główne PUNKTY

1

W dniach od 15 czerwca do 8 lipca 2026 r. odbyła się w Genewie 62. sesja Rady Praw Człowieka ONZ, w czasie której przyjęto 28 rezolucji, przeprowadzono 29 dialogów interaktywnych i pięć paneli dyskusyjnych

2

Podobnie jak rok temu, przedstawiane w trakcie sesji raporty obficie odnoszą się do kwestii gender, „praw reprodukcyjnych i seksualnych”, a także podnoszą postulat dekryminalizacji aborcji w przypadku małoletnich matek, w czym upatruje się metody na walkę z ciążami wśród nastolatek.

3

Ani jedna z 28 przyjętych rezolucji nie dotyczyła wprost sytuacji w Palestynie, choć Komisja Śledcza ds. Izraela i Terytoriów Okupowanych ponownie określiła wydarzenia mające miejsce w Gazie mianem „ludobójstwa”.

4

Sprawozdawca ds. Białorusi opisał systemową presję ukierunkowaną na polską mniejszość narodową.

5

W kontekście Ukrainy Sekretarz Generalny ONZ wskazał na rusyfikację okupowanych terenów i przymusowy pobór ich mieszkańców do rosyjskiej armii.

6

W kontekście Ukrainy Sekretarz Generalny ONZ wskazał na rusyfikację okupowanych terenów i przymusowy pobór ich mieszkańców do rosyjskRaport Specjalnej Sprawozdawczyni ds. przemocy wobec kobiet i dziewcząt poświęcony przemocy wobec matek wprost przywołuje stanowisko przedstawione w tej sprawie przez Instytut Ordo Iuris.

 


62. sesja Rady Praw Człowieka ONZ

Rada Praw Człowieka jest organem pomocniczym Zgromadzenia Ogólnego ONZ i zajmuje się wspieraniem powszechnego poszanowania i ochrony praw człowieka oraz podstawowych wolności. Zakończona 8 lipca br. w Genewie 62. sesja Rady Praw Człowieka ONZ co do zasady utrzymała ideologiczny kurs znany nam z poprzednich lat.

W toku obrad omówiono szczegółowo liczne przypadki naruszeń praw człowieka w takich państwach jak Sudan czy Erytrea, ale także poruszono tematy prawno-człowiecze w kontekście aktualnej sytuacji w naszym regionie – na Ukrainie, w Białorusi, a także w Niemczech. Przedstawione raporty i dyskusje obfitowały w ideologiczne treści związane z gender, przez wszystkie przypadki odmieniły „prawa reprodukcyjne i seksualne” oraz, tradycyjnie już, wskazały aborcję jako usługę niemalże niezbędną – tym razem w celu „zapobiegania” ciążom wśród nastolatek.

Rosnąca aktywność Instytutu Ordo Iuris w ONZ ma jednak sens i przynosi realne owoce: wśród licznych omawianych w trakcie sesji dokumentów, znalazł się także raport poświęcony w całości przemocy i dyskryminacji wobec matek, uwzględniający stanowisko przekazane wcześniej przez Instytut Ordo Iuris w toku międzynarodowych konsultacji.

Z uwagi na obszerność materiału nie sposób w tak krótkim podsumowaniu omówić, nawet pokrótce, wszystkie tematy poruszone w trakcie sesji, czy przybliżyć wszystkie najciekawsze wątki, jakie poruszone zostały w toku dyskusji – dlatego też pozwalam sobie wybrać jedynie kilka wątków, w mojej opinii najistotniejszych z perspektywy Polski.

Zaznaczyć należy także, że z uwagi na to, że sesja została zamknięta zaledwie kilka dni temu, pełne teksty przyjętych rezolucji wciąż nie są dostępne. Przyjęte w jej trakcie rezolucje i decyzje będą opublikowane na stronie Rady Praw Człowieka ONZ dopiero, gdy wszystkie dokumenty zostaną opracowane, przetłumaczone i opublikowane we wszystkich sześciu językach ONZ. Dlatego też niniejszy komentarz odnosi się przede wszystkim do raportów przygotowanych i przedstawionych na niedawnej sesji oraz do samego jej przebiegu.

Ludobójstwo, które czeka na rezolucję

Mimo tego, że formalnie to punkt siódmy porządku obrad dotyczył sytuacji praw człowieka w Palestynie i na innych okupowanych terytoriach arabskich, to nie przedstawiono w jego ramach żadnego raportu.

Temat Bliskiego Wschodu pojawił się jednak w czasie sesji w trakcie punktu drugiego obrad, kiedy to Niezależna Międzynarodowa Komisja Śledcza ds. Okupowanego Terytorium Palestyńskiego i Izraela przedstawiła piąty raport dotyczący wydarzeń począwszy od 7 października 2023 r. (A/HRC/62/22). Komisja szczegółowo opisała w tym roku przemoc podmiotów niepaństwowych, a więc osadników izraelskich oraz palestyńskich grup zbrojnych, przypominając jednak stanowczo własne ustalenie, że Izrael dopuścił się w Gazie ludobójstwa.

Dodatkowy dokument poświęcony sytuacji palestyńskich dzieci idzie jeszcze dalej i stwierdza, że izraelskie władze i siły bezpieczeństwa „nadal dopuszczają się zbrodni ludobójstwa”, zbrodni przeciwko ludzkości i zbrodni wojennych w Gazie i na Zachodnim Brzegu. (A/HRC/62/CRP.2 – lit. M, p. 331).

Pamiętać należy, że powyższe ustalenia to „tylko” ustalenia Komisji i choć ta przedstawiła swoje stanowisko w trakcie sesji, to wśród 28 przyjętych rezolucji próżno szukać dokumentu odnoszącego się wprost do Palestyny.

Jednocześnie warto podkreślić, że Komisja nie przedstawiła jednostronnego obrazu konfliktu:  raport odnotowuje przemoc Hamasu wobec oskarżanych o kolaborację (249 przypadków, co najmniej 108 ofiar śmiertelnych).

Cykliczny raport Sekretarza Generalnego o zapobieganiu ludobójstwu również nie wspomina o Palestynie, jednakże przyczyna leży gdzie indziej: raport ten w ogóle nie powstał na czas. Jak wyjaśniono w nocie Sekretariatu (A/HRC/62/27), z powodu „ograniczeń finansowych” z jakimi boryka się ONZ jego przygotowanie przesunięto na 63. sesję. Temat kryzysu budżetowego ONZ pojawił się zresztą w trakcie sesji wielokrotnie, a sprawozdawcy informowali o braku finansowania jako przyczynie niepowstania części raportów.

Stałe tematy Rady Praw Człowieka: gender i aborcja

Niezależny Ekspert ds. ochrony przed przemocą i dyskryminacją ze względu na orientację seksualną i tożsamość genderową, Graeme Reid, przedstawił dwa raporty: z wizyty w Kolumbii (A/HRC/62/46/Add.1) i o przemocy wobec „lesbijek, biseksualistek i osób queer” (A/HRC/62/46).

W raporcie o przemocy Reid przyjmuje „inkluzywną” definicję kobiecości – obejmującą też tzw. „transpłciowe kobiety”, i odnotowuje, że wśród ponad 200 zgłoszeń znalazła się „ograniczona liczba” głosów za definiowaniem kobiet wyłącznie na podstawie płci biologicznej. W działalności Eksperta należy docenić pewien progres: w odróżnieniu od wcześniejszych raportów, zgłoszenia niezgodne z linią ideologiczną prezentowaną przez autora nie trafiły do kosza jako „mowa nienawiści”, a zapowiedziano ich pełne upublicznienie. O ideologicznym zacięciu pana Reida pisaliśmy m.in. w czerwcu ub. roku w tekście pt. „Niezależny ekspert ONZ o wizycie w Polsce, czyli świat oczami ideologa”.

Z kolei Wysoki Komisarz ds. Praw Człowieka przedstawił Radzie Praw Człowieka raport o zapobieganiu ciążom nastolatek (A/HRC/62/62). Niestety dokument ten, podobnie jak wytyczne WHO w tej samej sprawie, sprowadza problem w zasadzie do dwóch kwestii: antykoncepcja i aborcja. Próżno w raporcie Wysokiego Komisarza szukać zachęt do wstrzemięźliwości, czy promocji trwałych związków, choć to one – obok rzetelnej edukacji – najskuteczniej ograniczają liczbę wczesnych ciąż. Zamiast tego raport postuluje zniesienie wymogu zgody osób trzecich (w praktyce rodziców) na dostęp nieletnich do „usług seksualnych i reprodukcyjnych” oraz dekryminalizację aborcji i aktywności seksualnej z nieletnimi „między rówieśnikami”. Powołuje się przy tym na Komitet Praw Dziecka, który uznał, że odmowa dziewczynce informacji o aborcji naraża ją na poważne ryzyko dla życia i zdrowia. Prawo do życia przewrotnie powoływane jest tu jako argument na rzecz zabicia drugiego człowieka – choć wcale nie chodzi o przypadki w których faktycznie konieczne jest ratowanie jednego życia kosztem drugiego.

Warto w tym miejscu przypomnieć, że na poziomie wiążącego prawa międzynarodowego nie istnieje konstrukcja „prawa do aborcji” jako prawa człowieka, a pierwszym i podstawowym prawem człowieka pozostaje prawo do życia. Raport Wysokiego Komisarza (ani żaden inny) tego stanu prawnego nie może zmienić, a jego treść stanowi klasyczny przykład soft law, czyli dokumentu obliczonego na budowanie gruntu pod przyszłe standardy wiążące, choć sam nie ma żadnej mocy prawnej.

Co ciekawe, Wysoki Komisarz odnotował w swoim raporcie, że część darczyńców uzależnia finansowanie organizacji wspierających „zdrowie reprodukcyjne i seksualne”  od tego, by organizacje-beneficjenci nie były podmiotami „promującymi aborcję” (por. A/HRC/62/62 – p. 42).

Fakt, że mechanizm ten funkcjonuje – i że jego skala jest odczuwalna, oczywiście cieszy. Niemniej warto też zwrócić uwagę, że ten sam mechanizm działający w drugą stronę, tj. gdy to organizacje broniące życia bywają wykluczane z finansowania za niepodzielanie ideologii darczyńców – nigdy nie wzbudził takiego alarmu, by doczekał się odnotowania w raportach ONZ.

ONZ broni macierzyństwa razem z Instytutem Ordo Iuris

Intensyfikacja zaangażowania Instytutu Ordo Iuris na forum ONZ przyniosła w tym roku owoce w postaci uwzględnienia stanowiska Instytutu w raporcie Reem Alsalem, Specjalnej Sprawozdawczyni ds. przemocy wobec kobiet i dziewcząt. Raport „Przemoc wobec matek” (A/HRC/62/49) to pierwszy w historii ONZ dokument w całości poświęcony temu zagadnieniu.

Alsalem, za Ordo Iuris, wskazuje w nim na konieczność większego społecznego i prawnego dowartościowania macierzyństwa. Powołując się na 167 zgłoszeń, w tym 24 od państw, opisuje macierzyństwo jako kategorię wymagającą odrębnej ochrony prawnej, zakorzenionej w biologicznych – a nie wyłącznie społecznych – różnicach między kobietami a mężczyznami. Specjalna Sprawozdawczyni wprost mówi także o „głębokich biologicznych przemianach” towarzyszących ciąży i porodowi, w tym o zmianach hormonalnych i neurologicznych wpływających trwale na zdrowie psychiczne matek oraz o ekonomicznej marginalizacji kobiet, która jest następstwem samego faktu zostania matką (tzw. „kara za macierzyństwo” – ang. motherhood penalty). Raport obrazuje, że niższe wynagrodzenia, ograniczone możliwości awansu, systemowa dyskryminacja w zatrudnieniu, które dotykają kobiet niezależnie od tego, jak dobrze wywiązują się ze swoich obowiązków zawodowych, to problemy powszechne, niezależne od granic państw.

Wśród źródeł, na które powołuje się Sprawozdawczyni, znalazło się stanowisko Ordo Iuris, że macierzyństwo „pozostaje w dużej mierze niedowartościowane i błędnie przedstawiane jako prywatny wybór, a nie dobro publiczne wymagające uznania i wsparcia”. Szczegółowa analiza całego dokumentu dostępna jest tutaj.

Wobec powszechnego w Radzie Praw Człowieka przyzwolenia na ideologizację praw człowieka i nierzadko przebijającą się w debacie polityczną poprawność, docenić należy odważne słowa Alsalem, która już rok temu nie bała się odważnie domagać powrotu do definiowania angielskiego terminu sex jako kategorii biologicznej – dychotomicznego rozróżnienia na kobiety i mężczyzn, opartego o gamety i uwarunkowania biotechniczne, zgodnie z klasycznymi definicjami biologicznymi.

W tym roku Alsalem poszła o krok dalej i odniosła się do zastępowania słów takich jak „kobieta” czy „matka” terminologią neutralną płciowo. Wskazała, że próby zachowania dotychczasowych określeń bywają piętnowane jako „wykluczające”, a popularność zyskują „osoby rodzące” (ang. birth givers), czy „nosiciele ciążowe” (ang. gestational carriers). Zwróciła też uwagę na kuriozalne sytuacje, w których osoby przeciwstawiające się tym zmianom językowym, w tym konsultantki laktacyjne, „są demonizowane lub wykluczane”.

Wreszcie, odnotować należy, że raport Alsalem wniósł do debaty pozornie małą, ale jednak ważną zmianę. Do pojęcia „przemocy reprodukcyjnej” – zwykle zarezerwowanego wyłącznie dla odmowy dostępu do aborcji – Alsalem zaliczyła również przymuszanie kobiet do aborcji. Co więcej, przymuszanie to obejmuje także aborcje przeprowadzane za pomocą (znanych nam w Polsce) „pocztowych” lub telemedycznych schematów, prowadzonych bez nadzoru lekarskiego i bez wiedzy kobiety. Sprawozdawczyni aborcje te umiejscowiła w kontekście przemocy domowej czy handlu ludźmi. O ryzyku zdrowotnym związanym z aborcją, szczególnie w przypadku prób uśmiercenia poczętego dziecka farmakologicznie, bez kontaktu z lekarzem Instytut pisał wielokrotnie – także w kontekście zniesienia wymogu ścisłego nadzoru lekarskiego nad mifepristonem, który WHO przyjęło w 2019 r.

Osobna kategoria „przemocy reprodukcyjnej” pojawia się też przy matkach zastępczych (surogacja): należy do niej m.in. wymuszona aborcja „na życzenie rodziców zamawiających”.

Warto przy tym nadmienić, że Reem Alsalem uczestniczyła na początku czerwca w międzynarodowej konferencji poświęconej macierzyństwu, zorganizowanej w Warszawie przez Instytut Ordo Iuris, gdzie mówiła właśnie na temat surogacji.

Małżeństwa dzieci znikną dopiero za 300 lat

Wśród rezolucji przyjętych przez Radę nie sposób przemilczeć przyjętej bez głosowania rezolucji dotyczącej małżeństw dzieci (A/HRC/62/L.24/Rev.1), opartej na wcześniejszych wytycznych Biura Wysokiego Komisarza (A/HRC/62/26). Warto zwrócić uwagę, że w głosowaniu odrzucono cztery poprawki – a to oznacza, że formuła przyjęcia całości rezolucji nie jest równoznaczna z konsensusem państw co do stanowiska Rady w kwestii małżeństw dzieci.

Kluczowe dla zagadnienia są dane z raportu będącego podstawą rezolucji. 12 mln dziewcząt rocznie wychodzi za mąż przed osiągnięciem pełnoletności, a wśród żyjących kobiet – 650 mln zrobiło to przed 18. rokiem życia. Raport wskazuje, że przy obecnym tempie zmian wyeliminowanie tej praktyki zajmie jeszcze 300 lat.

Antonio Mellado — dyrektor ds. rzecznictwa genewskiego oddziału Global Center for Human Rights — alarmował już na początku miesiąca na portalu Instytutu Ordo Iuris, że także do projektu tej rezolucji współtworzonego przez Polskę przemycono język proaborcyjny i genderowy.

Białoruś wobec Polaków

Z perspektywy Polski istotny jest także raport Specjalnego Sprawozdawcy ds. Białorusi, Nilsa Muižnieksa (A/HRC/62/52). Sprawozdawca alarmuje o systemowej presji na polską mniejszość narodową. Stowarzyszenia polskie rozwiązywano, stronę Związku Polaków na Białorusi uznano za „ekstremistyczną”, a liderów – w tym Andrzeja Poczobuta, dziennikarza i laureata Nagrody im. Sacharowa – więziono na podstawie zarzutów politycznych aż do zwolnienia 28 kwietnia 2026 r. Posiadacze Karty Polaka są coraz częściej traktowani jako nielojalni wobec państwa, a nauczanie języka polskiego wyeliminowano z niezależnych inicjatyw edukacyjnych.

Muižnieks zauważa, że Białoruś pozostaje jedynym krajem w Europie stosującym karę śmierci. Choć w 2025 r. ponad 150 więźniów politycznych zostało uwolnionych, a 250 kolejnych zwolniono w marcu 2026 r. – wiązało się to z przymusową deportacją. Działanie takie uznać należy nie tyle za poprawę, lecz raczej zamianę jednej formy represji na inną.

Rusyfikacja Ukrainy

W czasie 62. sesji Rady Praw Człowieka ONZ zaprezentowano także czternasty już raport Sekretarza Generalnego o sytuacji praw człowieka na okupowanych terytoriach Ukrainy (A/HRC/62/59). Dokument ten wskazuje na systematyczne łamanie prawa międzynarodowego przez Rosję, która traktowana jest jako mocarstwo okupacyjne.

Sekretarz Generalny podkreślił, że od października 2025 r. mężczyźni w wieku od 18 do 30 lat otrzymują cyfrowe wezwania do poboru, a grudniowy dekret zamienił półroczne kampanie poborowe w proces ciągły – mimo zakazu zmuszania ludności okupowanego terytorium do służby w armii okupanta. Skonfiskowano co najmniej 5557 nieruchomości uznanych za „porzucone”, a w obwodzie donieckim wprowadzono racjonowanie wody, która dostępna jest zaledwie przez kilka godzin, nie częściej niż raz na trzy dni.

Rosja intensywnie pracuje także nad rusyfikacją okupowanych ukraińskich terytoriów. Już 85 tys. dzieci wzięło udział w obozach z elementami indoktrynacji i szkolenia wojskowego, organizowane są także konkursy „patriotyczno-wojskowe”. W grudniu 2025 r. język ukraiński został usunięty z listy języków szkolnych.

Sekretarz Generalny odwołał się także do działalności Bring Kids Back, czyli inicjatywy prezydenta Zełenskiego, która działa od 2023 r. i skupia się na „sprowadzaniu do domu każdego dziecka porwanego przez Rosję – bezwarunkowo i bez wyjątku”. Według danych z raportu, na Ukrainę wróciło łącznie 1972 dzieci. W grudniu 2025 r. do domu wróciło zaledwie siedmioro dzieci, zaś sama strona Bring Kids Back podaje, że aż „1,6 miliona ukraińskich dzieci pozostaje pod rosyjską kontrolą – deportowanych, przymusowo przesiedlonych lub uwięzionych na terytoriach tymczasowo okupowanych”.

Niemcy i problemy z wolnością słowa

Z perspektywy państwa sąsiedniego, warty odnotowania jest także raport Specjalnej Sprawozdawczyni ds. wolności wypowiedzi, Irene Khan, która odbyła wizytę w Niemczech (A/HRC/62/67/Add.1). Khan opisuje niemiecką wolność słowa jako „znajdującą się w oku cyklonu” (A/HRC/62/67/Add.1 – p. 8). Konkluzja ta wynika z zaobserwowanej rosnącej polaryzacji, wzrostu antysemityzmu i islamofobii oraz coraz częstszego sięgania po prawo karne w celu ograniczania wolności słowa. Zaznacza też, że wybory z 2025 r. „dramatycznie przekształciły” scenę polityczną: AfD, mimo „wykluczającej” retoryki, podwoiła swoje notowania i została drugą siłą w kraju. Koreluje to z nasileniem wykorzystywania narzędzi prawnych (prawo karne) wobec osób „nadużywających” wolności słowa.

Sprawozdawczyni jest szczególnie zaniepokojona karaniem w Niemczech za głoszenie haseł solidarności z Palestyną, co kwalifikowane jest jako „podżeganie do przemocy”. Wskazuje także, że niewiążąca prawnie definicja antysemityzmu IHRA (tj. robocza definicja antysemityzmu przyjęta przez Międzynarodowy Sojusz na rzecz Pamięci o Holokauście) „ma w Niemczech głęboki wpływ” na wolność wypowiedzi.

O skali problemu w Niemczech świadczy już sam fakt, że mandatariusz ONZ tak bezpośrednio diagnozuje problem jako leżący w mechanizmie ograniczania wolności słowa przez niemiecki rząd.

Brak refleksji w kwestii migrantów

Jeżeli w obliczu rosnących problemów społecznych i prawnych, jakie przetaczają się przez Europę w związku z rosnącym napływem ludności reprezentującej inne kultury, ktoś liczył na „przebudzenie” w sprawie migracji, to ostatnia sesja Rady Praw Człowieka raczej nie napawa optymizmem.

Raport roczny Biura Wysokiego Komisarza (A/HRC/62/19) chwali kampanię #StandUp4Migrants („Stań w obronie migrantów”) skierowaną przeciw „dehumanizującym narracjom”. Migracja i zwalczanie rasizmu omawiane są w raporcie rocznym w jednym, wspólnym rozdziale poświęconym… niedyskryminacji. Co ciekawe, podobną logikę potwierdza raport o zwalczaniu gloryfikacji nazizmu (A/HRC/62/56). Obok słusznej troski o przeciwdziałanie rozwojowi tej strasznej ideologii, pojawia się całkowicie niezrozumiała wykładnia wedle której krytyka masowej migracji bywa klasyfikowana jako ksenofobia, nie jako troska o bezpieczeństwo i tożsamość kulturową państw przyjmujących.

Niestety w kontekście masowej migracji do państw europejskich Rada Praw Człowieka nie dostrzegła jeszcze skali naruszeń prawa jakich dopuszczają się migranci, ich niechęci do asymilacji, czy braku poszanowania kultury i zwyczajów społeczeństw przyjmujących.

Zamiast podsumowania

Na koniec warto podkreślić, że kryzys finansowy, jaki dotknął ONZ, przebija się z bardzo wielu dokumentów prezentowanych podczas minionej sesji. Raport o zapobieganiu ludobójstwu nie powstał na czas z powodu „ograniczeń finansowych”. Ten sam los spotkał raport o reprezentacji kobiet w organach praw człowieka. Grupa Robocza ds. dyskryminacji kobiet i dziewcząt odnotowała z kolei, że jej sesja w 2024 r. została odwołana z powodu „kryzysu płynności” finansowej ONZ. Ograniczenia budżetowe ONZ widoczne są gołym okiem.

Jednocześnie nie sposób twierdzić, że miniona sesja Rady Praw Człowieka przyniosła jakikolwiek „przełom”. Uderzający jest brak rezolucji w sprawie ludobójstwa w Gazie, mimo że raporty własnej komisji śledczej Rady od miesięcy konsekwentnie używają właśnie tego określenia. Jak mantra powtarzany jest też postulat dekryminalizacji aborcji – tym razem pod hasłem walki z ciążami wśród nastolatek – przy całkowitym ignorowaniu fundamentalnego prawa do życia każdego człowieka. Krytykę niekontrolowanej migracji wciąż nazywa się ksenofobią.

Niemniej, zakończona kilka dni temu sesja pozwala też na kilka pozytywnych wniosków i daje nadzieję, że w niektórych obszarach Rada Praw Człowieka może w przyszłości działać w dobrym kierunku. Raport o przemocy wobec matek, uwzględniający głos Ordo Iuris i uczciwie nazywający przymus aborcyjny formą przemocy reprodukcyjnej, pokazuje, że rzetelna, merytoryczna argumentacja potrafi przebić się nawet przez ideologiczne schematy i poprawność polityczną.

62. sesja Rady Praw Człowieka pozwala więc przede wszystkim na wniosek, że nasze zaangażowanie na tym forum jest nie tylko potrzebne, ale i konieczne, a przede wszystkim, razem z działaniami innych organizacji – skuteczne.

Anna Kubacka – analityk Centrum Prawa Międzynarodowego Ordo Iuris

Zobacz też:

Źródło zdjęcia okładkowego: iStock

Wesprzyj nas

Czytaj więcej

Rada Praw Człowieka ONZ: kolejna sesja pod znakiem ideologii i jeden ważny sukces
16 lipca 2026

Rada Praw Człowieka ONZ: kolejna sesja pod znakiem ideologii i jeden ważny sukces

Zakończona 8 lipca w Genewie 62. sesja Rady Praw Człowieka…

Walczmy o godność polskich ofiar ludobójstwa
14 lipca 2026

Walczmy o godność polskich ofiar ludobójstwa

Podczas obchodów 85. rocznicy zbrodni w Jedwabnem Jerzy Kwaśniewski przypomniał,…

Sąd Najwyższy uchylił bezprawne zarządzenie Ministra Żurka o odsunięciu sędziego Piebiaka od czynności służbowych
10 lipca 2026

Sąd Najwyższy uchylił bezprawne zarządzenie Ministra Żurka o odsunięciu sędziego Piebiaka od czynności służbowych

Sąd Najwyższy uchylił bezprawne zarządzenie ministra Żurka o odsunięciu sędziego…

Genewska pułapka: dlaczego Polska musi odpowiedzieć za rezolucję ONZ, którą sama współtworzyła
2 lipca 2026

Genewska pułapka: dlaczego Polska musi odpowiedzieć za rezolucję ONZ, którą sama współtworzyła

Nowa rezolucja ONZ w sprawie małżeństw dzieci, współtworzona przez Polskę,…