1
Stowarzyszenie Rozwój Plus, skupiające środowisko byłego premiera Mateusza Morawieckiego, opublikowało raport, w którym przedstawiło kompleksowy projekt polskiej polityki migracyjnej.
2
Dokument odrzuca migrację jako strategiczną odpowiedź na kryzys demograficzny, proponując hierarchię narzędzi, w której priorytetem jest polityka pronatalna oraz powroty Polaków z emigracji, podkreślając także potrzebę zachowania spójności etniczno-kulturowej Polski.
3
Proponowana polityka opiera się na pięciu filarach: powrotach Polaków, szczelnych granicach, nowym systemie wizowo-punktowym, ścisłej kontroli poprzez Indywidualne Konto Imigranta i Alert Deportacyjny oraz bezwarunkowej asymilacji wzorowanej na modelu duńskim.
4
Część proponowanych rozwiązań, w tym kryterium przynależności religijnej w systemie punktowym oraz docelowe uzależnienie wjazdu do Polski od krajowej wizy, może budzić wątpliwości co do zgodności z prawem Unii Europejskiej oraz Europejską Konwencją Praw Człowieka.
5
Mimo zastrzeżeń natury prawnej oraz stronniczego porównania działań ekip Prawa i Sprawiedliwości oraz Koalicji Obywatelskiej, raport zasługuje na pozytywną ocenę jako spójna, konsekwentnie rozwinięta propozycja programowa.

Raport programowy
Pod koniec lipca 2026 Stowarzyszenie Rozwój Plus opublikowało raport zatytułowany „Najbezpieczniejsze państwo świata. Projekt polskiej polityki zarządzania migracją”. Dokument, podzielony na osiem rozdziałów obejmujących diagnozę obecnej sytuacji migracyjnej i demograficznej Polski, zestawienie modeli polityki migracyjnej realizowanych w ostatniej dekadzie, przegląd doświadczeń z innych państw, katalog rozwiązań oparty na pięciu filarach, wraz z harmonogramem ich wdrażania, stanowi próbę kompleksowej alternatywy wobec dotychczasowego kierunku polityki migracyjnej polskiego państwa.
Samo Stowarzyszenie Rozwój Plus, działające pod oficjalną nazwą „Stowarzyszenie Rozwój Gospodarka Przyszłość”, powstało w kwietniu tego roku. Zostało utworzone przez polityków związanych z Prawem i Sprawiedliwością, jednak w wyniku konfliktu w największej partii opozycyjnej przekształciło się w odrębny byt polityczny. Dlatego też analizowany raport, opublikowany na kilka miesięcy przed zapowiadanym powstaniem nowego ugrupowania politycznego, należy odczytywać nie tylko jako głos w debacie nad polityką migracyjną Polski, lecz również jako element budowania odrębnej tożsamości ideowej tego środowiska.
Fiasko polityki multikulturalizmu
Zasadnicza część raportu rozpoczyna się od stwierdzenia, że całkowite zatrzymanie migracji w realiach współczesnego zglobalizowanego świata nie jest możliwe. Autorzy dokumentu słusznie podkreślają, że to stwierdzenie nie powinna sugerować, iż niemożliwe jest istotne ograniczenie migracji oraz rozsądne zarządzanie procesami w tym obszarze. „Nowoczesne państwo, dbające o swoich obywateli, o rozwój gospodarczy i o zachowanie dziedzictwa kulturowego, nie ma prawa w tym zakresie abdykować i pozostawić tej sprawy wyłącznie mechanizmom wolnorynkowym” – zaznaczono wyraźnie w raporcie, wskazując na konieczność zapewnienia obywatelom bezpieczeństwa, a polskiej kulturze i tradycji przetrwania (s. 5).
W ocenie środowiska skupionego wokół byłego premiera Polska wciąż ma szanse uniknąć błędów popełnionych przez większość państw Zachodu i problemów z tym związanych, wynikających z błędnej polityki migracyjnej. Co szczególnie istotne, autorzy raportu nie ograniczają się tylko do „migracji najnowszej” (a więc, w domyśle, do napływu nielegalnych imigrantów na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat), wskazując na szerszy kontekst, jakim w tym przypadku jest błędna polityka migracyjna polegająca na sprowadzaniu pracowników z odległych państw przez kraje zachodnie w ciągu minionych dekad. Takie przedstawienie sprawy zasługuje na uznanie, jako że w debacie publicznej temat masowej legalnej migracji ludzi z obcych kręgów kulturowych jest często pomijany bądź też marginalizowany.
Demografia w liczbach
W dalszej części dokumentu omówiono sytuację demograficzną i migracyjną Polski, omawiając zwięźle kolejno kwestie dotyczące przemiany kraju z państwa emigracji w państwo imigracji, obecną strukturę zatrudnienia cudzoziemców, skalę szarej strefy migracyjnej oraz prognozy dotyczące rynku pracy w kontekście starzejącego się społeczeństwa.
Autorzy raportu wskazują na rok 2016 jako na rok przełomu, w którym w Polsce liczba przyjazdów na pobyt stały po raz pierwszy od kilkudziesięciu lat przewyższyła liczbę wyjazdów, kończąc tym samym trwający od dziesięcioleci okres odpływu ludności z kraju. W raporcie wskazuje się, że trend ten utrzymuje się do dziś. „Polska stała się dobrym miejscem do życia i rozwijania kariery zawodowej, przyciągającym zarówno cudzoziemców, jak i powracających Polaków” – podkreślano w raporcie (s. 6).
Jego autorzy wskazali także, że największą grupą cudzoziemców w Polsce są Ukraińcy, a łączna liczba pracujących i podlegających ubezpieczeniom społecznym w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych (ZUS) obywateli państw trzecich wynosi 1 288,8 tys. Autorzy dokumentu zwracają uwagę na problem tzw. szarej strefy migracyjnej, podnosząc, iż rzeczywista liczba cudzoziemców przebywających w Polsce może znacząco przewyższać dane oficjalne, na co, w ich ocenie wskazuje kazus Hiszpanii, gdzie po wprowadzeniu amnestii dla nielegalnych imigrantów liczba wniosków o legalizację pobytu ponad dwukrotnie przekroczyła szacunki rządowe.
Ostatni fragment tego rozdziału przedstawia prognozy Banku Światowego i ZUS dotyczące prognozowanych spadków liczby ludności w wieku produkcyjnym, wskazując, że nawet w łagodniejszym scenariuszu ograniczonej absorpcji migrantów sytuacja pozostanie bardzo trudna. Prowadzi to autorów do wniosku, iż zasypywanie luki demograficznej fizycznym importem siły roboczej oznaczałoby migrację o skali demolującej założenia ścisłej polityki państwa oraz powtórzenie błędów krajów Europy Zachodniej.
Sukcesy do 2023 roku, potem same porażki
W rozdziale czwartym raportu, zatytułowanym „dwa modele polityki migracyjnej państwa polskiego (od 2016 do 2026)” raport zestawia rządy Prawa i Sprawiedliwości z polityką prowadzoną po 2023 roku, przedstawiając ten pierwszy okres jako czas skutecznej kontroli migracji zarobkowej połączonej ze zdecydowanym sprzeciwem wobec przymusowej relokacji imigrantów forsowanej przez Komisję Europejską. Jako przykłady tego sprzeciwu przedstawiane są tzw. kotwica Morawieckiego, czyli koalicja Polski, Czech i Węgier blokująca unijną reformę z 2016 roku, budowa zapory na granicy z Białorusią w reakcji na działania hybrydowe prowadzone przez tamtejszy reżim, a także referendum przeprowadzone w październiku 2023 roku, w którym 97% uczestników opowiedziało się przeciwko przymusowemu mechanizmowi relokacji, choć przy frekwencji 41% wynik ten okazał się prawnie niewiążący.
W ocenie autorów raportu sytuacja ta uległa zmianie po przejęciu rządów przez rząd Donalda Tuska w grudniu 2023 roku. Polityka migracyjna tej ekipy jest określana mianem „chaotycznej”, „niespójnej” i „niebezpiecznej dla bezpieczeństwa państwa” (s. 11). W tym kontekście wskazano m.in. na wycofanie polskiego weta wobec unijnego Paktu o migracji i azylu, kontynuację masowego wydawania wiz dla obywateli państw odległych kulturowo czy brak zdecydowanej reakcji na napływ migrantów przez zachodnią granicę, co, w ocenie autorów dokumentu, w połączeniu z opieszałością proceduralną miałoby sprzyjać rozwojowi przestępczości zorganizowanej wśród cudzoziemców.
Co szczególnie interesujące, w raporcie środowisko byłego premiera stara się niejako usprawiedliwiać i wytłumaczyć najbardziej kontrowersyjne elementy polityki migracyjnej rządów Prawa i Sprawiedliwości, odnoszące się także do okresu, w którym aktualny lider Stowarzyszenia Rozwój Plus był Prezesem Rady Ministrów. W tym kontekście autorzy publikacji tłumaczą decyzję o otwarciu polskiego rynku na cudzoziemców, wskazując m.in. na konieczność „ratowania polskich firm” oraz przeciwstawiając ten model polityce promowanej przez „establishment zachodnioeuropejski” (s. 10). W podobnym świetle zaprezentowano aferę wizową, zaznaczając, że po wykryciu nieprawidłowości władze odpowiedziały „z pełną stanowczością” a osoby odpowiedzialne za proceder w strukturach Ministerstwa Spraw Zagranicznych zostały zdymisjonowane. Jednocześnie Stowarzyszenie podkreśla sprzeciw poprzedniej ekipy wobec nielegalnej migracji oraz jej dążenie do zmiany modelu gospodarczego opartego na taniej sile roboczej, w kierunku gospodarki rozwiniętej, co „wymaga dokończenia w najbliższych latach” (s. 10).
Radykalizacja i społeczeństwa równoległe; doświadczenia z innych państw jako przestroga dla Polski
W dalszej części raportu, poświęconej doświadczeniom innych państw w obszarze polityki migracyjnej, autorzy wskazują na problemy wynikające z masowej migracji, zarówno tej nielegalnej jak i „pozornie legalnej”. Wśród tych negatywnych konsekwencji dokument wymienia głośny skandal z miasta Rotherham w Wielkiej Brytanii, gdzie na przestrzeni kilkunastu lat sprawcy z pakistańskich gangów mieli wykorzystać seksualnie co najmniej 1400 dziewcząt w wieku od 11 do 17 lat, przy jednoczesnym bagatelizowaniu sprawy przez policję i tamtejsze władze, które obawiały się oskarżeń o rasizm. Podobne przypadki odnotowano w miastach takich jak Oxford, Rochdale czy Telford.
Autorzy przywołują również przykłady tzw. dzielnic wrażliwych (quartiers sensibles), a więc obszarów na przedmieściach Paryża, Marsylii i Lyonu, w których państwo nie jest w stanie egzekwować prawa, a faktyczną władzę sprawują w nich gangi złożone z imigrantów czy osób o migracyjnym pochodzeniu. W tym kontekście opisano również Szwecję, gdzie w wybranych dzielnicach Malmö, Göteborga i Sztokholmu pojawiają się podobne problemy, przejawiające się znacznym wzrostem liczby strzelanin między gangami, podpaleń samochodów oraz ataków na funkcjonariuszy.
W dokumencie podkreślono, że brak kontroli i realnej polityki asymilacyjnej implikuje szereg różnych problemów. Wśród tych ostatnich autorzy wymieniają m.in. gwałtowny wzrost przestępczości, radykalizmu islamskiego i zagrożenia terroryzmem czy ogromne zwiększenie kosztów oraz paraliż systemu opieki społecznej. Taki stan rzeczy postawiony został w kontrze do sytuacji Polaków mieszkających w USA, którzy latami pracują oraz płacą tam podatki, nie otrzymując żadnych świadczeń socjalnych. „Nie może być zatem tak, że ktoś przybywa do Polski, otrzymuje od polskiego państwa przywileje socjalne, a po kilku latach niemal automatycznie staje się «Polakiem»– nie mając żadnej więzi kulturowej, językowej ani lojalności wobec naszego państwa i narodu” – konstatują autorzy raportu (s. 12).
Na dalszych stronach raportu jego twórcy podkreślają, że problem nie kończy się na pierwszym pokoleniu migrantów, wskazując, że to właśnie dzieci i wnuki przybyszów z krajów muzułmańskich w Wielkiej Brytanii, Francji, Belgii, Holandii i Szwecji wykazują statystycznie wyższy poziom radykalizacji niż ich rodzice. Jako przykład potwierdzający wskazane powyżej zjawisko przywołuje się fakt, iż wielu sprawców zamachów terrorystycznych w Europie na przestrzeni ostatnich 15 lat to osoby wychowane, a często także urodzone i wykształcone na miejscu. W tym kontekście wymienia się również m.in. wzrost odsetka kobiet we Francji, które noszą hidżab lub nikab, spadek odsetka rdzennej ludności w niektórych miastach Wielkiej Brytanii czy ataki na kościoły i symbole chrześcijańskie.
Sytuacja ta jest przedstawiana jako systemowa porażka dotychczasowej polityki, która doprowadziła do powstania „trwałej, wrogiej podkultury wewnątrz państwa”. Autorzy dokumentu wskazują, że Polska nie może powtórzyć tych błędów.
Imigranci jako nowa baza wyborcza lewicy
Dokument omawia również zjawisko polegające na wspieraniu partii lewicowych przez imigrantów, którzy, jak wskazano w raporcie, ze względu na swą liczebność stanowią znakomite zaplecze dla odbudowy bazy wyborczej tego typu ugrupowań. Jako przykład dokumentujący ten trend przywołano francuskie wybory prezydenckie z 2012 roku, kiedy to François Hollande pokonał centroprawicowego Nicolasa Sarkozy’ego różnicą wynoszącą 3,3 punktu procentowego, podczas gdy, według badań exit poll, 86–93 proc. francuskich muzułmanów zagłosowało w drugiej turze na kandydata Partii Socjalistycznej, co stanowi ok. 4–5 proc. elektoratu. W raporcie słusznie zauważono, że poparcie wyborców z tej grupy było jednym z kluczowych czynników, które doprowadziły do wyboru kandydata socjalistów na urząd prezydenta. W tym kontekście zostały przedstawione również działania lewicowego premiera Hiszpanii Pedro Sáncheza, gdzie na początku tego roku podjęto działania mające na celu zalegalizowanie pobytu ok. 500 tys. nielegalnych imigrantów (finalnie wpłynęło ponad 1 mln 175 tys. wniosków, a więc ponad dwukrotnie więcej niż szacowano).
Europa zaczyna dostrzegać problem
W raporcie przywołano również przykłady legislacji mającej na celu zaostrzenie polityki migracyjnej w poszczególnych państwach Europy, włączając w to Danię, Holandię czy Szwecję i przedstawiając je jako wzorzec możliwy do naśladowania. W tym względzie wymieniono m.in. duński system corocznie aktualizowanej listy dzielnic równoległych (parallelsamfund) umożliwiający tamtejszym władzom przymusowe przesiedlenia mieszkańców oraz wyburzanie bloków w rejonach określonych na podstawie pewnych kryteriów (np. bezrobocie, udział mieszkańców spoza Zachodu czy przestępczość), mimo iż, jak wskazują sami autorzy dokumentu, w 2025 roku TSUE orzekł, iż rozwiązanie to może być niezgodne z europejskimi przepisami antydyskryminacyjnymi. W podobnym tonie opisano także zaostrzenie przepisów dotyczących naturalizacji przez Holandię w 2024 roku czy zaostrzenie zasad dotyczących łączenia rodzin przez Szwecję.
Nowa polityka migracyjna Polski. Co proponuje środowisko Mateusza Morawieckiego?
Autorzy raportu wskazują na szereg dalszych zagrożeń związanych z niekontrolowanymi procesami migracyjnymi, wymieniając wśród nich wykorzystywanie migracji jako narzędzia wojny hybrydowej przez Białoruś i Rosję, rozwój przestępczości zorganizowanej wśród cudzoziemców (na przykładzie gangów gruzińskich) a także ryzyko przekształcenia potencjalnych korzyści makroekonomicznych w strukturalne obciążenie państwa wobec braku skutecznej polityki asymilacyjnej. W ich ocenie, konieczne jest stworzenie kompleksowych ram polityki migracyjnej, które pozwolą państwu w pełni kształtować te procesy, zamiast jedynie reagować na nie w sposób doraźny.
Autorzy raportu przedstawiają hierarchię narzędzi mających przeciwdziałać wyludnianiu się Polski, zgodnie z którą migracja ma stanowić jedynie „ultima ratio”, stosowane dopiero, gdy inne rozwiązania okażą się niewystarczające. Na pierwszym miejscu stawiają odważną politykę pronatalną, przywołując słowa prezydenta Karola Nawrockiego o nieuleganiu presji migracyjnej, na drugim zaś zachęcanie Polaków przebywających na emigracji do powrotu, dopuszczając selektywną migrację dopiero w dalszej kolejności, przy wykluczeniu osób z krajów uznanych za niekompatybilne kulturowo. Ostrzegają przy tym przed złudną „iluzją rąk do pracy”, konkludując, iż jedyną słuszną odpowiedzią na kryzys demograficzny jest podejście łączące pronatalność, powroty Polaków oraz ostrożną migrację pozostającą narzędziem państwa (s. 18).
Dlatego też prezentują oni katalog pięciu filarów, na których ma opierać się nowa polityka migracyjna państwa: powroty Polaków, szczelne granice, mapa potrzeb, ścisła kontrola oraz bezwarunkowa asymilacja.
Pierwszy z nich obejmuje program „Powrót do Polski” – oferujący repatriantom i reemigrantom ulgi podatkowe i mieszkaniowe, program „Zostań w Polsce” – adresowany do osób w wieku od 25 do 35 lat, a także preferencje wizowe dla potomków Polaków, w tym dodatkowe punkty w systemie punktowym oraz skróconą ścieżkę do obywatelstwa.
Drugi filar zakłada kategoryczne odrzucenie masowej imigracji z krajów muzułmańskich, powołanie Ministerstwa Migracji i Asymilacji, coroczne limity dla państw średniego i wysokiego ryzyka oraz docelowe uzależnienie wjazdu do Polski od posiadania polskiej wizy nawet wobec cudzoziemców legalnie przebywających w innym państwie strefy Schengen, co, jak zaznaczają sami autorzy, wymagałoby renegocjacji zasad funkcjonowania tej strefy, a więc zmiany prawa Unii Europejskiej, nie zaś wyłącznie decyzji ustawodawcy krajowego.
W ramach trzeciego filaru autorzy raportu proponują wprowadzenie rocznego limitu od 35 do 50 tysięcy wiz pracowniczych spoza Unii Europejskiej oraz rozbudowany system punktowy, w którym dla obywateli państw uznanych za obce kulturowo wydanie wizy rodzinnej, pracowniczej lub studenckiej byłoby (z nielicznymi wyjątkami) co do zasady niemożliwe, a wśród dodatkowych kryteriów punktowych uwzględniono między innymi udokumentowaną co najmniej pięcioletnią przynależność do wspólnoty chrześcijańskiej, co, biorąc pod uwagę zakaz dyskryminacji ze względu na religię przewidziany w prawie unijnym, może budzić poważne wątpliwości natury prawnej.
Czwarty filar przewiduje utworzenie Indywidualnego Konta Imigranta oraz Alertu Deportacyjnego, powiązanych z nową jednostką egzekwowania prawa imigracyjnego wzorowaną na amerykańskiej agencji ICE, mającą łączyć kompetencje Straży Granicznej i Krajowej Administracji Skarbowej.
Piąty filar, wzorowany na duńskim modelu ścisłej asymilacji, zakłada obowiązkowy program integracyjny, zasadę „zero świadczeń socjalnych” dla cudzoziemców niebędących obywatelami polskimi oraz wydłużenie ścieżki do stałego pobytu i obywatelstwa, przy czym sami autorzy zastrzegają, iż pełne wdrożenie zasady zerowych świadczeń jest możliwe jedynie w zakresie, w jakim pozwalają na to wiążące Polskę normy prawa unijnego i umów międzynarodowych, co pośrednio potwierdza, iż w obecnym stanie prawnym postulat ten nie mógłby zostać zrealizowany w pełni.
Ważny głos w debacie
Raport Stowarzyszenia Rozwój Plus, pomimo posiadania pewnych mankamentów, zasługuje generalnie na pozytywną ocenę. Istotne jest przede wszystkim wskazanie, iż migracja może stanowić jedynie narzędzie uzupełniające (nigdy zaś strategiczną odpowiedź na kryzys demograficzny), podkreślenie potrzeby zachowania spójności etniczno-kulturowej Polski a także zwrócenie uwagi na realne zagrożenia towarzyszące niekontrolowanym procesom migracyjnym, w tym możliwość ich instrumentalizacji przez wrogie państwa oraz ryzyko powstawania społeczeństw równoległych, czego dowodzą przywołane w dokumencie doświadczenia zachodnioeuropejskie. Doceniać należy również spójność całej wizji, w ramach której poszczególne filary, od powrotów Polaków po bezwarunkową asymilację, składają się na jeden, konsekwentnie rozwinięty projekt, rzadko spotykany w tego rodzaju dokumentach programowych.
Pewne wątpliwości budzi jednak sposób, w jaki autorzy raportu podchodzą do zgodności części proponowanych rozwiązań z prawem Unii Europejskiej oraz Europejską Konwencją Praw Człowieka, o czym świadczą choćby postulaty dotyczące kryteriów religijnych w systemie punktowym czy docelowego uzależnienia wjazdu do Polski od posiadania krajowej wizy, których wdrożenie w obecnym kształcie mogłoby napotkać opór ze strony Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej lub Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Warto również odnotować, iż dwa okresy polityki migracyjnej zostały przedstawione w sposób miejscami niejednolity, w którym rządy Prawa i Sprawiedliwości opisywane są przede wszystkim w kategoriach sukcesu, podczas gdy analogiczne zjawiska po 2023 roku prezentowane są w tonie znacznie bardziej krytycznym.
Patryk Ignaszczak – analityk Centrum Prawa Międzynarodowego Ordo Iuris
Zobacz też:
- Co zawiera Pakt Migracyjny i jakie będą jego skutki dla Polski
- Organ monitorujący Rady Europy: polityka migracyjna Polski kładzie nieproporcjonalny nacisk na kontrolę imigracji i bezpieczeństwo
- Masowa migracja „procesem samobójczym” – polska premiera raportu „Odzyskać kontrolę. Renacjonalizacja polityki migracyjnej i azylowej UE”
- Komisja Europejska utrzymuje presję migracyjną: Polska bez gwarancji zwolnienia z relokacji
- Nowy raport Ordo Iuris o Centrach Integracji Cudzoziemców: polska polityka migracyjna powinna oprzeć się na selekcji, deportacji i asymilacji
Źródło zdjęcia okładkowego: iStock





