główne PUNKTY
1
W Nowym Jorku miała miejsce 59. sesja Komisji Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Ludności i Rozwoju (CPD59).
2
Po kilkudniowych, intensywnych negocjacjach przewodniczący sesji – ambasador Burundi przy ONZ Zéphyrin Maniratanga wycofał projekt dokumentu końcowego. W rezultacie Komisja nie przyjęła rezolucji merytorycznej dotyczącej tematu sesji.
3
Negocjacje załamały się w związku ze sporami o zapisy dotyczące „zdrowia seksualnego i reprodukcyjnego” oraz powiązania tego pojęcia z kategoriami praw człowieka i polityki równości płci.
4
Część państw członkowskich, a także Stolica Apostolska, sprzeciwiły się rozszerzaniu tych terminów w dokumentach ONZ.
5
To już kolejna sesja CPD, która zakończyła się bez przyjęcia dokumentu końcowego ze względu na brak konsensusu co do zakresu „zdrowia oraz praw seksualnych i reprodukcyjnych”.

Podczas ostatniej sesji Komisji ds. Ludności i Rozwoju Organizacji Narodów Zjednoczonych (Commission on Population and Development – CPD), która odbyła się w kwietniu w Nowym Jorku, nie udało się przyjąć końcowego dokumentu w formie rezolucji. Spotkanie nosiło tytuł „Ludność, technologia i badania w kontekście zrównoważonego rozwoju”. Negocjacje między państwami członkowskimi zakończyły się impasem, co – zgodnie z praktyką ONZ – oznacza brak nowych uzgodnień politycznych w danym obszarze.
Spór dotyczył przede wszystkim prób rozszerzenia zapisów dotyczących tzw. zdrowia seksualnego i reprodukcyjnego oraz powiązania tej koncepcji z kategoriami praw człowieka i polityki równości płci. Część państw, przy wsparciu Stolicy Apostolskiej, sprzeciwiła się wprowadzaniu nowych lub bardziej rozbudowanych sformułowań w tym zakresie.
W konsekwencji nie udało się osiągnąć konsensusu niezbędnego do przyjęcia dokumentu końcowego. Z perspektywy formalnej oznacza to, że nie została przyjęta żadna nowa rezolucja ani uzgodniony tekst negocjacyjny. W praktyce pozostawia to w mocy dotychczasowe ustalenia międzynarodowe bez ich rozszerzania o nowe, sporne elementy.
Komisja ds. Ludności i Rozwoju jest organem funkcjonalnym ONZ odpowiedzialnym za monitorowanie wdrażania Programu Działania Międzynarodowej Konferencji na rzecz Ludności i Rozwoju (ICPD). Przyjmowane przez nią dokumenty – choć formalnie niewiążące – mają znaczenie dla kształtowania standardów międzynarodowych i kierunków polityki publicznej państw.
Delegacje wielu państw wyraziły żal z powodu braku konsensusu. Unia Europejska w swoim oświadczeniu podsumowującym podkreśliła, że zaangażowała się konstruktywnie w negocjacje, lecz ostatecznie nie udało się osiągnąć wspólnego tekstu, który odzwierciedlałby „zbiorowe ambicje” w zakresie realizacji Programu Działań Międzynarodowej Konferencji na rzecz Ludności i Rozwoju (ICPD). Podobne stanowisko zajęły inne kraje zachodnie, wskazując na znaczenie praw człowieka, równości płci oraz tzw. zdrowia oraz praw seksualnych i reprodukcyjnych (SRHR) w kontekście nowych technologii.
Z kolei dyrektor wykonawcza Funduszu Ludnościowego Narodów Zjednoczonych Diene Keita stwierdziła w wystąpieniu końcowym, że negocjacje przebiegały w dobrej wierze, mimo różnic stanowisk. Podkreśliła jednak, że brak uzgodnionego dokumentu międzyrządowego jest „niefortunny”, choć nie umniejsza on pilności omawianych kwestii ani znaczenia samej Komisji jako jedynego dedykowanego forum ONZ do dyskusji o ludności, prawach i rozwoju.
Przewodniczący sesji oraz przedstawiciele niektórych państw z Grupy Afrykańskiej i innych grup regionalnych akcentowali z kolei potrzebę szacunku dla różnorodności poglądów państw członkowskich i zasadę konsensusu. Wskazywali, że niektóre propozycje zapisów – zwłaszcza w obszarze SRHR – budziły poważne zastrzeżenia i nie mogły uzyskać powszechnej akceptacji.
Brak dokumentu końcowego na CPD59 nie jest zjawiskiem wyjątkowym – także w ubiegłym roku Komisja zakończyła obrady bez przyjęcia rezolucji merytorycznej właśnie ze względu na głębokie różnice zdań co do zakresu i treści odniesień do tzw. zdrowia oraz praw seksualnych i reprodukcyjnych. Komisja przyjęła jedynie decyzje proceduralne, w tym dotyczące tematów przyszłych sesji oraz organizacji dalszej pracy.
– Brak przyjęcia rezolucji pokazuje, że w ramach systemu ONZ nie istnieje jednolity konsensus co do interpretacji pojęć takich jak „zdrowie reprodukcyjne” czy „równość płci”. W praktyce oznacza to, że próby nadawania im nowego znaczenia, zwłaszcza w kierunku tworzenia nowych zobowiązań międzynarodowych, napotykają istotny opór państw członkowskich. Tego rodzaju sytuacje potwierdzają, że zakres tych pojęć pozostaje przedmiotem sporów, a nie ustalonym standardem prawa międzynarodowego zaznacza – Julia Książek z Centrum Prawa Międzynarodowego Ordo Iuris.
Przeczytaj też:
• Aborcja na życzenie, ideologia gender, cenzura i… kapłaństwo kobiet, czyli ONZ w oparach absurdu
Źródło zdjęcia okładkowego: iStock











