1
Prefekt departamentu Hauts-de-Seine zakazał konferencji „Remigracja – otwórzmy debatę”, na którą zapisało się blisko 800 osób, a sąd administracyjny w Cergy-Pontoise utrzymał ten zakaz w mocy.
2
Według opinii prawnej Instytutu Ordo Iuris, zakaz narusza Międzynarodowy Pakt Praw Obywatelskich i Politycznych, Europejską Konwencję Praw Człowieka oraz prawo Unii Europejskiej.
3
Obowiązujące regulacje międzynarodowe i unijne nie odpowiadają wyzwaniom masowej migracji, a według danych Komisji Europejskiej wykonywano zaledwie ok. 20% decyzji o powrocie.
4
Raport „Odzyskać kontrolę” proponuje m.in. zniesienie limitu czasu zatrzymania osób z nakazem opuszczenia kraju oraz automatyczne unijne sankcje wizowe i handlowe wobec państw odmawiających przyjęcia swoich obywateli.
5
Większym problemem niż nielegalna migracja jest masowa migracja legalna – w ubiegłym roku w Unii wydano prawie 4 mln nowych zezwoleń na pobyt dla obywateli państw trzecich.

Zakaz konferencji jako cenzura prewencyjna
Instytut Ordo Iuris opublikował trzeci odcinek podcastu „Na prawo patrz!”. W programie prowadzonym przez Agnieszkę Kołek udział wzięli Olivier Bault – dyrektor Centrum Komunikacji Ordo Iuris, oraz Patryk Ignaszczak – analityk Centrum Prawa Międzynarodowego Ordo Iuris. Rozmowa zaczęła się od wydarzeń we Francji. Konferencja „Remigracja – otwórzmy debatę”, organizowana przez think tank Polémia, miała się odbyć 31 października w Le Plessis-Robinson. Według Oliviera Baulta, zapisało się na nią blisko 800 osób. Dwa dni wcześniej prefekt departamentu Hauts-de-Seine, działając na polecenie ministra spraw wewnętrznych, zakazał wydarzenia. Uzasadnił to zagrożeniem dla porządku publicznego. Instytut Ordo Iuris przedstawił opinię prawną, w której wskazał, że zakaz narusza Międzynarodowy Pakt Praw Obywatelskich i Politycznych, Europejską Konwencję Praw Człowieka oraz prawo UE. Sąd administracyjny w Cergy-Pontoise utrzymał jednak zakaz w mocy. Jak relacjonował Olivier Bault, orzeczenie zapadło w piątek tak późnym wieczorem, że nie dało się już na czas odwołać do Rady Stanu.
Organizatorzy nie mogli zorganizować konferencji w innej formule, bo groziło im rozwiązanie stowarzyszenia. Zaplanowani prelegenci przez cały dzień rozmawiali więc na żywo na antenie Radia Courtoisie i na YouTube. „To jest cenzura prewencyjna. Ja mogę powiedzieć, że w tych rozmowach, które nie były konferencją, ale które miały miejsce, nie było żadnego nawoływania do nienawiści” – podkreślił dyrektor Centrum Komunikacji Ordo Iuris. Dodał, że trudno przed spotkaniem przewidzieć, o czym będą mówić jego uczestnicy. Rozmówcy zwracali uwagę, że masowa imigracja prowadzi do ograniczania wolności słowa, a w konsekwencji do erozji demokracji.
Prawo nieprzystające do współczesnych wyzwań
Patryk Ignaszczak wyjaśniał, że polityka migracyjna jest regulowana jednocześnie przez prawo krajowe, prawo międzynarodowe, w tym Konwencję dotyczącą statusu uchodźców wraz z protokołem dodatkowym, oraz prawo Unii Europejskiej. Wskazał, że imigrant z państwa trzeciego, który otrzyma zezwolenie na pobyt w Polsce, może się następnie swobodnie przemieszczać po UE. „Współczesne regulacje prawnomiędzynarodowe, prawo Unii Europejskiej, są niedostosowane do współczesnych wyzwań związanych z masową migracją” – mówił analityk. Postulował ich rewizję, tak „by imigranci z państw trzecich nie wykorzystywali prawa do azylu do masowego napływu do Unii Europejskiej”.
Ekspert zwrócił też uwagę na aktywizm sądów. Europejski Trybunał Praw Człowieka rozszerzył w swoim orzecznictwie zakres art. 3 Konwencji, zakazującego tortur i nieludzkiego traktowania, na sprawy wydaleń cudzoziemców. W sprawie z lat 90. uznał, że wydalenie chorego obywatela państwa trzeciego z Wielkiej Brytanii do kraju o znacznie niższym poziomie opieki zdrowotnej naruszałoby ten przepis. Patryk Ignaszczak przypomniał także, że według danych Komisji Europejskiej z marca 2023 r. wykonywano zaledwie ok. 20% decyzji o powrocie. Olivier Bault dodał, że w przypadku nielegalnych imigrantów z krajów afrykańskich i muzułmańskich odsetek ten jest jeszcze niższy.
Jak odzyskać kontrolę?
Olivier Bault, który w trakcie debat w Radiu Courtoisie prezentował raport „Odzyskać kontrolę. Renacjonalizacja polityki migracyjnej i azylowej UE”, przygotowany przez Mathias Corvinus Collegium we współpracy z Ordo Iuris, omówił jego główne założenia. „Pokazujemy w tym raporcie, że nie można zatrzymać imigracji, jeżeli nie odbierzemy tych narzędzi Brukseli” – mówił. Raport dotyczy dwóch obszarów pozostających poza kontrolą państw: nielegalnej imigracji i łączenia rodzin.
Wśród propozycji znalazło się zniesienie limitu czasu zatrzymania osób, które otrzymały nakaz opuszczenia kraju, dopóki nie opuszczą one terytorium UE. Według Oliviera Baulta, przyjęte pod koniec września nowe unijne rozporządzenie w sprawie powrotów wydłuża ten okres do 24, a w niektórych przypadkach do 30 miesięcy. Jeśli kraje pochodzenia nie zgodzą się na powrót swoich obywateli, po tym czasie osoby te i tak wyjdą na wolność. Autorzy raportu proponują także automatyczne sankcje na poziomie całej Unii, dotyczące wiz i współpracy handlowej, wobec państw odmawiających przyjęcia swoich obywateli. Patryk Ignaszczak wskazał z kolei na możliwość uzależnienia pomocy rozwojowej i umów gospodarczych od współpracy w zakresie powrotów.
Rozmówcy podkreślali, że nielegalna migracja to „wierzchołek góry lodowej”. Większym problemem jest masowa migracja legalna. Jak przypomniał Olivier Bault, w ubiegłym roku w całej Unii wydano prawie 4 mln nowych zezwoleń na pobyt dla obywateli państw trzecich.
Rosnący sprzeciw w Europie
Dyrektor Centrum Komunikacji Ordo Iuris podkreślił, że propozycje zawarte w raporcie spotykają się z dużym zainteresowaniem w kolejnych krajach. Przywołał przykład Portugalii, gdzie był 16 października na zaproszenie Patriotów dla Europy. Według jego relacji kraj ten w ostatnich latach zmienił się pod wpływem imigracji, a partia Chega („Dość”) w sondażach osiąga ok. 30% poparcia.
Na koniec Olivier Bault, który już wcześniej przestrzegał przed powtórzeniem w Polsce francuskiego scenariusza, przypomniał, że we Francji mówi się dziś o groźbie wojny domowej. „Oby Polska nie doszła do tego punktu za 30 lat, 40 lat albo nawet i wcześniej” – podsumował.
Zobacz też:
Źródło zdjęcia okładkowego: iStock





