1
Komisja Europejska objęła platformy ChatGPT, Reddit i Roblox najsurowszymi unijnymi przepisami o internecie (DSA). Po raz pierwszy w tej najostrzejszej kategorii znalazł się program oparty na sztucznej inteligencji.
2
Oznacza to dla tych firm szereg kosztownych obowiązków (m.in. coroczne badanie zagrożeń, niezależne kontrole, jawność reklam), a za ich niedopełnienie grozi kara do 6% światowych rocznych obrotów.
3
Wcześniejsze działania Komisji – kary dla platformy X i sklepu Temu oraz żądanie zmiany budowy aplikacji TikToka i Meta – pokazują, że pojęcie „zagrożenia” rozumie ona bardzo szeroko, nie tylko jako walkę z treściami nielegalnymi.
4
Budzi to obawy o wolność słowa: firmy mogą „na wszelki wypadek” ograniczać nawet legalne treści, kryteria uprzywilejowanych „zgłaszających” są nieostre, a decyzje skupia w swoich rękach sama Komisja.
5
Otwarte pozostaje pytanie, czy stosowanie tych przepisów wobec pierwszego chatbota AI będzie wyważone, czy stanie się początkiem szerszej kontroli nad odpowiedziami sztucznej inteligencji.

Komisja Europejska podjęła decyzję o objęciu trzech kolejnych usług cyfrowych najsurowszym reżimem nadzorczym przewidzianym w Akcie o usługach cyfrowych (Digital Services Act – DSA). W ramach przywoływanej decyzji, platformę ChatGPT zakwalifikowano jako VLOSE, czyli bardzo dużą wyszukiwarkę internetową, natomiast serwis internetowy Reddit i grę Roblox jako VLOP, czyli bardzo duże platformy internetowe. Krok ten wynika z faktu, iż operatorzy wszystkich trzech usług zadeklarowali przekroczenie progu średniej miesięcznej liczby 45 milionów użytkowników w Unii Europejskiej, co na mocy art. 33 DSA pociąga za sobą nałożenie na dostawców rygorystycznych obowiązków przewidzianych w tym rozporządzeniu.
Formalnie rzecz biorąc niedawna decyzja Komisji wpisuje się w konsekwentnie realizowaną przez ten organ Unii Europejskiej politykę obejmowania coraz to nowych usług i ich dostawców siecią regulacyjną DSA. Merytorycznie jednak ostatnie posunięcie KE zasługuje na uwagę z co najmniej dwóch przyczyn. Przede wszystkim, po raz pierwszy w historii stosowania rozporządzenia status VLOSE został przyznany systemowi opartemu na generatywnej sztucznej inteligencji, który jest nie tylko zwykłą wyszukiwarką indeksującą strony internetowe, lecz formułuje odpowiedzi na zadawane pytania (ChatGPT). Po drugie, przywoływana decyzja dotycząca kwalifikacji tych usług wpisuje się w szersze, od dawna obecne w debacie publicznej kontrowersje dotyczące samego Aktu o usługach cyfrowych, w tym pytania o granice ingerencji tego rozporządzenia w wolność wypowiedzi oraz o zakres kompetencji nadzorczych przekazanych Komisji.
Akt o usługach cyfrowych, bardzo duże platformy internetowe oraz bardzo duże wyszukiwarki internetowe
Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2022/2065 z dnia 19 października 2022 r. w sprawie jednolitego rynku usług cyfrowych oraz zmiany dyrektywy 2000/31/WE, szerzej znane jako Akt o usługach cyfrowych, to akt prawa wtórnego Unii Europejskiej mający na celu zapewnienie bezpiecznego, przewidywalnego i budzącego zaufanie środowiska internetowego, w którym skutecznie chronione są prawa podstawowe zapisane w Karcie praw podstawowych Unii Europejskiej. Przepisy DSA wprowadzają rozwiązania, które m.in. pozwalają walczyć z nielegalnymi treściami w internecie, w tym nielegalnymi towarami, usługami i informacjami, przeciwdziałać zagrożeniom społecznym w internecie, identyfikować przedsiębiorców na internetowych platformach handlowych oraz zwiększyć nadzór.
Nie wszystkie podmioty objęte zakresem normowania tego aktu prawa wtórnego UE podlegają jednak takim samym wymogom. Rozporządzenie różnicuje rodzaj i intensywność nałożonych na nie obowiązków w zależności od rodzaju świadczonej usługi oraz jej skali, poddając usługi o szczególnie dużej liczbie użytkowników najsurowszemu reżimowi nadzorczemu. Wynika to z przyjętej w DSA warstwowej struktury obowiązków, w ramach której rozporządzenie wyróżnia kolejno:
1) usługi pośrednie w szerokim znaczeniu, obejmujące zwykły przekaz, cachowanie oraz hosting (art. 3 lit. g);
2) usługi hostingowe, na które nałożono dodatkowe obowiązki względem ogółu usług pośrednich (art. 3 lit. g ppkt iii oraz art. 16–18 DSA);
3) platformy internetowe będące podkategorią usług hostingowych umożliwiającą rozpowszechnianie treści do publicznej wiadomości (art. 3 lit. i oraz art. 19–28 DSA);
4) platformy umożliwiające zawieranie umów na odległość, objęte dodatkowymi obowiązkami dotyczącymi identyfikowalności przedsiębiorców (art. 30 DSA).
5) usługi desygnowane jako bardzo duże platformy internetowe (VLOP) oraz bardzo duże wyszukiwarki internetowe (VLOSE). Jest to najwyższy, najbardziej rygorystyczny szczebel tej struktury.
Podstawą prawną tego wyróżnienia jest art. 33 DSA, zgodnie z którym platformy internetowe i wyszukiwarki internetowe osiągające co najmniej 45 milionów średnich miesięcznych użytkowników czynnych w Unii Europejskiej podlegają dodatkowym, znacznie szerszym obowiązkom niż pozostałe usługi objęte rozporządzeniem. Reżim ten, co do zasady taki sam dla obu wskazanych powyżej kategorii, obejmuje między innymi:
– coroczną ocenę ryzyka systemowego stwarzanego przez usługę, w tym ryzyk związanych z rozpowszechnianiem treści nielegalnych, negatywnym wpływem na małoletnich, dobrostanem fizycznym i psychicznym użytkowników, prawami podstawowymi, procesami wyborczymi oraz bezpieczeństwem publicznym;
– obowiązek wdrożenia proporcjonalnych środków łagodzących zidentyfikowane ryzyka;
– poddanie się niezależnym audytom zewnętrznym oraz utrzymanie wewnętrznej funkcji compliance (polegającej na zapewnieniu, że działalność organizacji jest zgodna z obowiązującymi przepisami prawa, normami etycznymi oraz wewnętrznymi regulacjami) ;
– prowadzenie publicznie dostępnego repozytorium reklam;
– zapewnienie dostępu do danych organom nadzorczym oraz zweryfikowanym badaczom.
Komisja uzasadniła objęcie ChatGPT kategorią VLOSE tym, że system ten, określony w komunikacie tego gremium jako „usługa hybrydowa” (hybrid service), angażując się w odpowiadanie na zapytania użytkowników i przeszukując w tym celu zasoby sieci, spełnia funkcjonalną definicję wyszukiwarki internetowej, mimo że nie zwraca klasycznej listy odesłań, lecz syntetyzowaną odpowiedź. Reddit i Roblox zostały z kolei zaklasyfikowane jako platformy, ponieważ umożliwiają rozpowszechnianie wśród odbiorców treści tworzonych przez osoby trzecie.
Warto zauważyć, że część komentatorów wskazuje, iż kwalifikacja ChatGPT jako wyszukiwarki mieści się w literalnym brzmieniu art. 3 lit. j DSA obejmującym zwracanie wyników wyszukiwania w dowolnym formacie, a interpretację tę dodatkowo wzmacnia zasada neutralności technologicznej, do której odwołuje się motyw 119 Aktu w sprawie sztucznej inteligencji. Sam fakt, że przepis uchwalony w 2022 r., a więc jeszcze przed masowym wdrożeniem generatywnej sztucznej inteligencji, okazuje się wystarczająco pojemny, by objąć usługę tego rodzaju, może sugerować, że jego praktyczne zastosowanie wykracza poza kategorie usług jakie ustawodawca unijny miał na względzie pierwotnie, w chwili jego uchwalania. Z drugiej strony należy mieć na względzie, że formułowanie przepisów w sposób technologicznie neutralny (a więc bez odwoływania się do konkretnych, aktualnie istniejących rozwiązań technicznych) może stanowić świadomy zabieg legislacyjny mający na celu objęcie regulacją rozwiązań jeszcze nieistniejących w chwili uchwalania aktu, bez konieczności każdorazowej nowelizacji w ślad za rozwojem technologicznym.
Za brak zgodności z nałożonymi obowiązkami grozi kara do 6 procent globalnego rocznego obrotu dostawcy danej usługi, a Komisja zyskuje przy tym bezpośrednie, obchodzące krajowych regulatorów uprawnienia śledcze wobec desygnowanych usług. Nadzór nad wykonaniem decyzji podzielony został pomiędzy Komisję, irlandzki Coimisiún na Meán (właściwy dla ChatGPT i Reddita) oraz holenderski Authority for Consumers and Markets (właściwy dla Robloxa). Termin na dostosowanie się do nowych obowiązków wynosi cztery miesiące od notyfikacji decyzji.
Na prowadzonej przez Komisję liście podmiotów desygnowanych jako dostawcy VLOP lub VLOSE figurują obecnie 24 przedsiębiorstwa, które łącznie świadczą 28 usług objętych tym statusem, jako że część z nich, jak Google czy Meta, dostarcza więcej niż jedną desygnowaną usługę.
Od desygnacji do egzekwowania, czyli Akt o usługach cyfrowych w praktyce
Sama desygnacja jest jedynie punktem wyjścia. Dotychczasowa praktyka stosowania DSA wobec platform oznaczonych wcześniej pozwala z dużą dozą prawdopodobieństwa przewidzieć dalszy przebieg spraw wobec ChatGPT, Reddita i Robloxa.
Ścieżka egzekwowania przebiega zazwyczaj według powtarzalnego schematu: wszczęcie formalnego postępowania, żądanie informacji, wydanie wstępnych ustaleń, a następnie decyzja końcowa skutkująca karą pieniężną lub nakazem zmiany praktyk, ewentualnie zastąpiona ugodą w postaci wiążących zobowiązań przyjmowanych przez platformę przed wydaniem ostatecznego rozstrzygnięcia (art. 66, art. 67, art. 79, art. 73 – 74 oraz art. 71 DSA).
Pierwszą i jak dotąd najwyższą karą nałożoną na podstawie DSA było 120 milionów euro dla platformy X za wprowadzające w błąd oznaczenia kont zweryfikowanych, ograniczanie dostępu badaczom oraz nieprzejrzyste repozytorium reklamowe, co miało miejsce w grudniu 2025 roku. Kolejnym precedensem stała się kara 200 milionów euro wymierzona w maju bieżącego roku chińskiemu sklepowi internetowemu Temu, uzasadniona niedostateczną oceną ryzyka związanego z obrotem produktami niebezpiecznymi.
Szczególnie istotny z punktu widzenia niniejszej analizy jest jednak inny wątek egzekwowania. W lutym 2026 r. Komisja wydała wstępne ustalenia, zgodnie z którymi architektura TikToka, w tym mechanizm nieskończonego przewijania, automatyczne odtwarzanie treści oraz powiadomienia push (krótkie komunikaty wysyłane na urządzenia), może naruszać obowiązki wynikające z art. 34 DSA, ponieważ nie została poddana adekwatnej ocenie ryzyka dla dobrostanu psychicznego użytkowników. Pięć miesięcy później, w lipcu 2026 r., analogiczne wstępne ustalenia wydano wobec Meta, w odniesieniu do Instagrama i Facebooka. Komisja wskazała wprost, że oczekuje domyślnego wyłączenia automatycznego odtwarzania i nieskończonego przewijania oraz uczynienia systemów rekomendacji mniej zorientowanymi na maksymalizację zaangażowania użytkownika.
Sprawy te są istotne nie dlatego, że dotyczą kwestii oczywiście szkodliwych, lecz dlatego, że pokazują gotowość Komisji do formułowania na podstawie ogólnego pojęcia ryzyka systemowego bardzo konkretnych żądań dotyczących architektury produktu, wykraczających poza klasyczne rozumienie zwalczania treści nielegalnych. Jeżeli ten sam standard interpretacyjny zostanie zastosowany wobec ChatGPT, powstaje pytanie, jakie elementy funkcjonowania systemu konwersacyjnego, poza samą treścią odpowiedzi, mogłyby zostać uznane za wymagające interwencji regulacyjnej. Sposób formułowania odpowiedzi, długość interakcji z użytkownikiem czy mechanizmy podtrzymujące zaangażowanie w rozmowę stanowią zjawiska równie realne w chatbotach, jak nieskończone przewijanie w mediach społecznościowych.
Wolność słowa pod nadzorem Komisji, czyli szereg ryzyk związanych zarówno z decyzją KE, jak i z samym Digital Services Act
Efekt mrożący?
Obowiązek oceny i mitygacji (ograniczenia) ryzyk systemowych, przewidziany w art. 34 i 35 DSA, nie ogranicza się do treści nielegalnych, przy czym warto zauważyć, iż pojęcie to jest w rozporządzeniu zdefiniowane bardzo szeroko. Słowniczek legalny DSA definiuje je bowiem jako informacje, które same w sobie lub przez odniesienie do działania nie są zgodne z prawem Unii, lub z prawem jakiegokolwiek państwa członkowskiego, które jest zgodne z prawem Unii, niezależnie od konkretnego przedmiotu lub charakteru tego prawa. Oznacza to, że treść dozwolona na gruncie prawa polskiego może zostać formalnie uznana za „nielegalną” w rozumieniu DSA na podstawie przepisów innego państwa członkowskiego, na przykład surowszych regulacji dotyczących mowy nienawiści, choć skutek takiego nakazu jest co do zasady ograniczony terytorialnie do państwa go wydającego. W praktyce jednak, jak pokazano niżej, platformy często ujednolicają standardy moderacji w całej Unii, co może pośrednio rozciągać takie bardziej restrykcyjne wymogi również na polskich użytkowników.
Obowiązek ten obejmuje również szeroko rozumiany wpływ usługi na debatę publiczną, procesy wyborcze oraz dobrostan użytkowników, a więc kategorie odnoszące się w istotnej mierze do treści w pełni legalnych. Krytycy tego mechanizmu, w tym analitycy amerykańskich think tanków zajmujących się polityką technologiczną, wskazują na ryzyko tak zwanego efektu mrożącego. Ponieważ kara za nieprawidłową ocenę ryzyka może sięgnąć 6 procent globalnego obrotu, platformy mają silny bodziec do nadgorliwego, prewencyjnego ograniczania treści, które formalnie nie naruszają żadnego przepisu, wyłącznie po to, by uniknąć ryzyka sporu z Komisją. Zjawisko to bywa określane jako nadmierne dostosowanie się do wymogów regulacyjnych, w praktyce dalej idące niż wymaga tego sama litera prawa.
Dodatkowego znaczenia nabiera to w kontekście przyznania, że unijne standardy moderacji treści, ze względu na skalę rynku europejskiego, bywają wdrażane przez globalne platformy jednolicie, również poza granicami Unii, co część komentatorów określa mianem efektu brukselskiego w odniesieniu do regulacji treści.
Konkretnym narzędziem, za pomocą którego dostawcy realizują obowiązek łagodzenia ryzyka systemowego, jest katalog środków wymienionych w DSA, obejmujący między innymi dostosowanie procesów moderacji treści, w szczególności wobec mowy nienawiści, a także testowanie i dostosowywanie systemów algorytmicznych odpowiedzialnych za to, jakie treści są użytkownikowi eksponowane, a jakie pomijane, w tym mechanizmów analogicznych do systemów rekomendacji, choć formalnie odrębnie zdefiniowanych dla platform i wyszukiwarek. Przepis nie precyzuje jednak, na czym konkretnie mają polegać te dostosowania, pozostawiając to uznaniu samego dostawcy, działającego pod presją terminu i groźby kary. W praktyce oznacza to, że decyzja o tym, które źródła informacji system uzna za wiarygodne, a które za ryzykowne z punktu widzenia „dezinformacji” czy „mowy nienawiści” w rozumieniu prawa najbardziej restrykcyjnego państwa członkowskiego, zapada wewnątrz samej platformy, bez zewnętrznej, jawnej kontroli nad kryteriami tej selekcji. W przypadku systemu konwersacyjnego takiego jak ChatGPT mechanizm ten przekłada się bezpośrednio na to, jakie źródła i argumenty model uwzględni w formułowanej odpowiedzi, a które pominie jako „ryzykowne”, co czyni go znacznie bardziej newralgicznym niż klasyczne dostosowanie algorytmu rankingowego wyszukiwarki.
ChatGPT jako precedens w kontekście rozwoju generatywnej sztucznej inteligencji
Objęcie ChatGPT reżimem VLOSE stanowi pierwszy przypadek nałożenia obowiązku oceny ryzyka systemowego na platformę, która nie dystrybuuje cudzych treści, lecz samodzielnie generuje odpowiedzi na zapytania użytkownika. Rodzi to pytanie o samą mierzalność pojęcia ryzyka systemowego w odniesieniu do usługi, w której nie istnieje jednoznaczny podział na treść stworzoną przez użytkownika i mechanizm jej dystrybucji, lecz w której każda odpowiedź jest wynikiem procesu generatywnego zależnego od sposobu przeszkolenia i konfiguracji systemu przez dostawcę. Wymóg oceny wpływu takiej usługi na kwestie tak newralgiczne, jak halucynacje, fabrykowane cytowania, dezinformacja wyborcza czy porady dotyczące zdrowia psychicznego, może w praktyce przełożyć się na presję dotyczącą tego, w jaki sposób system ma formułować odpowiedzi na tematy społecznie kontrowersyjne, nie tylko na eliminowanie treści wprost bezprawnych.
Wart odnotowania jest przy tym fakt, że model stojący za ChatGPT już wcześniej podlegał obowiązkom wynikającym z unijnego Aktu w sprawie sztucznej inteligencji jako model ogólnego przeznaczenia. Desygnacja na gruncie DSA nie tworzy więc nowego, odrębnego reżimu, lecz nakłada dodatkową, surowszą warstwę nadzoru na obowiązki istniejące w ramach Aktu w sprawie sztucznej inteligencji. OpenAI podlega więc obecnie kumulatywnie dwóm unijnym systemom nadzoru, opartym na częściowo odmiennych definicjach i kryteriach oceny tej samej usługi.
Rola zaufanych sygnalistów
DSA przewiduje instytucję zaufanych podmiotów sygnalizujących, którym platformy mają obowiązek nadawać priorytet przy rozpatrywaniu zgłoszeń dotyczących treści nielegalnych. Kryteria przyznawania tego statusu, choć formalnie neutralne, opierają się w znacznej mierze na pojęciach nieostrych i uznaniowych, co rodzi ryzyko, że wśród podmiotów uzyskujących status faktycznie uprzywilejowanego zgłaszającego znajdą się głównie organizacje o określonym profilu światopoglądowym, niekoniecznie reprezentatywnym dla całego spektrum poglądów obecnych w debacie publicznej. Skoro Reddit i ChatGPT jako usługi objęte teraz reżimem VLOP i VLOSE również będą musiały uwzględniać zgłoszenia takich podmiotów w swoich procedurach, mechanizm ten uzyskuje w praktyce znacznie szerszy zasięg oddziaływania niż dotychczas.
Analogiczny mechanizm zewnętrznego sygnalizowania ryzyka przewiduje również Akt w sprawie sztucznej inteligencji. Na mocy przepisów tego rozporządzenia panel naukowy niezależnych ekspertów może zaalarmować Urząd ds. AI o ryzyku systemowym stwarzanym przez dany model AI ogólnego przeznaczenia, inicjując tym samym możliwą interwencję regulacyjną. Podobnie jak w przypadku zaufanych sygnalistów na gruncie DSA, tak i tu ujawnia się analogiczna luka. Akt w sprawie sztucznej inteligencji przewiduje bowiem dla kandydatów na członków panelu naukowego obowiązek spełnienia trzech przesłanek:
1) posiadanie szczególnej wiedzy fachowej i kompetencji oraz naukowej lub technicznej wiedzy fachowej w dziedzinie AI;
2) niezależność od dostawców systemów AI lub modeli AI ogólnego przeznaczenia;
3) zdolność do wykonywania zadań w sposób staranny, dokładny i obiektywny.
Żaden z tych warunków nie odnosi się do niezależności od partii politycznych czy ewentualnych powiązań ekspertów z rządem albo instytucjami UE. Co więcej, sami eksperci są dobierani bezpośrednio przez Komisję Europejską, a więc ten sam organ, który następnie korzysta z ich ustaleń jako podstawy do podejmowania działań nadzorczych, decyduje wcześniej o składzie osobowym panelu mającego te działania inicjować.
Koncentracja uprawnień nadzorczych w rękach Komisji
Desygnacja jako VLOP lub VLOSE oznacza nie tylko nałożenie dodatkowych obowiązków na dostawcę usługi, lecz również przesunięcie kompetencji nadzorczych z krajowych koordynatorów ds. usług cyfrowych na samą Komisję Europejską, która w odniesieniu do obowiązków przewidzianych w sekcji 5 rozporządzenia posiada kompetencję wyłączną. Komisja dysponuje przy tym szerokim arsenałem środków dochodzeniowych, w tym uprawnieniem do żądania informacji, przeprowadzania kontroli na miejscu oraz nakładania środków tymczasowych, zanim sprawa zostanie rozstrzygnięta co do istoty. Tego rodzaju scentralizowanie nadzoru nad podmiotami o globalnym zasięgu w rękach jednego organu administracyjnego, z pominięciem sądów i regulatorów krajowych na najwcześniejszym etapie postępowania, budzi wątpliwości z punktu widzenia zasady podziału władzy oraz zasady subsydiarności, leżącej u podstaw porządku prawnego Unii Europejskiej.
Zbliżony kierunek można dostrzec także w kolejnych inicjatywach Komisji. Ogłoszona 12 listopada 2025 r. Europejska Tarcza dla Demokracji (European Democracy Shield) zapowiada między innymi wdrożenie „protokołu kryzysowego DSA” koordynującego reakcję organów na zjawiska określane jako dezinformacja lub zagraniczna manipulacja informacją, co krytycy nazywają narzędziem centralizującym kontrolę nad narracją publiczną w Brukseli.
Ryzyko nadregulacji krajowej przy wdrażaniu DSA
Doświadczenia państw członkowskich pokazują, że DSA bywa wykorzystywane przez ustawodawców krajowych jako pretekst do wprowadzania rozwiązań wykraczających poza to, co rozporządzenie faktycznie wymaga. Przykładem może być rządowy projekt ustawy wdrażającej DSA w Polsce, który przewidywał dodanie mechanizmu administracyjnego blokowania treści w internecie, mimo że żaden przepis DSA nie nakłada takiego obowiązku, a motyw 31 rozporządzenia wprost zastrzega, iż nie stanowi ono podstawy prawnej do wydawania tego rodzaju nakazów. Skala kontrowersji wokół tego rozwiązania okazała się na tyle poważna, że Prezydent RP zawetował ustawę 9 stycznia 2026 r. (powołując się m.in. na jej nadregulacyjny charakter), co samo w sobie ilustruje, jak daleko krajowa implementacja potrafi wykroczyć poza to, czego wymaga sam akt unijny. Zjawisko to, określane jako „gold-plating”, pokazuje, że realne ryzyko dla wolności wypowiedzi może wynikać nie tyle z samej treści DSA, ile ze sposobu jego implementacji przez poszczególne państwa członkowskie, co czyni ocenę wpływu rozporządzenia na wolność wypowiedzi zależną od kontekstu krajowego, zwłaszcza że zdaniem części autorów nadregulacja prawa UE ma w Polsce w zasadzie charakter notoryczny.
Opóźniona kontrola sądowa: skutki wyprzedzające weryfikację
Charakterystyczną cechą mechanizmu egzekwowania DSA jest to, że najbardziej dotkliwe dla dostawcy środki, takie jak nakazy zaprzestania bądź naprawienia domniemanego naruszenia czy środki tymczasowe, mogą zostać zastosowane przez Komisję jeszcze przed wydaniem ostatecznej, możliwej do zaskarżenia decyzji, a tym bardziej przed jej weryfikacją przez sąd. Dopiero decyzja końcowa podlega kontroli Sądu Unii Europejskiej, a w dalszej kolejności Trybunału Sprawiedliwości, co może trwać lata, jak pokazuje wciąż niezakończone postępowanie w sprawie desygnacji Amazona jako VLOP. W tym czasie środki nałożone przez Komisję wywołują pełne skutki faktyczne i finansowe wobec desygnowanego podmiotu.
Jakie argumenty podnoszą zwolennicy DSA?
Dla rzetelności warto odnotować, że DSA formalnie nie nakłada obowiązku usuwania treści zgodnych z prawem, a jedynie wymaga oceny ryzyka i wdrożenia proporcjonalnych środków łagodzących. Rozporządzenie wprowadziło również mechanizmy nieznane wcześniej w praktyce platform, takie jak obowiązek publikowania uzasadnień decyzji moderacyjnych w publicznie dostępnej bazie danych (art. 17 DSA) oraz możliwość odwołania się od takich decyzji w trybie pozasądowego rozstrzygania sporów. Zasadność samego mechanizmu VLOP była też przedmiotem bezpośredniej kontroli sądowej. W wyroku z 19 listopada 2025 r. w sprawie T-367/23 Sąd Unii Europejskiej oddalił skargę Amazona, który kwestionował zgodność całego reżimu VLOP z Kartą Praw Podstawowych, w tym z wolnością prowadzenia działalności gospodarczej i wolnością wypowiedzi. Sąd przyznał wprawdzie, że reżim ten ingeruje w te wolności, uznał jednak ingerencję za proporcjonalną. Wyrok ten nie jest prawomocny, ponieważ Amazon złożył apelację do Trybunału Sprawiedliwości, a Komisja wniosła apelację wzajemną, w związku z czym sprawa pozostaje w toku.
Decyzja Komisji Europejskiej z 31 sierpnia 2026 r. jest formalnie kolejnym, rutynowym krokiem proceduralnym, wynikającym z przekroczenia przez trzy usługi ustawowego progu użytkowników. Jej praktyczne konsekwencje będą jednak realnie kształtować sposób funkcjonowania tych usług w Unii Europejskiej, poprzez coroczne oceny ryzyka, niezależne audyty oraz stałą presję finansową wynikającą z groźby kar sięgających 6 procent globalnego obrotu, zarówno dla podmiotów działających w tym obszarze, jak i dla setek milionów użytkowników w 27 państwach członkowskich Unii Europejskiej (i nie tylko). Co istotne, są to obowiązki nakładane kumulatywnie na model, który już wcześniej podlegał odrębnemu reżimowi nadzorczemu wynikającemu z Aktu w sprawie sztucznej inteligencji.
Szczególnego znaczenia nabiera przy tym fakt, że po raz pierwszy najsurowszy reżim nadzorczy DSA obejmuje system generatywnej sztucznej inteligencji, a nie usługę opartą wyłącznie na dystrybucji treści tworzonych przez osoby trzecie. Dotychczasowa praktyka egzekwowania DSA, w tym żądania zmiany samej architektury produktu formułowane wobec TikToka i Meta, pokazuje, że Komisja skłonna jest interpretować pojęcie ryzyka systemowego szeroko, wykraczając poza klasyczne zwalczanie treści bezprawnych. Otwartym pozostaje pytanie, czy egzekwowanie tego standardu wobec pierwszego chatbota AI posiadającego status VLOSE pozostanie w granicach proporcjonalności, czy też stanie się punktem wyjścia do znacznie szerszej kontroli sposobu, w jaki systemy sztucznej inteligencji formułują odpowiedzi na tematy istotne z punktu widzenia debaty publicznej.
Patryk Ignaszczak – analityk Centrum Prawa Międzynarodowego Ordo Iuris
Zobacz też:
- „Wolność słowa pod presją”. Opinia Ordo Iuris dla Komisji Europejskiej w sprawie wytycznych dla zaufanych sygnalistów
- DSA, czyli moderacja pod nadzorem. Jak unijne regulacje mogą ograniczyć wolność słowa w internecie?
- Nie tylko DSA: systemowe zagrożenia dla wolności słowa i integralności demokratycznych wyborów w Unii Europejskiej
- Kto będzie sprawdzał media społecznościowe? Komisja Europejska przedstawiła listę „zaufanych sygnalistów”
- Prezydent zawetował ustawę wdrażającą DSA, przywołując argumenty wskazane przez Ordo Iuris
Źródło zdjęcia okładkowego: iStock





