Czemu Rafał Trzaskowski wydał antykatolickie rozporządzenie? Czy chodziło mu o:

 

· respektowanie ładu prawnego?

· realizację osobistych planów politycznych?

· podlizanie się Brukseli?

· dezintegrację polskiej wspólnoty?

· wkurzenie przeciwników?

 

Na to pytanie odpowiada red. Dominik Zdort.

 

Przez parę ostatnich lat siedziałem w pracy naprzeciw koleżanki, która miała biurku obrazek z wizerunkiem Jezusa Miłosiernego. Ten od świętej Faustyny. Przychodzili współpracownicy, interesanci. Pewnie niektórzy wierzący, inni ateiści – trudno mi powiedzieć, bo nie wypytywałem, współpracujemy z różnymi ludźmi i nie robimy im lustracji światopoglądowej. Nikomu święty obrazek Beaty nie przeszkadzał, nikt go nie komentował, nikt nie zwracał uwagi. To był zwyczajny element naszej rzeczywistości, „wrośnięty” w naszą codzienność. Władze prywatnej – świeckiej – firmy, w której razem pracowaliśmy, a potem państwowej instytucji, która nas zatrudniała, nie protestowały, nie zakazywały, po prostu uznawały osobiste prawo mojej koleżanki do umieszczenia w miejscu pracy tego niewielkiego religijnego symbolu.

 

Dziś już wiadomo, że gdybyśmy – nie daj Boże – mieli pracować w urzędzie miejskim zawiadywanym przez Rafała Trzaskowskiego, to Beata byłaby narażona na zwolnienie, a na pewno na różnego rodzaju represje, nie chcę nawet domyślać jakie. Tortury, łamanie kołem, może prezydent zarządziłby uroczyste spalenie na stosie przed gmachem ratusza na Placu Bankowym.

 

Całe szczęście, że Trzaskowski – łaskawca – nie zakazał noszenia katolickiej biżuterii, krzyżyków, medalików czy pierścionków z różańcem. Bo i mi by się dostało.

 

Jednak zrozumienie, dlaczego czołowy polityk Platformy Obywatelskiej zdecydował się wydać takie rozporządzenie, nie jest łatwe. Bo każde z przychodzących do głowy wyjaśnień, budzi wiele wątpliwości.

 

Zacznijmy od odrzucenia argumentu, że podjął taka decyzję, bo uznał ją za słuszną i niezbędną dla respektowania porządku prawnego. W polityce to nie są argumenty decydujące. Szczególnie, gdy dotyczy to partii, która w ostatnich miesiącach zdecydowała się złamać wszelkie zasady prawnej przyzwoitości, aby przejąć kolejne instytucje – także publiczne media – która łamiąc wszelki porządek prawny sprawuje władzę na podstawie sejmowych uchwał, lekceważąc ustawowy porządek. Zresztą, gdyby chodziło o przywrócenie świeckości urzędu, to po co było zwlekać przez 6 lat zarządzania stolicą? I teraz nagle pan prezydent się zorientował, że na biurkach jego podwładnych są krzyżyki i ikony?

 

Na pewno więc nie o praworządność prezydentowi stolicy chodzi, musi mieć inne cele.

 

Pierwsza interpretacja, jaka się pojawiła, była stricte polityczna i biorąca pod uwagę interesy osobiste. Robert Mazurek uznał, że Trzaskowski, który przymierza się do startu w wyborach na prezydenta Polski, postanowił zdystansować swojego głównego konkurenta Donalda Tuska. A przy okazji odróżnić się od ewentualnego kandydata Trzeciej Drogi (Szymona Hołowni), który wobec radykalnego antyklerykalizmu stara się trzymać lekki dystans.

 

Problem w tym, że w Polsce zakaz eksponowania krzyży wciąż kojarzy się jak najgorzej. Przede wszystkim dlatego, że obecność katolickich symboli religijnych jest głęboko zakorzeniona w naszej tradycji i historii. Krzyż towarzyszył przez lata niewoli Polakom walczącym o wolność i niepodległość w kraju i na całym świecie. Polscy żołnierze, nawet wtedy, gdy walczyli w ateistycznych armiach, nie wyrzekali się Boga i krzyża.

 

Z krzyżykami na szyi legioniści „marsz, marsz” Dąbrowskiego u boku Napoleona krwawo pacyfikowali pod Rimini, Weroną i nad jeziorem Garda, broniących papieża katolickich chłopów we Włoszech.

 

Literacki „Różaniec z granatów” (z opowiadania Ksawerego Pruszyńskiego) ocalił polskiego komunistę walczącego w Hiszpanii w 1936 roku – choć jego marksistowscy i anarchistyczni towarzysze broni wymordowali tysiące księży i spalili setki Kościołów. To fakt, że przy rannym polskim rewolucjoniście znajduje się ten religijny artefakt, powoduje, że hiszpańscy patrioci ratują mu życie.

 

Wspominam te motywy po to, aby uświadomić, że krzyż, różaniec, święte obrazki z wizerunkiem Matki Boskiej dla Polaków nie są tylko symbolami religijnymi, a dla niektórych w ogóle nie są symbolami religijnymi – ale są znakami patriotyzmu, miłości do ojczyzny.

 

Dlatego, jak mi się zdaje, trudno byłoby walczyć o prezydenturę kraju komuś, kto w tak ostentacyjny i prowokacyjny sposób podkreśla swoją wrogość wobec wiary i Kościoła. W wyborach prezydenckich trzeba zdobyć 50 proc. + 1 głosów. W kraju, gdzie wciąż ok 80 proc. obywateli deklaruje przywiązanie do katolicyzmu, walka z krzyżem wciąż nie popłaca. Jeśli więc owo rozporządzenie miałby być wstępem do walki o polską prezydenturę, to byłbym bardzo zdziwiony.

 

Łatwiej zrozumieć decyzję Trzaskowskiego, gdyby uznać, że mierzy w karierę w strukturach europejskich lub z innych powodów chce pozyskać ich sympatię. Jeśli prezydent Warszawy chce podlizać się Zachodowi, różnego rodzaju ponadnarodowym  strukturom walczącym o „modernizację”, „nowoczesność” – to dobrze trafił. Może dzięki temu stolica Polski dostanie jakieś nieoczekiwane dotacje, finansowe wsparcie, jej wnioski o dofinansowanie inwestycji zostaną szybciej klepnięte przez Brukselę. Pytanie, czy Paryż wart jest „mszy” (w tym przypadku satanistycznej) pozostaje jednak w mocy. No bo ile hipokryzji i podłości warta jest kasa?

 

Ale może Rafałowi Trzaskowskiemu wcale nie chodzi o własną karierę, ani o dotacje dla Warszawy, lecz po prostu realizuje szeroki plan polityczny, którego celem jest jeszcze większa polaryzacja opinii publicznej? Może celem jest po prostu zrobienie społecznego zamieszania, wywołanie kolejnych konfliktów w rodzinach, wśród przyjaciół, wśród Polaków? Może po prostu chodzi o skłócenie i podzielenie wspólnoty, o jej rozbicie i zniszczenie? O dezintegrację narodu polskiego?

 

To byłby świetny temat dla powołanej właśnie przez kolegę Trzaskowskiego, czyli przez premiera Tuska, komisji mającej badać rosyjskie wpływy i spiski w Polsce – choć raczej trudno mi uwierzyć, że akurat podejrzaną aktywnością prezydenta Warszawy komisarze premiera się zajmą.

 

Szczerze mówiąc sam nie wierzę, że Rafał Trzaskowski, zakazując krzyży, miał tak szeroką wizję rzeczywistości, jak ta zarysowana powyżej. Że może mieć w głowie plan wielkiego cywilizacyjnego przewrotu. Mówiąc wprost i brutalnie: dotychczasowe doświadczenia wskazują na to, że on sam by tego nie wymyślił. Ale być może ktoś, widzący świat w bardziej ogólnej perspektywie, sufluje mu takie pomysły, a pan prezydent je realizuje nieświadom rozległych konsekwencji swoich rozporządzeń.

 

Kolejna interpretacja omawianego rozporządzenia należy już raczej do sfery psychologii niż politologii, choć oczywiście dotyczy kwestii politycznej i polityków. Otóż działanie Trzaskowskiego robi wrażenie walenia „prętem po kratach klatki”.

 

Nie pierwszy raz w najnowszych dziejach Polski podejmuje się decyzje, które politycznych przeciwników mają po prostu „wkurzyć”, doprowadzić do furii, skłonić do nieprzemyślanych działań i wypowiedzi. Nie chodzi o zrealizowanie jakiegoś celu ideowego (świeckość instytucji?), ale o psychologiczne oddziaływanie na przeciwnika.

 

To trochę coś takiego, jak pokazywany w słynnym filmie braci Wasiliewów z 1934 roku o Wasiliju Czapajewie „psychołogiczieskij udar” – atak psychologiczny, którzy stosują biali wobec czerwonych. W tym obrazie oddziały białych w szyku defiladowym i w galowych mundurach maszerują w kierunku wojsk rewolucjonistów, aby ich wyprowadzić z równowagi swoim zdecydowaniem i uporem. Trzaskowski, w szyku defiladowym, wyruszył przeciw tradycji, Kościołowi, prawicy, aby wprowadzić ją w stan histerii i paniki. Co mu się w sumie udało.

 

Czerwoni w ulubionym filmie Josefa Wissarionowicza nie łamią się. I my bądźmy twardzi, jak Czapajew.

 

 

Dominik Zdort jest dziennikarzem i publicystą, senior research fellow w projekcie „Ordo Iuris Cywilizacja” Instytutu Ordo Iuris. Pracował m.in. w „Życiu Warszawy”, „Rzeczpospolitej” i „Newsweeku”, był współautorem audycji w RDC i radiowej „Dwójce”, a ostatnio szefem magazynu weekendowego „Rzeczpospolitej” Plus Minus oraz internetowego Tygodnika TVP.

Czytaj więcej

Miniony tydzień w Ordo Iuris oraz Centrum Życia i Rodziny
24 lipca 2026

Miniony tydzień w Ordo Iuris oraz Centrum Życia i Rodziny

Adwokaci Centrum Interwencji Procesowej Ordo Iuris złożyli pilny wniosek do…

Szpital nie chce wydać matce zdrowego noworodka. Dramat mamy zmarłego Oskarka trwa
24 lipca 2026

Szpital nie chce wydać matce zdrowego noworodka. Dramat mamy zmarłego Oskarka trwa

Szpital w warszawskim Międzylesiu odmawia wydania pani Magdzie zdrowej, nowo…

Rada Praw Człowieka ONZ: 26 państw Unii Europejskiej skrytykowało raport ws. ochrony macierzyństwa. Włochy jedynym państwem UE, które nie przyłączyło się do stanowiska
24 lipca 2026

Rada Praw Człowieka ONZ: 26 państw Unii Europejskiej skrytykowało raport ws. ochrony macierzyństwa. Włochy jedynym państwem UE, które nie przyłączyło się do stanowiska

Podczas 62. sesji Rady Praw Człowieka ONZ 26 państw Unii…

Francja legalizuje „pomoc w umieraniu”. Zgromadzenie Narodowe przesądziło o losach ustawy
22 lipca 2026

Francja legalizuje „pomoc w umieraniu”. Zgromadzenie Narodowe przesądziło o losach ustawy

Francuskie Zgromadzenie Narodowe uchwaliło ustawę legalizującą „pomoc w umieraniu”, dopuszczającą…

Instytut Ordo Iuris interweniuje w precedensowej sprawie deportacji dżihadysty do Tunezji
22 lipca 2026

Instytut Ordo Iuris interweniuje w precedensowej sprawie deportacji dżihadysty do Tunezji

Instytut Ordo Iuris przystąpił jako przyjaciel sądu do precedensowej sprawy…

Włochy i Chile budują międzynarodową koalicję na rzecz zakazu surogacji.
20 lipca 2026

Włochy i Chile budują międzynarodową koalicję na rzecz zakazu surogacji.

Włochy, Chile, Kamerun i Stolica Apostolska przedstawiły w Genewie wspólną…

Miniony tydzień w Ordo Iuris oraz Centrum Życia i Rodziny
17 lipca 2026

Miniony tydzień w Ordo Iuris oraz Centrum Życia i Rodziny

Sąd Rejonowy w Zamościu nieprawomocnie skazał na 3000 zł grzywny…

Prezydent zawetował ustawę o „statusie osoby najbliższej”. Konstytucja obroniona
17 lipca 2026

Prezydent zawetował ustawę o „statusie osoby najbliższej”. Konstytucja obroniona

Prezydent RP odmówił podpisania ustawy o statusie osoby najbliższej w…

„To mogłam być ja”. Młoda matka skazana za krytykę masowej imigracji. Ordo Iuris zapowiada apelację
17 lipca 2026

„To mogłam być ja”. Młoda matka skazana za krytykę masowej imigracji. Ordo Iuris zapowiada apelację

Sąd Rejonowy w Zamościu skazał nieprawomocnie 21-letnią Oliwię Olejniczak na…

Aborcja i transkrypcja homozwiązków – kandydatka na Rzecznika Praw Obywatelskich zamiast Konstytucji wybiera wyroki europejskich trybunałów
16 lipca 2026

Aborcja i transkrypcja homozwiązków – kandydatka na Rzecznika Praw Obywatelskich zamiast Konstytucji wybiera wyroki europejskich trybunałów

Podczas publicznego przesłuchania kandydatów na Rzecznika Praw Obywatelskich, odpowiadając na…