopodobnie nie zmniejszają liczby ciąż nastolatek ani zakażeń przenoszonych drogą płciową.
  • Ponowna analiza badań uwzględnionych w przeglądach UNESCO, CDC i amerykańskiego programu zapobiegania ciążom nastolatek pokazała, że spośród 103 badań szkolnej edukacji kompleksowej tylko sześć wykazało trwałe efekty ochronne.
  • Badanie opublikowane w 2020 r. w „Health Economics” wiąże obowiązkową edukację seksualną z wyższą dzietnością nastolatek. Wskazuje też, że prawo rodziców do wypisania dziecka z zajęć może ograniczać te skutki u najmłodszych.
  • Przegląd Cochrane z 2015 r. dotyczący programów zapobiegania wykorzystywaniu seksualnemu wykazał, że zwiększają one wiedzę dzieci i częstotliwość ujawniania nadużyć. Nie ustalono jednak, czy zmniejszają one samą skalę wykorzystywania.

Analiza przypomina także wnioski raportu Ordo Iuris z 2020 r. o konsekwencjach edukacji seksualnej w Europie Zachodniej i Skandynawii. Państwa, które od dziesięcioleci realizują obowiązkową edukację tego typu, nie wyróżniają się pozytywnie w zakresie celów, jakie miała ona osiągnąć. W 2017 r. wskaźnik przestępstw seksualnych na 100 tys. mieszkańców wyniósł ok. 8 w Polsce i 189 w Szwecji. Autorzy zastrzegają, że dane te nie przesądzają o związku przyczynowym, ale podważają tezę, że edukacja typu C jest sprawdzonym środkiem ochrony dzieci. Problematykę tę Instytut omawiał też szerzej w cyklu esejów „Prawda o edukacji seksualnej”.

Wnioski dla Polski

Według analizy Polska powinna powoływać się na te elementy rekomendacji, które potwierdzają pierwszeństwo rodziców i swobodę państw w kształtowaniu zajęć. W sprawozdaniach dla Rady Europy powinna też wyraźnie bronić prawa rodziców do zwolnienia dziecka z zajęć. Ochronę dzieci przed przemocą należy wzmacniać przez programy uczące rozpoznawania zagrożeń i zgłaszania nadużyć, realizowane we współpracy z rodzicami.

– Uczciwe zastosowanie tego wymogu prowadzi do wniosku, że to nie rodzice korzystający z konstytucyjnego prawa do decydowania o wychowaniu swoich dzieci osłabiają ich ochronę, lecz rekomendacja, która w imię nieudowodnionej skuteczności próbuje tego prawa ich pozbawić – podsumowuje Julia Książek, analityk Centrum Prawa Międzynarodowego Ordo Iuris.

Zobacz też:

Wesprzyj nas

Czytaj więcej

Edukacja seksualna „od wczesnego wieku”, rodzice tylko informowani. Ordo Iuris analizuje rekomendację Rady Europy
30 października 2026

Edukacja seksualna „od wczesnego wieku”, rodzice tylko informowani. Ordo Iuris analizuje rekomendację Rady Europy

Instytut Ordo Iuris przeanalizował rekomendację Komitetu Ministrów Rady Europy w…

Bez Chrztu Polski i Konstytucji 3 maja. Analiza projektów podstaw programowych
28 października 2026

Bez Chrztu Polski i Konstytucji 3 maja. Analiza projektów podstaw programowych

Projekty nowych podstaw programowych dla szkół ponadpodstawowych zastępują wspólny kanon…

„Tęczowy Piątek” znów w szkołach. Jakie prawa mają rodzice?
27 października 2026

„Tęczowy Piątek” znów w szkołach. Jakie prawa mają rodzice?

Aktywiści LGBT ponownie chcą przeprowadzić w polskich szkołach akcję „Tęczowy…

Nie tylko słowa. Co politycy zrobią z atakami na obiekty sakralne?
26 października 2026

Nie tylko słowa. Co politycy zrobią z atakami na obiekty sakralne?

Debata o art. 196 Kodeksu karnego penalizującym obrazę uczuć religijnych…