1
W Dallas urodził się chłopiec poczęty w wyniku umowy o macierzyństwo zastępcze zawartej między surogatką McKenną West a parą z Kalifornii – Nausheen Gilkar i Omarem Ahmedem.
2
Kobieta zaszła w ciążę metodą in vitro, a w dwudziestym tygodniu u dziecka wykryto poważną, choć uleczalną wadę serca, po czym rodzice biologiczni zażądali od niej przeprowadzenia aborcji, powołując się na klauzulę zawartą w umowie surogacyjnej.
3
West odmówiła i przeniosła się z Alaski do Teksasu, gdzie w sprawę formalnie zaangażował się prokurator generalny tego stanu Ken Paxton, zapewniając dziecku dostęp do ratującego życie leczenia.
4
Po porodzie sąd wydał tymczasowy zakaz zbliżania się West do chłopca, a Gilkar twierdzi, że to surogatka zerwała kontakt z parą i zataiła przed nią dokumentację medyczną dziecka.
5
Sprawa prawnie sprowadza się do pytania, czy West ma możliwość dochodzenia prawa do opieki nad dzieckiem oraz czy wiążące są umowa surogacyjna i wcześniejsze orzeczenie sądu kalifornijskiego uznające parę za prawnych rodziców, czy raczej sam fakt urodzenia dziecka na terytorium Teksasu.

Ciąża na zamówienie, czyli szokujące kulisy sporu o nowo narodzone dziecko
12 sierpnia w Dallas urodził się chłopiec, któremu surogacyjna matka nadała imię Gabriel. Poród odbył się na dwa tygodnie przed planowanym terminem, w cieniu konfliktu między kobietą, która go urodziła, a parą z Kalifornii, dla której zobowiązała się ona donosić ciążę w ramach komercyjnej umowy surogacji. McKenna West, samotna matka dwojga dzieci i pielęgniarka z Alaski, odmówiła bowiem dokonania aborcji, czego domagali się „zleceniodawcy”, kiedy u jej nienarodzonego dziecka, w dwudziestym tygodniu ciąży wykryto wadę serca.
Omawiana sprawa, która w ciągu kilku ostatnich tygodni przerodziła się w spór o opiekę nad nowonarodzonym chłopcem, dotyka kilku istotnych kwestii związanych z „macierzyństwem zastępczym”: tzw. klauzul aborcyjnych w umowach o surogację, ochrony osób na prenatalnym etapie rozwoju przed dyskryminacją ze względu na podejrzane bądź stwierdzone wady rozwojowe oraz opieki prawnej nad dzieckiem poczętym w wyniku tego procederu.
McKenna West zdecydowała się zostać surogatką po tym, jak usłyszała o pozytywnych doświadczeniach znajomej, która urodziła dziecko w ramach „macierzyństwa zastępczego”. Kobieta liczyła, że w ten sposób zarobi dodatkowe pieniądze dla swojej rodziny, jednocześnie pomagając innej parze w spełnieniu marzenia o posiadaniu potomstwa. Po znalezieniu odpowiednich „zleceniodawców”, którymi okazała się para z Kalifornii, zidentyfikowana w dokumentach sądowych jako Nausheen Gilkar i Omar Ahmed, McKenna West zaszła w ciążę metodą in vitro. Ciąża przebiegała bez powikłań aż do rutynowego badania anatomicznego w dwudziestym tygodniu, podczas którego u nienarodzonego dziecka zdiagnozowano zespół hipoplazji lewego serca (hypoplastic left heart syndrome, HLHS). Jest to rzadka, poważna wada wrodzona, w efekcie której lewa komora serca jest niedorozwinięta, wymagająca zwykle serii trzech operacji kardiochirurgicznych po urodzeniu, jednak dająca dziecku, zgodnie z opiniami specjalistów, szansę na przeżycie.
Zawarta wcześniej umowa surogacyjna zawierała klauzulę upoważniającą „rodziców zamawiających” do żądania dokonania aborcji w przypadku wykrycia u dziecka nienarodzonego „anomalii”. Według relacji kobiety, po ujawnieniu wyników badań, para miała zażądać od niej przeprowadzenia aborcji. West odmówiła, a „rodzice zamawiający” wnieśli przeciwko niej pozew do sądu. W efekcie kobieta opuściła Alaskę i przeniosła się do Teksasu, tłumacząc tę decyzję potrzebą ochrony oraz chęcią zapewnienia dziecku dostępu do lekarzy mających doświadczenie w leczeniu tego konkretnego schorzenia.
W sprawę angażują się władze stanowe
Na dalszym etapie w sprawę zaangażował się Ken Paxton, republikański Prokurator Generalny Teksasu, który formalnie przystąpił do sprawy, domagając się od sądu okręgowego wydania postanowień zapewniających chłopcu opiekę medyczną po urodzeniu, zakazujących wywiezienia go ze stanu oraz przyspieszających rozpatrzenie ewentualnej odmowy leczenia. Jednocześnie poinstruował on placówki medyczne w Dallas, do których miała trafić West wraz z dzieckiem, że tamtejsi lekarze mogą podjąć leczenie nawet bez zgody rodziców lub orzeczenia sądu, powołując się przy tym na niezależny od toczonego sporu o rodzicielstwo prawny obowiązek niesienia pomocy po porodzie.
„Mały Gabriel zasługuje na szansę na życie i nie pozwolę nikomu bezprawnie odmówić mu opieki medycznej, która jest mu niezbędna” – powiedział Paxton. „Mój urząd wykorzysta wszystkie dostępne środki, aby chronić życie niewinnych osób i zapewnić, że każde dziecko otrzyma opiekę wymaganą przez prawo stanu Teksas” – dodał Prokurator Generalny Teksasu.
11 sierpnia, dzień przed porodem, Sąd Okręgowy Hrabstwa Dallas wydał postanowienie o udzieleniu tymczasowej ochrony dziecku, uwzględniając wniosek interwencyjny stanu Teksas. Sąd uznał stan Teksas za pełnoprawną stronę postępowania, ustalił, że sprawę rodzicielstwa i opieki medycznej nad dzieckiem reguluje prawo teksańskie, a nie alaskańska klauzula wyboru prawa zawarta w umowie surogacyjnej, oraz powołał niezależnego pełnomocnika i kuratora reprezentujących wyłącznie interes dziecka. Postanowienie wyraźnie zastrzegało przy tym, że nie rozstrzyga ono żadnych kwestii dotyczących nienarodzonego jeszcze wówczas dziecka ani nie ogranicza prawa kobiety w ciąży do podejmowania decyzji dotyczących własnego zdrowia. Sąd zakazał ponadto usunięcia dziecka z placówki leczniczej lub z terytorium Teksasu, a na wypadek odmowy zgody na wskazane medycznie leczenie ustanowił mechanizm przyspieszonej rozprawy, podczas której miałaby zostać podjęta decyzja, czy spełnione są przesłanki do przełamania takiej odmowy. W takim przypadku funkcję tymczasowego opiekuna zarządzającego, wyłącznie w zakresie zgody na konieczną operację, miałby przejąć teksański Departament Rodziny i Usług Ochronnych albo inna wyznaczona przez sąd osoba, przy czym pozostałe prawa rodzicielskie miały pozostać nienaruszone do czasu pełnego rozpoznania sprawy.
19 sierpnia, tydzień po tym, jak dziecko przeszło operację, biuro Paxtona formalnie wycofało się ze sprawy, uznając, że cel jego interwencji, czyli zapewnienie chłopcu ratującego życie leczenia, został osiągnięty.
Ciąg dalszy konfliktu
Gabriel urodził się w środę 12 sierpnia. Wkrótce po porodzie sytuacja prawna skomplikowała się jeszcze bardziej. „Rodzice zamawiający” uzyskali w sądzie tymczasowy zakaz zbliżania się wobec McKenny West, zabraniający jej widywania się z dzieckiem, trzymania go na rękach, przewożenia go oraz podejmowania w jego sprawie jakichkolwiek decyzji medycznych. Ujawniono przy tym, że dziecko formalnie nosi imię Rumi Ali Ahmed, nadane przez Gilkar i Ahmeda, podczas gdy West oraz jej pełnomocnicy konsekwentnie posługują się imieniem Gabriel. Prawnik „rodziców zamawiających” oskarżył przy tym West oraz prokuratora Paxtona o zamienianie rodzinnej tragedii w „polityczny teatr”. Ponadto stan zdrowia dziecka po operacji kardiochirurgicznej „znacznie się pogorszył”, wymagając ponownej intubacji, a wyznaczony przez sąd pełnomocnik dziecka poinformował, że pozostanie ono w stanie krytycznym przez co najmniej kolejne trzydzieści dni.
Sprawa sprowadza się prawnie do pytania, czy West ma w ogóle legitymację procesową do dochodzenia swoich roszczeń oraz czy umowa surogacyjna i wydane 22 czerwca orzeczenie sądu kalifornijskiego, uznające Gilkar i Ahmeda za prawnych rodziców dziecka, są ważne pod prawem teksańskim, przy czym prawnik pary powołuje się dodatkowo na konstytucyjny obowiązek uznawania przez stany wzajemnych orzeczeń sądowych, zarzucając West celowe poszukiwanie najkorzystniejszej dla niej jurysdykcji.
25 i 26 sierpnia McKenna West zeznawała przed sądem pod przysięgą. Oświadczyła, że będąc w dwudziestym trzecim tygodniu ciąży, pod naciskiem pary dwukrotnie umówiła się na wykonanie aborcji, lecz poczuła się z tą decyzją „niekomfortowo”, wiedząc, że dziecko mimo diagnozy ma dużą szansę na przeżycie i długie życie. Nausheen Gilkar, która zeznawała publicznie po raz pierwszy, zaprzeczyła jednak, jakoby kiedykolwiek odmówiła zgody na leczenie „syna”, twierdząc zamiast tego, że to sama West urwała kontakt z parą po wcześniejszym zaakceptowaniu aborcji i zataiła przed nimi dokumentację medyczną dziecka. West i jej prawnicy podnieśli ponadto argument, iż sama umowa surogacyjna jest nieważna, ponieważ zgodnie z prawem teksańskim kontrakt tego rodzaju musi zostać formalnie zatwierdzony w tym stanie, aby mógł być w nim egzekwowany, a taka walidacja nigdy nie nastąpiła. Sędzia nie wydał na razie ostatecznego rozstrzygnięcia w sprawie opieki nad dzieckiem, pozostawiając w mocy dotychczasowy zakaz zbliżania się.
– Komentowana sprawa obrazuje szereg problemów, które stanowią istotę i tło całego zjawiska surogacji. Sama umowa, w ramach której kobieta zobowiązuje się urodzić dziecko i przekazać je innej osobie za wynagrodzeniem, sprowadza zarówno dziecko, jak i kobietę rodzącą do roli przedmiotów transakcji, a nie podmiotów posiadających własną godność i prawa. Klauzule pozwalające zamawiającym żądać przeprowadzenia aborcji w razie wykrycia u dziecka wady rozwojowej, są szczególnie jaskrawym, choć nieodosobnionym przejawem tej logiki: skoro dziecko traktowane jest jako przedmiot umowy, jego dalszy los może zostać uzależniony od tego, czy spełnia oczekiwania zamawiających. Ta sama komercyjna konstrukcja rodzi też fundamentalną niepewność co do tego, kto właściwie jest rodzicem dziecka, czego dowodem jest spór o to, czy rozstrzyga więź genetyczna, sam fakt urodzenia, czy treść zawartego kontraktu, a odpowiedzi na to pytanie różnią się nie tylko między poszczególnymi krajami, ale nawet między stanami tego samego państwa – podkreśla Patryk Ignaszczak, analityk Centrum Prawa Międzynarodowego Ordo Iuris.
Zobacz też:
- USA: dzieci z komercyjnej surogacji mogą nie uzyskać obywatelstwa. Nowe rozporządzenie prezydenta Trumpa
- Nielegalna adopcja i handel ludźmi. Ordo Iuris zawiadamia prokuraturę w sprawie „targów” surogacyjnych
- Surogacyjne targi w sercu Warszawy. Ordo Iuris od lat mówi: to nie usługa, to handel ludźmi
- Rząd Tuska chce uznawać homoadopcję i surogację
- Kolumbia zakaże surogacji? kolejna próba walki z tym procederem
- Aborcja i surogacja naruszają prawa kobiet – stanowisko Ordo Iuris dla ONZ
- Surogacja i dyskryminacja matek. ONZ publikuje polskie wersje raportów specjalnego sprawozdawcy
Źródło zdjęcia okładkowego: iStock











