główne PUNKTY
1
Rada Ministrów przyjęła dziś przygotowany przez Ministerstwo Cyfryzacji projekt ustawy o ochronie małoletnich przed dostępem do treści pornograficznych.
2
Projekt został jest znacząco wybrakowany, ponieważ zabrakło w nim definicji pojęcia „treści pornograficzne”, pomimo że umieszczenia jej tam domagało się aż 17 różnych podmiotów biorących udział w procesie konsultacji publicznych oraz opiniowania, w tym Instytut Ordo Iuris.
3
Apelowało też o to Ministerstwo Sprawiedliwości, wskazując, że brak definicji „będzie skutkować ocennym i uznaniowym stosowaniem środków przewidzianych w ustawie” i „powodować istotne trudności interpretacyjne”, a skuteczność ustawy zostanie realnie zablokowana, bo sąd będzie „zobligowany każdorazowo dokonywać oceny, korzystając z opinii biegłego sądowego”. Taka procedura może zająć wiele lat.
4
Precyzyjną definicję tego pojęcia zawiera natomiast obywatelski projekt ustawy „Stop Narkotykowi Pornografii” przygotowany przez Ordo Iuris, pod którym podpisało się 212 tysięcy Polaków – nawiązuje ona do Konwencji Rady Europy o zapobieganiu cyberprzestępczości z 2001 r. i zaaprobowało ją sejmowe Biuro Ekspertyz.
5
Okaleczony projekt rządowy, gdy tylko znajdzie się w Sejmie, powinien zostać pilnie poprawiony przez posłów, a najlepiej – rozpatrzony wspólnie z projektem obywatelskim, z którego można zaczerpnąć gotową, jednoznaczną definicję pojęcia tak kluczowego dla całej ustawy.

Podpisz petycję do posłów – „Stop Narkotykowi Pornografii”
We wtorek 2 czerwca Rada Ministrów przyjęła przygotowany przez Ministerstwo Cyfryzacji projekt ustawy o ochronie małoletnich przed dostępem do treści pornograficznych w internecie (numer z wykazu: UD 179). Premier Donald Tusk stwierdził, że „jedynym naszym celem jest chronienie naszych dzieci przed uzależnieniem i treściami szkodliwymi m.in. do stron pornograficznych. Te treści sieją spustoszenie w emocjach i umysłach”. Zgodnie z uzasadnieniem projektu, „ustawa ma na celu zagwarantować małoletnim bezpieczeństwo w internecie, przez zwiększenie odpowiedzialności usługodawców świadczących usługi drogą elektroniczną za treści publikowane w ich usługach. Wdrożenie należytych mechanizmów ochrony małoletnich przed dostępem do treści pornograficznych – w tym zwłaszcza skutecznego, ale szanującego prawo do prywatności mechanizmu weryfikacji wieku – zapewni znacznie większy poziom bezpieczeństwa dzieciom w internecie”. Ci spośród dostawców treści pornograficznych, którzy nie spełniają wymogu skutecznej weryfikacji wieku, zostaną obciążeni karą pieniężną nałożoną w drodze decyzji przez Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej, w wysokości od 10 000 zł do 1 000 000 zł. Nie zostało jednak sprecyzowane, w jaki sposób kary te będą egzekwowane od podmiotów z innych państw. Instytut Ordo Iuris w swoim projekcie proponował jako karę blokadę danej strony i usług płatniczych.
Rządowy projekt został jednak przyjęty w wersji wybrakowanej – zabrakło w nim definicji kluczowego dla całej ustawy pojęcia „treści pornograficzne”. O umieszczenie tam tej definicji apelowało w toku konsultacji publicznych oraz opiniowania aż 17 różnych podmiotów: nie tylko Instytut Ordo Iuris (konsultacje I, uwagi nr 36 i 64; konsultacje II, uwaga nr 17), ale także: Związek Telewizji Kablowych w Polsce – Izba Gospodarcza (k. I, u. 51), IAB Polska (k. I, u. 54), Internet Society Poland Chapter (k. I, u. 56), Fundacja Panoptykon (k. I, u. 57; k. II, u. 22), Amerykańska Izba Handlowa w Polsce (k. I, u. 63), Izba Gospodarki Elektronicznej (k. I, u. 66; k. II, u. 20 i 21), Polska Izba Informatyki i Telekomunikacji (k. II, u. 1), Towarzystwo Przyjaciół Dzieci (k. II, u. 24), Konfederacja „Lewiatan” (opiniowanie I, uwagi nr 26 i 48; opiniowanie II, uwagi nr 17 i 20), Prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej (o. I, u. 39; o. II, u. 5), Rzecznik Praw Dziecka (o. I, u. 42; o. II, u. 14), Federacja Przedsiębiorców Polskich (o. I, u. 43), Związek Przedsiębiorców i Pracodawców (o. I, u. 44 i 45; o. II, u. 21 i 22), Pracodawcy RP (o. I, u. 49), Rzecznik Praw Obywatelskich (o. I, u. 50; o. II, u. 11) oraz Rada Działalności Pożytku Publicznego (o. I, u. 52).
Również w uwagach Ministerstwa Sprawiedliwości z 16 kwietnia, podpisanych przez wiceministra Arkadiusza Myrchę, znalazło się stanowcze stwierdzenie, że „brak takiej definicji niewątpliwe będzie skutkować ocennym i uznaniowym stosowaniem środków przewidzianych w ustawie, jak również powodować istotne trudności interpretacyjne przy ustalaniu kręgu podmiotów obowiązanych do wdrożenia mechanizmów weryfikacji wieku oraz niepewność samych obowiązanych, co do zakresu treści objętych obowiązkiem weryfikacji wieku. Powyższe przełoży się niewątpliwe na liczbę sprzeciwów od każdej zablokowanej domeny, która w ocenie Prezesa UKE nie zapewnia ustawowo określonej ochrony małoletnich przed dostępem do treści pornograficznych w internecie, a następnie na liczbę skarg wnoszonych do sądu powszechnego. W sprawach tych sąd powszechny będzie natomiast zobligowany każdorazowo dokonywać oceny, korzystając z opinii biegłego sądowego odnośnie do tego, czy dana treść jest treścią pornograficzną”. To ewidentna polemika ze stanowiskiem wiceministra cyfryzacji Michała Gramatyki, który podczas wspólnego posiedzenia Komisji Cyfryzacji, Innowacyjności i Nowoczesnych Technologii oraz Komisji do Spraw Dzieci i Młodzieży z 11 marca wyraził kontrowersyjny pogląd, jakoby: „pornografii w polskim systemie prawnym definiować nie trzeba, dlatego że jest cała masa orzecznictwa, które pozwala przeprowadzić bardzo wyraźną linię podziału pomiędzy materiałami, które pornografią są, i tymi, które pornografią nie są”. Stanowisko to, w świetle uwag złożonych przez 17 podmiotów oraz resortu sprawiedliwości, należy zdecydowanie uznać za błędne.
Instytut Ordo Iuris konsekwentnie wskazuje na ten problem już od niemal dwóch lat. Konieczność umieszczenia w projekcie antypornograficznym tak podstawowego elementu, jak definicja ustawowa, była publicznie podnoszona przez Ordo Iuris wielokrotnie – by wymienić tylko siedem przykładów: w uzasadnieniu projektu obywatelskiego złożonego w Sejmie 20 grudnia 2024 r., w wypowiedziach przedstawicieli Instytutu podczas wysłuchania publicznego 12 marca 2025 r., w opinii do projektu rządowego złożonej 26 marca 2025 r. w toku konsultacji publicznych, w opinii do projektu rządowego złożonej 1 października 2025 r. w toku ponownych konsultacji publicznych, w wypowiedziach towarzyszących złożeniu pisma do Marszałka Sejmu 5 lutego 2026 r., w wypowiedziach towarzyszących posiedzeniu połączonych komisji 11 marca 2026 r., czy w komunikacie z 22 kwietnia 2026 r. towarzyszącym opinii Ministerstwa Sprawiedliwości. W odróżnieniu od projektu rządowego, projekt obywatelski od samego początku zawiera precyzyjną definicję pojęcia „treści pornograficzne” – nawiązuje ona do art. 9 ust. 2 Konwencji Rady Europy o zapobieganiu cyberprzestępczości z dnia 23 listopada 2001 r., która obowiązuje także w Polsce od 1 czerwca 2015 r. Wcześniej nawiązywało do niej także Stowarzyszenie Twoja Sprawa w 2019 r. Aprobatę dla takiej definicji wyraziło także sejmowe Biuro Ekspertyz i Oceny Skutków Regulacji, podkreślając jej zgodność z prawem unijnym w swojej opinii z 26 lutego 2025 r.
Ponieważ projekt rządowy trafi do prac parlamentarnych w wersji wybrakowanej, podstawowym zadaniem dla posłów i senatorów jest teraz umieszczenie precyzyjnej definicji pojęcia „treści pornograficzne” w procedowanej ustawie. Najłatwiejszą drogą do osiągnięcia sukcesu w obronie niewinności dzieci byłoby wspólne procedowanie dalej projektu rządowego oraz obywatelskiego, podpisanego przez 212 tysięcy Polaków. Aby nieprzerwanie wywierać presję na przedstawicieli partii politycznych obecnych w Sejmie i Senacie, cały czas otwarta do podpisywania pozostaje społeczna petycja „Stop Narkotykowi Pornografii”, będąca kontynuacją inicjatywy ustawodawczej.
– Dobrze, że rząd w końcu przyjął własny projekt chroniący dzieci w Internecie. W celu nadania ustawie pełnej skuteczności należy jednak dodać do niej precyzyjną definicję pojęcia „treści pornograficzne”, zaczerpniętą z projektu obywatelskiego podpisanego przez 212 tysięcy Polaków – zaznacza adw. Nikodem Bernaciak, starszy analityk Instytutu Ordo Iuris.
Źródło zdjęcia okładkowego: iStock











