1
Prezydent RP skorzystał z prawa weta wobec uchwalonych 29 maja 2026 r. ustaw: o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu oraz Przepisów wprowadzających tę ustawę, zmieniających aż 238 obowiązujących ustaw.
2
Instytut Ordo Iuris od niemal dwóch lat wskazywał, że projekt jest sprzeczny z art. 18 Konstytucji RP – od opinii w konsultacjach publicznych w 2024 r., przez udział w pracach komisji sejmowej, po opinię przekazaną Prezydentowi 2 lipca 2026 r. z wnioskiem o odmowę podpisania ustaw.
3
Ustawa – wbrew narracji projektodawców – nie usuwała żadnej „luki w prawie”. Najważniejsze kwestie praktyczne: zdrowotne, majątkowe, spadkowe i bankowe są od lat dostępne dla osób żyjących w związkach nieformalnych.
4
Weto zatrzymuje mechanizm „prawa małych kroków”: sami autorzy projektu otwarcie deklarowali, że jest on jedynie etapem na drodze do „równości małżeńskiej”, a doświadczenie 22 państw europejskich pokazuje, że wszędzie związki partnerskie poprzedziły redefinicję małżeństwa.

Prezydent RP skorzystał z prawa weta (art. 122 ust. 5 Konstytucji RP) i zawetował ustawę o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu (druk sejmowy nr 2110) oraz ustawę Przepisy wprowadzające (druk sejmowy nr 2111), uchwalone przez Sejm 29 maja 2026 r. i przekazane głowie państwa 26 czerwca 2026 r. Obie ustawy wracają teraz do Sejmu, gdzie do odrzucenia weta potrzebna byłaby większość 3/5 głosów – większość, której obecna koalicja nie posiada.
Decyzja Prezydenta jest zgodna z jego wcześniejszymi deklaracjami. Już 20 października 2025 r. Karol Nawrocki zapowiadał: „nie podpiszę żadnej ustawy, która podważy status małżeństwa, które jest chronione Konstytucją”. 27 maja 2026 r., w przeddzień sejmowego głosowania, Kancelaria Prezydenta przedstawiła stanowisko, w którym wprost wskazano logikę procesu: „pierwszym krokiem jest wprowadzenie związków partnerskich, drugim krokiem jest transkrypcja zagranicznych małżeństw jednopłciowych, a następnie prowadzi to do kolejnych kroków: do przysposobienia i adopcji dzieci”.
Dwa lata pracy Instytutu
Instytut Ordo Iuris towarzyszył temu procesowi legislacyjnemu od samego początku – merytorycznie, konsekwentnie i na każdym jego etapie:
- Październik–listopad 2024 r. – Instytut złożył krytyczną opinię w konsultacjach publicznych pierwotnej wersji projektu (wówczas jeszcze „ustawy o rejestrowanych związkach partnerskich”), wskazując, że projekt „powinien zostać definitywnie odrzucony jako ewidentnie sprzeczny z Konstytucją RP”.
- 17 października 2025 r. – w dniu, w którym Lewica i PSL ogłosiły „nowy” projekt pod zmienioną nazwą, Instytut zorganizował konferencję prasową, demaskując kosmetyczny charakter zmian, oraz opublikował obszerną analizę pt. „Pozorna równość, realna destrukcja”.
- 10 marca 2026 r. – przedstawiciele Instytutu uczestniczyli w posiedzeniu sejmowej komisji nadzwyczajnej, przypominając, że Sąd Najwyższy od ponad 20 lat konsekwentnie uznaje tego typu projekty za sprzeczne z Konstytucją.
- 27 maja 2026 r. – Instytut opublikował komentarz do sejmowego wystąpienia Minister Katarzyny Kotuli, rozkładając na czynniki pierwsze najczęściej powtarzane hasła i slogany zwolenników ustawy.
- 2 lipca 2026 r. – Instytut przekazał Prezydentowi RP opinię o obu ustawach autorstwa adw. Rafała Dorosińskiego, kończącą się jednoznacznym wnioskiem o skorzystanie z prawa weta.
Równolegle trwała obywatelska mobilizacja – apel do Prezydenta o zawetowanie ustawy podpisały tysiące Polaków na stronie stopzwiazkompartnerskim.pl.
Dlaczego ustawa zasługiwała na weto
Żadnej „luki w prawie” nie było. Najważniejsze kwestie praktyczne – zdrowotne, majątkowe, spadkowe czy bankowe – są od lat dostępne dla osób żyjących w związkach nieformalnych. Już dziś mogą one m.in. upoważnić się wzajemnie do informacji o stanie zdrowia i dokumentacji medycznej, sporządzić testament, prowadzić wspólny rachunek bankowy, zaciągnąć wspólnie kredyt, wskazać partnera jako uposażonego z ubezpieczenia, wstąpić w stosunek najmu po zmarłym partnerze czy odmówić zeznań obciążających partnera. Spór nie toczył się więc o „ochronę”, lecz o coś zupełnie innego: o utworzenie drugiej, konkurencyjnej wobec małżeństwa instytucji.

Sprzeczność z Konstytucją. Deklarowaną wprost intencją twórców art. 18 Konstytucji RP było uprzywilejowanie małżeństwa i uniemożliwienie instytucjonalizacji związków do niego podobnych. Sąd Najwyższy – w wyroku z 6 grudnia 2007 r. (sygn. IV CSK 301/07), w opiniach z 2011 i 2012 r. oraz ponownie w piśmie z 26 stycznia 2026 r. dotyczącym opiniowanych ustaw – konsekwentnie wskazywał, że brak regulacji związków pozamałżeńskich nie jest luką w prawie, lecz świadomym wyborem aksjologicznym ustrojodawcy, a przywilejów małżeńskich „nie można kwestionować z powołaniem na art. 32 Konstytucji”. Rząd tę jednolitą linię zarówno SN, jak i TK po prostu zignorował.
Destabilizacja rodziny. Ustawa wprowadzała model związku z góry projektowanego jako tymczasowy: bez domniemania trwałości (z możliwością jednostronnego rozwiązania umowy oświadczeniem przed notariuszem), bez wymogu wierności, zastąpionego „otwartymi i elastycznymi pojęciami lojalności i szacunku”. Państwo, które przyznaje podobne przywileje związkom trwałym i nietrwałym, wiernym i „otwartym”, komunikuje społeczeństwu, że trwałość i wierność są nieistotne.

Niesprawiedliwość. Ustawa była potrójnie niesprawiedliwa i dyskryminująca. Traktowała niesprawiedliwie:
- małżeństwa względem związków jednopłciowych (przyznawanie przywilejów małżeńskich, istniejących ze względu na związek małżeństwa z dziećmi, relacjom które ze swej natury nigdy nie mogą mieć dzieci),
- małżeństwa względem konkubentów (przyznawanie przywilejów małżeńskich tym, którzy mogliby, ale nie chcą przyjąć na siebie małżeńskich zobowiązań)
- osoby pozostające w relacji zależności (wymagający opieki rodzic z dorosłym dzieckiem, niepełnosprawne rodzeństwo itp.) względem par jednopłciowych. Tym drugim miałyby przysługiwać przywileje, a tym pierwszym nie. Tymczasem jedyną różnicą między oboma typami relacji jest seksualny charakter tej ostatniej. Ponieważ jednak jest pozbawiony w ich przypadku jakiejkolwiek doniosłości społecznej, nie powinien być powodem takiego różnicowania.
Cios w demografię. Pary niebędące w małżeństwie znacznie rzadziej decydują się na dzieci – to stała prawidłowość międzynarodowa. We Francji, na którą powoływali się projektodawcy, wśród 27-latków w małżeństwie dziecko posiada 68 proc., a wśród osób w związku partnerskim („PACS”) – już tylko 43 proc. Importując model francuski, importuje się także jego skutki: dalszy spadek liczby małżeństw i dalsze osłabienie dzietności.
Rosnące koszty dla wszystkich podatników. Według rządowej Oceny Skutków Regulacji łączny roczny koszt ustawy rósłby z każdym rokiem – od 105 mln zł w piątym roku do aż 2 mld 372 mln zł w dziesiątym roku obowiązywania. Całe społeczeństwo miało finansować przywileje dla związków, które nie przyjmują żadnych trwałych zobowiązań i nie wnoszą wkładu w ciągłość pokoleniową wspólnoty.
Rzekome „porozumienie”. Projekt przedstawiano jako kompromis. Tymczasem sama Minister Katarzyna Kotula mówiła w Sejmie o projekcie „dalekim od tego, z czym chcielibyśmy wyjść”, nie kryjąc, że jej „marzeniem” jest redefinicja małżeństwa. To nie byłby kompromis zamykający spór, lecz kompromis taktyczny – wyłom w polskim porządku prawnym, który miał być sukcesywnie poszerzany w imię „równości i niedyskryminacji”.
Co dalej
Weto Prezydenta nie kończy sporu o kształt polskiego prawa rodzinnego – należy spodziewać się kolejnych prób forsowania podobnych rozwiązań, pod tą lub inną nazwą. Instytut Ordo Iuris będzie nadal monitorował proces legislacyjny i stawał w obronie konstytucyjnej tożsamości małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny – fundamentu, na którym opiera się rodzina, ład społeczny i przyszłość demograficzna Polski. – zauważa mec. Rafał Dorosiński z Zarządu Instytutu Ordo Iuris.
Zobacz też:
- 8 powodów dla których nie wolno (i nie trzeba) wprowadzać w Polsce „związków partnerskich”
- Projekt ustawy o „osobie najbliższej” to „związki partnerskie” pod inną nazwą
- Konkurencja dla małżeństwa wbrew Konstytucji. Pierwsze czytanie projektu o „statusie osoby najbliższej”
- Ustawa o „homozwiązkach” przyjęta przez Sejm. Czas na weto Prezydenta










