· Do Trybunału w Strasburgu wpływają skargi przeciwko państwom, które odmawiają uznawania skutków prawnych tzw. macierzyństwa zastępczego – surogacji.
· Macierzyństwo zastępcze polega na wynajęciu przez parę pragnącą potomstwa kobiety, która zobowiązuje poddać się zapłodnieniu in vitro, urodzić dziecko oraz przekazać prawa rodzicielskie na rzecz zleceniodawców.
· Wciąż w większości państw europejskich surogacja jest nielegalna, dlatego też pary niezdolne do poczęcia dziecka drogą naturalną – np. jednopłciowe – wyjeżdżają za granicę w celu skorzystania z tej „usługi”.
· Instytut Ordo Iuris przystępuje do postępowań przed ETPC w tego typu sprawach jako przyjaciel sądu, przypominając, że surogacja jest niezgodna z prawami kobiety i dziecka.
OPINIA AMICUS CURIAE (WERSJA ANGIELSKA) – LINK
Do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu wpłynęła seria skarg par jednopłciowych, których Włochy nie chciały uznać za pełnoprawnych rodziców dzieci poczętych w ramach tzw. surogacji za granicą. Ów proceder polega na wynajęciu przez parę pragnącą potomstwa kobiety, która zobowiązuje do poddania się zapłodnieniu in vitro, urodzenia dziecka oraz zrzeczenia się praw rodzicielskich – najczęściej za wynagrodzenie. Zazwyczaj w zapłodnieniu pozaustrojowym wykorzystuje się gamety pochodzące od obojga zleceniodawców, a w braku możliwości pobrania od jednego z nich – od anonimowego dawcy. Zdarzają się przypadki, gdy zarówno nasienie, jak i komórka jajowa, pochodzi od anonimowych dawców – wówczas dziecko nie jest spokrewnione z żadnym ze zleceniodawców. Mimo to i tak dążą oni do uznania ich za pełnoprawnych rodziców w swoich krajach ojczystych.
W większości państw europejskich surogacja jest nielegalna, ale w niektórych – takich jak Indie, Ukraina czy amerykańska Kalifornia – jest dozwolona. Zrodziło to zjawisko tzw. turystyki surogacyjnej, w ramach której pary niezdolne do poczęcia dziecka drogą naturalną najpierw wyjeżdżają za granicę w celu porozumienia się z tzw. surogatką, a po narodzinach dziecka przywożą je z powrotem do swojej ojczyzny, gdzie próbują się zarejestrować jako naturalni rodzice.
W przypadku par jednopłciowych dziecko urodzone przez surogatkę z oczywistych względów może być spokrewnione co najwyżej tylko z jednym ze zleceniodawców. W takiej sytuacji władze państw europejskich odmawiają uznania za rodzica osoby, która nie jest spokrewniona genetycznie z tak poczętym dzieckiem. Taka sytuacja miała miejsce w postępowaniach w dziewięciu sprawach przeciwko Włochom, w których partner zleceniodawcy domagał się uznania za rodzica wyłącznie na podstawie faktu pozostawania w związku z genetycznym ojcem lub matką dziecka. Instytut Ordo Iuris przystąpił do tych postępowań w charakterze przyjaciela sądu.
– W naszej opinii podnosimy argumenty wskazujące na to, że państwa mają prawo nie tylko zakazywać surogacji na swoim terytorium, ale również odmawiać uznawania skutków prawnych surogacji przeprowadzonej przez ich obywateli za granicą, tam, gdzie jest ona legalna. Mówimy o procederze uwłaczającym godności kobiety oraz samego dziecka, stającego się przedmiotem swego rodzaju transakcji handlowej między jego matką a parą zlecającą poczęcie. Praktyki surogacyjne są niezgodne m.in. z Konwencją o ochronie praw człowieka i godności istoty ludzkiej w dziedzinie zastosowania biologii i medycyny oraz protokołem fakultatywnym do Konwencji ONZ o prawach dziecka – zaznaczyła Weronika Przebierała, dyrektor Centrum Prawa Międzynarodowego Instytutu Ordo Iuris.











