główne PUNKTY
1
Konflikt dotyczy sali w starej części szkoły, gdzie krzyż – zawieszony z inicjatywy dzieci – wielokrotnie znikał i był ponownie wieszany.
2
15 grudnia podczas lekcji nauczycielka zdjęła krzyż, odmówiwszy dialogu z uczniami, a następnie wrzuciła go do kosza, używając wulgarnego komentarza.
3
Rodzice zgłosili sprawę dyrekcji tego samego dnia, jednak przez kolejne tygodnie nie podjęto widocznych działań wobec nauczycielki.
4
Pierwsze spotkanie dyrekcji z rodzicami odbyło się dopiero 8 stycznia, a nauczycielkę zawieszono po kilku tygodniach od zdarzenia.
5
Prokuratura prowadzi postępowanie „w sprawie”, a pełnomocnicy sprzeciwili się planowanym przesłuchaniom dzieci bez obecności rodziców.

Z uwagi na sprzeczne relacje mediów dotyczących tej sprawy, Instytut Ordo Iuris informuje, że jego prawnicy reprezentują obecnie pięć rodzin dzieci uczęszczających do szkoły podstawowej w Kielnie, których dotyczą zdarzenia związane z konfliktem wokół obecności krzyża w jednej z sal lekcyjnych. Poniższa informacja prasowa opiera się wyłącznie na faktach znanych pełnomocnikom Instytutu z bezpośrednich rozmów z rodzinami pokrzywdzonych oraz z relacji dzieci – świadków zdarzeń.
Tło sprawy
Z relacji rodzin wynika, że w starszej części szkoły, w której doszło do zdarzenia, nie we wszystkich salach lekcyjnych wisiały krzyże. Inaczej wyglądała sytuacja w nowej części placówki, gdzie – jak przekazują rodzice – krzyże zostały zakupione przez radę sołecką i poświęcone przez proboszcza, a następnie umieszczone w salach.
Sala, w której doszło do konfliktu, znajdowała się w starej części szkoły. Od co najmniej września ubiegłego roku dzieci – przy wsparciu katechetki – podejmowały oddolne starania, aby krzyż mógł wisieć również w tej sali. Według relacji rodzin, inicjatywa ta zakończyła się powodzeniem.
Jednocześnie rodziny wskazują, że od września ubiegłego roku co najmniej trzykrotnie dochodziło do sytuacji, w których krzyż znikał ze ściany w niejasnych okolicznościach. Dzieci za każdym razem organizowały możliwość ponownego zawieszenia krzyża, korzystając m.in. z pomocy pracowników szkoły lub przynosząc kolejny egzemplarz.
Zdarzenie z 15 grudnia
Kulminacyjny incydent miał miejsce 15 grudnia podczas lekcji języka angielskiego prowadzonej przez nauczycielkę, która – co istotne – nie była wychowawczynią tej klasy, a jedynie prowadziła zajęcia w grupie językowej.
Po zaginięciu krzyża, który wisiał w pobliżu godła, tym razem w sali znajdował się krzyż wykonany z plastiku. Był umieszczony w innym miejscu niż poprzednio – nie obok godła państwowego, lecz przy wejściu do sali, z boku, na podobnej wysokości co poprzedni krzyż przy godle, ale tym razem w pobliżu miejsca, gdzie stała klatka z chomikiem. Wybór miejsca mógł wynikać z tego, że dzieci miały łatwiejszy dostęp do haczyka w ścianie w tym miejscu, gdyż łatwiej mogły wspiąć się na stolik stojący w tym miejscu. Rodziny podkreślają, że nie jest ustalone, skąd pochodził ten krzyż ani kto go dostarczył – dzieci nie potrafią jednoznacznie wskazać, czy był on wydrukowany na drukarce 3D, czy pochodził z innego źródła.
Według zgodnych relacji dzieci, w trakcie lekcji nauczycielka zauważyła obecność krzyża i poleciła jednemu z uczniów, aby go zdjął. Uczeń odmówił. Wówczas nauczycielka – wyraźnie wzburzona – sama zdjęła krzyż, wspinając się na stolik, na którym stała klatka z chomikiem.
Następnie nauczycielka podeszła do kosza na śmieci i wrzuciła do niego krzyż, wypowiadając przy tym wulgarny komentarz odnoszący się do krzyża. Relacje różnią się co do dokładnego brzmienia słów, jednak wszystkie potwierdzają użycie wulgaryzmu oraz wyraźnie pogardliwy ton wypowiedzi. Po wrzuceniu krzyża do kosza nauczycielka miała otrząsnąć ręce z wyraźną niechęcią i obrzydzeniem.
Reakcja rodziców i dyrekcji szkoły
Tego samego dnia rodzice jednego z dzieci – które dowiedziało się o zdarzeniu od kolegi obecnego przy zdarzeniu – skontaktowali się telefonicznie z sekretariatem szkoły, składając skargę i prosząc o podjęcie działań. Dyrekcja szkoły została w ten sposób poinformowana o incydencie.
Z relacji rodzin wynika, że przez kolejne dni nie podjęto żadnych widocznych działań, a nauczycielka normalnie prowadziła zajęcia aż do okolic 5 stycznia 2026 r. Dyrekcja miała początkowo twierdzić, że dowiedziała się o sprawie dopiero kilka dni później, przy czym – jak wskazują rodzice – przekazywane wersje czasowe były niespójne, a jakieś doniesienia miały jednak docierać.
Pierwsze spotkanie dyrekcji z rodzicami odbyło się dopiero 8 stycznia, a więc kilka tygodni po zdarzeniu. Wcześniej pojawiła się propozycja spotkania w dniu 23 grudnia, jednak – jak relacjonują rodziny – termin ten został zaproponowany w sposób nagły, tuż przed Świętami, co uniemożliwiło ich udział.
Według informacji potwierdzonych na miejscu 8 stycznia podczas spotkania rodziny wraz z pełnomocnikiem z dyrektor szkoły, nauczycielka została zawieszona dopiero na początku stycznia w tygodniu, w którym miało dojść do spotkania z rodzicami, czyli kilka tygodni po incydencie.
Sytuacja dzieci po zdarzeniu
Rodziny wskazują, że dla dzieci pierwszą reakcją na zdarzenie był szok i wzburzenie, szczególnie ze względu na sposób potraktowania krzyża i użyte słowa. W kolejnych tygodniach dzieci miały doświadczać lokalnego ostracyzmu, w tym przykrych komentarzy oraz wytykania palcami, także ze strony niektórych dorosłych.
Z relacji rodzin wynika, że społeczność lokalna jest obecnie wyraźnie podzielona: część osób otwarcie wspiera dzieci i ich rodziny, część jednoznacznie staje po stronie nauczycielki, a część chciałaby jak najszybszego wyciszenia sprawy, niezależnie od jej okoliczności.
Postępowanie organów
Jak wynika z informacji przekazanych pełnomocnikom, prokuratura prowadzi obecnie postępowanie „w sprawie” zdarzenia polegającego na wyrzuceniu krzyża, wszczęte po zawiadomieniu złożonym przez wójta oraz dyrekcję szkoły. Natomiast policja chciała przesłuchiwać dzieci na terenie szkoły w Kielnie bez obecności rodziców. Jako pełnomocnicy części spośród rodziców uczniów z Kielna prawnicy Instytutu Ordo Iuris wysłali do prokuratury żądanie zaniechania przesłuchania w dniu 14 stycznia dzieci z uwagi na rażące naruszenie w ten sposób praw rodziców i dzieci. W przeciwnym razie zapowiadają, że złożą zażalenie i będą domagać się powtórzenia czynności.
Czy w ten sposób, po tym jak sprawa zrobiła się głośna w mediach, organy ścigania chcą wpłynąć na zeznania uczniów, którzy byli świadkami wyrzucenia krzyża przez nauczycielkę do kosza na śmieci?
O sytuacji poinformowany został także Rzecznik Praw Dziecka.
Na ten sam temat:
Źródło zdjęcia okładkowego: iStock










