· Do konsultacji skierowany został, złożony wcześniej w Sejmie przez posłów Lewicy, projekt nowelizacji tzw. ustawy antydyskryminacyjnej.
· Projektowana ustawa miałaby, według twierdzeń autorów, wdrażać przepisy unijnych dyrektyw antydyskryminacyjnych, których niepełne wprowadzenie zarzuca Polsce Komisja Europejska.
· Projekt w przeważającej części powiela treść wcześniejszej propozycji legislacyjnej sprzed niemal dekady. Wiele jego postanowień stanowi faktyczną kopię brzmienia przepisów umieszczonych w projekcie złożonym przez lewicowych posłów w 2012 r.
· Projektodawca proponuje otwarcie zamkniętego katalogu zakazanych przyczyn dyskryminacji. Takie rozwiązanie przyczyniłoby się do powstania potencjalnie niewyczerpywalnego źródła kolejnych zakazów.
· Nowelizacja mogłaby też prowadzić do ograniczenia wolności zrzeszeń i swobody zawierania umów. Możliwe byłoby także wprowadzenia do szkół treści opartych na ideologii gender.
· Instytut Ordo Iuris przygotował opinię na ten temat.
„Projekt ustawy o zmianie ustawy o wdrożeniu niektórych przepisów Unii Europejskiej w zakresie równego traktowania oraz niektórych innych ustaw posiada wiele błędów i wypaczeń. Pojawiają się one nawet w samych założeniach autorów propozycji legislacyjnej. Wydaje się, że projekt, jako od początku wadliwy, powinien zostać odrzucony” – wskazał Przemysław Pietrzak, analityk Centrum Analiz Legislacyjnych Instytutu Ordo Iuris.
Jak wynika z analizy przepisów projektu ustawy złożonego przez posłów Lewicy, skutki wprowadzenia nowelizacji mogłyby być dalekosiężne. Między innymi, ograniczona zostałaby wolność zrzeszeń, sędziowskie stosowanie prawa, swoboda wyboru strony umowy. Możliwy byłby gwałtowny wzrost liczby powództw cywilnych, głównie z powodu aktywności procesowej lewicowych aktywistów, którym zostałaby przyznana legitymacja procesowa.
Wolność zrzeszania się mogłaby zostać ograniczona poprzez konieczność przyjmowania w poczet danej organizacji osoby, której członkowie stowarzyszenia z jakiegoś powodu nie akceptują. Z kolei proponowane zmiany dotyczące wyłączenia z zakresu stosowania ustawy, stałyby w jawnej sprzeczności m.in. z dotychczasowym stanowiskiem Trybunału Konstytucyjnego, wyrażonym w znanej sprawie drukarza z Łodzi, który odmówił druku materiałów promujących organizację LGBT. Potencjalnie stanowiłyby zatem rozwiązania niezgodne z Konstytucją RP.
Do innych zagrożeń należy także potencjalna możliwość seksualizacji dzieci i młodzieży szkolnej w duchu ideologii gender, a także długofalowe promowanie w społeczeństwie postaw roszczeniowych. Wraz ze wzrostem zjawiska tak zwanego pieniactwa sądowego, mogłoby wywołać to efekt mrożący, mogący mieć w tym kontekście wyjątkowo destrukcyjny wpływ na relacje międzyludzkie, i tak potrzebujące odbudowy po okresie pandemicznym.











