1
W czerwcu 2026 roku Specjalna Sprawozdawczyni ONZ Irene Khan przedłożyła Radzie Praw Człowieka ONZ końcowy raport „Wolność wyrażania opinii w nowych przestrzeniach”, analizujący zagrożenia dla swobody wypowiedzi w dobie rewolucji cyfrowej.
2
Wskazuje się tam na narastającą koncentrację władzy nad globalną przestrzenią informacyjną w rękach wąskiej grupy miliarderów-oligarchów zarządzających wielkimi platformami cyfrowymi.
3
Dokument identyfikuje poważne zagrożenia dla bezpieczeństwa dzieci w przestrzeni cyfrowej, w tym ryzyka wynikające z chatbotów zdolnych do budowania „relacji parasocjalnych” z małoletnimi oraz generowania nieodpowiednich treści.
4
Sprawozdawczyni krytykuje Stany Zjednoczone za wywieranie bezprecedensowej presji politycznej i handlowej na inne państwa w celu wymuszenia określonych zasad regulacji przestrzeni cyfrowej, naruszając tym samym ich suwerenność regulacyjną.
5
Raport opisuje unijny Akt o usługach cyfrowych jako wzorcowy przykład regulacji platform cyfrowych, jednak czyni to w sposób wyjątkowo pobieżny, pomijając liczne głosy krytyczne wobec tej regulacji, w tym zarzuty dotyczące nadmiernej uznaniowości Komisji Europejskiej oraz braku realnej kontroli sądowej nad nakładanymi sankcjami.
6
Pomimo trafnych diagnoz, w raporcie pomija się narastające zjawisko cenzurowania przez platformy treści konserwatywnych i pro-life.

W czerwcu 2026 roku Specjalna Sprawozdawczyni ONZ ds. promocji i ochrony prawa do wolności opinii i ekspresji (Special Rapporteur on the promotion and protection of the right to freedom of opinion and expression), Irene Khan, przedstawiła Radzie Praw Człowieka ONZ (United Nations Human Rights Council) swój końcowy raport zatytułowany Freedom of Expression in New Frontiers (A/HRC/62/67). Dokument został przygotowany na 62. sesję Rady Praw Człowieka, obradującą w Genewie od 15 czerwca do 10 lipca 2026 roku. Raport stanowi podsumowanie mandatu Sprawozdawczyni i koncentruje się na analizie zagrożeń dla wolności słowa wynikających ze zbieżności interesów korporacji technologicznych i państw w erze cyfrowej. W dokumencie wskazuje się na szereg problemów w tym obszarze, wśród nich wymieniając arbitralną cenzurę treści przez platformy cyfrowe, zagrożenia dla bezpieczeństwa dzieci w przestrzeni cyfrowej, niekontrolowany rozwój sztucznej inteligencji oraz erozję suwerenności państw wobec presji korporacji technologicznych.
Korporacje technologiczne jako nowi władcy przestrzeni informacyjnej
„O, znakomita to rzecz mieć siłę olbrzyma – lecz tyrańska używać jej jak olbrzym” – tymi słowami z dramatu Miarka za miarkę (Measure for Measure) autorstwa Williama Shakespeare’a rozpoczyna się merytoryczna część raportu.
„Miliardy ludzi na całym świecie komunikują się i uzyskują dostęp do informacji za pośrednictwem platform cyfrowych zarządzanych przez wąską grupę miliarderów-oligarchów, mających siedzibę głównie w Stanach Zjednoczonych Ameryki, lecz prowadzących działalność o zasięgu globalnym” – możemy przeczytać w raporcie (pkt 4). Wszystko to, w ocenie twórców dokumentu, ma miejsce w kontekście „erozji liberalnych demokracji i narastania tendencji autorytarnych” (pkt 2) oraz wzrostu zjawisk takich jak „dezinformacja” i „mowa nienawiści” (pkt 6).
W dalszej części dokumentu przytacza się dane dotyczące koncentracji władzy w rękach wielkich platform cyfrowych i firm zajmujących się sztuczną inteligencją. Sprawozdawczyni wskazuje, że przychody Meta w 2025 roku przekroczyły PKB około 130 państw, a miesięczna baza użytkowników Facebooka licząca 3 miliardy osób jest większa niż populacja jakiegokolwiek kraju. Podobną skalę osiągnęła branża sztucznej inteligencji – OpenAI osiągnęło przychody przekraczające PKB 80 państw, a ChatGPT jest używany przez niemal miliard osób tygodniowo (pkt 12).
W raporcie wskazuje się, że ta bezprecedensowa koncentracja prywatnej władzy podważa tradycyjny model praw człowieka, w którym to państwa są podmiotami zobowiązanymi do ochrony praw obywateli przed nadużyciami korporacyjnymi. „Granica między regulatorem a regulowanym, obrońcą a drapieżnikiem, zaciera się – zwłaszcza w kontekstach, w których samo państwo ogranicza wolność wypowiedzi w sposób sprzeczny z prawem” – wskazuje Sprawozdawczyni (pkt 14).
W dokumencie podkreśla się ponadto, że platformy i firmy zajmujące się sztuczną inteligencją skutecznie wywierają wpływ na kształt polityk, przepisów i regulacji w wielu państwach, z niewielkim poszanowaniem praw człowieka, przejrzystości czy odpowiedzialności. Raport zwraca uwagę, że mamy do czynienia z nowym zjawiskiem jakościowym – korporacje te kontrolują i manipulują na masową skalę samą infrastrukturą przestrzeni informacyjnej, za pośrednictwem której państwa, społeczeństwa i jednostki informują się, komunikują i debatują.
Sztuczna inteligencja jako zagrożenie dla wolności opinii
Raport poświęca również stosunkowo dużo uwagi zagrożeniom wynikającym z niekontrolowanego rozwoju sztucznej inteligencji. Sprawozdawczyni wskazuje, że algorytmy AI sterujące zawartością kanałów informacyjnych, poprzez kierowanie i determinowanie tego, co wyświetla się użytkownikom, rodzą poważne obawy dotyczące prawa do wolności opinii. Chatboty oparte na AI przenoszą te obawy na jeszcze wyższy poziom ryzyka, dysponując – jak ujmuje to raport – „ogromną zdolnością do kształtowania i manipulowania tym, w co jednostki uważają za rzeczywiste” (pkt 17).
Sprawozdawczyni wskazuje na rosnące dowody na to, że interakcje z chatbotami prowadzą do poważnych zmian behawioralnych, urojeń, samookaleczeń, a w niektórych przypadkach nawet samobójstw (pkt 19). W tym kontekście przywołuje ona wypowiedź dyrektora generalnego OpenAI, Sama Altmana, który publicznie przyznał, że użytkownicy będą rozwijać „problematyczne, a może nawet bardzo problematyczne relacje parasocjalne” z chatbotami, a „społeczeństwo będzie musiało wypracować nowe mechanizmy ochronne”, dodając lakonicznie, że „korzyści będą ogromne”.
W ocenie autorów raportu ramy regulacyjne dotyczące sztucznej inteligencji pozostają słabe i fragmentaryczne. Wskazuje się przy tym, że wiele rządów traktuje AI przede wszystkim jako motor wzrostu gospodarczego, bagatelizując jej ryzyka dla ludzi. Jednocześnie w dokumencie podkreśla się, że największe firmy z branży AI konsekwentnie sprzeciwiają się znaczącemu nadzorowi, w tym nawet skromnym wymogom sprawozdawczości i przejrzystości.
Erozja prawa międzynarodowego i geopolityka wolności słowa
Kolejnym problemem zidentyfikowanym w raporcie jest erozja międzynarodowego prawa praw człowieka i podporządkowanie wolności słowa interesom geopolitycznym. Sprawozdawczyni wskazuje, że Stany Zjednoczone odgrywają w tym procesie szczególną rolę, promując „absolutystyczne” pojęcie wolności słowa i redefiniując pojęcie cenzury w sposób niezgodny z międzynarodowym prawem praw człowieka (pkt 23).
W dokumencie wyraźnie zaznacza się, że Stany Zjednoczone wywierają bezprecedensową presję polityczną i handlową na inne państwa za stosowanie przez nie przepisów prawa międzynarodowego. Raport wskazuje, że rząd USA nałożył sankcje na sędziego brazylijskiego Federalnego Trybunału Najwyższego za jego decyzje wobec amerykańskich platform cyfrowych działających w Brazylii, a Unię Europejską „nęka” taryfami, wezwaniami sądowymi i zakazami podróży dla regulatorów w odwecie za stosowanie Aktu o Usługach Cyfrowych (pkt 24). Sprawozdawczyni konstatuje, że „nie są to jedynie spory geopolityczne czy dyplomatyczne. Stanowią one wyraźne sygnały odrzucenia międzynarodowych standardów praw człowieka i wycofania się ze współpracy międzynarodowej w kluczowych kwestiach dotyczących praw człowieka o globalnym znaczeniu” (pkt 25).
Warto przy tym zauważyć, że Akt o usługach cyfrowych (Digital Services Act), będący flagową regulacją Unii Europejskiej nakładającą na największe platformy cyfrowe obowiązki w zakresie oceny ryzyka systemowego, przejrzystości algorytmicznej i dostępu badaczy do danych, został w raporcie potraktowany wyjątkowo pobieżnie – mimo że Sprawozdawczyni określa go jako „najbardziej rozwinięty przykład regulacji platform na świecie”, poświęca mu zaledwie trzy akapity. Dokument pomija przy tym liczne głosy krytyczne formułowane wobec DSA, zarówno ze strony Stanów Zjednoczonych, które uznają regulację za potencjalne narzędzie ograniczania wolności słowa i nieuczciwą barierę handlową, jak i ze strony europejskich ekspertów wskazujących na ryzyko nadmiernej uznaniowości Komisji Europejskiej w kwalifikowaniu treści jako szkodliwych oraz na brak realnej kontroli sądowej nad decyzjami nakładającymi sankcje.
Instrumentalizacja wolności słowa
Raport wskazuje na trzy sposoby, w jakie państwa ograniczają wolność wypowiedzi. Pierwszy z nich to jej instrumentalizacja – wykorzystywanie retoryki wolności słowa do legitymizowania mowy nienawiści i nawoływania do przemocy wobec osób najbardziej narażonych.
„Retoryka polityczna wyrażająca nienawiść oraz stygmatyzująca i oczerniająca migrantów, kobiety, mniejszości i inne grupy marginalizowane gwałtownie nasiliła się w wielu częściach świata” – podnosi się w dokumencie (pkt 28). W tym kontekście Sprawozdawczyni wskazuje na narastający w jej opinii trend polityczny, polegający na przedstawianiu ograniczeń mowy nienawiści jako cenzury, a promowania wolności słowa bez żadnych ograniczeń jako wartości samej w sobie. Zwraca ona uwagę na „absolutystyczną” retorykę administracji Trumpa jako centralny element zarówno polityki wewnętrznej, jak i zagranicznej USA, w szczególności wobec Europy i Ameryki Łacińskiej (pkt 30). Sprawozdawczyni wskazuje również, że środowisko informacyjne w Stanach Zjednoczonych jest głęboko spolaryzowane, nietolerancyjne i niebezpieczne. Retoryka płynąca z najwyższych szczebli władzy określa migrantów mianem „zwierząt”, dziennikarzy „wrogami”, a pokojowych protestujących „terrorystami” (pkt 31).
Z analitycznego punktu widzenia warto odnotować, że Sprawozdawczyni wyraźnie stwierdza, iż wolność wypowiedzi – choć jest prawem rozległym – nie jest nieograniczona. „Może być ograniczana przez prawo, które jest jasne, precyzyjne i publiczne, przy zastosowaniu środków koniecznych i proporcjonalnych” (pkt 33). Wszelkie ograniczenia wolności wypowiedzi muszą być jednak interpretowane wąsko – tam, gdzie są interpretowane zbyt szeroko, stają się środkiem cenzurowania legalnych wypowiedzi.
Kryminalizacja ekspresji
Drugim sposobem ograniczania wolności słowa przez państwa jest jej kryminalizacja pod pozorem ochrony bezpieczeństwa narodowego. Raport dokumentuje przypadki stosowania ustawodawstwa antyterrorystycznego do ścigania legalnych form ekspresji w wielu państwach – od Hongkongu przez Filipiny po Niemcy i Wielką Brytanię.
Szczególną uwagę Sprawozdawczyni poświęca represjom wobec obrońców praw Palestyńczyków, wskazując, że niektóre środki – takie jak zakazy protestów, sloganów i symboli – przypominają praktyki typowe dla państw autorytarnych (pkt 37). Raport odnotowuje również, że „soczewka bezpieczeństwa” została w niektórych państwach zastosowana do orientacji seksualnej i tożsamości płciowej (gender identity) – wskazując jako przykład orzeczenie rosyjskiego Sądu Najwyższego z 2023 roku, które uznało „międzynarodowy ruch LGBT” za organizację ekstremistyczną (pkt 41).
Kurczenie się przestrzeni cyfrowej
Sprawozdawczyni stwierdza, że trzecim sposobem ograniczania wolności słowa jest blokowanie dostępu do przestrzeni cyfrowej. Raport wskazuje, że globalna wolność internetowa spada nieprzerwanie od piętnastu lat, a nawet dwa miliardy ludzi mogą być uwięzione za „autorytarnymi zaporami sieciowymi” (pkt 43). Coraz bardziej powszechnym trendem jest odchodzenie od blankietowych blokad na rzecz subtelnych, precyzyjnych kontroli informacji na dużą skalę, które są możliwe dzięki rozwojowi technologicznemu.
Raport zwraca uwagę, że wiele liberalnych demokracji używa technologii cyfrowych do ograniczania i kontrolowania informacji w sposób pozornie niegroźny, lecz potencjalnie niezgodny z ich zobowiązaniami w zakresie ochrony wolności słowa. Systemy identyfikacji cyfrowej i algorytmicznego zarządzania rozszerzają nadzór na życie codzienne, podnosząc koszt swobodnego wypowiadania się dla osób najbardziej zależnych od państwa (pkt 46).
Wykluczenie kobiet z przestrzeni publicznej
Raport poświęca odrębny rozdział zagadnieniu wolności słowa kobiet w przestrzeni cyfrowej. Sprawozdawczyni wskazuje, że Internet stał się nowym polem bitwy o równość płci (gender equality) – wzmacniając możliwości kobiet do wypowiadania się, lecz jednocześnie mnożąc ryzyka przemocy online i dezinformacji ukierunkowanej na kobiety.
Raport powołuje się na badania, z których wynika, że ponad 60% organizacji zajmujących się zdrowiem kobiet miało usuwane posty przez Meta, ponad połowa – przez TikTok, a niemal trzy czwarte miało reklamy odrzucane przez Google (54).
Dokument odnotowuje, że kobiety coraz skuteczniej wykorzystują przestrzeń cyfrową do podnoszenia swojego głosu – mobilizacja online ruchów feministycznych i kampanii takich jak #MeToo wywarła znaczący wpływ na budowanie społecznego sprzeciwu wobec przemocy i dyskryminacji ze względu na płeć (pkt 53). Jednocześnie Sprawozdawczyni z aprobatą przytacza postulat środowisk feministycznych, zgodnie z którym dostęp do informacji o zdrowiu reprodukcyjnym i seksualnym oraz prawo do dyskusji o tożsamości płciowej mają stanowić fundamentalne kwestie wolności słowa równorzędne z ekspresją polityczną i religijną.
Bezpieczeństwo dzieci w przestrzeni cyfrowej
Zagadnienie ochrony dzieci w środowisku cyfrowym zajmuje w raporcie ważne miejsce. Sprawozdawczyni wskazuje, że co trzeci użytkownik środowiska cyfrowego to dziecko, a dzieci są narażone na poważne szkody online – szkodliwe treści, cybernękanie, przemoc seksualną, kompulsywne korzystanie z mediów i naruszenia prywatności danych.
Szczególnie niepokojące są ustalenia dotyczące systemów generatywnej sztucznej inteligencji. Raport wskazuje, że chatboty zdolne do budowania „relacji parasocjalnych” z dziećmi stanowią bezpośrednie zagrożenie dla ich rozwoju i dobrostanu. Systemy te mogą kierować do dzieci nieodpowiednie treści lub tworzyć odnoszące się do seksualności obrazy – co miało miejsce na alarmującą skalę w przypadku chatbota Grok firmy xAI (pkt 62).
Raport formułuje ważną tezę, że głównym problemem jest zasadnicza niezdolność firm technologicznych do projektowania produktów z myślą o bezpieczeństwie dzieci. Państwa muszą egzekwować od firm wymóg zapewnienia bezpieczeństwa już na etapie projektowania produktów oraz ochrony dostosowanej do wieku użytkowników (pkt 63).
Media w niebezpieczeństwie
Raport opisuje głęboki kryzys mediów w erze cyfrowej. Sprawozdawczyni wskazuje, że przemoc wobec dziennikarzy osiągnęła najwyższy poziom w historii, a algorytmy AI generujące streszczenia treści na wyszukiwarkach demonetyzują i przekierowują ruch internetowy, wywierając poważny wpływ na przychody mediów. Problemy z rentownością finansową dotykają media w ponad 160 krajach, prowadząc do globalnego wzrostu tzw. „pustyń informacyjnych” (pkt 67).
Oligarchowie cyfrowi – władza bez mandatu i bez odpowiedzialności
W dalszej części raportu analizuje się monopolistyczną władzę platform i firm technologicznych oraz ich relacje z państwami. Sprawozdawczyni opisuje wąską grupę „oligarchów technologicznych”, dysponujących bezprecedensową władzą informacyjną, socjotechniczną i polityczną, sprawujących bezpośrednią osobistą kontrolę nad przestrzenią cyfrową bez żadnej demokratycznej legitymizacji ani odpowiedzialności merytorycznej.
Jako najbardziej ideologicznie aktywnego oligarchę technologicznego raport wskazuje Elona Muska, właściciela platformy X, który publicznie identyfikuje się jako „absolutysta” wolności słowa, sprzeciwiając się moderacji treści jako cenzurze. Raport odnotowuje, że startup xAI uruchomił Grokipedię – encyklopedię tworzoną przez chatbota Grok pod prywatną kontrolą, powiązaną z platformą X. „Sytuacja, w której ta sama platforma decyduje zarówno o tym, co ludzie mogą zobaczyć, jak i o tym, co jest 'prawdą’, rodzi poważne obawy dotyczące integralności informacji, przejrzystości i odpowiedzialności – zwłaszcza gdy główny udziałowiec bezpośrednio kształtuje politykę tej platformy” -podkreśla się w dokumencie (pkt 72).
Warto przy tym zauważyć, że X – krytykowana w raporcie za rzekomo niekontrolowane kształtowanie narracji przez właściciela – pozostaje jednocześnie jedną z najmniej moderowanych dużych platform społecznościowych, na której funkcjonuje szersze spektrum poglądów niż na platformach regularnie usuwających treści konserwatywne i pro-life.…
Podsumowanie
Raport Specjalnej Sprawozdawczyni ONZ Irene Khan zawiera szereg trafnych i wartościowych diagnoz dotyczących zagrożeń dla wolności słowa w erze cyfrowej – w szczególności w odniesieniu do bezprecedensowej koncentracji władzy w rękach platform cyfrowych, zagrożeń dla dzieci ze strony systemów sztucznej inteligencji oraz presji wywieranej przez podmioty zewnętrzne na suwerenność regulacyjną państw. Z drugiej strony zjawisko cenzury analizowane jest przy tym wybiórczo – raport koncentruje się niemal wyłącznie na ograniczaniu treści progresywnych, pomijając narastające zjawisko usuwania przez platformy treści konserwatywnych, religijnych i pro-life.
Źródło zdjęcia okładkowego: iStock





