główne PUNKTY
1
Sąd Rejonowy w Zambrowie zastosował areszt tymczasowy na okres 2 miesięcy wobec rolnika, który wylał gnojowicę przed domem ministra rolnictwa.
2
Mężczyznę reprezentuje w postępowaniu Instytut Ordo Iuris, który przygotowuje zażalenie na postanowienie o areszcie tymczasowym.
3
Prawnicy wskazują, że zgromadzony materiał dowodowy nie uprawdopodabnia w sposób dostateczny popełnienia zarzucanego czynu i nie zachodzi w tej sprawie obawa ucieczki lub matactwa.
4
Ordo Iuris podkreśla też, że wypowiadane przez rolnika groźby nie rodzą obaw ich realizacji, a nawet gdyby sąd uznał potrzebę wprowadzenia środków zapobiegawczych, to wystarczający byłby zakaz zbliżania się do ministra rolnictwa.

W Sądzie Rejonowym z Zambrowie odbyło się posiedzenie aresztowe dotyczące rolnika, który udał się przed dom ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego i wylał tam gnojowicę. Sąd zastosował wobec mężczyzny areszt tymczasowy na okres 2 miesięcy. Śledczy zarzucają mężczyźnie kierowanie gróźb ze względu na przynależność polityczną (przestępstwo z art. 119 §1 Kodeksu karnego), znieważenie organu konstytucyjnego (art. 226 §3 kk) i formułowanie gróźb karalnych (art. 190 §1 kk). Rolnik umieścił w Internecie nagranie, na którym dokumentuje swój czyn, wraz z komentarzem.
Prawnicy Ordo Iuris, którzy reprezentują oskarżonego zapowiadają złożenie zażalenia na postanowienie o zastosowaniu aresztu tymczasowego. Pełnomocnicy wskazują, że Zgromadzony materiał dowodowy nie uprawdopodabnia w sposób dostateczny popełnienia zarzucanego czynu. Opiera się on niemal wyłącznie na subiektywnych twierdzeniach ministra rolnictwa. W sprawie nie ma również obawy matactwa, ucieczki lub ukrycia się.
Instytut podkreśla też, że okoliczności sprawy w żaden sposób nie uzasadniają sięgania po najsurowszy środek zapobiegawczy, jakim jest izolacja podejrzanego. Charakter rzekomych gróźb nie spełnia też ustawowych znamion czynu z art. 190 kk. Brak jest dowodów, by groźby te były realne i obiektywnie zdolne wzbudzić uzasadnioną obawę ich spełnienia. W ocenie prawników, sam subiektywny strach pokrzywdzonego — nawet szczery — nie jest wystarczający, by przyjąć odpowiedzialność karną, a tym bardziej by pozbawiać człowieka wolności na etapie postępowania przygotowawczego.
Prokurator nie wykazał również, że środki wolnościowe byłyby niewystarczające, choć to na nim spoczywa w tym zakresie ciężar dowodu. Ordo Iuris zaznacza przy tym, iż, nawet jeśli przyjąć, że istnieje potrzeba zabezpieczenia postępowania, to w pełni adekwatne byłyby środki nieizolacyjne, takie jak zakaz kontaktu czy zbliżania się. Sięganie po areszt w realiach tej sprawy, w ocenie Instytutu, należy ocenić jako nieproporcjonalne i nieuzasadnione.
Ponadto rolnik spełnił swój czyn w dniu protestu rolników w Warszawie przeciwko umowię Unii Europejskiej z południowoamerykańskim blokiem Mercosur (9 stycznia). Podejrzany został zatrzymany i doprowadzony na komendę, gdzie od piątku przebywał w izolacji. Już samo jego zatrzymanie było niewspółmierne i nieproporcjonalne dla realizacji czynności, ponieważ, jak zauważa obrońca, wystarczyłoby odebranie od zatrzymanego jego danych osobowych oraz wylegitymowanie go na podstawie dowodu osobistego, który ze sobą posiadał a który obecnie znajduje się w aktach a przynajmniej znajdował się, gdy je otrzymała. Zatrzymany stawiłby się na każde wezwanie prokuratora czy Policji w celu złożenia stosownych zeznań czy wyjaśnień.
– Motywy działania rolnika oraz kontekst protestu zasługują na uwzględnienie, a sam czyn miał charakter incydentalny i emocjonalny. Przykra jest ta zmiana podejścia władz oraz organów ścigania do protestów obywateli, które są utrudniane najpierw poprzez decyzje odmawiające zgody na przeprowadzenie zgromadzenia, a później przez liczne postępowania mandatowe, wykroczeniowe czy, w skrajnych przypadkach, karne wobec protestujących, co niewątpliwie stanowi niebezpieczną ingerencję w konstytucyjne prawo do wolności zgromadzeń – zaznacza adw. Magdalena Leszczyńska z Centrum Interwencji Procesowej Ordo Iuris.
Źródło zdjęcia okładkowego: iStock











