1
Sąd Rejonowy w Zamościu nieprawomocnie skazał Oliwię Olejniczak – 21-letnią studentkę w ciąży i matkę rocznego synka – na 3000 zł grzywny za „nawoływanie do nienawiści” (art. 256 § 1 k.k.).
2
Podstawą skazania było wystąpienie młodej matki podczas legalnej manifestacji przeciwko niekontrolowanej imigracji, która odbyła się 19 lipca 2025 r. w Zamościu.
3
Sąd w całości odrzucił opinię biegłego językoznawcy – kluczowy dowód oskarżenia – uznając ją za niepełną, nieobiektywną i niebezstronną, a mimo to wydał wyrok skazujący.
4
Prawnicy Ordo Iuris wskazują, że art. 256 k.k. wymaga zamiaru kierunkowego, którego w zachowaniu Pani Oliwii zabrakło, a wolność słowa chronią art. 54 Konstytucji RP i art. 10 EKPC.
5
Sprawa jest objęta programem Mecenat Sprawiedliwości. Po otrzymaniu pisemnego uzasadnienia wyroku Instytut złoży apelację i będzie domagał się pełnego uniewinnienia.

Sąd Rejonowy w Zamościu nieprawomocnie skazał 16 lipca Oliwię Olejniczak – 21-letnią studentkę i matkę rocznego synka, spodziewającą się drugiego dziecka – na karę grzywny w wysokości 3000 zł, uznając ją za winną „nawoływania do nienawiści” na tle narodowościowym, rasowym i wyznaniowym (art. 256 § 1 Kodeksu karnego). Podstawą skazania było emocjonalne wystąpienie młodej matki podczas legalnej manifestacji przeciwko niekontrolowanej imigracji, która odbyła się 19 lipca 2025 r. na Rynku Wielkim w Zamościu. Panią Oliwię, objętą programem bezpłatnej pomocy prawnej Ordo Iuris, reprezentuje adw. Magdalena Majkowska. Instytut zapowiada apelację i będzie domagał się uniewinnienia.
Obok grzywny w łącznej wysokości 3000 zł sąd orzekł podanie wyroku do publicznej wiadomości poprzez wywieszenie go na tablicy informacyjnej gmachu sądu oraz Urzędu Miasta Zamość na okres 6 miesięcy od daty uprawomocnienia się orzeczenia, a także obciążył oskarżoną kwotą 340 zł tytułem części kosztów sądowych. Odczytaniu wyroku towarzyszyły łzy młodej matki, która jest już w szóstym miesiącu drugiej ciąży.
Forma, ton i ekspresja wystąpienia jako dowód „nienawiści”
W ustnym uzasadnieniu wyroku sąd przywołał fragmenty wystąpienia Pani Oliwii i ocenił je następująco:
„«Nie pozwólmy […]; to mogliście być wy, to mogłyście być wy, to możecie być wy. Nie chcemy tutaj czegoś takiego». Sformułowanie «precz z imigracją» oraz wzywanie zebranych do skandowania słów «Polak w Polsce gospodarzem». Wypowiedzi oskarżonej – w ocenie sądu – bez wątpienia stanowiły nawoływanie do nienawiści na tle różnic narodowościowych, rasowych i wyznaniowych. Miały one na celu wzbudzić uczucie silnej niechęci, złości, braku akceptacji, wręcz wrogości do imigrantów, podtrzymać i nasilić takie negatywne nastawienia, a tym samym podkreślić uprzywilejowanie i wyższość Polaków nad imigrantami. Oskarżona poprzez swoje wypowiedzi chciała oddziaływać na psychikę zgromadzonych tam osób, wywołując w odbiorcach strach i lęk przed imigrantami, wskazując na ich zachowania polegające na mordowaniu, gwałtach i używaniu przemocy. Na taką ocenę sądu wpływa również fakt, iż wystąpienie oskarżonej miało miejsce w ramach manifestacji «Stop Imigracji»” – stwierdził sąd, wskazując także na „formę, ton i ekspresję” wypowiedzi młodej matki.
Sąd nie dał przy tym wiary tłumaczeniom oskarżonej, że jej słowa były wyrazem strachu, a nie nienawiści:
„Jeżeli chodzi o wyjaśnienia oskarżonej, sąd odmówił im wiary w części, w której nie przyznawała się ona do zarzucanego czynu oraz wskazywała, że nie miała na celu nikogo obrazić czy poniżyć ze względu na kolor skóry, narodowość czy wyznanie, że nie miała zamiaru wzywać do jakiejkolwiek przemocy, a wyraziła tylko swoje obawy związane z imigracją. W ocenie sądu te wyjaśnienia wynikają z przyjętej przez oskarżoną linii obrony w niniejszym postępowaniu i zmierzają do uniknięcia przez nią odpowiedzialności karnej”.
Sąd przyznał rację obronie w sprawie stronniczego biegłego. Wyrok skazujący i tak zapadł
Znamienne, że kluczowy dowód oskarżenia – opinia biegłego językoznawcy, za którą prokuratura zapłaciła około 5000 zł – został przez sąd w całości odrzucony. Biegły, wykraczając poza swoje kompetencje, zawarł w ekspertyzie apel do policji, prokuratury i sądów o „szybkie i skuteczne” karanie zachowań takich jak zarzucane Pani Oliwii, argumentując, że „bezkarność tego rodzaju wypowiedzi i działań doprowadzi Polskę do bycia antydemokratycznym, niebezpiecznym i zacofanym państwem”. To właśnie na tej opinii prokuratura opierała żądanie kary 10 miesięcy ograniczenia wolności dla młodej matki będącej w szóstym miesiącu ciąży.
„Jeżeli chodzi o dowód z opinii biegłego sądowego z zakresu językoznawstwa i medioznawstwa, sąd pominął w pełni ten dowód i nie czynił na jego podstawie żadnych ustaleń faktycznych. W tym zakresie sąd jak najbardziej zgodził się z argumentacją przedstawioną przez obronę. Sąd uznał, że opinia ta jest niepełna, nieobiektywna i nie jest bezstronna. Biegły w treści opinii jednoznacznie i wyraziście zajął stanowisko w zakresie oceny zachowania oskarżonej. Sąd chciałby jeszcze zauważyć, że – zdaniem Sądu – tak naprawdę w tej sprawie nie było potrzeby wywoływania opinii biegłego. Ocena wypowiedzi oskarżonej nie wymagała bowiem wiadomości specjalnych; po obejrzeniu przedmiotowego nagrania każdy odbiorca byłby w stanie ocenić treść wypowiedzi oskarżonej podczas jej wystąpienia” – przyznał sąd w uzasadnieniu.
Mimo odrzucenia tego dowodu jako stronniczego, sąd skazał młodą matkę.
Krzyk rozpaczy, nie nienawiść
Pani Oliwia to 21-letnia studentka fizjoterapii, która za znakomite wyniki w nauce otrzymuje stypendium naukowe. Studia łączy z wychowywaniem rocznego synka, a jej dobrą opinię potwierdził kurator sądowy w wywiadzie środowiskowym. Jej lęk ma konkretną twarz: kilka tygodni przed manifestacją w jej rodzinnych stronach imigrant z Wenezueli brutalnie zgwałcił i zamordował 24-letnią Klaudię z okolic Torunia. „To mogłam być ja!” – mówiła Pani Oliwia na wiecu w Zamościu.
Podczas odczytywania wyroku Oliwia ocierała łzy. Jak relacjonowała po rozprawie:
„Jestem po prostu matką, która chce, żeby jej dziecko mogło bezpiecznie chodzić po ulicach polskiego miasta. Chciałam tylko, żeby Polska pozostała bezpieczna. Nie chcę się bać spacerów wieczorem. Nie chcę się bać obcych na ulicy. Na manifestacji padło wiele statystyk z krajów Europy Zachodniej, gdzie masowa imigracja, zwłaszcza z Afryki, krajów islamskich, przyniosła za sobą wzrost przestępczości – to są fakty, a nie rasizm. Nikt na tej pikiecie nie padł ofiarą, nikt z obcokrajowców, którzy tam byli nie zgłosili, że ktoś im zrobił przeze mnie krzywdę. A ja stoję – według sędzi – winna tylko dlatego, że chcę, żeby każdy Polak czuł się dobrze i bezpiecznie. »Polak w Polsce gospodarzem« – jak to hasło może być nawoływaniem do nienawiści? Kto jest gospodarzem. Tego sędzia nie powiedziała.”
Od początku uderzało tempo postępowania. Manifestacja odbyła się w sobotę – już w poniedziałek ruszyło postępowanie, wszczęte po zawiadomieniu złożonym przez działacza Polski 2050. Gdy sąd pierwszej instancji kończył sprawę Pani Oliwii, proces oskarżonego o gwałt i zabójstwo Klaudii – o którym z lękiem mówiła w swoim przemówieniu – dopiero się rozpoczynał. Tak sprawne uruchomienie aparatu ścigania wobec wypowiedzi na legalnym zgromadzeniu każe pytać o proporcjonalność i rzeczywisty cel postępowania.
Prawnicy Ordo Iuris przypominają, że art. 256 § 1 Kodeksu karnego wymaga zamiaru kierunkowego – woli wzbudzenia nienawiści wobec określonej zbiorowości – a tego znamienia w zachowaniu Pani Oliwii zabrakło. Wolność słowa, gwarantowana przez art. 54 Konstytucji RP i art. 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, chroni także wypowiedzi, które oburzają lub niepokoją. Dlatego po otrzymaniu pisemnego uzasadnienia wyroku Instytut złoży apelację i będzie domagał się pełnego uniewinnienia.
Sprawa Pani Oliwii jest objęta Mecenatem Sprawiedliwości – programem Ordo Iuris, w ramach którego darczyńcy mogą obejmować osobistym mecenatem konkretne sprawy prowadzone przez prawników Instytutu. Bezpłatną pomoc prawną dla młodej matki w znacznej części sfinansowała pani Anna Krajewska, która objęła Panią Oliwię swoim osobistym mecenatem.
Obawy młodej matki nie są bez powodu
Strach, za który skazano Panią Oliwię, ma solidne podstawy w faktach. W czerwcu tego roku wszedł w życie unijny pakt migracyjny. Rząd Donalda Tuska wmawia Polakom, że jesteśmy z niego zwolnieni – tymczasem Komisja Europejska odroczyła Polsce obowiązek udziału w mechanizmie relokacji jedynie o rok. Jak wykazał Instytut w raporcie „Pakt migracyjny oraz ochrona polskiej granicy w pytaniach i odpowiedziach”, po uruchomieniu mechanizmu obowiązkowej „solidarności” Polska nie będzie mogła odmówić przyjęcia relokowanych imigrantów bez zgody Komisji Europejskiej i większości kwalifikowanej w Radzie UE, a większości z nich – nawet jeśli nie są rzeczywistymi uchodźcami – nie będzie można wydalić.
Kierunek rządowej polityki potwierdzają wytyczne w sprawie Centrów Integracji Cudzoziemców, wydane w marcu 2024 r. przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, które istotnie zmieniły zakres i cele tej koncepcji. Jak wykazał raport Ordo Iuris „Podstawy sprzeciwu wobec koncepcji Centrów Integracji Cudzoziemców”, rządowy dokument zakłada m.in. utworzenie CIC w 49 miejscowościach, pomoc w legalizacji pobytu cudzoziemców przebywających w Polsce nielegalnie, zatrudnianie migrantów w polskich służbach mundurowych i „przekształcenie Polski w społeczeństwo wielokulturowe”. Wytyczne wpisują się w ideologię multikulturalizmu i uderzająco przypominają francuską strategię z raportu Thierry’ego Tuota, opracowanego w 2013 r. na zlecenie socjalistycznego premiera Francji Jeana-Marca Ayraulta w czasie prezydentury François Hollande’a – strategię, której owocem jest dziś gwałtowny spadek bezpieczeństwa na ulicach francuskich miast.
Pani Oliwia mówiła więc o zagrożeniach, które na Zachodzie stały się codziennością, a które rząd – pod dyktando Brukseli – sprowadza do Polski. Zamiast odpowiedzi na te obawy młoda matka usłyszała wyrok skazujący.
Proces pokazowy i efekt mrożący
Trudno oprzeć się wrażeniu, że sprawa Pani Oliwii jest dla podległej rządowi prokuratury procesem pokazowym – ostrzeżeniem dla każdego, kto ośmieli się skrytykować politykę migracyjną rządu. Chodzi o zastraszenie i efekt mrożący: skoro sięgnięto po ciężarną matkę, mogą sięgnąć po każdego. To w tym procesie rozstrzygnie się, czy w Polsce można jeszcze mówić prawdę o zagrożeniach masowej, niekontrolowanej migracji, czy też podzielimy los Niemiec, Wielkiej Brytanii, Francji i Hiszpanii, gdzie za krytykę imigracji zapadają już liczne wyroki.
Dlatego też prawnicy Ordo Iuris będą bronić prawa młodej matki do wyrażenia swojego sprzeciwu wobec masowej, niekontrolowanej imigracji do Polski, składając apelację i domagając się uniewinnienia.
Jak komentuje Mec. Magdalena Majkowska, dyrektor Centrum Interwencji Procesowej Instytutu Ordo Iuris:
„Wyrażenie lęku o własne bezpieczeństwo oraz krytyka polityki migracyjnej państwa — choćby najostrzejsza — mieszczą się w granicach wolności wypowiedzi chronionej przez art. 54 Konstytucji RP oraz art. 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Tymczasem w tej sprawie ocenie karnej poddano w istocie nie czyn, lecz przekonania Pani Oliwii. Nie padło wezwanie do tłumu, by nienawidził — padł lęk młodej kobiety, wypowiedziany głośno i niewygodnie. I to za ten lęk wymierzono karę.
Sprawa nie kończy się na Pani Oliwii. Przesuwa — w sposób groźny dla nas wszystkich — granicę wolności słowa: prawa do mówienia rzeczy niewygodnych, głosem, jaki dyktują emocje. Dziś zawężono ją komuś innemu. Jutro może zostać zawężona każdemu z nas.”
Zobacz też:
- Proces młodej matki sprzeciwiającej się imigracji. Pierwsza rozprawa w Zamościu
- Cenzorska ustawa o „mowie nienawiści” jest sprzeczna z Konstytucją i nie wejdzie w życie!
- Polska bez gwarancji zwolnienia z relokacji – stanowisko KE w sprawie paktu migracyjnego
- Uprzywilejowanie pewnych grup i ograniczanie wolności słowa. Projekt ustawy o walce z „mową nienawiści” w Sejmie
- Walka z wolnością słowa pod pozorem walki z „mową nienawiści” – debata ekspertów
Źródło zdjęcia okładkowego: Ordo Iuris











