1

Prezydent Trump zamierza otworzyć federalny fundusz CCDF na dopłaty do opieki domowej dla małżeństw, w których jeden z rodziców zostaje z dzieckiem – rodzina mogłaby dostać ok. 9 tys. dolarów rocznie na dziecko, jeśli drugi małżonek pracuje co najmniej 35 godzin tygodniowo.

2

Reforma oznacza docenienie opieki, której państwo dotąd w ogóle nie wspierało: federalnie nie ma tam płatnego urlopu macierzyńskiego, nawet 12 tygodni urlopu poporodowego jest bezpłatnych i przysługuje tylko części zatrudnionych.

3

Nowe świadczenie ma obejmować wyłącznie małżeństwa i być formą promocji stabilnego związku obojga rodziców, bowiem taki model najskuteczniej chroni rozwój dziecka. W USA poza takim modelem wychowuje się już 23 proc. dzieci – więcej niż gdziekolwiek indziej na świecie.

4

Słabym punktem planu są pieniądze: budżet funduszu ma pozostać na niezmienionym poziomie, podczas gdy liczba uprawnionych do wsparcia wzrośnie.

5

Unijne cele barcelońskie od lat popychają Polskę ku żłobkom, podczas gdy badania wskazują, że rodzice wolą dłużej zajmować się dzieckiem sami – ta rozbieżność jest jedną z przyczyn niskiej dzietności.


„The New York Times” (dalej jako: „NYT”) doniósł na początku września, że administracja Donalda Trumpa przygotowuje projekt rozporządzenia, które pozwoli małżeństwom z jednym rodzicem pozostającym w domu korzystać z federalnych dopłat do opieki nad dziećmi – dotąd zarezerwowanych wyłącznie dla rodziców pracujących[1]. Zmiana nie wymaga zgody Kongresu i – jeśli zostanie zatwierdzona przez Biały Dom oraz przejdzie konsultacje publiczne – może wejść w życie już w 2027 r.[2]

Już we wrześniu, przedstawiając tę propozycję polskiemu czytelnikowi, „Wysokie Obcasy” umieściły ją w szeregu działań „promujących wypychanie matek z rynku pracy”. Takie ujęcie tematu świadczy przede wszystkim o braku szerszej perspektywy. Po pierwsze, myli ono docenienie finansowe pracy wykonywanej w domu i osobistej opieki z rzekomym dążeniem do usunięcia kobiet z życia zawodowego. Po drugie, pomija to, co w tej sprawie najistotniejsze – warunki, w jakich amerykańskie matki dziś wracają do pracy po porodzie, oraz to, czego w pierwszych miesiącach i latach życia potrzebuje dziecko.

Fundusz opiekuńczy z przywilejem dla małżonków

Projekt dotyczy funduszu Child Care and Development Fund (dalej jako: „CCDF”) – utworzonego jeszcze za administracji Billa Clintona programu Departamentu Zdrowia i Opieki Społecznej, dysponującego budżetem rzędu 12 mld dolarów rocznie i finansującego dziś opiekę nad ok. 1,3 mln dzieci do 13. roku życia[3].

Jak podaje „NYT”, projekt zakłada utworzenie nowej kategorii świadczenia – tzw. parent-based childcare. Kategoria ta pozwoli jednemu z małżonków otrzymywać z CCDF wsparcie rzędu 9 tys. dolarów rocznie na dziecko za osobistą opiekę nad własnym dzieckiem, pod warunkiem, że drugi z małżonków pracuje co najmniej 35 godzin tygodniowo[4]. Próg dochodowy w tej kategorii świadczenia ma być taki jak w całym CCDF: dochód poniżej 85 proc. (a w niektórych stanach 60 proc.) mediany stanowej[5].

Promocja instytucji małżeństwa

Nowe świadczenie skierowane jestwyłącznie do małżeństw, co stało się powodem krytyki ze strony niektórych środowisk. Nie ma jednak w tej konstrukcji świadczenia nic, co można by uznać za ideologię czy dyskryminację. Owszem, oczywista jest tutaj świadoma decyzja o premiowaniu trwałości małżeństwa i rodziny poprzez konkretne przywileje, przy czym badania od dekad potwierdzają to, co intuicyjnie wiadomo od zawsze: stabilne małżeństwo złożone z obojga rodziców pozostaje środowiskiem najlepiej sprzyjającym rozwojowi dziecka – emocjonalnemu, społecznemu i zdrowotnemu[6].

Premiowanie takiego modelu funkcjonowania rodziny nie jest dyskryminacją innych, tak samo jak wsparcie kierowane do rodziców samotnych – a takie wsparcie w amerykańskim systemie również istnieje i istnieć powinno – nie jest dyskryminacją małżeństw. To po prostu dwa podobne instrumenty służące różnym celom.

Rodzin niepełnych i rozbitych z roku na rok przybywa, a badania pokazują, że to zjawisko samonapędzające się: dzieci wychowywane poza stabilnym związkiem rodziców są istotnie bardziej narażone na to, że w dorosłości same nie stworzą trwałego związku[7].

Stany Zjednoczone mają najwyższy na świecie odsetek dzieci wychowywanych przez jednego rodzica – 23 proc., ponad trzy razy więcej niż średnia globalna (7 proc.) i wyraźnie więcej niż w Niemczech (12 proc.), Kanadzie (15 proc.) czy Francji (16 proc.)[8]. Skoro więc skala problemu rośnie, a jego konsekwencje przenoszą się na kolejne pokolenia, promowanie modelu, który – jak wiemy z badań – najskuteczniej temu przeciwdziała, jest rozsądną polityką publiczną, a nie kaprysem światopoglądowym.

Największa luka programu

To, co w proponowanej przez administrację Trumpa konstrukcji rzeczywiście budzi wątpliwości natury praktycznej, to finansowanie. Propozycja nie przewiduje zwiększenia budżetu funduszu, a to oznacza, że nowi beneficjenci będą otrzymywać świadczenia z puli środków tej samej wielkości, jaka już dziś rozdysponowywana jest pomiędzy rodziców kwalifikujących się do programu na dotychczasowych zasadach. Są to rodzice korzystający z opieki instytucjonalnej, bo muszą pracować – w tym w znacznej mierze samotne, pracujące matki[9].

Wobec powyższego zrozumiałe jest oczekiwanie, że autorzy reformy podejmą działania, aby znaleźć dodatkowe środki, a nie poprzestaną wyłącznie na rozszerzaniu kręgu uprawnionych do skorzystania z funduszu. Zwiększenie budżetu wydaje się jedynym możliwym rozwiązaniem, bo zawężenie kręgu beneficjentów byłoby trudne – trudno bowiem wskazać wśród nich grupę, którą należałoby z pomocy wykluczyć.

Vance i krytyka żłobkownictwa

Komentowana reforma ma być osobistym priorytetem wiceprezydenta JD Vance’a, który wielokrotnie krytykował żłobkownictwo i konsekwentnie promuje opiekę osobistą.

W 2021 r. Vance opublikował artykuł będący odpowiedzią na zapowiedziany wówczas 225-miliardowy plan dopłat do żłobków administracji Bidena[10]. Autorzy przywołali w nim badanie analizujące skutki wprowadzonej w 1997 r. w Quebecu powszechnej, wysoko dotowanej opieki żłobkowej[11]. Wnioski nie były dla zwolenników takiej polityki korzystne. Okazało się, że u dzieci z rodzin dwurodzicielskich korzystających z programu odnotowano istotny wzrost lęku, agresji i nadpobudliwości – efekty te utrzymywały się, a nawet nasilały, w wieku młodzieńczym. Spadła też samoocena zdrowia i satysfakcji życiowej, a chłopcy objęci programem częściej wchodzili w konflikt z prawem[12].

Dostrzegając ww. problemy, Instytut Ordo Iuris już wielokrotnie wskazywał na konieczność gruntownej reformy systemu wsparcia rodzin i modelu opieki nad najmłodszymi dziećmi wspieranego przez państwo. Już w 2018 r., w raporcie „Opieka nad dziećmi do 3. roku życia w Polsce i na świecie”, poświęciliśmy odrębny rozdział negatywnemu wpływowi żłobka na rozwój dziecka, w którym przywoływaliśmy m.in. badania wskazujące, że dzieci w opiece instytucjonalnej mają chronicznie podwyższony poziom kortyzolu – najsilniej u dzieci poniżej 36. miesiąca życia – co przekłada się w dorosłości na obniżoną odporność na stres i większą podatność na zaburzenia lękowe[13]. Sceptyczne spojrzenie na masowe oddawanie najmłodszych dzieci pod opiekę instytucjonalną nie wynika ze światopoglądu, czy – zarzucanej Amerykanom „konserwatywnej ideologii” – tylko z analizy danych, które od lat wskazują, że to pod opieką rodziców małe dzieci rozwijają się najlepiej i czują się najbezpieczniej.

Choć realia życiowe i ekonomiczne nie zawsze pozwalają na realizację takiego modelu opieki, to nie zwalnia nas z prawa i obowiązku dążenia do upowszechnienia dostępności rozwiązań obiektywnie najkorzystniejszych dla dzieci i preferowanych przez wielu rodziców.

Wolność a macierzyństwo

Pojawiające się we wspomnianym artykule „Wysokich Obcasów” stwierdzenie, że reforma ma służyć „wypychaniu” kobiet z rynku pracy, to odbicie wieloletniej polityki UE, która oparta została na założeniu, że równość kobiet i mężczyzn jest możliwa tylko wtedy, gdy wszyscy będziemy w takim samym stopniu obecni na rynku pracy. Uwarunkowania biologiczne związane z ciążą i macierzyństwem stoją w oczywistej kolizji z takim rozumieniem „równości” i z tym problemem Unia poradziła sobie poprzez rozpoczęcie krucjaty na rzecz jak najszybszego powrotu kobiet na rynek pracy po porodzie, a co za tym idzie – masową budowę miejsc opieki i oddawanie małych dzieci pod opiekę formalną. A wszystko to w imię równości i wolności ich matek.

Intelektualnym zapleczem obecnej reformy Trumpa jest w części dokument Project 2025 Heritage Foundation, w którym postulowano, by „zamiast finansować powszechną opiekę żłobkową, środki trafiały do rodziców – na pokrycie kosztów pozostania w domu z dzieckiem lub na opiekę rodzinną w warunkach domowych”[14].

Sam wiceprezydent Vance napisał swego czasu na Twitterze, że „zwykli Amerykanie oczekują polityki prorodzinnej, która nie spycha ich dzieci do kiepskich żłobków tylko po to, by rodzice mogli cieszyć się większą «wolnością» na rynku pracy”[15].

Te dosadne słowa w istocie silnie korespondują z promowaną w UE ideą „wolności” rozumianej jako aktywna obecność na rynku pracy, która ma być celem nadrzędnym, nawet jeśli sami rodzice (matki) wcale tego tak nie postrzegają. Wyznaczone w 2002 r. unijne tzw. cele barcelońskie zobowiązują państwa członkowskie do objęcia opieką formalną co najmniej jednej trzeciej populacji dzieci poniżej 3. roku życia[16].

Problem w tym, że nikt matek o zdanie nie zapytał. Tymczasem europejskie badanie z 2011 r. na próbie ponad 11 tys. matek pokazało, że pełnym etatem zainteresowanych jest zaledwie 11 proc. z nich, 26 proc. chciałoby w pełni poświęcić się opiece nad dzieckiem, a zdecydowana większość – 63 proc. – oczekuje po prostu elastycznego czasu pracy[17]. Polskie badania z 2017 r. pokazały, że aż 45 proc. ankietowanych matek deklaruje, że preferuje po urodzeniu dziecka opiekować się nim osobiście przez co najmniej 3 lata, a 73 proc. – przez co najmniej 2 lata[18]. Podobne polskie badanie przeprowadzone w 2024 r.[19] wskazuje, że 65 proc. kobiet i 57 proc. mężczyzn uważa, że matki powinny móc sprawować osobistą opiekę dłużej niż przez obecnie dostępny roczny urlop macierzyński.

Czy zatem prawdziwą wolnością kobiety jest zmuszenie jej, by oddała dziecko do żłobka? A może raczej równość płci powinna być rozumiana jako adekwatne odpowiadanie na potrzeby tak kobiet, jak i mężczyzn?

Feminizm a prawo pracy

Środowiska feministyczne i lewicowe odczytują plan Trumpa jako element „patriarchalnej” agendy, mającej wypychać kobiety z życia publicznego[20]. W rzeczywistości kobiety wreszcie mają szansę zostać docenione za odwagę i trud macierzyństwa, zwłaszcza że w USA sytuacja kobiety po porodzie diametralnie różni się od tego, co dla nas wydaje się być standardem.

W Polsce matka zatrudniona na umowę o pracę ma dziś prawo do łącznie 52 tygodni urlopu macierzyńskiego i rodzicielskiego, w trakcie których otrzymuje zasiłek w wysokości 100 proc. podstawy wymiaru za okres urlopu macierzyńskiego i 70 proc. za okres urlopu rodzicielskiego[21].

W Stanach Zjednoczonych nie istnieje żaden federalny odpowiednik polskiego zasiłku macierzyńskiego. Federalna ustawa Family and Medical Leave Act z 1993 r. gwarantuje jedynie 12 tygodni urlopu – bez wynagrodzenia, wyłącznie z zachowaniem miejsca pracy, i to tylko pracownikom zatrudnionym u pracodawców liczących co najmniej 50 osób, po przepracowaniu 12 miesięcy i 1250 godzin[22]. Kobieta, która tych warunków nie spełnia – a dotyczy to bardzo dużej części pracujących Amerykanek – po porodzie nie ma prawa do urlopu.

Tymczasem 12. tydzień po porodzie jest z punktu widzenia fizjologii momentem wciąż bardzo wczesnym: organizm kobiety dopiero wraca do równowagi po ciąży i porodzie, a laktacja osiąga fazę względnej stabilizacji dopiero między drugim a szóstym miesiącem życia dziecka[23]. Zmuszanie matki do powrotu do pełnoetatowej pracy w tym oknie czasowym nie jest wyrazem jej „wyzwolenia” – jest obciążeniem dla niej i dla dziecka, które akurat wtedy najbardziej potrzebuje bliskości i przewidywalnej opieki.

Z perspektywy dobra dziecka, bezpieczna więź z głównym opiekunem, budowana w pierwszych miesiącach i latach życia, jest jednym z najsilniejszych czynników ochronnych dla dalszego rozwoju emocjonalnego i społecznego dziecka[24].

Wpływ na dzietność

Sytuacja demograficzna Europy jest żywym przykładem tego, dokąd prowadzi polityka, której celem jest jak najszybszy powrót matki do pracy.

Cele barcelońskie skrupulatnie realizowano u nas od lat. Poziom „użłobkowienia” dzieci do lat trzech systematycznie rósł (i nadal rośnie) – mimo to polski współczynnik dzietności (TFR) w 2025 r. wyniósł zaledwie 1,068 i jest jednym z najniższych w Unii Europejskiej[25], choć z kryzysem dzietności zmaga się dziś cały nasz kontynent.

Badania Rafaela Lalive i Josefa Zweimüllera, którzy analizowali austriacką reformę z 1990 r. wydłużającą płatny urlop rodzicielski z roku do dwóch lat, pokazały, że wydłużenie urlopu istotnie zwiększyło skłonność matek do decyzji o drugim dziecku, a spadek zatrudnienia i zarobków po porodzie okazał się przejściowy, nie trwały[26].

Wszystko to łącznie prowadzi do wniosku, że pilnie potrzebujemy zwrotu w polityce rodzinnej, demograficznej i… równościowej. Zwrotu, który – zamiast utożsamiać równość z jednakową obecnością kobiet i mężczyzn na rynku pracy – uzna osobistą opiekę rodzica nad małym dzieckiem za pełnoprawny wybór, wart realnego wsparcia państwa.

Podsumowanie

Zapowiedź docenienia osobistej opieki rodziców nad dziećmi i premiowania rodzin opartych na małżeństwie to krok ciekawy, odważny i bardzo potrzebny – zwłaszcza po latach polityki, która konsekwentnie deprecjonowała wartość rodziny, macierzyństwa i małżeństwa.

Można mieć nadzieję, że amerykańskie doświadczenie zainspiruje w przyszłości również bliższe nam geograficznie kraje do zmiany własnej polityki rodzinnej i demograficznej. W Polsce katastrofalne prognozy demograficzne od pewnego czasu skłaniają polityków do poszukiwania rozwiązań niekonwencjonalnych – jak na priorytety i ideologię ostatnich dwóch dekad. Wciąż brakuje im jednak odwagi, by powiedzieć wprost to, czego Amerykanie nie owijają w bawełnę: silna rodzina to rodzina oparta na małżeństwie.

r. pr. Anna Kubacka – analityk Centrum Badań nad Rodziną i Demografią

Zobacz też:


[1] C. Davenport, Trump Officials Draft Plan to Pay At-Home Parents, Using Funds for Working Ones, „The New York Times”, 5.09.2026, https://www.nytimes.com/2026/09/05/us/politics/stay-at-home-parents-subsidies.html (dostęp: 10.09.26).

[2] Ibidem.

[3] Ibidem.

[4] Ibidem.

[5] Ibidem.

[6] J. Bowlby, Attachment and Loss: Volume 1. Attachment, Penguin Books, London 1969/1982; M. D. S. Ainsworth, M. C. Blehar, E. Waters, S. Wall, Patterns of Attachment: A Psychological Study of the Strange Situation, Lawrence Erlbaum Associates, Hillsdale–New York 1978; P. R. Amato, Research on Divorce: Continuing Trends and New Developments, „Journal of Marriage and Family” 2010, vol. 72, nr 3, s. 650–666, https://doi.org/10.1111/j.1741-3737.2010.00723.x (dostęp: 10.09.26).

[7] P. R. Amato, S. E. Patterson, The Intergenerational Transmission of Union Instability in Early Adulthood, „Journal of Marriage and Family” 2017, vol. 79, nr 3, s. 723–738, https://doi.org/10.1111/jomf.12384 (dostęp: 10.09.26).

[8] Pew Research Center, U.S. Has World’s Highest Rate of Children Living in Single-Parent Households, 12.12.2019, https://www.pewresearch.org/short-reads/2019/12/12/u-s-children-more-likely-than-children-in-other-countries-to-live-with-just-one-parent/ (dostęp: 10.09.26).

[9] C. Davenport, op. cit.

[10] J. D. Vance, J. Erickson, Biden’s Daycare Plan Is Bad for Families, „The Wall Street Journal”, 3.05.2021, https://www.wsj.com/opinion/bidens-daycare-plan-is-bad-for-families-11620078804 (dostęp: 10.09.26); zob. też omówienie: „Biden’s Daycare Plan Is Bad for Families”, Watson Institute for International and Public Affairs, Brown University, 3.05.2021, https://watson.brown.edu/taubman/news/2021/biden-s-daycare-plan-bad-families-emily-oster-cited (dostęp: 10.09.26).

[11] M. Baker, J. Gruber, K. Milligan, Universal Child Care, Maternal Labor Supply, and Family Well-Being, „Journal of Political Economy” 2008, vol. 116, nr 4, s. 709–745, https://doi.org/10.3386/w11832 (dostęp: 10.09.26).

[12] Omówienie wyników badania za: A. Conner, Research: Universal Care Hurt Quebec’s Kids, Stanford Social Innovation Review, https://ssir.org/articles/entry/research_universal_care_hurt_quebecs_kids (dostęp: 10.09.26); zob. też M. Baker, J. Gruber, K. Milligan, op. cit.

[13] T. Zych, A. Świerzewska, M. Olek, J. Roszkiewicz (red.), Opieka nad dziećmi do 3. roku życia w Polsce i na świecie. Aspekty prawne, ekonomiczne i społeczne, Raport Instytutu Ordo Iuris, Warszawa 2018, rozdz. „Wpływ żłobków na rozwój dzieci”, s. 46–49; H. J. Vermeer, M. H. Van IJzendoorn, Children’s Elevated Cortisol Levels at Daycare: A Review and Meta-Analysis, „Early Childhood Research Quarterly” 2006, vol. 21, nr 3, s. 390–401.

[14] Cyt. za: C. Davenport, op. cit.

[15] C. Davenport, op. cit.

[16] Presidency Conclusions, Barcelona European Council, 15–16 March 2002, SN 100/1/02 REV 1, s. 12, http://ec.europa.eu/invest-in-research/pdf/download_en/barcelona_european_council.pdf (dostęp: 10.09.26).

[17] Survey of Mothers in Europe 2011 Results, Mouvement Mondial des Mères-Europe, https://ordoiuris.pl/wp-content/uploads/2015/07/2011-mmm_brochure_what_matters_mothers_europe_0.pdf (dostęp: 10.09.26). Badanie przeprowadzono na próbie 11 187 matek z Francji, Hiszpanii, Niemiec, Węgier, Wielkiej Brytanii, Włoch, Holandii, Szwecji, Słowacji i Finlandii.

[18] CBOS, Rodzina PLUS. Sytuacja polskich rodzin i oceny polityki prorodzinnej…, 2017 [za:] D. Bojemska, Wsparcie w opiece nad małymi dziećmi. Opieka pozainstytucjonalna, 2022 s. 3, https://www.gov.pl/attachment/dcc334a9-b95d-463e-9d2c-8b034aa33547, (dostęp: 15.05.2026).

[19] Instytut Pokolenia, Rodzice wobec wyzwań opieki nad małymi dziećmi, 2024, s. 7, https://api.dane.gov.pl/media/images/datasets/20240312/Instytut_Pokolenia_Rodzice_wobec_wyzwan_opieki_nad_ma%C5%82ymi_dzie%C4%87mi.pdf, (dostęp: 10.05.2026). 

[20] National Women’s Law Center, NWLC on Trump-Vance Pronatalist Proposal to Direct Child Care Funds to Stay-At-Home Parents, 8.09.2026, https://nwlc.org/press-release/breaking-nwlc-on-trump-vance-pronatalist-proposal-to-direct-child-care-funds-to-stay-at-home-parents/ (dostęp: 10.09.26); zob. też: M. Karst-Adamczyk (red.), Donald Trump chce nowego świadczenia dla niepracujących rodziców. Ale tylko jeśli są w małżeństwie, „Wysokie Obcasy”, wrzesień 2026, https://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/7,163229,33007614,donald-trump-chce-nowego-swiadczenia-dla-niepracujacych-rodzicow.html (dostęp: 10.09.26).

[21] Ustawa z dnia 26 czerwca 1974 r. – Kodeks pracy (t.j. Dz. U. z 2025 r. poz. 277 z późn. zm.); Zakład Ubezpieczeń Społecznych, ZUS wspiera mamy na każdym etapie macierzyństwa, 25.05.2026, https://osieciny.pl/wp-content/uploads/2026/05/25-05-2026-ZUS-wspiera-mamy-na-kazdym-etapie-macierzynstwa.pdf (dostęp: 10.09.26).

[22] United States Department of Labor, Family and Medical Leave Act (FMLA), https://www.dol.gov/agencies/whd/compliance-assistance/toolkits/fmla (dostęp: 10.09.26).

[23] Wsparcie w zakresie karmienia piersią od pobytu w szpitalu do powrotu do domu, Medela AG, https://medela.com/020-articles/lactation-professionals/nicu/pl/wsparcie-w-zakresie-karmienia-piersia-od-pobytu-w-szpitalu-do-powrotu-do-domu.pdf (dostęp: 10.09.26); Wsparcie dla matek karmiących piersią, Cochrane, https://www.cochrane.org/pl/CD001141/wsparcie-dla-matek-karmiacych-piersia (dostęp: 10.09.26).

[24] J. Bowlby, op. cit.; M. D. S. Ainsworth i in., op. cit.

[25] Główny Urząd Statystyczny, Polska w liczbach 2026: ludność, https://plwliczbach.stat.gov.pl/pl/index.html?page=ludnosc (dostęp: 10.09.26).

[26] R. Lalive, J. Zweimüller, How Does Parental Leave Affect Fertility and Return to Work? Evidence from Two Natural Experiments, „The Quarterly Journal of Economics” 2009, vol. 124, nr 3, s. 1363–1402, https://doi.org/10.1162/qjec.2009.124.3.1363 (dostęp: 10.09.26).

Źródło zdjęcia okładkowego: iStock

Wesprzyj nas

Czytaj więcej

Paragwaj usuwa „gender” z materiałów szkolnych, ONZ grzmi
28 października 2026

Paragwaj usuwa „gender” z materiałów szkolnych, ONZ grzmi

Projekty podstaw programowych dla szkół ponadpodstawowych, opublikowane przez IBE, osłabiają…

USA planuje wsparcie dla rodziców rezygnujących z pracy dla dziecka. Polska wciąż stawia na żłobki
28 października 2026

USA planuje wsparcie dla rodziców rezygnujących z pracy dla dziecka. Polska wciąż stawia na żłobki

Administracja Donalda Trumpa chce, by małżeństwa, w których jeden z…

Przed sądem Suchanow wycofuje się ze swoich stwierdzeń o finansowaniu Ordo Iuris przez Rosję – to była tylko jej prywatna opinia
26 października 2026

Przed sądem Suchanow wycofuje się ze swoich stwierdzeń o finansowaniu Ordo Iuris przez Rosję – to była tylko jej prywatna opinia

Klementyna Suchanow, pozwana przez Instytut Ordo Iuris o naruszenie dóbr…

Projekty podstaw programowych dla liceów: szkoła bez kanonu i bez tożsamości
23 października 2026

Projekty podstaw programowych dla liceów: szkoła bez kanonu i bez tożsamości

Projekty podstaw programowych dla szkół ponadpodstawowych, opublikowane przez IBE, osłabiają…