Wójt gminy Baranów wydała zarządzenie przyznające uczniom klas IV–VIII 800 zł dofinansowania do wakacji wyłącznie pod warunkiem uczęszczania na nieobowiązkową w roku szkolnym 2025/2026 „edukację zdrowotną”. Ordo Iuris ocenia to jako finansowy przymus i zakazaną prawem dyskryminację, godzącą w konstytucyjne prawo rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami, dlatego prawnicy Instytutu zaoferowali rodzicom bezpłatną pomoc prawną w zaskarżeniu zarządzenia, ostrzegając, że zły przykład Baranowa może rozlać się na inne gminy. Sprawa wpisuje się w forsowaną przez minister Barbarę Nowacką obowiązkową „edukację zdrowotną”, którą w 2025 roku odrzuciło ponad 70% rodziców.

Wójt dyskryminuje rodziców chroniących niewinność swoich dzieci

Wójt wielkopolskiej gminy Baranów posunęła się do finansowego szantażu. Podpisała zarządzenie, w myśl którego dzieci z klas IV–VIII otrzymają 800 zł dofinansowania do wakacji wyłącznie wtedy, gdy będą uczęszczać na ideologiczne zajęcia „edukacji zdrowotnej”.

To uderzenie w prawo rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami — i zakazana prawem dyskryminacja. Dlatego prawnicy Ordo Iuris już zaoferowali rodzicom bezpłatną pomoc w zaskarżeniu bezprawnego zarządzenia. To bardzo ważne, bo zły przykład z Baranowa może łatwo rozlewać się na cały kraj.

Decyzja wójt Baranowa to oczywista kontynuacja walki z rodzicami prowadzonej przez Minister Edukacji Barbarę Nowacką. Jej „edukacja zdrowotna” została odrzucona przez ponad 70% rodziców, którzy wypisali z przedmiotu swoje dzieci. W odpowiedzi, resort postanawia… uczynić ten przedmiot obowiązkowym. Wyraźnie zdenerwowana minister wprost nazwała niedawno w TVP Info rodziców „zmorą szkoły”.

W ten sposób „edukacja zdrowotna” staje się pomnikiem arogancji władzy, która nie chce słuchać obywateli.

Obrońmy prawa rodziców w szkole!

Nadszedł czas na systemową naprawę relacji systemu edukacji z rodzicami. Prawie gotowa jest już ustawa, której wdrożenie zobowiąże szkoły do uzyskiwania pisemnej zgody rodzica przed uczestnictwem dziecka w zajęciach dotyczących tematów tak wrażliwych jak rozwój psychoseksualny. W parlamencie już znajduje się przygotowana przez naszych ekspertów ustawa „Tak dla religii i etyki w szkole”, pod którą podpisało się pół miliona Polaków.

Bez gotowych ustaw i rozporządzeń nasz protest byłby jałowy. Teraz możemy żądać konkretnych działań od polityków.

Dbamy także o to, by nacisk społeczny na rząd nie ustawał. Wraz z blisko stu organizacjami partnerskimi z Koalicji na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły (KROPS) zorganizowaliśmy w Warszawie 14 czerwca manifestację pod hasłem „Dobra szkoła – silna Polska”. Wielu Polaków protestowało przeciwko niszczeniu systemu edukacji.

Dzięki ścisłej współpracy z NSZZ „Solidarność” nasze postulaty obrony praw rodziców i ocalenia szkoły przed Barbarą Nowacką zostały umieszczone na czele listy żądań ogromnej demonstracji Solidarności w stolicy, która zgromadziła blisko 300 000 rodaków. Tam, ze sceny pod Sejmem, domagaliśmy się ochrony dzieci, szkoły i przywrócenia dobrego programu w edukacji.

Czemu służy „edukacja zdrowotna”?

Lewicowe media nie kryją, o co naprawdę chodzi rządowi. „Edukacja zdrowotna” nie powstała z troski o zdrowie dzieci, lecz po to, by uśpić czujność konserwatywnych rodziców sprzeciwiających się seksualizacji. Newsweek pisał wprost: „Nowacka sprytnie połączyła edukację seksualną z tematami, o których trudno powiedzieć, że mogą podlegać jakiejś ideologii (…). Łatwiej będzie Nowackiej odpierać ataki ze strony kościoła i konserwatywnej części społeczeństwa”.

W nowym rządowym programie obowiązkowej „edukacji zdrowotnej” wielodzietna, otwarta na życie rodzina ukazywana jest dzieciom jako jeden z możliwych i równorzędnych wyborów – obok pozamałżeńskich par, które nie chcą mieć dzieci i układów jednopłciowych. Zamiast wzorców, które dają w życiu stabilność i rodzinne szczęście, wpaja się dzieciom postawy nie tylko niemoralne, ale także statystycznie bardziej przemocowe, mniej szczęśliwe, niestabilne i obarczone wyższymi ryzykami… zdrowotnymi.

Dostrzegła to Komisja Wychowania Katolickiego Konferencji Episkopatu Polski, która wskazała, że „edukacja zdrowotna” będzie przyczyniać się do „pogłębiania kryzysu demograficznego, wzrostu liczby rozwodów i cierpienia dzieci, problemów zdrowotnych, a w szerszej perspektywie także osłabienia narodu i państwa”.

Jakie treści MEN chce przekazywać dzieciom?

Ale „edukacja zdrowotna”, która ma wejść do szkół po wakacjach to także:

  • promocja genderowego kłamstwa o możliwości tranzycyjnej zmiany płci, które w wielu krajach doprowadziło już do tysięcy tragedii trwale okaleczonych dzieci,

a nawet:

  • przygotowanie do inicjacji seksualnej, wyrażania zgody na seks i omówienie masturbacji jako „normy medycznej” w okresie dojrzewania,
  • usilna promocja diet wegańskich, wegetariańskich i planetarnych – nie tyle jako korzystnych dla zdrowia, ale jako… przyjaznych klimatowi – w podstawie programowej „edukacji zdrowotnej” wprost zapisano, że uczeń ma uzasadniać wpływ „diety planetarnej, wegetariańskiej, wegańskiej (…) na zdrowie człowieka i środowisko naturalne”.

Nic dziwnego, że promocji nowego przedmiotu towarzyszą… zmiany w diecie szkolnej. Rozporządzeniem Ministra Zdrowia od 1 września tego roku placówki oświatowe mają ograniczyć spożycie mięsa. Jak widać, uzasadnieniem takiego ruchu jest nie tyle zdrowie dzieci, co zmniejszenie śladu węglowego i ochrona planety.

To wszystko dzieje się ponad głowami rodziców, a nawet wbrew ich otwartej krytyce ideologicznych rozwiązań i zmian.

Rząd uderza w prawa rodziców

Ministerstwo nie poprzestaje na tym. Rząd przeprowadził przez Sejm ustawę, która ma uniemożliwić szkołom dbanie o należyty ubiór swoich uczniów poprzez zakazywanie zakładania wyzywających, nieodpowiednich strojów. Przewrotnie, ustawa deklaruje większą samorządność szkół, ale zarazem ogranicza ich możliwości w kształtowaniu własnego statutu. W opublikowanej na ten temat analizie uzasadniamy, dlaczego ten projekt należy odrzucić. Mamy nadzieję, że ze wsparciem Polaków przekonamy Prezydenta RP do jego zawetowania.

Obrona dzieci przed demoralizacją jest batalią o przyszłość Ojczyzny. Za kilkanaście lat to młode pokolenie Polaków będzie decydować o obliczu Polski.

System edukacji musi uwzględniać poszanowanie dla narodowych tradycji, kultury i dziedzictwa chrześcijańskiego. W myśl konstytucyjnego wezwania, aby „przekazać przyszłym pokoleniom wszystko, co cenne z ponad tysiącletniego dorobku” (Preambuła Konstytucji).

Dzisiejsze działania rządu zmierzają ku wymazaniu tych wartości. Nasza praca jest niezbędna dla ich zachowania.

Adw. Jerzy Kwaśniewski – prezes Ordo Iuris

Przeczytaj też:

Źródło zdjęcia okładkowego: Ordo Iuris

Wesprzyj nas

Czytaj więcej

Dzieci ukarane za odmowę zapisania na „edukację zdrowotną”
24 czerwca 2026

Dzieci ukarane za odmowę zapisania na „edukację zdrowotną”

Wójt wielkopolskiej gminy Baranów uzależniła wypłatę 800 zł dofinansowania do…

Wolność zgromadzeń tylko dla wybranych? Obrońcy życia karani, parady LGBT z patronatem samorządów
18 czerwca 2026

Wolność zgromadzeń tylko dla wybranych? Obrońcy życia karani, parady LGBT z patronatem samorządów

Parady równości w czerwcu korzystają z przychylności samorządów, podczas gdy…

Rząd Tuska chce uznawać homoadopcję i surogację
18 czerwca 2026

Rząd Tuska chce uznawać homoadopcję i surogację

Rząd Donalda Tuska deklaruje poparcie dla unijnego rozporządzenia, które zmusiłoby…

DSA, czyli moderacja pod nadzorem. Jak unijne regulacje mogą ograniczyć wolność słowa w internecie?
17 czerwca 2026

DSA, czyli moderacja pod nadzorem. Jak unijne regulacje mogą ograniczyć wolność słowa w internecie?

Unijny Akt o usługach cyfrowych jest przedstawiany jako narzędzie porządkowania…