główne PUNKTY
1
Sąd Apelacyjny w Białymstoku nie uwzględnił zażalenia prokuratora na postanowienie Sądu Okręgowego w Łomży zezwalające na zwolnienie z aresztu rolnika protestującego przed domem ministra rolnictwa.
2
W styczniu mężczyzna trafił do aresztu tymczasowego na okres dwóch miesięcy. Prokurator wnioskował o przedłużenie aresztu, do czego nie przychylił się sąd.
3
Pomocy prawnej rolnikowi udziela Instytut Ordo Iuris.

Decyzją Sądu Apelacyjnego w Białymstoku, na wolności pozostanie rolnik, który w styczniu tego roku, w dniu, kiedy w Warszawie odbywały się ogólnopolskie protesty rolników, rozlał gnojowicę przed domem ministra rolnictwa. Na początku marca mężczyzna został zwolniony z aresztu tymczasowego, w którym przebywał przez dwa miesiące. Prokurator złożył zażalenie na to orzeczenie Sądu Okręgowego w Łomży. Sąd Apelacyjny w Białymstoku zdecydował jednak, że mężczyzna może pozostać na wolności.
Tym samym sąd potwierdził, że zastosowane wobec mężczyzny środki w postaci dozoru policji oraz zakazu opuszczania kraju są adekwatne i w pełni wystarczające do zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania. W ocenie sądu, nie ma podstaw do ponownego stosowania najsurowszego środka zapobiegawczego, jakim jest tymczasowy areszt.
– Rozstrzygnięcie oznacza utrzymanie wcześniejszej decyzji sądu pierwszej instancji o zastosowaniu wolnościowych środków zapobiegawczych i stanowi potwierdzenie stanowiska obrony, która wskazywała na nieproporcjonalność izolacyjnego środka zapobiegawczego w tej sprawie. Decyzja sądu wpisuje się w linię orzeczniczą podkreślającą, że tymczasowy areszt nie może pełnić funkcji represyjnej ani stanowić formy przedwczesnej kary, a jego stosowanie musi być ściśle uzasadnione konkretnymi okolicznościami sprawy. Tutaj mamy jednak do czynienia z incydentalnym zdarzeniem, które miało miejsce w określonym kontekście społecznym i nie może być traktowane jako uzasadnienie dla długotrwałej izolacji – wskazuje adw. Magdalena Leszczyńska z Instytutu Ordo Iuris, który reprezentuje rolnika.
Prawnicy Ordo Iuris złożyli też wcześniej zażalenie na samo zatrzymanie mężczyzny. Policjanci podjęli bowiem próbę skontaktowania się z prawnikiem wskazanym przez rolnika, jednak zadzwonili pod numer znaleziony w Internecie, który w rzeczywistości nigdy nie należał do tego adwokata. Stało się tak mimo faktu, że zatrzymany dysponował prawidłowym numerem telefonu do swojego obrońcy. Właściwy numer oraz adres e-mail są ponadto ogólnodostępne w oficjalnym rejestrze adwokatów. Sąd Rejonowy w Zambrowie uznał jednak zatrzymanie za „zasadne, legalne i prawidłowe”.
Przeczytaj też:
Źródło zdjęcia okładkowego: Adobe Stock











